
{"id":96,"date":"2006-12-04T06:44:32","date_gmt":"2006-12-04T05:44:32","guid":{"rendered":"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/?p=96"},"modified":"2006-12-04T01:45:32","modified_gmt":"2006-12-04T00:45:32","slug":"jestem-winny","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/2006\/12\/04\/jestem-winny\/","title":{"rendered":"Jestem winny"},"content":{"rendered":"<p>Nie jest to wyznanie grzesznika. To spowied\u017a smakosza. A ten tytu\u0142 znaczy tyle i tylko tyle, \u017ce wol\u0119 wino nad wszystkie inne trunki. (Cho\u0107 doda\u0107 musz\u0119 gwoli prawdzie, i\u017c spe\u0142niam tak\u017ce toasty i czyst\u0105, i niezbyt czyst\u0105 [np. grapp\u0105], a i whisky [np. Lagavulin] nie wzgardz\u0119, ale wino to wino). Dowody na istnienie uprawy winnej latoro\u015bli datowane s\u0105 na trzy tysi\u0105ce lat przed Chrystusem. Mia\u0142yby to by\u0107 krzewy winne rosn\u0105ce na Zakaukaziu, kt\u00f3re z tamtych surowych i dzikich okolic rok po roku przenoszono na zach\u00f3d, w coraz cieplejsze i pe\u0142ne s\u0142o\u0144ca okolice. Po kolejnych dw\u00f3ch tysi\u0105cach lat w\u0119druj\u0105ce winnice dotar\u0142y do Italii, a przewie\u017ali je tam Etruskowie. I nie obesz\u0142o si\u0119 przy tym bez rozlewu krwi. Ale post\u0119p zawsze du\u017co kosztowa\u0142\u00a0&#8211; wysi\u0142ku intelektualnego, potu i krwi.<\/p>\n<p>To dzi\u0119ki winu, a w\u0142a\u015bciwie dzi\u0119ki handlowi tym p\u0142ynem, nast\u0105pi\u0142 gwa\u0142towny rozw\u00f3j ceramiki. Musiano bowiem \u00f3w nap\u00f3j w czym\u015b przewozi\u0107. Drewniane beczki, do tego smo\u0142owane, nie by\u0142y najlepszym rozwi\u0105zaniem. Wino nabiera\u0142o zapachu i smaku smo\u0142y i nie ka\u017cdy klient mia\u0142 na nie ochot\u0119. Wymy\u015blili wi\u0119c staro\u017cytni Grecy, bo to oni g\u0142\u00f3wnie przej\u0119li handel winem w basenie Morza \u015ar\u00f3dziemnego, uszczelnianie beczek sosnow\u0105 \u017cywic\u0105. Tak powsta\u0142a retzina\u00a0&#8211; wino do dzi\u015b wielce popularne w Grecji, o o\u017cywczym \u017cywicznym smaku, doskona\u0142e na upalne dni sp\u0119dzane w cieniu tamaryszkowych, roz\u0142o\u017cystych drzew ze szklank\u0105 w r\u0119ku i wielkim dzbanem zanurzonym w zimnej wodzie.<\/p>\n<p>Na winnym szlaku Grek\u00f3w\u00a0&#8211; i oczywi\u015bcie Fenicjan, bo ci wciskali si\u0119 wsz\u0119dzie tam, gdzie mogli poczu\u0107 zapach pieni\u0119dzy\u00a0&#8211; le\u017ca\u0142 Rzym, gdzie za cesarstwa wino la\u0142o si\u0119 strumieniami. Aby poprawi\u0107 jego smak, aromatyzowano je miodem, mirr\u0105, any\u017ckiem, cynamonem, pieprzem, a nawet kadzid\u0142em.<\/p>\n<p>Trudno sobie wyobrazi\u0107 smak wina pijanego przez tak wyrafinowanych smakoszy jak Lukullus. By\u0142 on zapewne\u00a0&#8211; jak na nasz gust\u00a0&#8211; wprost paskudny. Musia\u0142y up\u0142yn\u0105\u0107 ca\u0142e stulecia zanim wino osi\u0105gn\u0119\u0142o smak, kt\u00f3ry znamy my, prawdziwi mi\u0142o\u015bnicy tego szlachetnego trunku.<\/p>\n<p>Innego zdania dotycz\u0105cego pocz\u0105tk\u00f3w winnic jest uczony etnolog\u00a0&#8211; Ludwik Stomma. Twierdzi on, \u017ce istniej\u0105 dowody na to, i\u017c wino znano a\u017c pi\u0119\u0107 tysi\u0119cy lat temu. I to wcale nie na barbarzy\u0144skim Zakaukaziu, lecz w cywilizowanym Egipcie. Jego wersja wydaje si\u0119 prawdopodobna, bo u narodzin tego napoju pokazuj\u0105 si\u0119 kozy. W Egipcie te m\u0105dre zwierz\u0105tka obskubywa\u0142y p\u0119dy m\u0142odych winoro\u015bli, powoduj\u0105c, \u017ce krzewy ros\u0142y pi\u0119kniej i wspaniale owocowa\u0142y. Pasterze wzorowali si\u0119 na m\u0105drych bydl\u0105tkach i rozsmakowali si\u0119 w pe\u0142nych s\u0142o\u0144ca kulistych i soczystych owocach. St\u0105d by\u0142 ju\u017c tylko krok do wyciskania soku, a p\u00f3\u017aniej jego fermentacji.<\/p>\n<p>Sta\u0142 si\u0119 wi\u0119c \u00f3w winny, sfermentowany sok napojem bog\u00f3w. Najpierw egipskiego Ozyrysa, potem ormia\u0144skiego Noego, greckiego Dionizosa i wreszcie rzymskiego Bachusa. Up\u0142yn\u0119\u0142o troch\u0119 czasu, a i Chrystus zasmakowa\u0142 w tym napoju. Dosz\u0142o do tego, \u017ce czcz\u0105c jego pami\u0119\u0107 i wspominaj\u0105c Ostatni\u0105 Wieczerz\u0119, pijemy bia\u0142e mszalne wino (ustami swoich najlepszych przedstawicieli, czyli kap\u0142an\u00f3w) jako krew Chrystusow\u0105. Uros\u0142o wi\u0119c wino do rangi symbolu religijnego.<\/p>\n<p>Historia wina wielce jest krwawa, i to od czas\u00f3w, gdy w staro\u017cytnym Babilonie powsta\u0142 Kodeks Hammurabiego. Zapisano w nim, \u017ce producent b\u0105d\u017a handlarz win przy\u0142apany na oszustwie (dotyczy\u0142o to zar\u00f3wno ilo\u015bci, jak i jako\u015bci trunku) po\u0107wiartowany ma by\u0107 i wrzucony do rzeki.<\/p>\n<p>Do Francji wino trafi\u0142o wraz z legionami rzymskimi podbijaj\u0105cymi kraj Gall\u00f3w. Tu za\u015b, zw\u0142aszcza w kamienistych okolicach Bordeaux, znalaz\u0142a winna latoro\u015bl doskona\u0142e warunki klimatyczne. I tak to si\u0119 zacz\u0119\u0142o. A dzi\u015b Francja, i w\u0142a\u015bnie region Bordeaux, to najwi\u0119kszy producent win w \u015bwiecie (cho\u0107 przyzna\u0107 trzeba, \u017ce sporo z tego sami wypijaj\u0105, albowiem na jednego Francuza wypada niemal pi\u0119\u0107dziesi\u0105t litr\u00f3w wina rocznie).<\/p>\n<p>A Polacy? Statystyczny mieszkaniec Polski wypja zaledwie 11,3 l w ci\u0105gu roku. Maj\u0105 wi\u0119c wielkie pole do popisu w\u0142a\u015bciciele winnic. Swoje produkty s\u0142usznie usi\u0142uj\u0105 przywie\u017a\u0107 nad Wis\u0142\u0119.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Nie jest to wyznanie grzesznika. To spowied\u017a smakosza. A ten tytu\u0142 znaczy tyle i tylko tyle, \u017ce wol\u0119 wino nad wszystkie inne trunki. (Cho\u0107 doda\u0107 musz\u0119 gwoli prawdzie, i\u017c spe\u0142niam tak\u017ce toasty i czyst\u0105, i niezbyt czyst\u0105 [np. grapp\u0105], a i whisky [np. Lagavulin] nie wzgardz\u0119, ale wino to wino). Dowody na istnienie uprawy winnej [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/96"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=96"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/96\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=96"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=96"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=96"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}