
{"id":1091,"date":"2015-01-09T13:33:05","date_gmt":"2015-01-09T12:33:05","guid":{"rendered":"http:\/\/antymatrix.blog.polityka.pl\/?p=1091"},"modified":"2015-01-09T14:47:57","modified_gmt":"2015-01-09T13:47:57","slug":"jalowy-lament-czyli-kiedys-bylo-lepiej","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/antymatrix\/2015\/01\/09\/jalowy-lament-czyli-kiedys-bylo-lepiej\/","title":{"rendered":"Ja\u0142owy lament, czyli kiedy\u015b by\u0142o lepiej"},"content":{"rendered":"<p><a href=\"http:\/\/www.ajkeen.com\/books\/\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\"aligncenter wp-image-1095 size-full\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2015\/01\/Keen_Internet.png\" alt=\"Keen_Internet\" width=\"400\" height=\"604\" srcset=\"\/antymatrix\/wp-content\/uploads\/2015\/01\/Keen_Internet.png 400w, \/antymatrix\/wp-content\/uploads\/2015\/01\/Keen_Internet-198x300.png 198w\" sizes=\"(max-width: 400px) 100vw, 400px\" \/><\/a>Nie znalaz\u0142 szcz\u0119\u015bcia w internecie, wi\u0119c teraz \u017cyje z jego krytykowania &#8211; to najkr\u00f3tsze okre\u015blenie pomys\u0142u na siebie Andrew Keena, autora znanej w Polsce ksi\u0105\u017cki \u201e&#8221;Kult amatora. Jak internet niszczy kultur\u0119&#8221;.<br \/>\n<!--more--><br \/>\nW\u0142a\u015bnie pope\u0142ni\u0142 kolejny utw\u00f3r, zatytu\u0142owany <a href=\"http:\/\/www.ajkeen.com\/books\/\" target=\"_blank\"><strong>\u201eThe Internet Is Not the Answer&#8221;<\/strong><\/a> &#8211; wystarczy jednak lektura \u201eKultu&#8221;, tre\u015b\u0107 nowej ksi\u0105\u017cki to powt\u00f3rzenie starych argument\u00f3w. Zmienili si\u0119 aktorzy, dosz\u0142o troch\u0119 wydarze\u0144, pozosta\u0142 stary lament: internet nie sta\u0142 si\u0119 tym, czym mia\u0142 by\u0107. <\/p>\n<p>Zamiast przestrzeni wolno\u015bci we wszystkich wymiarach, od gospodarki po polityk\u0119, sta\u0142 si\u0119 miejscem monopolistycznej kontroli ze strony korporacji i pa\u0144stw. Zamiast wyr\u00f3wnywa\u0107 szanse &#8211; sprzyja pog\u0142\u0119bianiu nier\u00f3wno\u015bci. A poza tym niszczy \u201etradycyjn\u0105&#8221; kultur\u0119, niszczy miejsca pracy etc. To wszystko w sosie tandetnej lewicowo\u015bci, zza kt\u00f3rej wyziera \u017cal, \u017ce \u201eskoro mnie si\u0119 nie uda\u0142o by\u0107 jak Mark Zuckerberg, to mu teraz dowal\u0119&#8221; (Keen pr\u00f3bowa\u0142 si\u0142 jako startupowiec, poleg\u0142 biznesowo, a potem na dodatek dozna\u0142 iluminacji niczym Szawe\u0142 w drodze do Damaszku, staj\u0105c si\u0119 Paw\u0142em, przysz\u0142ym \u015bwi\u0119tym).<\/p>\n<p>Prawie wszystko, co pisze Keen, to niby prawda: rzeczywi\u015bcie, nier\u00f3wno\u015bci rosn\u0105, a cyfrow\u0105 gospodark\u0105 rz\u0105dzi regu\u0142a \u201ewinner takes all&#8221;. Nier\u00f3wno\u015bci rosn\u0105, inwigilacja w cyfrowym \u015bwiecie te\u017c staje si\u0119 coraz mniej przyjemna, cyfrowi kapitali\u015bci g\u0142upiej\u0105 od zgromadzonej kasy. Enumeracja tych wszystkich zjawisk nie jest jeszcze jednak krytyk\u0105, lecz zwyk\u0142ym krytykanctwem. Krytyka wymaga\u0142aby g\u0142\u0119bszego rozpoznania opisywanych negatywnych zjawisk, by znale\u017a\u0107 ich \u017ar\u00f3d\u0142a. A tych nie nale\u017cy szuka\u0107 w laboratoriach, gdzie powsta\u0142y technologie umo\u017cliwiaj\u0105ce rozw\u00f3j p\u00f3\u017aniejszej sieci, tylko w przestrzeni spo\u0142ecznej i politycznej.<\/p>\n<p>Pa\u0144stwo opieku\u0144cze, za kt\u00f3rym t\u0119skni Keen, by\u0142o fajnym wynalazkiem. Warto jednak pami\u0119ta\u0107, \u017ce powsta\u0142 on w wyniku swoistej umowy spo\u0142ecznej \u00a0i podzia\u0142u w\u0142adzy mi\u0119dzy kapita\u0142em a zorganizowanym \u015bwiatem pracy. Podzia\u0142u de facto mi\u0119dzy bia\u0142ymi m\u0119\u017cczyznami rz\u0105dz\u0105cymi polityk\u0105, korporacjami i zwi\u0105zkami zawodowymi. <\/p>\n<p>Problemy zacz\u0119\u0142y si\u0119 w latach 60. XX wieku, kiedy poza tym podzia\u0142em zacz\u0119\u0142o wyrasta\u0107 nowe, wykszta\u0142cone na uniwersytetach pokolenie z aspiracjami niemieszcz\u0105cymi si\u0119 w starej strukturze i nieakceptuj\u0105cymi legitymizuj\u0105cych j\u0105 warto\u015bci. M\u0142odzie\u017c, mniejszo\u015bci, kobiety &#8211; nowi aktorzy zacz\u0119li coraz g\u0142o\u015bniej domaga\u0107 si\u0119 swego udzia\u0142u w podziale zasob\u00f3w i dost\u0119pie do w\u0142adzy, co\u00a0zaowocowa\u0142o ruchami praw cz\u0142owieka, a w ko\u0144cu rewolt\u0105 1968 r. Jak przekonuj\u0105co opisuje Luc Boltanski i Eve Chiapello w \u201eLe nouvel esprit du capitalisme&#8221;, krytyka starego systemu zacz\u0119\u0142a si\u0119 od krytyki artystycznej (sytuacjoni\u015bci), potem nast\u0105pi\u0142a krytyka polityczna, na barykadach.<\/p>\n<p>Problem z rewolucj\u0105 1968 r. by\u0142 podobny jak z obecnymi rewolucjami &#8211; wyra\u017ca\u0142a energi\u0119 buntu, bez jasnego programu i projektu przysz\u0142ego spo\u0142ecze\u0144stwa. Paradoksalnie okaza\u0142o si\u0119, \u017ce najbardziej zgodny z has\u0142ami paryskich barykad i kalifornijskich hipis\u00f3w wzywaj\u0105cymi do indywidualnej wolno\u015bci, samorealizacji, kreatywno\u015bci sta\u0142 si\u0119 program neoliberalny odwo\u0142uj\u0105cy si\u0119 dok\u0142adnie do tych samych hase\u0142. <\/p>\n<p>Neoliberalizm zagospodarowa\u0142 wi\u0119c energi\u0119 buntu, a m\u0142odzi rewolucjoni\u015bci g\u0142adko przeszli z barykad do korporacji i na stanowiska rz\u0105dowe. Jednocze\u015bnie te\u017c pojawi\u0142a si\u0119 konieczno\u015b\u0107: wojna w Wietnamie z jej kosztami, kt\u00f3rych USA nie by\u0142y w stanie same ud\u017awign\u0105\u0107, wi\u0119c zdecydowa\u0142y nimi obci\u0105\u017cy\u0107 ca\u0142y \u015bwiat. Decyzja o ko\u0144cu parytetu z\u0142ota podj\u0119ta przez Richarda Nixona zapocz\u0105tkowa\u0142a epok\u0119 kapitalizmu finansowego.<\/p>\n<p>Ci\u0105gle nie ma nic o internecie. No w\u0142a\u015bnie, bo internet nie jest przyczyn\u0105, lecz raczej skutkiem spo\u0142eczno-polityczno-kulturowo-gospodarczej przemiany, jaka rozpocz\u0119\u0142a si\u0119 na d\u0142ugo przed pojawieniem si\u0119 nowego medium. Najpierw rozpocz\u0105\u0142 si\u0119 proces tworzenia nowej struktury spo\u0142ecznej, w wyniku czego powsta\u0142 gwa\u0142towny popyt na innowacje medialne\u00a0mog\u0105ce zaspokoi\u0107 potrzeby komunikacyjne indywidualizuj\u0105cego si\u0119 i coraz bardziej zr\u00f3\u017cnicowanego spo\u0142ecze\u0144stwa. <\/p>\n<p>Zmar\u0142y niedawno Ulrich Beck pisa\u0142 o indywidualizacji i jej skutkach ju\u017c w latach 80., przed internetem. Internet nie jest wi\u0119c odpowiedzi\u0105, nie jest te\u017c jednak problemem. Problemem jest spo\u0142ecze\u0144stwo, a raczej jego brak (odsy\u0142am <a href=\"http:\/\/antymatrix.blog.polityka.pl\/2015\/01\/07\/czlowiek-w-nie-stniejacym-spoleczenstwie\/\" target=\"_blank\"><strong>do wpisu o ksi\u0105\u017cce prof. Marody)<\/strong><\/a> i przemiany podmiotowo\u015bci. <\/p>\n<p>Obawiam si\u0119, \u017ce nikt nie by\u0142 w stanie tego procesu kontrolowa\u0107 &#8211; by\u0142 i jest on sum\u0105 wielu czynnik\u00f3w. Od jego zrozumienia\u00a0zale\u017cy jednak mo\u017cliwo\u015b\u0107 zbudowania struktur politycznych zdolnych podda\u0107 kontroli kapita\u0142, by ukr\u00f3ci\u0107 jego ekscesy. Same\u00a0postulaty, \u017ce taka kontrola jest niezb\u0119dna, nie zapewni\u0105 jej skuteczno\u015bci. Podobnie jak niewiele daje lament nad \u015bwiatem, w kt\u00f3rym niekt\u00f3rym \u017cy\u0142o si\u0119 lepiej, a teraz im przykro, \u017ce nadeszli\u00a0barbarzy\u0144cy z innymi pomys\u0142ami na \u017cycie. <\/p>\n<p>C\u00f3\u017c, w historii ju\u017c tak bywa\u0142o. Oczywi\u015bcie nie musimy si\u0119 z tym zgadza\u0107, byle robi\u0107 to inteligentniej ni\u017c Keen.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Nie znalaz\u0142 szcz\u0119\u015bcia w internecie, wi\u0119c teraz \u017cyje z jego krytykowania &#8211; to najkr\u00f3tsze okre\u015blenie pomys\u0142u na siebie Andrew Keena, autora znanej w Polsce ksi\u0105\u017cki \u201e&#8221;Kult amatora. Jak internet niszczy kultur\u0119&#8221;.<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[141,98,46,21,55,197,56,15,24,49,8,6,124,86,165,70],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/antymatrix\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1091"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/antymatrix\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/antymatrix\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/antymatrix\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/antymatrix\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=1091"}],"version-history":[{"count":6,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/antymatrix\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1091\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":1098,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/antymatrix\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1091\/revisions\/1098"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/antymatrix\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=1091"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/antymatrix\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=1091"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/antymatrix\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=1091"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}