
{"id":926,"date":"2009-05-28T08:00:20","date_gmt":"2009-05-28T06:00:20","guid":{"rendered":"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/?p=926"},"modified":"2009-05-24T22:05:45","modified_gmt":"2009-05-24T20:05:45","slug":"ostatnie-tchnienie-czyli-westchnienie-do-jadla-i-napitku","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/2009\/05\/28\/ostatnie-tchnienie-czyli-westchnienie-do-jadla-i-napitku\/","title":{"rendered":"Ostatnie tchnienie czyli westchnienie do jad\u0142a i napitku"},"content":{"rendered":"<p>\u00a0<\/p>\n<p>Papier jest cierpliwy\u00a0&#8211; tak mawia si\u0119 gdy wpada w r\u0119ce ksi\u0105\u017cka lub artyku\u0142\u00a0 w\u0105tpliwej jako\u015bci. Takie westchnienie wyrwa\u0142o mi si\u0119 gdy dosta\u0142em (od z\u0142o\u015bliwego potomstwa) ksi\u0105\u017ck\u0119 pary francuskich autor\u00f3w Violaine Vanoyeke i Philippe Engerera\u00a0 zatytu\u0142owan\u0105\u00a0 &#8222;Ich ostatnie s\u0142owa&#8230;&#8221;. Zawiera ona kr\u00f3tkie noty o wielu s\u0142awnych ludziach oraz zapis ich ostatnich s\u0142\u00f3w wypowiadanych przed \u015bmierci\u0105. Komu potrzebna taka ksi\u0105\u017cka\u00a0&#8211; zastanawia\u0142em si\u0119 do momentu gdy trafi\u0142em na par\u0119 znanych mi postaci i to zwi\u0105zanych z histori\u0105 smaku. Potem znalaz\u0142em tak\u017ce wypowiedzi przed\u015bmiertne wyg\u0142aszane podczas lub bezpo\u015brednio po posi\u0142ku. I&#8230;przeczyta\u0142em ca\u0142o\u015b\u0107.\u00a0 Nie jestem jednak po lekturze ca\u0142kiem przekonany do warto\u015bci takiej publikacji. Ale &#8211; jak to cz\u0119sto robi\u0119\u00a0&#8211; przytocz\u0119 par\u0119 anegdot.<\/p>\n<p>&#8222;Archiasz<br \/>\n(?-378 p.n.e.)<br \/>\nArchiasz, tyran Teb, by\u0142 tak znienawidzony, \u017ce przygotowano zamach na jego \u017cycie. Podczas uczty dor\u0119czono mu wiadomo\u015b\u0107, prosz\u0105c, aby czym pr\u0119dzej si\u0119 z ni\u0105 zapozna\u0142, gdy\u017c zawiera powa\u017cne ostrze\u017cenie, on jednak wsun\u0105\u0142 list pod poduszk\u0119, nadal racz\u0105c si\u0119 trunkami.<\/p>\n<p>&#8211; Jutro b\u0119dzie czas na powa\u017cne sprawy! &#8211; zawo\u0142a\u0142.<\/p>\n<p>Kilka chwil p\u00f3\u017aniej do komnaty wdarli si\u0119 spiskowcy pod wodz\u0105 Pelopidasa i zamordowali tyrana. O ich planach Archiasz m\u00f3g\u0142 si\u0119 dowiedzie\u0107 ze szczeg\u00f3\u0142ami z dor\u0119czonego mu listu, ale nie zd\u0105\u017cy\u0142 go przeczyta\u0107. Wola\u0142 popija\u0107 wino.&#8221;<\/p>\n<p><strong>Z tej historyjki wynika zapewne przestroga by nie pija\u0107 wina. Nie zgadzam si\u0119 z t\u0105 opini\u0105!<\/strong><\/p>\n<p>\u00a0<\/p>\n<p>&#8222;Josephine Brillat-Savarin<br \/>\n(1757-1855)<br \/>\nJosephine Brillat-Savarin mia\u0142a usposobienie r\u00f3wnie epikurejskie jak jest s\u0142ynny brat, urz\u0119dnik miejski i gastronom, autor ksi\u0105\u017cki Fizjologia smaku opatrzonej s\u0142ynnym mottem: &#8222;Powiedz mi, co jesz, a powiem ci, kim jeste\u015b&#8221;. Josephine przej\u0119\u0142a pa\u0142eczk\u0119 po zmar\u0142ym w 1828 roku bracie. Zmar\u0142a we w\u0142asnym \u0142\u00f3\u017cku w wieku 98 lat. Przed \u015bmierci\u0105 kaza\u0142a sobie poda\u0107, jak co dzie\u0144, wykwintn\u0105 kolacj\u0119, jednak w po\u0142owie posi\u0142ku poczu\u0142a si\u0119 gorzej i krzykn\u0119\u0142a:<\/p>\n<p>&#8211;\u00a0Czuj\u0119, \u017ce zaraz odejd\u0119&#8230; Szybko, deser!<\/p>\n<p>Po czym wyda\u0142a ostatnie tchnienie. Jej brat skona\u0142 w przeddzie\u0144 Wigilii Bo\u017cego Narodzenia, r\u00f3wnie\u017c wypo?wiadaj\u0105c dosy\u0107 nieoczekiwane zdanie:<\/p>\n<p>&#8211;\u00a0B\u0119d\u0119 mie\u0107 niestrawno\u015b\u0107 po truflach.&#8221;<\/p>\n<p><strong>A tym razem moje ulubione rodze\u0144stwo zachowa\u0142o si\u0119 tak jak nale\u017ca\u0142oby w przypadku prawdziwych smakoszy.\u00a0<\/strong><\/p>\n<p><strong>\u00a0<\/strong><\/p>\n<p>&#8222;Theodore Pelloquet<br \/>\n(1803-1851)<br \/>\nNa skutek zamachu stanu z 1848 roku i wyboru Ludwika Napoleona Bonaparte na prezydenta Theodore Pelloquet, by\u0142y sekretarz dziennika &#8222;Le National&#8221;, zosta\u0142 bankrutem.<\/p>\n<p>Przekwalifikowa\u0142 si\u0119 na krytyka sztuki, \u017cy\u0142 w ub\u00f3stwie i ka\u017cdej nocy w\u0142\u00f3czy\u0142 si\u0119 po kawiarniach. Chorowa\u0142 na suchoty i jeszcze przed pi\u0119\u0107dziesi\u0105tk\u0105 trafi\u0142 w ci\u0119\u017ckim stanie do szpitala. Przy \u0142\u00f3\u017cku zebrali si\u0119 przyjaciele, \u017ceby towarzyszy\u0107 mu w ostatnich chwilach. Us\u0142yszeli tylko niewyra\u017ane:<\/p>\n<p>-Abs&#8230; Abs&#8230;<\/p>\n<p>Trzej przyjaciele spojrzeli po sobie ze zdumieniem. Theodore Pelloquet chcia\u0142 absolucji! Wezwali wi\u0119c ksi\u0119dza. Gdy jednak duchowny wszed\u0142 do sali, Pelloquet krzykn\u0105\u0142, zanim wyzion\u0105\u0142 ducha:<\/p>\n<p>-Absyntu! Absyntu!&#8221;<\/p>\n<p><strong>Wiedzia\u0142y wi\u0119c w\u0142adze Francji co robi\u0105, gdy zabroni\u0142y przed ponad stu laty produkcji i spo\u017cywania absyntu.<\/strong><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>\u00a0 Papier jest cierpliwy\u00a0&#8211; tak mawia si\u0119 gdy wpada w r\u0119ce ksi\u0105\u017cka lub artyku\u0142\u00a0 w\u0105tpliwej jako\u015bci. Takie westchnienie wyrwa\u0142o mi si\u0119 gdy dosta\u0142em (od z\u0142o\u015bliwego potomstwa) ksi\u0105\u017ck\u0119 pary francuskich autor\u00f3w Violaine Vanoyeke i Philippe Engerera\u00a0 zatytu\u0142owan\u0105\u00a0 &#8222;Ich ostatnie s\u0142owa&#8230;&#8221;. Zawiera ona kr\u00f3tkie noty o wielu s\u0142awnych ludziach oraz zapis ich ostatnich s\u0142\u00f3w wypowiadanych przed \u015bmierci\u0105. [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/926"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=926"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/926\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=926"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=926"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=926"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}