
{"id":633,"date":"2019-11-21T14:23:03","date_gmt":"2019-11-21T13:23:03","guid":{"rendered":"http:\/\/agatapassent.blog.polityka.pl\/?p=633"},"modified":"2019-11-21T14:25:21","modified_gmt":"2019-11-21T13:25:21","slug":"open-space","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/agatapassent\/2019\/11\/21\/open-space\/","title":{"rendered":"Open space"},"content":{"rendered":"\n<p>Mam prac\u0119, a mimo to czuj\u0119 si\u0119 bezdomna. Nie mam swojego k\u0105ta czy biurka w \u017cadnej z redakcji, w kt\u00f3rych pracowa\u0142am. Lepiej maj\u0105 mop i kube\u0142, bo te stoj\u0105 sobie razem w wilgotnym u\u015bcisku w ka\u017cdej biurowej kanciapie.<\/p>\n\n\n\n<!--more-->\n\n\n\n<p>B\u0119d\u0105c m\u0142od\u0105 sta\u017cystk\u0105, gdy \u0142eb urywa\u0142am hydrom, obs\u0142ugiwa\u0142am urz\u0105dzenia, kt\u00f3re s\u0105 dzi\u015b do obejrzenia w muzeach techniki, czyli ksero i faks. Tak, bardzo lubi\u0142am pod nieuwag\u0119 starszych kserowa\u0107 dziwne rzeczy, np. swoj\u0105 twarz, rozp\u0142aszczaj\u0105c si\u0119 na tej\u017ce maszynie, lub swoje notatki z wyk\u0142ad\u00f3w, kt\u00f3re za naprawd\u0119 maciupe\u0144k\u0105 op\u0142at\u0105 lub w barterze za bilet do kina sprzedawa\u0142am leniwym \u017caczkom i \u017cakom, kt\u00f3rzy na poranne wyk\u0142ady nie byli w stanie wytrze\u017awie\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>Robi\u0142am t\u0142um na kolegiach, wymy\u015bla\u0142am tematy, kt\u00f3re potem\ndziwnie szybko trafia\u0142y do realizacji do bardziej do\u015bwiadczonych dziennikarek,\npisa\u0142am teksty wielko\u015bci znaczka pocztowego, robi\u0142am risercz\u2014ale co najlepsze \u2013\nprzez rok mia\u0142am swoje biurko. Potem wesz\u0142y: komputer osobisty, internet, mejle\n(polecam ksi\u0105\u017ck\u0119 Wojciecha Orli\u0144skiego \u201eCz\u0142owiek, kt\u00f3ry wynalaz\u0142 internet\u201d), wideokonferencje\ni messenger, kt\u00f3re to mia\u0142y sprawi\u0107, \u017ce ludzko\u015b\u0107 zbli\u017cy si\u0119, ale pomog\u0142y chyba\ng\u0142\u00f3wnie zadba\u0107 o to, \u017ce wypycha si\u0119 cz\u0142owieka z biurkiem i kartonem na dw\u00f3r,\noszcz\u0119dzaj\u0105c na powierzchni biurowej. I ju\u017c biurka nie mia\u0142am, mog\u0142am tylko\nwpada\u0107 na zebrania, ale te\u017c niekoniecznie, bo awansowa\u0142am, wi\u0119c mia\u0142am dawa\u0107\nsobie rad\u0119 sama. Faks wymar\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p>W 21. wieku redakcje skurczy\u0142y si\u0119 jak do rozmiaru\ntuwimowskiej \u0142upiny z \u201ePana Malu\u015bkiewicza\u201d. Firma zak\u0142ada, \u017ce ka\u017cdy z nas ma\nmieszkanie, a w nim cichy pok\u00f3j, w przypadku, je\u015bli posiadamy dzieci, lokal ten\nmusia\u0142by by\u0107 co prawda wy\u0142o\u017cony korkiem, \u015bciany pokryte piank\u0105 izolacyjn\u0105, a\nka\u017cdy pracuj\u0105cy w domu rodzic powinien mie\u0107 na wyposa\u017ceniu czapk\u0119 niewidk\u0119.\nWiadomo: gdy tylko siadasz do pracy przy komputerze lub dokumentach, w\u0142a\u015bnie\nwtedy dzieci\u0105tko, dar niebios, budzi si\u0119 z wrzaskiem i zielonym gilem po pas, a\nje\u015bli jest ju\u017c w szkole, to przychodzi zapyta\u0107, jak obliczy\u0107 obj\u0119to\u015b\u0107\nprostopad\u0142o\u015bcianu. Je\u015bli mieszkasz z matk\u0105 pijaczk\u0105 i wujem alkoholikiem w\nlokalu socjalnym tudzie\u017c komunalnym, to czapka niewidka niepotrzebna, bo i tak\noni ci\u0119 nie widz\u0105, ale tw\u00f3j osobisty komputer zapewne zosta\u0142 ju\u017c przez nich\nsprzedany na w\u00f3dk\u0119, a praca, kt\u00f3ra powinna by\u0107 miejscem tw\u00f3rczym, miejscem,\ngdzie stajesz si\u0119 kim\u015b innym ni\u017c rodzicem, m\u0119\u017cem lub opiekunem doros\u0142ych\nrodzic\u00f3w, ta praca ciebie nie chce przygarn\u0105\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>Taki mamy system od ponad 20 lat. Ja od studi\u00f3w ratowa\u0142am\nsi\u0119, pracuj\u0105c przy biurkach w czytelniach, bibliotek w mojej dzielnicy nie\nbrakuje, ale nie wiem, jakby to by\u0142o, gdybym mieszka\u0142a na wsi. Mieszkanie w\nwiejskim domu, z dala od cho\u0107by \u015bredniej powiatowej biblioteki, to m\u00f3j\nnajwi\u0119kszy koszmar senny. Oto wyl\u0105dowa\u0142am na wsi i nie ma biblioteki, do kt\u00f3rej\nmog\u0119 pieszo wybiec z domu, w p\u0119dzie, w klapkach, chwytaj\u0105c tylko m\u00f3zg i narzucaj\u0105c\nkurtk\u0119 na pi\u017cam\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>Pr\u00f3b\u0105 kompromisu biurowego zdawa\u0142 si\u0119 wynalazek geniusza\narchitektury Franka Lloyda Wrighta, czyli <em>open space<\/em>. Wol\u0119 pracowa\u0107 w\npoczekalni dworcowej ni\u017c w <em>open space<\/em> i nie pojmuj\u0119, jak najlepszy\narchitekt \u015bwiata m\u00f3g\u0142 obok realizacji tak naturalnych, jak dom rodzinny nad\nwodospadem w Pensylwanii, wypu\u015bci\u0107 na wolno\u015b\u0107 pomys\u0142 biura <em>open space<\/em>,\nkt\u00f3re powoduje, \u017ce wola\u0142abym ju\u017c \u017cy\u0107 w celi internatu dla kobiet (ch\u0119tniej dla\nm\u0119\u017cczyzn) lub w zakonie. Tam przynajmniej mia\u0142abym swoj\u0105 cel\u0119. Jak nie jedynk\u0119,\nto dw\u00f3jk\u0119. Lepsze to ni\u017c <em>open space<\/em>.<\/p>\n\n\n\n<p>Kto siedzia\u0142 w <em>open space<\/em>, ten wie, \u017ce kole\u017canka z\nlewej ma przy swoim ekranie s\u0142oik z miodem, bo wierzy, \u017ce kawa z miodem jest\nzdrowsza ni\u017c z cukrem, i ten mi\u00f3d w\u0142a\u015bnie przyklei\u0142 tw\u00f3j sweterek z we\u0142ny\nangorskiej do rachunku z umowy. Kolega z prawej u\u017cywa wody kolo\u0144skiej do mycia\nca\u0142ego cia\u0142a, drugi kolega z na wprost kiwa si\u0119 na krze\u015ble z takim impetem, \u017ce\ntw\u00f3j aparat naz\u0119bny wypada, kadrowa podchodzi do okna, staj\u0105c ci za plecami, i\nomawia g\u0142o\u015bno przez telefon problem z excelem, kt\u00f3ry jak oczko w rajstopie\nci\u0105gle jej si\u0119 rozszerza, pi\u0105ty kolega u\u017cywa fotela biurowego jak w\u00f3zka\ninwalidzkiego i wje\u017cd\u017ca ci w praw\u0105 kostk\u0119, wszyscy na twoim metrze sze\u015bciennym\nblatu zostawiaj\u0105 brudne kubki z napisem \u201eNajlepszy tatu\u015b na \u015bwiecie\u201d, a od\nkiedy asertywne samodzielne matki stawiaj\u0105 ci fotelik samochodowy z narodzonym\ndzieckiem w \u015brodku, halo, halo, centralnie na twojej torebce z nowym laptopem,\nsprawa jest ju\u017c na ostrzu no\u017ca do otwierania kopert, kopert, kt\u00f3rych nie masz\ngdzie wrzuca\u0107, bo <em>open space<\/em> unika szuflad jak ognia, p\u00f3\u0142ek nie ma, szaf\nnie ma, wszak mia\u0142 by\u0107 elektroniczny obieg dokument\u00f3w.<\/p>\n\n\n\n<p>\u0141atwiej jest si\u0119 skupi\u0107 na rollercoasterze w weso\u0142ym\nmiasteczku ni\u017c na pisaniu czy rozmowie w <em>open space<\/em>. Znam ludzi\nskazanych na <em>open space<\/em> i wszyscy cierpi\u0105 na wt\u00f3rn\u0105 g\u0142uchot\u0119, bo\npozostaje im siedzie\u0107 przez minimum osiem godzin w s\u0142uchawkach, w kt\u00f3rych\nrozbrzmiewa zag\u0142uszaj\u0105ca biurowy chaos muzyka, oraz nerwic\u0119 klikni\u0119\u0107 \u2013 poniewa\u017c\njednocze\u015bnie obs\u0142uguj\u0105 wszystko i wszystkich, ich rozbiegane palce i oczy nie\npotrafi\u0105 si\u0119 zatrzyma\u0107 na niczym konkretnym. Wzrok osoby pracuj\u0105cej w open\nspace to \u201eKompozycja nr 8\u201d W. Kandinskiego \u2013 nie wiadomo, na co patrzy, gdzie\n\u015brodek, gdzie zez, gdzie zarys i obrys sytuacji. Jak si\u0119 dorobi\u0119, to na\nemeryturze nie b\u0119d\u0119 je\u017adzi\u0107 do sanatorium, tylko wynajm\u0119 sobie biuro i b\u0119d\u0119\nsobie tam w ciszy pracowa\u0107, a odwiedzaj\u0105cych b\u0119d\u0119 z upodobaniem trzyma\u0107 tam,\ngdzie trzymali mnie latami moi pracodawcy \u2013 w przedpokoju.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>\u0141atwiej jest si\u0119 skupi\u0107 na rollercoasterze w weso\u0142ym miasteczku ni\u017c na pisaniu czy rozmowie w open space. <\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":634,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/agatapassent\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/633"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/agatapassent\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/agatapassent\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/agatapassent\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/agatapassent\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=633"}],"version-history":[{"count":3,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/agatapassent\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/633\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":637,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/agatapassent\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/633\/revisions\/637"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/agatapassent\/wp-json\/wp\/v2\/media\/634"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/agatapassent\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=633"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/agatapassent\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=633"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/agatapassent\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=633"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}