
{"id":98,"date":"2017-11-12T11:00:33","date_gmt":"2017-11-12T10:00:33","guid":{"rendered":"http:\/\/agatapassent.blog.polityka.pl\/?p=98"},"modified":"2017-11-08T18:41:48","modified_gmt":"2017-11-08T17:41:48","slug":"ta-ostatnia-niedziela","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/agatapassent\/2017\/11\/12\/ta-ostatnia-niedziela\/","title":{"rendered":"Ta ostatnia niedziela"},"content":{"rendered":"<p>Nie mam nic przeciwko zakazowi handlu w niedziel\u0119. Najlepiej ka\u017cd\u0105, bo nie wiadomo, kt\u00f3ra to jest ta co druga. Miesi\u0105ce dziwne jakie\u015b &#8211; raz wi\u0119cej niedziel, raz mniej. Rz\u0105d wreszcie zinternalizowa\u0142 pogl\u0105dy zagraniczne i sprzedaje jako w\u0142asne. Dobre, bo niepolskie?<br \/>\n<!--more--><br \/>\nZakaz pigu\u0142ek czy edukacji seksualnej sprawdza\u0142 si\u0119 ju\u017c setki lat temu, np. w Syrii czy we Florencji. Jak kobity nie idzie zwyk\u0142\u0105 rozmow\u0105 czy umow\u0105 przekona\u0107 do wstrzemi\u0119\u017aliwo\u015bci, to zak\u0142ada si\u0119 jej pas cnoty, kluczyk zabiera si\u0119 do portfela &#8211; i tak oto w beztroskim nastroju na wojn\u0119, na podryw czy w biznesow\u0105 podr\u00f3\u017c wybra\u0107 si\u0119 mo\u017cna. Ka\u017cdy obywatel wie z lekcji w szk\u00f3\u0142ce niedzielnej, \u017ce masturbacja jest grzechem, ale baba jak dziecko, niby rozumie, a i tak fika. Po dobroci nie sz\u0142o.<\/p>\n<p>Co z t\u0105 niedziel\u0105? W Niemczech czy Hiszpanii zakaz handlu w niedziel\u0119 funkcjonuje od lat. No, po\u0142udniowcy to wiadomo, do pracy zap\u0119dzi\u0107 ich ci\u0119\u017cko &#8211; generalnie wieczna manjana, sjesta, sangria i tangoflamenco. Po prostu nikt si\u0119 tutaj do roboty w markecie w niedziel\u0119 nie kwapi\u0142, bo Hiszpan woli w weekend co\u015b uprawia\u0107. Na przyk\u0142ad surfing na pla\u017cy albo tempranillo w winnicy, albo sch\u0142odzi\u0107 si\u0119 w piwniczce z beczk\u0105 sherry.<\/p>\n<p>A Niemcy, wiadomo, m\u00f3zgi wyprane maj\u0105 przez kr\u00f3la Fryderyka Wilhelma I. Niemiec nie spaceruje, on maszeruje. Kto by\u0142 w Reichu i zwiedzi\u0142 archiwa stasi, ten wie, \u017ce oni kochaj\u0105 dyscyplin\u0119. Najpierw sobie teczki poci\u0119li, a potem \u015bcinki skleili idealnie z powrotem. Jak si\u0119 Niemcowi niczego nie zaka\u017ce, to on si\u0119 rozje\u017ad\u017ca, traci form\u0119, rozlewa si\u0119 jak nie\u015bci\u0119ta galeretka w karpiu po \u017cydowsku. Dlatego karnie Niemiec robi zakupy w sobot\u0119, a w niedziel\u0119 zrywa si\u0119 o z \u0142\u00f3\u017cka o si\u00f3dmej rano, otwiera okna na o\u015bcie\u017c, wykonuje kilkana\u015bcie pompek i trzy razy pozycj\u0119 kobry, \u0142apie ekotorb\u0119 i biegnie do piekarni czynnej tylko do 11.<\/p>\n<p>Wiemy z arcydzie\u0142a Franza Kafki &#8222;Przemiana\u201d, jak fatalnie sko\u0144czy\u0142o si\u0119 dla Gregora Samsy d\u0142ugie spanie: &#8222;To wczesne wstawanie &#8211; my\u015bla\u0142 &#8211; zupe\u0142nie og\u0142upia. Cz\u0142owiek musi si\u0119 wyspa\u0107&#8221;. Ponadto pracownicy market\u00f3w czy dom\u00f3w towarowych w niedziel\u0119 wyliby z nud\u00f3w. Niemcy mianowicie, mimo \u017ce min\u0119\u0142o ju\u017c 500 lat od poronionego pomys\u0142u mnicha Martina Lutra, wci\u0105\u017c s\u0105 zreformowani, zamiast si\u0119 zdeformowa\u0107. A protestant czy luterarin to wiadomo &#8211; sk\u0105pe to to jest jak w\u0105\u017c w kieszeni. Na przyk\u0142ad kilkoro moich s\u0105siad\u00f3w z Berlina, mimo \u017ce wygl\u0105daj\u0105 na porz\u0105dnych ludzi, postanowi\u0142o dzieli\u0107 si\u0119 pralk\u0105. Te \u017cyciowe fajt\u0142apy pod przykrywk\u0105 oszcz\u0119dno\u015bci i ekologii korzystaj\u0105 z jednej pralki, kt\u00f3r\u0105 maj\u0105 w piwnicy. Zatem markety po prostu nie maj\u0105 tam brania. W niedziel\u0119 np. id\u0105 do parku s\u0142ucha\u0107 lokalnego kwartetu, osiedlowego ch\u00f3ru, radiowej orkiestry.<\/p>\n<p>Zakazuj\u0105c handlu w niedziel\u0119, rz\u0105d musi wyj\u015b\u0107 nam, Polakom, naprzeciw. Musi nam zado\u015b\u0107 uczuni\u0107 i w ka\u017cdym powiecie co\u015b pootwiera\u0107 na pot\u0119g\u0119. I to nie puszki Pandory, tylko biblioteki, kluby ta\u0144ca, kluby bryd\u017ca, piwnice z czym\u015b ciekawszym ni\u017c grzyb na \u015bcianie i w\u0119giel, wrotkowiska, welodromy, pla\u017ce, lodowiska itp. Bo inaczej wszyscy b\u0119dziemy stali ca\u0142\u0105 niedziel\u0119 pod stacj\u0105 benzynow\u0105, pili w\u00f3dk\u0119 i jedli paczkowane mi\u0119so, kt\u00f3re ju\u017c w\u0142a\u015bciciele stacji ucz\u0105 si\u0119 zamawia\u0107 i przechowywa\u0107. Kiedy\u015b mo\u017cna by\u0142o ogrza\u0107 si\u0119 w centrum handlowym, no bo przecie\u017c nie b\u0119dziemy siedzieli zim\u0105 w zimnych domach! Widzia\u0142 rz\u0105d, ile worek ekogroszku kosztuje?<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Nie mam nic przeciwko zakazowi handlu w niedziel\u0119. Najlepiej ka\u017cd\u0105, bo nie wiadomo, kt\u00f3ra to jest ta co druga. Miesi\u0105ce dziwne jakie\u015b &#8211; raz wi\u0119cej niedziel, raz mniej. Rz\u0105d wreszcie zinternalizowa\u0142 pogl\u0105dy zagraniczne i sprzedaje jako w\u0142asne. Dobre, bo niepolskie?<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":99,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/agatapassent\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/98"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/agatapassent\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/agatapassent\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/agatapassent\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/agatapassent\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=98"}],"version-history":[{"count":3,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/agatapassent\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/98\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":102,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/agatapassent\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/98\/revisions\/102"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/agatapassent\/wp-json\/wp\/v2\/media\/99"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/agatapassent\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=98"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/agatapassent\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=98"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/agatapassent\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=98"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}