
{"id":779,"date":"2020-07-31T17:47:25","date_gmt":"2020-07-31T15:47:25","guid":{"rendered":"http:\/\/agatapassent.blog.polityka.pl\/?p=779"},"modified":"2020-07-31T17:52:47","modified_gmt":"2020-07-31T15:52:47","slug":"tour-de-force","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/agatapassent\/2020\/07\/31\/tour-de-force\/","title":{"rendered":"Tour de force"},"content":{"rendered":"\n<p>To moje pierwsze od lat wakacje bez Tour de France.\u00a0Dopiero teraz, gdy mi ci\u0119 zabrak\u0142o, dowiedzia\u0142am si\u0119,\u00a0ile ci\u0119 ceni\u0142am. Nie wiedzia\u0142am, \u017ce jestem kibick\u0105 kolarstwa.<\/p>\n\n\n\n<!--more-->\n\n\n\n<p>M\u00f3j stosunek do tego sportu pozostawa\u0142 sceptyczny, by nie powiedzie\u0107 pogardliwy. Dyscyplina typowo wytrzyma\u0142o\u015bciowa, ma\u0142o finezyjna i taka, w kt\u00f3rej doping, za cichym przyzwoleniem tatusi\u00f3w i mamu\u015b oraz lekarzy sportowych i trener\u00f3w, podaje si\u0119 ju\u017c nieletnim. A jakie nudne to mi si\u0119\u00a0w ogl\u0105daniu wydawa\u0142o &#8211; jedzie ca\u0142ymi dnia kupa facet\u00f3w (kolarstwo kobiet dopiero od niedawna zyskuje uwag\u0119 sponsor\u00f3w) w obcis\u0142ych gaciach pod g\u00f3r\u0119 i bol\u0105 uda oraz kr\u0119gos\u0142up z przedramionami od samego patrzenia na to. I te celebracje tandetne &#8211; trzech facet\u00f3w na podium oblewa szampanem ufryzowane hostessy. \u017beby chocia\u017c raz odwrotnie. Dziewcz\u0119ta na podium oblewaj\u0105 pan\u00f3w wr\u0119czaj\u0105cych im bukiety.<\/p>\n\n\n\n<p>Intrygowa\u0142 mnie tylko ten ostatni zawodnik Tour de France, kt\u00f3ry nie mie\u015bci\u0142 si\u0119\u00a0ani w czubie, ani w peletonie &#8211; czy w og\u00f3le dojedzie, czy mo\u017ce zatrzyma si\u0119\u00a0gdzie\u015b na \u0142yczek pastis pod platanem lub ma\u0142\u0105 degustacj\u0119 sera Valancay. Trudno jecha\u0107\u00a0przez najpi\u0119kniejszy kraj \u015bwiata, nie zsiadaj\u0105c z roweru.<\/p>\n\n\n\n<p>A\u017c tu nagle nie tylko sport\u00f3w halowych zabroniono z powodu Covid-19. Kolarstwa szosowego r\u00f3wnie\u017c. Min\u0105\u0142 pierwszy m\u00f3j maj bez Giro di Italia i pierwszy lipiec bez Tour de France.\u00a0Mimo \u017ce si\u0119\u00a0nie przyja\u017anili\u015bmy &#8211; ju\u017c t\u0119skni\u0119, czuj\u0119 pustk\u0119. Jednocze\u015bnie m\u00f3j znajomy trener Jakub R. zaprosi\u0142 mnie, by kibicowa\u0107 mu, bo postanowi\u0142 &#8222;sobie siekn\u0105\u0107\u201d podw\u00f3jny triathlon. Sam. Stacjonarnie. 360 km na rowerze stacjonarnym i dalej nawet nie chc\u0119 my\u015ble\u0107, ile basen\u00f3w.<\/p>\n\n\n\n<p>B\u0119d\u0105c c\u00f3rk\u0105 dyplomaty, powstrzyma\u0142am cisn\u0105ce si\u0119\u00a0na usta wulgaryzmy: &#8222;Czy\u015b ty, ku\u2026, och\u2026 Czy ci\u0119, ch\u0142opie, pogi\u0119\u0142o?!\u201d &#8211; tylko skwitowa\u0142am, i\u017c polubi\u0119\u00a0i udost\u0119pni\u0119 jego wydarzenie na fejsie i \u017ce jakby co, mog\u0119 podjecha\u0107 po jego zw\u0142oki. Nagle zacz\u0119\u0142am z rozrzewnieniem wspomina\u0107 &#8222;dawne czasy\u201d, w kt\u00f3rych to kolarstwo szosowe miga\u0142o mi z p\u0119dem wiatru przez \u017cycie. Kolarstwo by\u0142o tylko sportem towarzysz\u0105cym. Ale. Nie pami\u0119tam wakacji bez kibicowania kola\u017com. Wy\u015bcig Pokoju moje pokolenie wyssa\u0142o z mlekiem ojc\u00f3w. Tatusiowie wychodzili z nami na ulice, na wira\u017ce, my &#8222;na barana\u201d ci\u0105gniemy ich za w\u0142osy (m\u00f3j ojciec mia\u0142 wtedy czarne loki!), czasem machamy jakimi\u015b chor\u0105giewkami. Jak nie na \u017cywo, to wy\u015bcig by\u0142 obecny w formie s\u0142omianych zabezpiecze\u0144 na zakr\u0119tach, wielkich relacji fotograficznych w gazetach, kt\u00f3re wtedy drukowa\u0142y wspania\u0142ej jako\u015bci zdj\u0119cia sportowc\u00f3w.<\/p>\n\n\n\n<p>Owszem, wiadomo, propaganda, zimna wojna, a sportowcy z NRD to na sterydach. Ju\u017c same rowery robi\u0142y wtedy wra\u017cenie &#8211; kolorowe, zagraniczne, Francuzi na kolorowych peugeotach\u2026 Par\u0119 dni temu przypomnia\u0142o mi si\u0119, \u017ce polscy kolarze, chyba to by\u0142a olimpiada w Moskwie (?), mieli takie czapki z daszkiem podniesionym do g\u00f3ry i od spodu by\u0142 napis &#8222;Polska&#8221;. Odda\u0142abym m\u00f3j kask i torb\u0119 rowerow\u0105 za tak\u0119 retroczapk\u0119 dzisiaj.<\/p>\n\n\n\n<p>Giro nigdy nie widzia\u0142am na \u017cywo, ale miga\u0142o pod powiekami. W telewizorach hotelowych. We W\u0142oszech zdarza\u0142o mi si\u0119\u00a0widzie\u0107 st\u0142oczonych kibic\u00f3w siedz\u0105cych w ciasnym sklepiku lub kafejce i kibicuj\u0105cych. St\u0142oczeni jeden na drugim, dym papierosowy. Na ekranie podziwia\u0142am g\u0142\u00f3wnie Apeniny &#8211; zawodnicy byli anonimowi. Dwa lata temu w czasie Tour de France by\u0142am z rodzin\u0105 na kempingu w regionie Ardeche. W malutkich opustosza\u0142ych g\u00f3rskich wioskach pojedyncze kafejki celebrowa\u0142y co prawda sjest\u0119, ale zawsze jaki\u015b telewizor dzia\u0142a\u0142 i ludzie stali przed oknami lub przy barze. Na kempigu telewizorek by\u0142 w sklepie &#8211; obroty ros\u0142y, bo kibice w ka\u017cdym wieku i ka\u017cdej narodowo\u015bci, g\u0142\u00f3wnie Belgowie, Francuzi i Holendrzy, trzymali za swoimi.<\/p>\n\n\n\n<p>No w\u0142a\u015bnie. Nie dla mnie w tym roku zagraniczne wakacje. Bon od premiera tylko na turystyk\u0119\u00a0patriotyczn\u0105. Poniewa\u017c zrezygnowa\u0142am z wakacji na rzecz cieszenia si\u0119 prac\u0105 (kt\u00f3rej jeszcze nie straci\u0142am) i oszcz\u0119dzania na zorganizowanie domowego nauczania na semestr jesienno-zimowy (laptop, pr\u0105d, przybory, niania), to wczoraj pomy\u015bla\u0142am, \u017ce po s\u0142abym dniu w robocie zajrz\u0119 sobie do baru sportowego zerkn\u0105\u0107 cho\u0107by na jaki\u015b mecz pi\u0142karski czy jaki tenisowy turniej. Cokolwiek, byle wsp\u00f3lnie, byle transmisja.<\/p>\n\n\n\n<p>Nie ma. Nie ma ju\u017c w moim mie\u015bcie bar\u00f3w czy kawiar\u0144 z telewizorami. Obywatele! Powinni\u015bmy bardziej stanowczo walczy\u0107 z tym, aby\u015bmy nie dali si\u0119\u00a0dzieli\u0107. Jak\u0105 mam frajd\u0119 z kibicowania sama w domu przed laptopem? \u017badnej. Dlaczego jest coraz mniej telewizor\u00f3w w przestrzeni publicznej? Czy\u017cby uda\u0142o si\u0119\u00a0nas tak rozdzieli\u0107, tak sk\u0142\u00f3ci\u0107, \u017ce w\u0142a\u015bciciele boj\u0105 si\u0119 mie\u0107 w barze telewizj\u0119? No, bo jak w\u0142\u0105cz\u0105 TVP info, to klient si\u0119 zniesmaczy, a jak TVN24, to si\u0119 obruszy, a jak kana\u0142 sportowy, to trzeba wykupi\u0107, a mo\u017ce obcokrajowcy w du\u017cej liczbie przyjd\u0105 kibicowa\u0107, obcymi r\u00f3\u017cnymi j\u0119zykami b\u0119d\u0105 m\u00f3wili\u2026<\/p>\n\n\n\n<p>To mo\u017ce s\u0105siedzi? W czasach PRL seriale ogl\u0105da\u0142o si\u0119\u00a0wsp\u00f3lnie. Tylko czy w czasie epidemii s\u0105siad mnie wpu\u015bci? W czyim interesie le\u017cy, \u017cebym nie ogl\u0105da\u0142a sportu w towarzystwie przypadkowo spotkanych obcych kibic\u00f3w? Nie daj Bo\u017ce si\u0119 polubimy, nie daj Bo\u017ce napijemy, pogadamy, co\u015b si\u0119 od nich dowiem o sporcie albo o Francji\u2026<\/p>\n\n\n\n<p>W kolarstwie szosowym najciekawiej zawsze ogl\u0105da\u0142o mi si\u0119 t\u0142o, bo miga\u0142o wszystko: Lazurowe Wybrze\u017ce, \u015bwi\u0105tynia Hery, wulkan Etna, wszystkie skarby przyrody, dziedzictwo, mieszka\u0144cy wiwatuj\u0105cy. Nie brakuje mi przecie\u017c atlet\u00f3w w obcis\u0142ych majtasach (z ca\u0142ym szacunkiem &#8211; wow, panowie i panie, jeste\u015bcie twardzi), ale mojej Europy, kt\u00f3rej teraz nie mo\u017cemy przecie\u017c ot tak, bez protestowania, zamieni\u0107 na bon wczasowy od premiera i na t\u0142o wygenerowane cyfrowo jako tapeta za armi\u0105 rowerk\u00f3w stacjonarnych.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>To moje pierwsze od lat wakacje bez Tour de France.\u00a0Dopiero teraz, gdy mi ci\u0119 zabrak\u0142o, dowiedzia\u0142am si\u0119,\u00a0ile ci\u0119 ceni\u0142am. Nie wiedzia\u0142am, \u017ce jestem kibick\u0105 kolarstwa.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":781,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/agatapassent\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/779"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/agatapassent\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/agatapassent\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/agatapassent\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/agatapassent\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=779"}],"version-history":[{"count":2,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/agatapassent\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/779\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":782,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/agatapassent\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/779\/revisions\/782"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/agatapassent\/wp-json\/wp\/v2\/media\/781"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/agatapassent\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=779"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/agatapassent\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=779"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/agatapassent\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=779"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}