
{"id":999,"date":"2009-06-29T08:00:39","date_gmt":"2009-06-29T06:00:39","guid":{"rendered":"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/?p=999"},"modified":"2009-06-29T08:12:20","modified_gmt":"2009-06-29T06:12:20","slug":"dziennik-wygnanca-z-wlasnych-wlosci","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/2009\/06\/29\/dziennik-wygnanca-z-wlasnych-wlosci\/","title":{"rendered":"Dziennik wygna\u0144ca z w\u0142asnych w\u0142o\u015bci"},"content":{"rendered":"<p>Na wyjazd dano nam zaledwie par\u0119 chwil. Spakowali\u015bmy wi\u0119c par\u0119 drobiazg\u00f3w, (cudzego, bo wnukowego) psa oraz ocala\u0142\u0105 butelk\u0119 wina Donnafugata i w drog\u0119. W lesie widzieli\u015bmy ci\u0105gn\u0105c\u0105 kolumn\u0119 aut pe\u0142nych \u015bpiewaj\u0105cych ludzi, kt\u00f3rzy wyra\u017anie zmierzali w kierunku jeszcze niedawno naszego kurpiowskiego\u00a0 domu. To Ch\u00f3r Pie\u015bni Dawnej p\u0119dzi\u0142 do lasu, by po\u0107wiczy\u0107 w towarzystwie ptak\u00f3w i przygotowa\u0107 si\u0119 do kolejnego wyst\u0119pu. Dla nas tam miejsca nie by\u0142o.<\/p>\n<p>Przyjechali\u015bmy wi\u0119c do Warszawy w ponurym nastroju. I nagle, zupe\u0142nie niespodziewanie i na naszej ulicy za\u015bwieci\u0142o s\u0142o\u0144ce. (Czyje to powiedzonko?) Zadzwoni\u0142a Echidna, \u017ce jest ju\u017c w Warszawie i ma wolny czas. Zaprosili\u015bmy wi\u0119c j\u0105 i\u00a0&#8211; co oczywiste\u00a0&#8211; Wombata na lekkie spotkanie przy stole.<\/p>\n<p>Basia wpad\u0142a w pop\u0142och poniewa\u017c w domu pustki. Od paru tygodni mieszkamy przecie\u017c na wsi. Ja nie denerwowa\u0142em si\u0119, bo w winiarce mia\u0142em piekn\u0105 butelczyn\u0119 sauterne&#8217;a i przywioz\u0142em przecie\u017c ze wsi r\u00f3wnie dobry trunek sycylijski. Wystarczy\u0142o wi\u0119c kupi\u0107 kilka ser\u00f3w i ciast u Bliklego. A i tak wszystko przecie\u017c zale\u017cy od go\u015bci. Australijczycy za\u015b nie do\u015b\u0107, \u017ce przesympatyczni, to do tego rozmowni i maj\u0105cy du\u017co ciekawych opowie\u015bci w zanadrzu. Spotkanie by\u0142o wi\u0119c bardzo udane. Zostawiam Echidnie mo\u017cliwo\u015b\u0107 zamieszczenia relacji fotograficznej, bo obydwoje natrzaskali sporo zdj\u0119\u0107.<\/p>\n<p>Wieczorem za\u015b, gdy nadesz\u0142a obiadowa pora, poszli\u015bmy do nowej restauracji (dzia\u0142a od paru tygodni) ulokowanej w pobli\u017cu nas. Wyb\u00f3r by\u0142 trafny. Prawd\u0119 m\u00f3wi\u0105c wiedzia\u0142em, \u017ce nie jest to ryzykowna wyprawa, bo znam dwie inne restauracje tego samego w\u0142a\u015bciciela (Zielnik i Papu), kt\u00f3re zaliczam do sto\u0142ecznej czo\u0142\u00f3wki gastronomicznej. Tyle tylko, \u017ce wyprawy do nich \u0142\u0105cz\u0105 si\u0119 zawsze ze sporymi ubytkami w portfelu. W Starym Domu za\u015b by\u0142o zupe\u0142nie inaczej.<\/p>\n<p>Mo\u017ce wreszcie zosta\u0142a prze\u0142amana z\u0142a passa tego miejsca. Przy Pu\u0142awskiej 104, tu\u017c przed skrzy\u017cowaniem z Malczewskiego by\u0142y r\u00f3\u017cne knajpy. Ostatnio Go\u015bciniec Opolski. Cieszy\u0142y si\u0119 one z\u0142\u0105 s\u0142aw\u0105 i w ko\u0144cu pada\u0142y. Ta opinia nie odstraszy\u0142a dzisiejszych w\u0142a\u015bcicieli tego miejsca. Po do\u015b\u0107 d\u0142ugo trwaj\u0105cym remoncie, w ko\u0144cu maja lub na pocz\u0105tku czerwca otwarto restauracj\u0119 Stary Dom. Dwie du\u017ce sale plus antresola mog\u0105 naraz pomie\u015bci\u0107 niema\u0142\u0105 liczb\u0119 go\u015bci. I zdaje si\u0119, \u017ce lokal szturmem podbi\u0142 publiczno\u015b\u0107, bo restauracja jest pe\u0142na nawet w sobotnie popo\u0142udnie, co w Warszawie i to latem jest ewenementem.<\/p>\n<p>Lokal nawi\u0105zuje wystrojem do sielsko\u015bci, bo jest wy\u0142o\u017cony drewnem. Sto\u0142y spore (mog\u0105 pomie\u015bci\u0107 wiele p\u00f3\u0142misk\u00f3w naraz) a krzes\u0142a bardzo wygodne. Mo\u017cna wi\u0119c planowa\u0107 tu d\u0142ugotrwa\u0142e biesiady.<\/p>\n<p>Karta nie prze\u0142adowana, co daje gwarancj\u0119, \u017ce wszystkie potrawy s\u0105 przyrz\u0105dzane po z\u0142o\u017ceniu zam\u00f3wienia a nie trafiaj\u0105 na st\u00f3\u0142 odgrzewane (i to w mikrofal\u00f3wce) gotowce. W\u015br\u00f3d zimnych przek\u0105sek wyr\u00f3\u017cniaj\u0105 si\u0119 \u015bledzie w oleju lnianym z drobno posiekan\u0105 cebulk\u0105 i befsztyk z surowego mi\u0119sa z grzybkami marynowanymi, surowym jajkiem, cebulk\u0105, marynowanym og\u00f3rkiem i sardelami czyli tatar. Dla g\u0142odomor\u00f3w\u00a0&#8211; deska szefa kuchni (dwuosobowa ale nasyci i cztery), na kt\u00f3rej znale\u017a\u0107 mo\u017cna plastry pieczonego boczku, pasztet z dzika, kie\u0142bas\u0119 ja\u0142owcow\u0105, pasztet z ba\u017canta, kiszk\u0119 pasztetow\u0105, kie\u0142bas\u0119 polsk\u0105, schaby, karczki, marynaty i oczywi\u015bcie \u015bwie\u017co starty chrzan.<\/p>\n<p>Na gor\u0105co najwi\u0119kszym powodzeniem ciesz\u0105 si\u0119 cynaderki sma\u017cone w m\u0142odym czosnku i \u015bwie\u017cej pietruszce podawane z bu\u0142eczk\u0105 obsma\u017can\u0105 na ma\u015ble.<\/p>\n<p>Cztery zupy a w\u015br\u00f3d nich ta najlepsza czyli rybna z karask\u00f3w i lina.<\/p>\n<p>Dania drugie to polska klasyka: sztuka mi\u0119sa w sosie chrzanowym , \u017ceberka z pieca, golonka glazurowana miodem i dorsz &#8211; ku zaskoczeniu publiczno\u015bci &#8211; w pi\u0119knie zarumienionym cie\u015bcie.<\/p>\n<p>Desery w\u0142asnej roboty kusz\u0105 ju\u017c od progu, bo torty\u00a0&#8211; orzechowy i migda\u0142owy\u00a0&#8211; stoj\u0105 na paterach w sieni.<br \/>\nWielk\u0105 zalet\u0105 Starego Domu s\u0105 te\u017c niewyg\u00f3rowane ceny. Obiad\u00a0&#8211; przepyszny i obfity &#8211; dla dw\u00f3ch os\u00f3b mie\u015bci si\u0119 w jednym stuz\u0142otowym banknocie.<\/p>\n<p>Pokrzepieni i w dobrych humorach pomy\u015bleli\u015bmy o tym, \u017ce ju\u017c rano b\u0119dziemy mogli wr\u00f3ci\u0107 na nasze nadnarwia\u0144skie \u0142\u0105ki. Jest pi\u0119knie!<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Na wyjazd dano nam zaledwie par\u0119 chwil. Spakowali\u015bmy wi\u0119c par\u0119 drobiazg\u00f3w, (cudzego, bo wnukowego) psa oraz ocala\u0142\u0105 butelk\u0119 wina Donnafugata i w drog\u0119. W lesie widzieli\u015bmy ci\u0105gn\u0105c\u0105 kolumn\u0119 aut pe\u0142nych \u015bpiewaj\u0105cych ludzi, kt\u00f3rzy wyra\u017anie zmierzali w kierunku jeszcze niedawno naszego kurpiowskiego\u00a0 domu. To Ch\u00f3r Pie\u015bni Dawnej p\u0119dzi\u0142 do lasu, by po\u0107wiczy\u0107 w towarzystwie ptak\u00f3w i [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/999"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=999"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/999\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=999"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=999"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=999"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}