
{"id":9334,"date":"2008-01-11T15:58:00","date_gmt":"2008-01-11T15:58:00","guid":{"rendered":"http:\/\/adamczewscy.pl\/?p=1369"},"modified":"2008-01-11T15:58:00","modified_gmt":"2008-01-11T15:58:00","slug":"biala-smierc-2","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/2008\/01\/11\/biala-smierc-2\/","title":{"rendered":"Bia\u0142a \u015bmier\u0107"},"content":{"rendered":"<p>Zhang Wang nie by\u0142 poet\u0105, filozofem ani cesarzem, a mimo to jego nazwisko do dzi\u015b znane jest ka\u017cdemu mi\u0142o\u015bnikowi chi\u0144skiej kuchni. To na niego powo\u0142uj\u0105 si\u0119 najcz\u0119\u015bciej kucharze Pa\u0144stwa \u008crodka, gdy nie maj\u0105 ju\u017c \u017cadnych argument\u00f3w w dyskusji o wy\u017cszo\u015bci jednego smaku nad drugim. Zhang Wang bowiem traktowany jest w Chinach jak \u015bwi\u0119ty. A co najmniej jak wielki bohater.<br \/>\nKa\u017cdy chi\u0144ski kucharz ma zawsze pod r\u0119k\u0105 kilkana\u015bcie kamiennych naczy\u0144 z podstawowymi przyprawami. S\u0105 to: s\u00f3l, sos sojowy, olej sezamowy, wino przyprawowe, ocet, cukier, pieprz, papryka, gorczyca, cebula, imbir, czosnek, pasta paprykowa i bulion. Nie bez powodu jako pierwsz\u0105 wymieni\u0142em s\u00f3l&#8230;<br \/>\nPrzed paroma wiekami cesarz chi\u0144ski (jego imi\u0119 uleg\u0142o zapomnieniu<br \/>\nw odr\u00f3\u017cnieniu od imienia mistrza rondla) zapyta\u0142 swojego kucharza, kt\u00f3ra z u\u017cywanych przeze\u0144 przypraw jest najbardziej aromatyczna. Ten bez wahania odpar\u0142: s\u00f3l. W\u0142adca uzna\u0142 odpowied\u009f za aroganck\u0105 i kpiarsk\u0105, kaza\u0142 wi\u0119c kucharza \u015bci\u0105\u0107 mieczem. Nast\u0119pcy aroganta mieli polecenie gotowa\u0107 bez soli. Szybko wi\u0119c cesarz m\u00f3g\u0142 si\u0119 przekona\u0107, \u017ce potrawy straci\u0142y smak, a przyprawy sw\u0105 moc i aromat.<br \/>\nWielkoduszny cesarz umia\u0142 przyzna\u0107 si\u0119 do b\u0142\u0119du. Po\u015bmiertnie przyzna\u0142 kucharzowi tytu\u0142 ksi\u0105\u017c\u0119cy i kaza\u0142 jego pos\u0105gi ustawi\u0107 w wielu \u015bwi\u0105tyniach. Zhang Wang zosta\u0142 wi\u0119c i \u015bwi\u0119tym, i ksi\u0119ciem. Do dzi\u015b za\u015b jest patronem kucharzy, a jego pos\u0105gi mo\u017cna by\u0142o jeszcze do 1950 roku ogl\u0105da\u0107 w Syczuanie.<br \/>\nNie bez powodu \u015bmier\u0107 straszy w tytule niniejszego rozdzia\u0142u. S\u00f3l bowiem by\u0142a i jest przyczyn\u0105 niejednego zgonu. I zaraz o tym opowiem. Otwarcie przyzna\u0107 jednak trzeba, \u017ce bez soli nie ma te\u017c i \u017cycia. Jej brak w jakimkolwiek \u017cywym organizmie powoduje odwodnienie i rych\u0142o prowadzi do zgonu. Ludzie wiedzieli o tym od zawsze, starali si\u0119 wi\u0119c zdobywa\u0107 s\u00f3l na r\u00f3\u017cne sposoby: szukaj\u0105c jej pod ziemi\u0105 i wykopuj\u0105c j\u0105 stamt\u0105d, odparowuj\u0105c na przybrze\u017cnych morskich p\u0142yciznach czy wreszcie wydobywaj\u0105c<br \/>\nz popio\u0142u spalonych drzew (z tego w\u0142a\u015bnie powodu w Anglii wyci\u0119to przed wiekami bezpowrotnie wielkie po\u0142acie las\u00f3w).<br \/>\nTam gdzie ludzie znajdywali s\u00f3l, tam osiedlali si\u0119 i tworzyli nowe miasta, a nawet pa\u0144stwa. W\u0142a\u015bciciele morskich salin czy wysychaj\u0105cych starych s\u0142onych jezior dochodzili do wielkich bogactw. Niez\u0142e maj\u0105tki zdobywali tak\u017ce i handlarze soli. Wszyscy oni \u017cyli jednak w ci\u0105g\u0142ej niepewno\u015bci, \u017ce przyjdzie kto\u015b silniejszy, lepiej uzbrojony, bardziej zdeterminowany i maczug\u0105, mieczem lub podst\u0119pem odbierze im \u009fr\u00f3d\u0142o ich bogactwa.<br \/>\nPrzed tysi\u0105cem lat \u0096 i dawniej \u0096 prawdziw\u0105 si\u0142\u0105 dysponowali monarchowie. Oni to szybko przej\u0119li wsz\u0119dzie prawo do wydobywania soli i handlu ni\u0105. Natychmiast te\u017c ustanowili podatki \u0096 i to niema\u0142e \u0096 zar\u00f3wno na sprzeda\u017c, jak i na zakup oraz u\u017cywanie soli. Podatki te przetrwa\u0142y przez stulecia i bardzo cz\u0119sto stawa\u0142y si\u0119 przyczyn\u0105 bunt\u00f3w, rzezi, a nawet rewolucji. (We Francji podatek solny, tzw. gabelle, zniesiono dopiero w 1945 roku).<br \/>\nNaruszenia prawa podatkowego dotycz\u0105cego soli, a tak\u017ce jej nielegalne wydobywanie traktowane by\u0142o pod ka\u017cd\u0105 szeroko\u015bci\u0105 geograficzn\u0105 jak zbrodnia.  I tak te\u017c karano solnych rabusi\u00f3w, przemytnik\u00f3w i nielegalnych kopaczy.<br \/>\nW XVI wieku \u0096 jak pisze w swojej ksi\u0105\u017cce Historia naturalna i moralna jedzenia Maguelonne Toussaint-Samat \u0096 bezlito\u015bnie st\u0142umiono powstanie Reims, Dijon i Rouen wywo\u0142ane rozszerzeniem podatku solnego.<br \/>\nW Akwitanii z tych samych powod\u00f3w wybuch\u0142a wojna domowa. Wojska kr\u00f3lewskie walczy\u0142y z czterdziestotysi\u0119czn\u0105 rzesz\u0105 w\u0142o\u015bcian zgromadzonych<br \/>\nw regionie Cognac. Pocz\u0105tkowo ch\u0142opi przegnali kr\u00f3lewskich i zdobyli pobliskie miasto Saintes, pl\u0105druj\u0105c i niszcz\u0105c je doszcz\u0119tnie. Niewiele p\u00f3\u009fniej zbuntowali si\u0119 mieszka\u0144cy Bordeaux. Ci byli bardziej wyrafinowani<br \/>\ni okrutni. Kr\u00f3lewskiego rz\u0105dc\u0119 Tristana de Monneins zabili, po\u0107wiartowali<br \/>\ni posolili jak, nie przymierzaj\u0105c, przygotowywanego do upieczenia wieprza. Potrzebny by\u0142 wi\u0119c kto\u015b r\u00f3wnie okrutny jak buntownicy. Kr\u00f3l wys\u0142a\u0142 konetabla Montmorency. Ten, nie namy\u015blaj\u0105c si\u0119 ani chwili, naszpikowa\u0142 ca\u0142\u0105 Akwitani\u0119 lasem szubienic. I nie sta\u0142y one bezu\u017cytecznie. Montmorency odbi\u0142 Bordeaux z r\u0105k solnych buntownik\u00f3w, zarekwirowa\u0142 wszystkie ko\u015bcielne dzwony, zawiesi\u0142 parlament i na\u0142o\u017cy\u0142 na miasto grzywn\u0119 w wysoko\u015bci 200 tysi\u0119cy liwr\u00f3w. Ale i to mu nie wystarczy\u0142o. Wyznaczy\u0142 125 szlachcic\u00f3w, kt\u00f3rych zmusi\u0142 do odkopania poha\u0144bionych szcz\u0105tk\u00f3w Monneinsa. Gdy tego dokonali, powywiesza\u0142 wi\u0119kszo\u015b\u0107 z nich, a reszt\u0119 wys\u0142a\u0142 na galery.<br \/>\nLegendarny francuski bandyta Mandrin to nikt inny jak nielegalny \u017cupnik i handlarz. I jak przez to \u009fle sko\u0144czy\u0142!<br \/>\nW jego ojczy\u009fnie 225 lat temu kroniki zanotowa\u0142y 3700 przypadk\u00f3w konfiskaty nielegalnie wydobytej i transportowanej soli. Przy okazji aresztowano ponad cztery tysi\u0105ce m\u0119\u017cczyzn i kobiet a tak\u017ce \u0096 o zgrozo \u0096 ponad sze\u015b\u0107 tysi\u0119cy dzieci. Wi\u0119kszo\u015b\u0107 aresztant\u00f3w sko\u0144czy\u0142a na szafocie. Bia\u0142e z\u0142oto \u0096 jak w\u00f3wczas nazywano \u00f3w minera\u0142 \u0096 mocno by\u0142o splamione krwi\u0105.<br \/>\nNa tym krwawym tle nie\u009fle wypadnie legenda zwi\u0105zana z polsk\u0105 sol\u0105. Gdy w XIII wieku krakowski ksi\u0105\u017c\u0119 Bolko poprosi\u0142 o r\u0119k\u0119 w\u0119gierskiej kr\u00f3lewny Kingi, znanej tak\u017ce pod imieniem Kunegunda, ta wyprosi\u0142a u ojca<br \/>\nw wianie solne \u017cupy. Kr\u00f3l da\u0142 ukochanej c\u00f3rce kopalni\u0119 w Marmarosz \u0096 najzasobniejsz\u0105 w ca\u0142ym Siedmiogrodzie. Kr\u00f3lewna, \u017cegnaj\u0105c rodzinn\u0105 ziemi\u0119, wrzuci\u0142a do solnego szybu sw\u00f3j zar\u0119czynowy pier\u015bcie\u0144 przywieziony przez wys\u0142a\u0144c\u00f3w polskiego ksi\u0119cia. Zabra\u0142a te\u017c ze sob\u0105 do nowej ojczyzny w\u0119gierskich g\u00f3rnik\u00f3w. Ci za\u015b po przyje\u009fdzie do Polski zacz\u0119li szuka\u0107 soli<br \/>\nw okolicach Krakowa.  No i poszcz\u0119\u015bci\u0142o si\u0119. Znale\u009fli W\u0119grzy pok\u0142ady bia\u0142ego z\u0142ota w Bochni i Wieliczce.<br \/>\nCo by\u0142o dalej, niech opowie ksi\u0105dz Piotr Skarga, autor \u017bywot\u00f3w \u015bwi\u0119tych \u0096 mnie czytelnicy zapewne by nie uwierzyli, ale cz\u0142ekowi duchownemu nikt k\u0142amu nie zada: \u0084W pierwszym ba\u0142wanie [tak nazywano wielkie bry\u0142y soli wydobywane w kopalniach \u0096 P. A.], kt\u00f3ry wykopano, pier\u015bcie\u0144 si\u0119 on jej znalaz\u0142, kt\u00f3ry ujrzawszy Kunegunda i poznawszy, dzi\u0119kowa\u0142a Panu Bogu, kt\u00f3ry dziwy czyni tym, kt\u00f3rzy Go mi\u0142uj\u0105\u0094.<br \/>\nNie ma wi\u0119c czemu si\u0119 dziwi\u0107, \u017ce \u015bwi\u0119ta Kinga (bo w 1999 roku Jan Pawe\u0142 II powo\u0142a\u0142 dotychczas b\u0142ogos\u0142awion\u0105 w poczet \u015bwi\u0119tych) ma swoj\u0105 kaplic\u0119 w podziemiach Wieliczki. W starej kopalni, na g\u0142\u0119boko\u015bci<br \/>\n110 metr\u00f3w, wydr\u0105\u017cono wielk\u0105 kaplic\u0119 mog\u0105c\u0105 pomie\u015bci\u0107 pi\u0119ciuset wiernych.<br \/>\nI jest to najwi\u0119ksza na \u015bwiecie \u015bwi\u0105tynia znajduj\u0105ca si\u0119 w kopalni.<br \/>\nNa koniec kilka s\u0142\u00f3w o szkodliwo\u015bci nadu\u017cywania soli. O tym, \u017ce bez niej dania trac\u0105 smak, ju\u017c wiemy. Ale cz\u0142owiekowi potrzeba nie wi\u0119cej ni\u017c 3 do 6 gram\u00f3w soli dziennie. Zwa\u017cywszy za\u015b, \u017ce wi\u0119kszo\u015b\u0107 produkt\u00f3w ma w sobie naturaln\u0105 s\u00f3l, t\u0119 z solniczek trzeba dawkowa\u0107 sk\u0105po. Nadmiar soli bowiem wzmaga, i to znacznie, ci\u015bnienie krwi. Je\u015bli wi\u0119c chcecie \u017cy\u0107 zdrowo i d\u0142ugo, to odstawcie t\u0119 solniczk\u0119, kt\u00f3r\u0105 w\u0142a\u015bnie dzier\u017cycie w d\u0142oni. No nie, nie ca\u0142kiem i nie na zawsze. Ale sol\u0105c pami\u0119tajcie, drodzy Czytelnicy, \u017ce nie wszystko z\u0142oto, co si\u0119 \u015bwieci. Nawet w\u00f3wczas, gdy m\u00f3wimy o bia\u0142ym z\u0142ocie. Czasem mo\u017ce kry\u0107 si\u0119 za nim bia\u0142a \u015bmier\u0107&#8230;<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Zhang Wang nie by\u0142 poet\u0105, filozofem ani cesarzem, a mimo to jego nazwisko do dzi\u015b znane jest ka\u017cdemu mi\u0142o\u015bnikowi chi\u0144skiej kuchni. To na niego powo\u0142uj\u0105 si\u0119 najcz\u0119\u015bciej kucharze Pa\u0144stwa \u008crodka, gdy nie maj\u0105 ju\u017c \u017cadnych argument\u00f3w w dyskusji o wy\u017cszo\u015bci jednego smaku nad drugim. Zhang Wang bowiem traktowany jest w Chinach jak \u015bwi\u0119ty. A co [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/9334"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=9334"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/9334\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=9334"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=9334"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=9334"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}