
{"id":1225,"date":"2022-04-09T00:08:32","date_gmt":"2022-04-08T22:08:32","guid":{"rendered":"http:\/\/agatapassent.blog.polityka.pl\/?p=1225"},"modified":"2022-04-22T16:02:24","modified_gmt":"2022-04-22T14:02:24","slug":"wojna-na-majonezy","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/agatapassent\/2022\/04\/09\/wojna-na-majonezy\/","title":{"rendered":"Wojna na majonezy"},"content":{"rendered":"\n<p>Trwa wojna na majonezy. Winiary s\u0105 putinowskie, a kielecki jest bidenowski. Sprawunki to dzi\u015b st\u0105panie po polu minowym. Triumfuj\u0105 weganie i samodzielnie kr\u0119c\u0105cy, bo nie musz\u0105 stawa\u0107 po \u017cadnej stronie majonezowej barykady. Zakupy w czasie wojen zawsze by\u0142y, hm, delikatnie m\u00f3wi\u0105c &#8211; problemem.<\/p>\n\n\n\n<p>W niedalekiej przesz\u0142o\u015bci, czyli czasach zimnej wojny, za produkowanie i sprzeda\u017c kie\u0142basy mo\u017cna by\u0142o dosta\u0107 kar\u0119 \u015bmierci. Towarzysz Ochab za handel och\u0142apami wysy\u0142a\u0142 na stryczek. Gdy na pocz\u0105tku lat 80. zesz\u0142ego stulecia nadba\u0142tycka Karwia by\u0142a jeszcze malutk\u0105 wsi\u0105 (dzi\u015b to tzw. resort z kompleksem basen\u00f3w), je\u015bli rano nie posz\u0142o si\u0119 do jedynej w tej cz\u0119\u015bci \u015bwiata budki po chleb i mleko, to do ko\u0144ca dnia ju\u017c si\u0119 nic nie kupi\u0142o. W po\u0142owie lat 80. Mama zabra\u0142a mnie do Ustki na wczasy w Domu Pracy Tw\u00f3rczej. Nie wiem, z jakiego powodu, mo\u017ce by\u0142 deszcz i si\u0119 nudzi\u0142a, mo\u017ce ja by\u0142am potworem, kt\u00f3ry nie chcia\u0142 samodzielnie my\u0107 g\u0142owy &#8211; zaprowadzi\u0142a mnie do fryzjera.<\/p>\n\n\n\n<p>By\u0142a to epoka przed salonami. Dzi\u015b mamy salony paznokcia tudzie\u017c studio w\u0142osa, a wtedy by\u0142y zak\u0142ady fryzjerskie. Nie chodzi\u0142o o pasemka czy trwa\u0142\u0105 ondulacj\u0119, tylko zwyk\u0142e mycie w\u0142os\u00f3w i strzy\u017cenie, Mama nie wyobra\u017ca\u0142a sobie, \u017ce sama si\u0119gnie po no\u017cyczki i mnie ostrzy\u017ce, takiej tradycji w domu nie by\u0142o. Przycina\u0142o si\u0119 teksty, a nie loki.<\/p>\n\n\n\n<p>Bardzo dobrze pami\u0119tam, \u017ce przysz\u0142y\u015bmy na um\u00f3wion\u0105 godzin\u0119, ale fryzjerka bardzo si\u0119 zdziwi\u0142a, \u017ce Matka nie ma w torebce szamponu. &#8222;A gdzie szampon?\u201d. Chyba w kiosku uda\u0142o si\u0119 upolowa\u0107 i wr\u00f3ci\u0107 do zak\u0142adu fryzjerskiego.<\/p>\n\n\n\n<p>Wiemy z relacji powstanek warszawskich, \u017ce gotowa\u0142y zupy z kaszy i robak\u00f3w, ludno\u015b\u0107 ratowa\u0142a si\u0119 owocami z dzia\u0142ek, jadano konin\u0119, bo do szar\u017cy czy ci\u0105gni\u0119cia ko\u0144 martwy ju\u017c nie s\u0142u\u017cy\u0142, no to przynajmniej jaki\u015b tatar czy gulasz\u2026 W ostatnim tek\u015bcie dramaturgicznym Doroty Mas\u0142owskiej, takiej smutnej-\u015bmiesznej grotesce &#8222;Bowie w Warszawie\u201d, jeden z bohater\u00f3w to oble\u015bny spocony prywaciarz, hodowca pieczarek &#8211; a jak\u017ce, nawet nasz s\u0105siad na \u017boliborzu hodowa\u0142 w gara\u017cu pieczarki! Jad\u0142o si\u0119 to, co si\u0119 samemu wyhodowa\u0142o. Dzi\u015b wraca moda na kurniki.<\/p>\n\n\n\n<p>Ostatnie lata min\u0119\u0142y nam na kapryszeniu, prze\u017ceraniu si\u0119, a nast\u0119pnie szukaniu remedium w dietach cud oraz na uczeniu si\u0119 nowych da\u0144 tudzie\u017c owoc\u00f3w w gospodarce nadmiaru. Wczoraj kupowa\u0142am kalarep\u0119 i czarn\u0105 rzep\u0119 w budce warzywnej przy ul. Koszykowej w Warszawie. Klientka przede mn\u0105 poprosi\u0142a o &#8222;awokado takie na jutro na \u015bniadanie i kilka kumkwat\u00f3w\u201d. Gdyby nie to, ze przyja\u017ani\u0119 si\u0119 z Paw\u0142em Lorochem, tw\u00f3rc\u0105 audycji radiowej &#8222;Gastrofaza\u201d, tobym nie wiedzia\u0142a, czy kumkwat to p\u0142az, czy \u015brodek do mycia sreber.<\/p>\n\n\n\n<p>Lista produkt\u00f3w i sklep\u00f3w do bojkotowania zmienia si\u0119 tak dynamicznie jak wstrz\u0105sy z\u0142ot\u00f3wki. Oczywi\u015bcie, \u017ce ja te\u017c si\u0119 wkr\u0119cam w ten wir, bo tak jak wi\u0119kszo\u015b\u0107 z nas popadam w momenty obezw\u0142adniaj\u0105cej bezradno\u015bci. Jako matka dw\u00f3ch syn\u00f3w nie mog\u0119 po prostu zapa\u015b\u0107 si\u0119 w fotel z puszk\u0105 pe\u0142n\u0105 prozak\u00f3w, kieszeniami pe\u0142nymi blant\u00f3w oraz skrzynk\u0105 domowego bimbru (owszem, mam takie fantazje), zatem staram si\u0119 dzia\u0142a\u0107. Jest to cz\u0119sto u\u0142uda dzia\u0142ania, \u0142udzenie samej siebie, \u017ce ja te\u017c decyduj\u0119 o losach wszech\u015bwiata. Od siedmiu lat ani razu nie tankowa\u0142am na orlenku. Solidarno\u015b\u0107 z kole\u017cankami i kolegami po pi\u00f3rze, kt\u00f3rzy odeszli lub nie chc\u0105 pisa\u0107 dla tego koncernu, sprawia, \u017ce tankuj\u0119 gdzie indziej, cho\u0107 przecie\u017c paliwo jest to samo\u2026<\/p>\n\n\n\n<p>Podobno nie mo\u017cna kupowa\u0107 w Leroy Merlin, Auchan oraz Komforcie, r\u00f3wnie\u017c Aliexpress pozosta\u0142 w Rosji i ci\u0105gle lista mnie czym\u015b zaskakuje. By\u0142y ju\u017c apki sprawdzaj\u0105ce sk\u0142ad produkt\u00f3w spo\u017cywczych, to mo\u017ce czas na apki, kt\u00f3re nad\u0105\u017caj\u0105 za pytaniem, czy Cersanit nadal w Rosji. Problem nie ma ko\u0144ca, bo nawet je\u015bli zamiast Auchan wybierzemy lokalny sklepik osiedlowy, to z kolei mo\u017ce on by\u0107 w\u0142asno\u015bci\u0105 dyrektora Rydzyka, a nawet je\u015bli to rodzinny biznes, to przecie\u017c w\u015br\u00f3d produkt\u00f3w mo\u017cemy trafi\u0107 na jogurt, kt\u00f3ry pono\u0107 smakuje rosyjsk\u0105 onuc\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p>Ze zdziwieniem zauwa\u017cy\u0142am, jak wielu &#8222;zabronionych\u201d produkt\u00f3w nigdy nie kupowa\u0142am, a to z tego wzgl\u0119du, \u017ce chyba kupowanie jest u mnie na samym dole listy przyjemno\u015bci. Chleb kupuj\u0119 na kromki. M\u0119czy mnie ju\u017c ci\u0105g\u0142e straszenie kryzysem pszenicznym. Zaprawd\u0119 wielu wyczynowych sportowc\u00f3w \u017cyje bez glutenu od dekad. Warzywa i owoce kupuj\u0119, jak u Brzechwy, na straganie, ryby w rybnym, dywan\u00f3w nie mam. \u017bal mi z\u0142o\u015bliwie wyszydzonej kalarepy z genialnej piosenki Wojciecha M\u0142ynarskiego &#8222;Truskawki w Milan\u00f3wku\u201d. Czas sushi odchodzi chyba powoli w niebyt, a wracaj\u0105 rzepa, kalarepa i burak, seler &#8211; opiewane przez Jana Brzechw\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>Ani razu nie skorzysta\u0142am z tego ca\u0142ego aliexpress czy alibaby, bo walcz\u0119 z bezruchem. Na zakupy wychodz\u0119. A poniewa\u017c zakupy w realu to czasem wysi\u0142ek jak prawdziwe polowanie, np wycieczka po kran lub \u017car\u00f3wki do jakiego\u015b pawilonu &#8211; efekt jest taki, \u017ce kupuj\u0119 bardzo ma\u0142o. Dobrym sposobem na kupowanie ma\u0142o jest je\u017cd\u017cenie rowerem. Po prostu do plecaka \u0142aduj\u0119 mniej, bo ci\u0119\u017cko jedzie si\u0119 pod g\u00f3r\u0119 z wielkim garbem rzeczy. Nadszed\u0142 czas inflacji i niedobor\u00f3w. Kompulsywne, bezmy\u015blne kupowanie &#8211; jak mawia moja m\u0142odsza kole\u017canka: tzw. zakupy z dupy &#8211; odchodzi do lamusa.<\/p>\n\n\n\n<p>B\u0119dziemy mo\u017ce mniej \u015bmieci\u0107, smrodzi\u0107 paliwem i tym mo\u017ce przy okazji zmieciemy takiego \u015bmiecia, jakim jest ludob\u00f3jca Putin. Mo\u017cna te\u017c kupowa\u0107 bezpo\u015brednio od uchod\u017ac\u00f3w z Ukrainy. Zamawia\u0107 pierogi, barszcz. A jak mamy nadwy\u017ck\u0119 got\u00f3wki lub jeste\u015bmy zakupoholikami &#8211; migusiem do hurtowni po baniaki wody utlenionej czy banda\u017ce. Zbi\u00f3rki czekaj\u0105.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Trwa wojna na majonezy. Winiary s\u0105 putinowskie, a kielecki jest bidenowski. Sprawunki to dzi\u015b st\u0105panie po polu minowym. Triumfuj\u0105 weganie i samodzielnie kr\u0119c\u0105cy, bo nie musz\u0105 stawa\u0107 po \u017cadnej stronie majonezowej barykady. Zakupy w czasie wojen zawsze by\u0142y, hm, delikatnie m\u00f3wi\u0105c &#8211; problemem. W niedalekiej przesz\u0142o\u015bci, czyli czasach zimnej wojny, za produkowanie i sprzeda\u017c kie\u0142basy [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":1229,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/agatapassent\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1225"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/agatapassent\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/agatapassent\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/agatapassent\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/agatapassent\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=1225"}],"version-history":[{"count":5,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/agatapassent\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1225\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":1238,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/agatapassent\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1225\/revisions\/1238"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/agatapassent\/wp-json\/wp\/v2\/media\/1229"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/agatapassent\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=1225"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/agatapassent\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=1225"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/agatapassent\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=1225"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}