
{"id":1134,"date":"2021-10-12T17:06:14","date_gmt":"2021-10-12T15:06:14","guid":{"rendered":"http:\/\/agatapassent.blog.polityka.pl\/?p=1134"},"modified":"2022-04-08T13:26:41","modified_gmt":"2022-04-08T11:26:41","slug":"zemsta-w-kuchni","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/agatapassent\/2021\/10\/12\/zemsta-w-kuchni\/","title":{"rendered":"Zemsta w kuchni"},"content":{"rendered":"\n<p>By\u0142am w Zem\u015bcie w Poznaniu. To anarchistyczna miejsc\u00f3wka niewiele wi\u0119ksza od walizki (ale takiej nabotoksowanej walizki nale\u017c\u0105cej do \u015al\u0105zaczki jad\u0105cej na wakacje do Mielna na tydzie\u0144) prowadzona przez ludzi dzia\u0142aj\u0105cych w sp\u00f3\u0142dzielni, kt\u00f3ra okre\u015bla si\u0119 jako &#8222;kolektyw nieakceptuj\u0105cy \u017cadnej hierarchii\u201d.<\/p>\n\n\n\n<!--more-->\n\n\n\n<p>Ba\u0142am si\u0119 wej\u015b\u0107, bo kolaborowa\u0142am w \u017cyciu z niejedn\u0105 hierarchi\u0105. Na przyk\u0142ad dyrektorka w mojej podstaw\u00f3wce nale\u017ca\u0142a do PZPR. A na moim uniwerku by\u0142 rektor, a w mojej kamienicy rz\u0105dzi dozorczyni, przed kt\u00f3r\u0105 dr\u017c\u0119, mimo \u017ce pilnuje wszystkiego poza porz\u0105dkiem na klatce. Na parapetach le\u017c\u0105 \u015bmieci i pety ca\u0142ymi miesi\u0105cami, a okna s\u0105 tak brudne, \u017ce mo\u017cemy z ma\u0142\u017conkiem i dzie\u0107mi swobodnie prowadzi\u0107 hotel &#8222;Marian na godziny\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p>Trafi\u0142am do tej knajpkoksi\u0119garni przypadkowo. Pe\u0142na nazwa brzmi: &#8222;Zemsta w kuchni\u201d, a\u017c dziwne, \u017ce si\u0119 zdecydowa\u0142am, prawda? Nazwa sugeruje co najmniej salmonell\u0119 w li\u015bciach winogron, o ile nie melb\u0119 w kapsule z cyjankiem. Snu\u0142am si\u0119 po mie\u015bcie, wykonuj\u0105c ruchy nogami rodem ze skeczu &#8222;Ministerstwo g\u0142upich krok\u00f3w\u201d Monty Pythona. Czasem przystawa\u0142am i robi\u0142am nawet sk\u0142ony, rozci\u0105gaj\u0105c nogi pod kolanami i kr\u0119gos\u0142up, ale na szcz\u0119\u015bcie nikt nie zwraca\u0142 na mnie uwagi, bo ulice by\u0142y puste: w Poznaniu wieczorem ludzie \u015bpi\u0105 lub jedz\u0105 rodzinne kolacje na tle du\u017cych kredens\u00f3w tudzie\u017c eta\u017cerek.<\/p>\n\n\n\n<p>Takie mam wizje, bo to miasto targ\u00f3w, kupc\u00f3w, ludzi pracowitych. Znam dobrze tylko dw\u00f3ch m\u0119\u017cczyzn z Poznania. Jednym jest Wojciech Fibak, a drugim dyrektor Teatru Nowego Piotr Kruszczy\u0144ski. Obaj s\u0105 szczupli, zdrowi, w fularach, z medalami i wszystko im si\u0119 udaje oraz wsz\u0119dzie s\u0105 na czas i trze\u017awi. Biegle pos\u0142uguj\u0105 si\u0119 j\u0119zykami, rakietami, kijami do golfa i no\u017cem do ryby.<\/p>\n\n\n\n<p>Rozci\u0105ga\u0142am si\u0119 dziwnymi krokami i podskakiwa\u0142am na ulicy D\u0105browskiego pod Teatrem Nowym w Poznaniu, gdzie mia\u0142am w planie wieczorem zobaczy\u0107 doroczny koncert fina\u0142owy konkursu &#8222;Pami\u0119tajmy o Osieckiej&#8221;. Teatr Nowy mie\u015bci si\u0119 w zwalistej, cho\u0107 secesyjnej kamienicy, odremontowanej tak porz\u0105dnie, \u017ce za t\u0119 cen\u0119 zapewne mo\u017cna by w stolicy postawi\u0107 now\u0105 filharmoni\u0119 &#8211; w secesyjnym dachu poznaniacy zrobili nawet okna, a dach\u00f3wki s\u0105 tak czyste, \u017ce s\u0105dz\u0119, \u017ce myje si\u0119 ka\u017cd\u0105 osobno jej w\u0142asn\u0105 szczotk\u0105 do z\u0119b\u00f3w. A\u017c tu nagle taki psikus. Naprzeciwko Teatru Nowego, dos\u0142ownie po drugiej stronie ulicy D\u0105browskiego, anarchistyczna bomba gastronomiczno-towarzysko-kulturalna. Przycz\u00f3\u0142ek rewolucyjny. Wesz\u0142am.<\/p>\n\n\n\n<p>Stoi tu sze\u015b\u0107 stolik\u00f3w. Maj\u0105 te\u017c menu, ale oczywi\u015bcie nie \u015bmia\u0142am o nie prosi\u0107. Jak nie ma hierarchii, to na pewno samoobs\u0142uga. I tak ulga, \u017ce nie musia\u0142am gotowa\u0107, bo mia\u0142am bilet do Nowego na 19, wi\u0119c czasu ma\u0142o. Nie da\u0142am po sobie pozna\u0107, \u017ce lektura menu zatrz\u0119s\u0142a w posadach moim za\u015bciankowym, konserwatywnym podej\u015bciem do literatury kart menu. Oto pozycja &#8222;nuggetsy\u201d nie okaza\u0142a si\u0119 opisem faszerowanego antybiotykami martwego kawa\u0142ka kury dr\u0119czonej w obozie eksterminacyjnym dla drobiu, tylko by\u0142a propozycj\u0105 warzywn\u0105. Nie wiem, dlaczego weganie czasami obrzydzaj\u0105 w\u0142asne arcydzie\u0142a kulinarne, tytu\u0142uj\u0105c je czym\u015b tak odrzucaj\u0105cym jak &#8222;nuggetsy\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p>W menu widnia\u0142y te\u017c &#8222;schabowe\u201d. Ale z kalafiora. Znam zgrabne i pi\u0119kne kobiety, kt\u00f3re \u015bwiadomie szpec\u0105 si\u0119, zak\u0142adaj\u0105c suknie worki, ale w pe\u0142ni rozumiem ich dzia\u0142anie. Chodzi w\u0142a\u015bnie o to, by nikt nie chcia\u0142 rzuci\u0107 si\u0119 na nie z ch\u0119ci\u0105 konsumpcji. Kompozycja z warzyw obsma\u017cona w lekkiej panierce z p\u0142atk\u00f3w kukurydzianych powinna zach\u0119ca\u0107 do jedzenia, a nie kry\u0107 si\u0119 pod mask\u0105 najwstr\u0119tniejszego jedzenia fastfoodowego. No nic.<\/p>\n\n\n\n<p>Straszna mieszczanka w Zem\u015bcie nawet menu nie skuma. Poniewa\u017c czytanie jest moim uzale\u017cnieniem i jak ju\u017c wejd\u0119 w tekst, to wpadam w cug, to doczyta\u0142am nawet rozdzia\u0142 w menu dotycz\u0105cy alkoholi. Nie jestem pewna, czy akceptuj\u0119, \u017ce w sp\u00f3\u0142dzielni anarchistycznej podawany jest alkohol, bo koncerny monopolowe to jednak patriarchalna forma zniewolenia ofiar pij\u0105cych etanol. Nie mia\u0142am zamiaru da\u0107 si\u0119 skusi\u0107 na browca czy set\u0119 galaret\u0119, bo przecie\u017c nie wypada w pozna\u0144skim Teatrze Nowym by\u0107 na rauszu. Co ludzie powiedz\u0105. Trunkowy rozdzia\u0142 w menu by\u0142 zatytu\u0142owany &#8222;ALKOCHOLE\u201d. Jak anarchia, to i w ortografii. Mo\u017ce to taki test na trze\u017awo\u015b\u0107 go\u015bci?<\/p>\n\n\n\n<p>Tak na drwi\u0105co, ale to drobiazg\u00f3w czepianie si\u0119, bo ramen wega\u0144ski, kt\u00f3ry wyczeka\u0142am, by\u0142 pyszny i ogromny (zabra\u0142am na wynos, niedojedzony siedzia\u0142 ze mn\u0105 na Osieckiej). Jedz\u0105c, pods\u0142uchiwa\u0142am rozmow\u0119 czterech m\u0142odych ludzi opowiadaj\u0105cych sobie straszne historie o swoich apostazjach. Proboszcz i wikary okazali si\u0119 facetami w czerni, kt\u00f3rzy nie cieszyli si\u0119 na anarchi\u0119 i utrudniali wydanie \u015bwiadectw chrztu, bo papiery te potrzebne by\u0142y do apostazji. \u017buj\u0105c wielkie kawa\u0142ki dymki z ramenu, kt\u00f3rej to w ramach anarchii prawie nie poci\u0119to, przy\u0142apa\u0142am si\u0119 na tym, \u017ce tak dalece jestem nieochrzczona, \u017ce musia\u0142am pod sto\u0142em wygugla\u0107, czym si\u0119 r\u00f3\u017cni proboszcz od wikarego, bo cz\u0142owiek spoza hierarchii watyka\u0144skiej z tytu\u0142ami w korporacji nie nad\u0105\u017ca.<\/p>\n\n\n\n<p>Jak anarchia, to kolektyw. Czemu\u017c mam siedzie\u0107 sama przy stoliku, je\u015bli w k\u0105cie przy oknie przy du\u017cym stoliku siedzia\u0142a przy herbacie pani w r\u00f3\u017cowym swetrze zrobionym na drutach? Ceni\u0119 bardzo dzianin\u0119 na drutach. Sama nosz\u0119, cho\u0107 nie dziergam. Druty teraz w ramach wojny hybrydowej w du\u017cej ilo\u015bci, wi\u0119c mo\u017ce si\u0119 naucz\u0119 na drutach robi\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>Zwr\u00f3ci\u0142am uwag\u0119, \u017ce pani mia\u0142a te\u017c dziergane nakrycie g\u0142owy i rodzaj nerwowego smutku w oczach. Czu\u0142am, \u017ce na nikogo nie czeka i \u017ce nikt nie czeka na ni\u0105 w domu i by\u0107 mo\u017ce jest tu, bo nie ma eta\u017cerki, rodziny ani biletu do Teatru Nowego. Teoretycznie czyta\u0142a ksi\u0105\u017ck\u0119, ale te oczy si\u0119 chroni\u0142y za ksi\u0105\u017ck\u0105. Nie sun\u0119\u0142y w rytm akapit\u00f3w. Jedz\u0105c ramen, wertowa\u0142am pismo anarchistyczne wydawane przez sp\u00f3\u0142dzielni\u0119. Autorki i autorzy nie podpisuj\u0105 si\u0119 w nim nazwiskami. Nie wiem, czy ze strachu przed prze\u015bladowaniem policyjnym, czy ju\u017c samo nazwisko jest rodzajem hierarchii. Wiem co\u015b na ten temat &#8211; naprzeciwko na Teatrze Nowym wielki afisz z Osieck\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p>Pani sama nawi\u0105za\u0142a ze mn\u0105 rozmow\u0119, prosz\u0105c mnie o streszczenie kilku artyku\u0142\u00f3w. By\u0142o sporo o Emmie Goldman. Obie nie wiedzia\u0142y\u015bmy, jak zmar\u0142a &#8211; czy w wi\u0119zieniu? Potem pani zapyta\u0142a, czy s\u0142ysza\u0142am o dzia\u0142aczce pozna\u0144skiej, kt\u00f3ra walczy\u0142a o prawa lokatorek wyrzuconych z &#8222;wyczyszczonych\u201d kamienic. W Poznaniu wyrzuceni ludzie mieszkaj\u0105 w kontenerowym &#8222;miasteczku\u201d. Ale by\u0142 to koszmar, &#8222;bo pr\u0105d i woda by\u0142y dro\u017csze ni\u017c w kamienicach\u201d. To ju\u017c chyba lepiej w kamperze, jak w ksi\u0105\u017cce &#8222;Nomadland\u201d, pomy\u015bla\u0142am. Przynajmniej krajobraz za oknem si\u0119 zmienia\u2026<\/p>\n\n\n\n<p>Spyta\u0142am pani\u0105, czy jest z Poznania. Tak, ale t\u0119skni za &#8222;wschodem\u201d, tak to uj\u0119\u0142a, mieszka\u0142a dawno temu w Krakowie, a tu przyjecha\u0142a opiekowa\u0107 si\u0119 chor\u0105 matk\u0105. Opowiedzia\u0142a mi o sk\u0142ocie przy Rozbrat. &#8222;W Warszawie te\u017c jest ulica Rozbrat, prawda?&#8221;. Prawda, ale ci, kt\u00f3rych sta\u0107 na mieszkanie przy sto\u0142ecznej Rozbrat, na pewno nie bior\u0105 rozbratu z hierarchi\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p>A czym si\u0119 pani zajmuje, spyta\u0142am, bo widzia\u0142am, \u017ce pani nie spieszy si\u0119 donik\u0105d, ale nie jest to niespieszenie si\u0119 zrelaksowane, tylko taki bezruch wci\u015bni\u0119ty w krzes\u0142o, wskazuj\u0105cy, \u017ce gdyby mog\u0142a, zosta\u0142aby w Zem\u015bcie na noc, a mo\u017ce i na d\u0142u\u017cszy pobyt sanatoryjny. By\u0142a tak zdziwiona moim pytaniem, \u017ce zrobi\u0142o mi si\u0119 g\u0142upio. Mo\u017ce nie powinno si\u0119 w anarchistycznej knajpie pyta\u0107 ludzi, co robi\u0105. Ale odpowiedzia\u0142a: zajmuj\u0119 si\u0119 sztuk\u0105. A jak\u0105 sztuk\u0119 pani robi? &#8222;Rze\u017ab\u0119. M\u00f3j m\u0105\u017c te\u017c jest artyst\u0105\u201d. Zastanawia\u0142am si\u0119, gdzie stoj\u0105 ich rze\u017aby. Czu\u0142am, \u017ce mog\u0105 te\u017c by\u0107 bezdomne.<\/p>\n\n\n\n<p>Musia\u0142am przerwa\u0107 rozmow\u0119, chocia\u017c chcia\u0142am zwierzy\u0107 si\u0119 z tego, \u017ce m\u00f3j m\u0105\u017c te\u017c jest w sumie artyst\u0105. Musz i\u015b\u0107, mam bilet do teatru naprzeciwko. &#8222;O, a na co?\u201d. &#8222;Na Osieck\u0105\u201d. &#8222;O, uwielbiam t\u0119 kobiet\u0119\u201d. &#8222;O, ja te\u017c\u201d. I polecia\u0142am z ramenem wega\u0144skim na koncert.<\/p>\n\n\n\n<p>Dobrze, \u017ce sko\u0144czy\u0142y si\u0119 chwilowo (?) te lockdowny, bo takie zagubione dusze jak ja i pani w czapce z dzianiny mo\u017cemy si\u0119 przypadkowo spotka\u0107. U\u015bwiadomi\u0142am sobie, jak dawno nie rozmawia\u0142am z Nieznajom\u0105. By\u0107 mo\u017ce pani nadal tam siedzi, je\u015bli kto\u015b z Poznania to czyta, prosz\u0119, zajd\u017acie do Zemsty i kontynuujcie rozmow\u0119. Dobrze, \u017ce takie miejsca jak Zemsta w Kuchni istniej\u0105, pytanie tylko o skal\u0119. W Poznaniu mieszka ponad p\u00f3\u0142 miliona os\u00f3b, do tego s\u0105 przyjezdni, studenci, tury\u015bci.<\/p>\n\n\n\n<p>Uwielbiam to miasto. Korty tenisowe, &#8222;Je\u017cycjada\u201d, festiwal Malta. W takiej metropolii z secesyjnymi teatrami sp\u00f3\u0142dzielnia anarchistyczna ma metra\u017c walizki, a d\u0142u\u017cnicy mieszkaj\u0105 w kontenerach? Mo\u017ce rzeczywi\u015bcie czas na ciekawy spektakl &#8222;Zemsty\u201d, w kt\u00f3rym Klara i Wac\u0142aw wprowadzaj\u0105 si\u0119 do jednego kontenera, a ten pusty podnajmuj\u0105?<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>By\u0142am w Zem\u015bcie w Poznaniu. To anarchistyczna miejsc\u00f3wka niewiele wi\u0119ksza od walizki (ale takiej nabotoksowanej walizki nale\u017c\u0105cej do \u015al\u0105zaczki jad\u0105cej na wakacje do Mielna na tydzie\u0144) prowadzona przez ludzi dzia\u0142aj\u0105cych w sp\u00f3\u0142dzielni, kt\u00f3ra okre\u015bla si\u0119 jako &#8222;kolektyw nieakceptuj\u0105cy \u017cadnej hierarchii\u201d.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":1136,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/agatapassent\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1134"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/agatapassent\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/agatapassent\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/agatapassent\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/agatapassent\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=1134"}],"version-history":[{"count":3,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/agatapassent\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1134\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":1138,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/agatapassent\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1134\/revisions\/1138"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/agatapassent\/wp-json\/wp\/v2\/media\/1136"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/agatapassent\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=1134"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/agatapassent\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=1134"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/agatapassent\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=1134"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}