
{"id":97,"date":"2006-12-05T09:14:51","date_gmt":"2006-12-05T08:14:51","guid":{"rendered":"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/?p=97"},"modified":"2006-12-05T09:24:31","modified_gmt":"2006-12-05T08:24:31","slug":"wina-z-bordeaux","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/2006\/12\/05\/wina-z-bordeaux\/","title":{"rendered":"Wina z Bordeaux"},"content":{"rendered":"<p>S\u0105cz\u0105c haut-medoc sprzed niemal dziesi\u0119ciu lat, z mojej ulubionej winnicy Chateaux Magnol, nie mog\u0119 si\u0119 oprze\u0107 wspomnieniom. Opowiem wi\u0119c jak to by\u0142o.<\/p>\n<p>Do sukcesu francuskich win przyczynili si\u0119 tak\u017ce i cudzoziemcy. O jednym z nich opowiem, by\u0142em bowiem przez kilkana\u015bcie dni go\u015bciem w jego posiad\u0142o\u015bci. Cho\u0107 rzec musz\u0119 dla przyzwoito\u015bci, \u017ce za\u0142o\u017cyciel winnicy nie \u017cy\u0142 ju\u017c od dwustu lat, a i jego bezpo\u015bredniego potomka tam nie zasta\u0142em. By\u0142y jednak winnica, piwnice i omsza\u0142e butelki&#8230;<\/p>\n<p>W 1725 roku trzydziestoletni Irlandczyk Thomas Barton, uciekaj\u0105c przed angielskimi protestantami z rodzimej sp\u0142ywaj\u0105cej katolick\u0105 krwi\u0105 wyspy, wyl\u0105dowa\u0142 w Bordeaux. Tu za\u0142o\u017cy\u0142 przedsi\u0119biorstwo \u017ceglugowe i rozpocz\u0105\u0142 dzia\u0142alno\u015b\u0107 handlow\u0105. W okolicach Bordeaux, po obu brzegach Garonny, ros\u0142a obficie winoro\u015bl. Sprzyja\u0142 temu klimat: zaledwie 950 mm opad\u00f3w deszczu rocznie, natomiast przez dwa tysi\u0105ce godzin winnice odczuwa\u0142y dzia\u0142anie s\u0142onecznych promieni. Do tego kamienista gleba, na kt\u00f3rej nic innego jak krzewy winne nie chcia\u0142o rosn\u0105\u0107. S\u0142owem\u00a0&#8211; wymarzone miejsce dla winiarzy. Rzecz oczywista, \u017ce Barton handlowa\u0142 g\u0142\u00f3wnie winem.<\/p>\n<p>Bystry Irlandczyk sam do\u015b\u0107 szybko rozsmakowa\u0142 si\u0119 w winie i uzna\u0142, \u017ce znacznie lepiej b\u0119dzie sprzedawa\u0107 wino w\u0142asne ni\u017c cudze. Kupi\u0142 niedaleko miasta niewielk\u0105 posiad\u0142o\u015b\u0107 i za\u0142o\u017cy\u0142 winnic\u0119. Wybudowa\u0142 tak\u017ce pi\u0119kny pa\u0142ac, kt\u00f3ry sta\u0142 si\u0119 jego sta\u0142\u0105 siedzib\u0105. Tak powsta\u0142o Chateaux Magnol.<\/p>\n<p>W 1728 roku Thomas Barton wyeksportowa\u0142 z Bordeaux 2700 beczek wina. W 1747 roku by\u0142 ju\u017c przez wszystkich konkurent\u00f3w uznawany za niekwestionowanego kr\u00f3la handlu winem. Syn Thomasa William i jego wnuk Hugh kontynuowali dzie\u0142o za\u0142o\u017cyciela rodu. W 1785 roku ich statki wywozi\u0142y z portu na Garonnie 125 tysi\u0119cy beczek bordoskich win.<\/p>\n<p>W 1802 roku Bartonowie przyj\u0119li do sp\u00f3\u0142ki Francuza\u00a0&#8211; Daniela Guestier. Kolejny Barton bowiem musia\u0142 ucieka\u0107\u00a0&#8211; tym razem z Francji\u00a0&#8211; przed mi\u0142o\u015bnikami gilotyny, rozpanoszonymi i na francuskiej prowincji w czasach rewolucji. Uciekaj\u0105c ustanowi\u0142 swym pe\u0142nomocnikiem nowego urz\u0119dnika\u00a0&#8211; w\u0142a\u015bnie Daniela Guestier. Gdy Barton powr\u00f3ci\u0142 do Chateaux Magnol, okaza\u0142o si\u0119, \u017ce Francuz pomno\u017cy\u0142 maj\u0105tek i rozwin\u0105\u0142 winnic\u0119. Si\u0142\u0105 rzeczy zosta\u0142 wi\u0119c pe\u0142noprawnym wsp\u00f3lnikiem. Od tej pory butelki wina z Chateaux Magnol sygnowane by\u0142y dwoma nazwiskami: Barton &#038; Guestier. I tak jest do dzi\u015b.<\/p>\n<p>Piwnice winne, wbrew swej nazwie, wcale nie musz\u0105 znajdowa\u0107 si\u0119 g\u0142\u0119boko pod ziemi\u0105. W zwiedzanych przeze mnie bordoskich ch\u00e2teaux ulokowane na og\u00f3\u0142 by\u0142y w przestronnych halach, dobrze izolowanych od \u015bwiat\u0142a i temperatury z zewn\u0105trz. P\u00f3\u0142mrok i lekki ch\u0142odek to atmosfera, w kt\u00f3rej dobrze fermentuje i dojrzewa wino. Zebrane na plantacji grona lekko si\u0119 rozgniata, po czym wrzuca do gigantycznych kadzi, gdzie przez kilkana\u015bcie lub ponad dwadzie\u015bcia dni (w zale\u017cno\u015bci od gatunku i rodzaju wina) trwa fermentacja. Potem wino rozlewane jest do beczek. I tu prze\u017cy\u0142em kolejny szok. Zawsze uwa\u017ca\u0142em, jak zapewne wi\u0119kszo\u015b\u0107 amator\u00f3w wina w Polsce, \u017ce wino le\u017cakuje w starych beczkach. A im beczka starsza, tym lepiej. Tymczasem okaza\u0142o si\u0119, \u017ce beczki s\u0105 stale wymieniane na nowe. Taka d\u0119bowa beka o pojemno\u015bci 225 litr\u00f3w kosztuje 600 euro. Le\u017cakuj\u0105ce w niej czerwone wino czerpie z d\u0119bu zapach i gorycz. Jednocze\u015bnie dwa procent p\u0142ynu wsi\u0105ka w drewno. Dlatego te\u017c po rozlaniu wina do butelek taka beczka nie mo\u017ce by\u0107 ponownie wykorzystana do le\u017cakowania wina o najwy\u017cszej jako\u015bci. Czasem wykorzystuje si\u0119 j\u0105 do produkcji win po\u015bledniejszych, najcz\u0119\u015bciej za\u015b odprzedaje ogrodnikom na ozdobne donice lub&#8230; winiarzom w\u0142oskim i hiszpa\u0144skim.<\/p>\n<p>\u0141adna to opowie\u015b\u0107, przyznacie sami, a wsparta aromatem i smakiem rubinowego napoju warta napisania w pi\u0119kne s\u0142oneczne grudniowe przedpo\u0142udnie. I przeczytania.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>S\u0105cz\u0105c haut-medoc sprzed niemal dziesi\u0119ciu lat, z mojej ulubionej winnicy Chateaux Magnol, nie mog\u0119 si\u0119 oprze\u0107 wspomnieniom. Opowiem wi\u0119c jak to by\u0142o. Do sukcesu francuskich win przyczynili si\u0119 tak\u017ce i cudzoziemcy. O jednym z nich opowiem, by\u0142em bowiem przez kilkana\u015bcie dni go\u015bciem w jego posiad\u0142o\u015bci. Cho\u0107 rzec musz\u0119 dla przyzwoito\u015bci, \u017ce za\u0142o\u017cyciel winnicy nie \u017cy\u0142 [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/97"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=97"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/97\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=97"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=97"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=97"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}