
{"id":2346,"date":"2016-05-30T09:08:58","date_gmt":"2016-05-30T07:08:58","guid":{"rendered":"http:\/\/antymatrix.blog.polityka.pl\/?p=2346"},"modified":"2016-05-30T10:31:52","modified_gmt":"2016-05-30T08:31:52","slug":"kongres-kultury-zadania-do-odrobienia","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/antymatrix\/2016\/05\/30\/kongres-kultury-zadania-do-odrobienia\/","title":{"rendered":"Kongres Kultury: zadania do odrobienia"},"content":{"rendered":"<p>W ubieg\u0142ym tygodniu zosta\u0142 og\u0142oszony Kongres Kultury organizowany oddolnie (7-9 pa\u017adziernika b.r. w Warszawie), czas na dyskusj\u0119 programow\u0105, bo przecie\u017c nie chodzi o to, \u017ceby si\u0119 spotka\u0107 i polamentowa\u0107, \u017ce \u015bwiat si\u0119 zmienia. Mamy takie diagnozy, jak komentowana przeze mnie w poprzednim wpisie analiza dialektyki &#8222;dumy i wstydu&#8221; autorstwa Przemys\u0142awa Czapli\u0144skiego. A przecie\u017c to niejedyny punkt odniesienia do dyskusji o Polsce, o nas samych, naszej kulturze i miejscu w \u015bwiecie.<br \/>\n<!--more--><br \/>\nStoimy przed podobnym wyzwaniem, z jakim mierzy\u0142 si\u0119 ponad sto lat temu Stanis\u0142aw Brzozowski pr\u00f3buj\u0105cy zdefiniowa\u0107 now\u0105 form\u0119 kultury dla tworz\u0105cego si\u0119 w\u00f3wczas spo\u0142ecze\u0144stwa, kt\u00f3re zamanifestowa\u0142o sw\u0105 now\u0105 struktur\u0119 i podmiotowo\u015b\u0107 podczas Rewolucji 1905 r. O ile w\u00f3wczas g\u0142\u00f3wnym wektorem zmiany by\u0142 proces przemys\u0142owej modernizacji, o tyle dzi\u015b zjawiska zmiany spo\u0142ecznej s\u0105 bardziej z\u0142o\u017cone i wielowektorowe.\u00a0<\/p>\n<p>Pozostaje podobny problem: dominuj\u0105ce wzory kultury reprodukowane w istniej\u0105cym \u0142adzie instytucjonalnym i g\u0142\u00f3wnych dyskursach coraz bardziej odklejone s\u0105 od rzeczywisto\u015bci spo\u0142ecznej. Narastaj\u0105cy dysonans wyczuwa obecna w\u0142adza, cz\u0119\u015bciowo na\u0144 odpowiada w &#8222;korekcie polityki kulturalnej&#8221;, cho\u0107 nie inspiruje si\u0119 Brzozowskim, tylko jego oponentami z epoki, czyli my\u015bl\u0105 narodow\u0105.<\/p>\n<p>Pa\u017adziernikowy Kongres, je\u015bli ma mie\u0107 znaczenie, nie mo\u017ce skupia\u0107 si\u0119 na krytyce bie\u017c\u0105cej polityki kulturalnej, mimo \u017ce powod\u00f3w do krytyki jest wiele, tylko musi podj\u0105\u0107 bardziej fundamentalne pytania o przysz\u0142o\u015b\u0107 kultury w kontek\u015bcie w\u0142a\u015bnie owej wielowektorowej zmiany spo\u0142ecznej. Tego zabrak\u0142o podczas Kongresu w Krakowie w 2009 r., o czym pisa\u0142em w\u00a0w tek\u015bcie otwieraj\u0105cym tom &#8222;W sieci kultury&#8221; (Warszawa, 2010) podsumowuj\u0105cy tamten Kongres, pr\u00f3buj\u0105c te\u017c naszkicowa\u0107 kwestie, jakie pozosta\u0142y do podj\u0119cia. Poni\u017cej tamten tekst (podkre\u015blam, z 2010 r.):<\/p>\n<p><strong>Cool Polonia?<\/strong><\/p>\n<p>Czy polska kultura przetrwa w jednocz\u0105cej si\u0119 Europie? Nad tym pytaniem zastanawiali\u015bmy si\u0119 podczas jednej z licznych debat tu\u017c przed referendum akcesyjnym maj\u0105cym potwierdzi\u0107 wol\u0119 przy\u0142\u0105czenia do Unii Europejskiej. W Centrum Sztuki Wsp\u00f3\u0142czesnej na Zamku Ujazdowskim prof. Stanis\u0142aw Obirek, w\u00f3wczas jeszcze tak\u017ce osoba duchowna, sprowokowany przez moderatora\u00a0zastanawia\u0142 si\u0119, czy wyobra\u017ca sobie przysz\u0142o\u015b\u0107, w kt\u00f3rej nie istnia\u0142oby ju\u017c takie zjawisko jak polska kultura. Pytany o\u015bwiadczy\u0142, \u017ce jego wyobra\u017ania si\u0119ga jeszcze dalej i mo\u017ce sobie nawet wyobrazi\u0107 przysz\u0142o\u015b\u0107, w kt\u00f3rej nie istnieje takie zjawisko jak chrze\u015bcija\u0144stwo.<\/p>\n<p>W czasie, jaki up\u0142yn\u0105\u0142 od tamtej debaty Stanis\u0142aw Obirek zd\u0105\u017cy\u0142 zdj\u0105\u0107 duchowne szaty, gdy za\u015b przypomnia\u0142em podczas Europejskiego Forum Kultury w Brukseli w 2009 r., o czym debatowali\u015bmy w Polsce sze\u015b\u0107 lat wcze\u015bniej, moja reminiscencja sta\u0142a si\u0119 \u017ar\u00f3d\u0142em \u015bmiechu. Polska kultura ma si\u0119 a\u017c za dobrze, jako no\u015bnik silnej to\u017csamo\u015bci, co tak wyra\u017anie da\u0142o si\u0119\u00a0odczu\u0107\u00a0podczas debaty o preambule do unijnego traktatu konstytucyjnego i sporu, jakie warto\u015bci nale\u017cy wpisa\u0107 jako \u017ar\u00f3d\u0142owe dla europejskiej cywilizacji. Nasza kultura ma si\u0119 tak\u017ce doskonale jako no\u015bnik styl\u00f3w \u017cycia, kt\u00f3re ruszy\u0142y w \u015bwiat wraz z fal\u0105\u00a0polskiej poakcesyjnej emigracji i szybko zacz\u0119\u0142y nabiera\u0107 instytucjonalizacji w postaci sklep\u00f3w z polsk\u0105 \u017cywno\u015bci\u0105 i nowego \u017cycia szkockich i angielskich parafii zasilonych rzeszami wiernych z kontynentu. W ko\u0144cu ma si\u0119\u00a0ta nasza kultura nie\u017ale jako wyraz ekspresji tw\u00f3rczego ducha Polak\u00f3w: historycy sztuki podkre\u015blaj\u0105, \u017ce jeszcze nigdy polska sztuka wsp\u00f3\u0142czesna nie cieszy\u0142a si\u0119 takim mi\u0119dzynarodowym wzi\u0119ciem, podobnie jest z teatrem. Nie\u017ale radzi sobie na globalnym ryku nawet kultura popularna, krymina\u0142y Marka Krajewskiego t\u0142umaczone s\u0105 na kilkana\u015bcie j\u0119zyk\u00f3w i znajduj\u0105 recenzje w najwa\u017cniejszych dziennikach, a oparta na prozie Andrzeja Sapkowskiego gra komputerowa \u201eThe Witcher\u201d szturmem podbi\u0142a serca graczy na ca\u0142ym\u00a0\u015bwiecie.<\/p>\n<p>Skoro jest tak dobrze, dlaczego jest tak \u017ale? To oczywiste pytanie dla ka\u017cdego uczestnika Kongresu Kultury Polskiej w 2009 r. To prawda, \u017ce polska sztuka wsp\u00f3\u0142czesna ma si\u0119 doskonale, tak doskonale \u017ce polska publiczno\u015b\u0107\u00a0nie ma szansy obejrze\u0107 w Polsce prac najwybitniejszych wsp\u00f3\u0142czesnych tw\u00f3rc\u00f3w. Cho\u0107by chcieli wystawia\u0107 u siebie w kraju, nie istnieje w\u0142a\u015bciwa do tego celu infrastruktura. Istniej\u0105, owszem, plany jej budowy, jednak szybko buduje si\u0119\u00a0jedynie, jak zauwa\u017cy\u0142 k\u0105\u015bliwie Micha\u0142 Zadara, uczestnik Kongresu, stadiony na zbli\u017caj\u0105ce si\u0119\u00a0mistrzostwa Europy w pi\u0142ce no\u017cnej Euro 2012. \u201eThe Witcher\u201d zdoby\u0142 uznanie na \u015bwiecie. Kto jednak zna tajemnice sukcesu tej produkcji, zastanawia si\u0119, czy sukces gry nie jest wybrykiem wbrew naturze: producent musia\u0142 na ka\u017cdym kroku boryka\u0107 si\u0119 z trudno\u015bciami, z kt\u00f3rych najdotkliwsz\u0105 okaza\u0142 si\u0119 brak odpowiednio wykszta\u0142conych kadr, zar\u00f3wno kompetentnych grafik\u00f3w komputerowych, jak i specjalist\u00f3w w dziedzinie mi\u0119dzynarodowego marketingu.<\/p>\n<p>Czy na prawd\u0119\u00a0nie potrafimy cieszy\u0107\u00a0si\u0119 tym, co mamy? Czy malkontenctwo to tak\u017ce cz\u0119\u015b\u0107 polskiej kultury? Nawet je\u015bli, to nie w rozstrzygni\u0119ciach podobnych dylemat\u00f3w szuka\u0107 nale\u017cy informacji o mo\u017cliwych trajektoriach rozwoju polskiej kultury. Przed spojrzeniem w przysz\u0142o\u015b\u0107 raz jeszcze warto odwr\u00f3ci\u0107 g\u0142ow\u0119 w przesz\u0142o\u015b\u0107. Kilka lat temu uczestniczy\u0142em w Letnim Europejskim Uniwersytecie Pracy w Duisburgu. Relacjonowa\u0142em tam niezwyk\u0142e przemiany etyki pracy w Polsce, b\u0142yskawiczne przej\u015bcie od obowi\u0105zuj\u0105cej w PRL zasady \u201eczy si\u0119\u00a0stoi, czy si\u0119\u00a0le\u017cy\u201d do czego\u015b, co mo\u017cna nazwa\u0107 protestancka etyk\u0105 pracy. Socjolog\u00f3w z Europy zachodniej zaskoczy\u0142a szybko\u015b\u0107 transformacji, pog\u0142\u0119biona przez znajomo\u015b\u0107\u00a0innych wska\u017anik\u00f3w spo\u0142ecznych. Ich zdaniem przy tak s\u0142abych wska\u017anikach kondycji spo\u0142ecznej, jak aktywno\u015b\u0107\u00a0zawodowa, spo\u0142eczna, polityczna, poziom zaufania (przypomnijmy &#8211; w ka\u017cdej z tych kategorii polskie spo\u0142ecze\u0144stwo uzyskiwa\u0142o i niezmienne uzyskuje notowania daj\u0105ce miejsce na szarym ko\u0144cu europejskich ranking\u00f3w) takie spo\u0142ecze\u0144stwo, jak polskie nie ma prawa istnie\u0107.<\/p>\n<p>Skoro jednak istnieje, to znaczy \u017ce \u0142\u0105czy je klej kt\u00f3rego nie dostrzegaj\u0105 instrumenty stosowane przez przedstawicieli nauk spo\u0142ecznych. Tym klejem jest kultura swoimi \u201emi\u0119kkimi\u201d instytucjami i normami wype\u0142niaj\u0105ca luki w niedojrza\u0142ej strukturze spo\u0142ecznej i zast\u0119puj\u0105ca dysfunkcjonalne struktury pa\u0144stwa. T\u0119 prac\u0119\u00a0kultury doskonale wida\u0107 by\u0142o podczas tygodnia \u017ca\u0142obnego po katastrofie smole\u0144skiej. Niezwykle istotnym dla dalszych rozwa\u017ca\u0144 momentem tamtych dni sta\u0142 si\u0119 sp\u00f3r o miejsce poch\u00f3wku pary prezydenckiej. Ujawni\u0142 on dobitnie, \u017ce istnieje zbi\u00f3r symboli wsp\u00f3lnych dla zdecydowanej wi\u0119kszo\u015bci spo\u0142ecze\u0144stwa, do kt\u00f3rego czuj\u0105 prawo niezale\u017cnie od afiliacji politycznych i ideowych.<\/p>\n<p>Wbrew jednak temu, co chcieli udowodni\u0107 niekt\u00f3rzy uczestnicy sporu o Wawel, spo\u0142ecze\u0144stwo podchodzi do tych wsp\u00f3lnych zasob\u00f3w symbolicznych refleksyjnie, w spos\u00f3b dyskursywny a nie esencjalny. Polacy pokazali,\u00a0\u017ce nar\u00f3d kt\u00f3ry tworz\u0105 jest ich wsp\u00f3lnot\u0105 wyobra\u017con\u0105, jakby powiedzia\u0142 Benedict Anderson, a nie organiczn\u0105. Wsp\u00f3lnot\u0105 wyobra\u017con\u0105, a wi\u0119c opowiedzian\u0105, dyskursywn\u0105, polemiczn\u0105\u00a0nawet. Rola kultury w tworzeniu i ochronie takiej wsp\u00f3lnoty polega na takiej organizacji dyskursu, by mia\u0142 on charakter agoniczny, pozwala\u0142 poprzez sp\u00f3r w\u0142\u0105cza\u0107 do wsp\u00f3lnej przestrzeni znacze\u0144 r\u00f3\u017cne artykulacje interes\u00f3w, r\u00f3\u017cne aksjologie i warto\u015bci. Si\u0142a kultury kryje si\u0119 za\u015b w tym, \u017ce chroni przed przekszta\u0142ceniem si\u0119\u00a0agonu w otwarty antagonizm, kiedy wsp\u00f3lnota rozsypuje si\u0119, bo traci zdolno\u015b\u0107 porozumiewania, kiedy wsp\u00f3lne symbole staj\u0105 si\u0119\u00a0tematem wykluczenia, a nie zasobem s\u0142u\u017c\u0105cym tworzeniu komunikacyjnych nici.<\/p>\n<p>Polskie spo\u0142ecze\u0144stwo istnieje wi\u0119c, i to istnieje g\u0142\u00f3wnie dzi\u0119ki kulturze. Historyk stwierdzi, \u017ce to dla Polak\u00f3w nie nowina, przywykli ju\u017c w toku swych dziej\u00f3w do polegania na kulturze, gdy brakowa\u0142o innych nowoczesnych instytucji, np. pa\u0144stwa. Nic jednak za darmo, co ju\u017c przed p\u00f3\u0142 wiekiem zauwa\u017cy\u0142 w\u0119gierski my\u015bliciel Istvan Bibo analizuj\u0105cy kondycj\u0119 trzech pa\u0144stw \u015brodkowoeuropejskich: Polski, W\u0119gier i Czech. Ot\u00f3\u017c gdy bli\u017cej przyjrze\u0107 si\u0119 najtrwalszemu strukturalnemu wynalazkowi polskiej kultury, kt\u00f3ry nieustannie od setek lat jest reprodukowany w postaci dominuj\u0105cej kultury organizacyjnej panuj\u0105cej w polskich przedsi\u0119biorstwach, uczelniach, szko\u0142ach, instytucjach publicznych to oka\u017ce si\u0119, \u017ce wynalazkiem tym jest instytucja folwarku. Charakteryzuje si\u0119 ona specyficznym podzia\u0142em r\u00f3l spo\u0142ecznych oraz budow\u0105 struktury w\u0142adzy i podleg\u0142o\u015bci. W strukturach tych mniejsze znaczenie maj\u0105 nowoczesne procedury, decyzje legitymizuje senioralna pozycja w folwarcznej strukturze.<\/p>\n<p>Na t\u0119 kultur\u0119 organizacyjn\u0105 nak\u0142ada si\u0119 kolejny wyj\u0105tkowy aspekt polskiej kultury wyra\u017caj\u0105cy si\u0119 w zjawisku, kt\u00f3re nazywam dysonansem dyskursywnym. Zjawisko to polega na oderwaniu symboliki i kod\u00f3w u\u017cywanych w dominuj\u0105cym dyskursie publicznym od substancji spo\u0142ecznej. Oto wi\u0119c w spo\u0142ecze\u0144stwie w swej masie o rodowodzie ch\u0142opskim dominuj\u0105 kody afirmuj\u0105c szlachetczyzn\u0119. Inaczej ni\u017c S\u0142owacy lub Finowie Polacy buduj\u0105 sw\u0105 narodow\u0105 to\u017csamo\u015b\u0107 na wyobra\u017ceniu, kim chcieliby by\u0107, a nie kim ze wzgl\u0119du na spo\u0142eczny rodow\u00f3d s\u0105.<\/p>\n<p>Proces gigantycznego awansu spo\u0142ecznego jaki si\u0119 odby\u0142 w Polsce w sferze symbolicznej niew\u0105tpliwie \u015bwiadczy o sile polskiej kultury, a zw\u0142aszcza o sile ci\u0105gle obecnego w niej ducha romantyzmu. Ambiwalentna to jednak si\u0142a. Z jednej strony pozwala lepiej znosi\u0107 status, jaki przypada wi\u0119kszo\u015bci Polak\u00f3w w globalnym podziale pracy, do\u015b\u0107 zbie\u017cny ze statusem fornala we wspomnianym folwarku. Z drugiej jednak strony, gdy wyobra\u017cenie staje si\u0119\u00a0przedmiotem hipostazy, w\u00f3wczas dysonans dyskursywny ujawnia si\u0119 w praktyce komunikacyjnej powoduj\u0105c m.in. g\u0142\u0119bokie niezrozumienie dla polskich racji w debacie mi\u0119dzynarodowej.<\/p>\n<p>Czym bowiem jest Polska i kim s\u0105\u00a0Polacy? Regionalnym mocarstwem, czy pokrzywdzonym przez histori\u0119 pariasem, kt\u00f3remu nale\u017c\u0105 si\u0119 specjalne fory? Pr\u00f3ba \u0142\u0105czenia przys\u0142owiowej ch\u0142opskiej chytro\u015bci z u\u0142a\u0144sk\u0105 fantazj\u0105 powoduje, \u017ce zdezorientowany Desmond Tutu \u0142apie si\u0119 za g\u0142ow\u0119 i apeluje do polskiego spo\u0142ecze\u0144stwa i polskich przyw\u00f3dc\u00f3w, by si\u0119 zdecydowali i uznali w ko\u0144cu, \u017ce ich kraj ze wszystkimi tego konsekwencjami, jako cz\u0142onek OECD i Unii Europejskiej nale\u017cy do klubu najbogatszych pa\u0144stwa \u015bwiata. Z tej pozycji wynikaj\u0105 nie tylko polityczne przywileje, lecz tak\u017ce konkretne obowi\u0105zki, jak cho\u0107by realna pomoc biedniejszym od siebie.<\/p>\n<p>Polacy maj\u0105 wi\u0119c kultur\u0119 siln\u0105, kultur\u0119 ciekaw\u0105 i kultur\u0119 w wielu aspektach atrakcyjn\u0105 dla odbiorc\u00f3w spoza Polski. Czy to wszystko oznacza jednak, \u017ce polska kultura jest dobrym zasobem, by poradzi\u0107 sobie z wyzwaniami przysz\u0142o\u015bci? Czy tak jak by\u0142o dotychczas, kultura nadal b\u0119dzie pancerzem chroni\u0105cym przed wichrami historii, czy te\u017c mo\u017ce jak husarska zbroja pod koniec XVIII wieku stanie si\u0119 ciekawym, lecz anachronicznym elementem wyposa\u017cenia Polak\u00f3w raczej hamuj\u0105cym, ni\u017c nap\u0119dzaj\u0105cym ich rozw\u00f3j. Bo to, \u017ce zaczyna si\u0119 nowa epoka w wymiarze nie tylko krajowym, lecz globalnym ma\u0142o kto dzi\u015b ju\u017c w\u0105tpi. Podobnie, jak ma\u0142o kto w\u0105tpi, \u017ce w rozpoczynaj\u0105cej si\u0119 epoce kultura stanie si\u0119 nie tylko no\u015bnikiem to\u017csamo\u015bci, lecz kluczowym zasobem rozwojowym.<\/p>\n<p>Kongres Kultury Polskiej na temat przysz\u0142o\u015bci milcza\u0142, by\u0142 wydarzeniem prze\u0142omu, zamkn\u0105\u0142 wa\u017cny etap rozwoju kultury i my\u015blenia o kulturze. Trudniej m\u00f3wi\u0107\u00a0o otwarciu nowego etapu, raczej wskaza\u0142 symptomy i intuicje zmian, kt\u00f3re nie zyska\u0142y jeszcze wyra\u017anej artykulacji. Pod tym wzgl\u0119dem Kongres (i zgromadzone w jego czasie \u015brodowiska wykaza\u0142y si\u0119\u00a0znamienn\u0105 niemot\u0105, brakiem j\u0119zyka adekwatnego do opisu \u015bwiata w okresie fundamentalnych wr\u0119cz przemian spo\u0142ecznych, ekonomicznych, technologicznych).<\/p>\n<p>Aspekt ko\u0144ca, zamkni\u0119cia doskonale wyrazi\u0142 wyk\u0142ad prof. Tadeusza Gadacza, wielkie requiem dla klasycznej kultury humanistycznej budowanej w oparciu o jasne kryteria jako\u015bci, smaku, wznios\u0142o\u015bci w modelu cyzelowanym przez setki lat w przestrzeni kultury europejskiej. Wyk\u0142ad wzbudzi\u0142 zachwyt klarown\u0105, klasyczn\u0105 form\u0105\u00a0i zdumienie, \u017ce dzi\u015b mo\u017cna jeszcze tak m\u00f3wi\u0107. Czy\u017c bowiem wsp\u00f3\u0142czesne my\u015blenie o kulturze, czy\u017c decyduj\u0105ce o dynamice jej rozwoju procesy nie przebiegaj\u0105\u00a0w poprzek kanon\u00f3w klasycznego paradygmatu humanistycznego?<\/p>\n<p>Wyzwaniem kluczowym, z kt\u00f3rym zmagaj\u0105\u00a0si\u0119 wszystkie wsp\u00f3\u0142czesne spo\u0142ecze\u0144stwa jest fenomen bezprecedensowego zerwania wielu element\u00f3w mi\u0119dzypokoleniowej transmisji kulturowej. Na skutek zmian technologicznych w obszarze komunikacji, jak to ju\u017c zauwa\u017cy\u0142 w latach 90. XX stulecia katalo\u0144ski socjolog Manuel Castells, przestrze\u0144 antropologiczna dozna\u0142a radykalnych przemian. Nowoczesne poj\u0119cia czasu, miejsca i rzeczywisto\u015bci straci\u0142y na wyrazisto\u015bci &#8211; w hipermedialnym \u015bwiecie komunikacji cyfrowej pos\u0142uguj\u0105cej si\u0119 takimi mediami, jak internet i telefonia kom\u00f3rkowa czas straci\u0142 sw\u00f3j linearny wymiar, sta\u0142 si\u0119 czasem bezczasowym twierdzi Castells. Uczestnik cyfrowej komunikacji w tej samej chwili jest w wielu miejscach i wykonuje r\u00f3wnocze\u015bnie wiele czynno\u015bci. W konsekwencji innym wymiarem w sensie antropologicznym staje si\u0119\u00a0przestrze\u0144, fizyczna twardo\u015b\u0107\u00a0ust\u0119puje p\u0142ynno\u015bci, bo miejsca przestaj\u0105 ju\u017c pe\u0142ni\u0107 funkcje koordynacji ludzkich dzia\u0142a\u0144.<\/p>\n<p>\u017bycie spo\u0142eczne i kulturalne wkracza w nowy, kszta\u0142towany przez komunikacyjne przep\u0142ywy wymiar i zaczyna si\u0119\u00a0rozwija\u0107 w takt nowych rytm\u00f3w narzucanych przez nowe modalno\u015bci dzia\u0142a\u0144 komunikacyjnych zapo\u015bredniczanych przez takie technologie dost\u0119pu do rzeczywisto\u015bci, jak telefon kom\u00f3rkowy (cokolwiek by to poj\u0119cie w epoce iPhone\u2019a znaczy\u0142o) i sieciowy komputer. Problem w tym, \u017ce wsp\u00f3\u0142czesny \u015bwiat podzieli\u0142 si\u0119 na tych, kt\u00f3rzy ju\u017c zanurzyli si\u0119 w nowej antropologicznej przestrzeni przep\u0142yw\u00f3w i bezczasowego czasu, i na tych kt\u00f3rzy \u017cyj\u0105 w przestrzeni tradycyjnej, kt\u00f3rej wyznacznikiem s\u0105 fizyczne miejsca i liniowy up\u0142yw czasu.<\/p>\n<p>Linia podzia\u0142u jest tak\u017ce lini\u0105\u00a0podzia\u0142u pokoleniowego. I cho\u0107 ludzie m\u0142odzi zamieszkuj\u0105 t\u0119 sam\u0105 przestrze\u0144 fizyczn\u0105, co pokolenia starsze to jednak funkcjonuj\u0105c w r\u00f3\u017cnych przestrzeniach, r\u00f3\u017cni\u0105 si\u0119\u00a0te\u017c od siebie. Jedna z kluczowych r\u00f3\u017cnic polega na odmiennych sposobach uczestnictwa w kulturze. R\u00f3\u017cnice s\u0105 na tyle g\u0142\u0119bokie, jak wynika m.in. z bada\u0144 etnograficznych \u201eM\u0142odzi i media\u201d zrealizowanych w 2009 r., \u017ce tradycyjne formy transmisji kulturowej przestaj\u0105 dzia\u0142a\u0107, a s\u0142u\u017c\u0105ce tej transmisji instytucje: rodzina, szko\u0142a, w\u0142adza \u017cyj\u0105 w \u015bwiecie wirtualnym, w kt\u00f3rym wyobra\u017cane sobie praktyki spo\u0142eczne i kulturowe ludzi m\u0142odych nijak si\u0119 maj\u0105 do praktyk rzeczywistych.<\/p>\n<p>Ponownie uruchamia si\u0119 dysonans dyskursywny. Szko\u0142a, instytucje w\u0142adzy i kultury dokonuj\u0105 hipostazy swoich wyobra\u017ce\u0144 o potrzebach pokolenia sieci i na tej podstawie pr\u00f3buj\u0105 doskonali\u0107 struktury polskiego folwarku do rzeczywisto\u015bci, jaka nie istnieje bo przenios\u0142a si\u0119 do innej przestrzeni antropologicznej. Z drugiej jednak strony przedstawiciele pokolenia sieci pozbawieni s\u0105 j\u0119zyka na opisywanie w\u0142asnych do\u015bwiadcze\u0144 i odkrywanych praktyk \u017cyciowych, bo instytucje tradycyjnie odpowiedzialne za tworzenie i transmisj\u0119\u00a0kod\u00f3w wyja\u015bniaj\u0105cych tego nie robi\u0105, bo nawet nie dostrzegaj\u0105 tej nowej przestrzeni i nowych form \u017cycia. W rezultacie dyskurs publiczny jest zafa\u0142szowany, bo wsp\u00f3lne zasoby symboli i kod\u00f3w komunikacyjnych pochodz\u0105 ze s\u0142ownika tradycyjnego. Przedstawiciele pokolenia sieci pytani o warto\u015bci i sensy odpowiadaj\u0105 poj\u0119ciami, w jaki zaopatrzy\u0142 ich tradycyjny schemat transmisji kulturowej, poj\u0119cia te jednak nijak si\u0119 maj\u0105 do rzeczywistych praktyk spo\u0142ecznych i kulturowych.<\/p>\n<p>Ten dysonans definiowa\u0107 b\u0119dzie dynamik\u0119 rozwoju kultury polskiej przez dekad\u0119-dwie, do czasu kiedy dzisiejsze pokolenie sieci zacznie wchodzi\u0107 w samodzielne \u017cycie a dzieci jego przedstawicieli \u017cy\u0107 ju\u017c b\u0119d\u0105 w tej samej przestrzeni antropologicznej co ich rodzice. Zanim jednak dojdzie do naturalnej likwidacji bariery antropologicznej, czeka nas fascynuj\u0105cy okres kszta\u0142towania nowej kultury. Co oka\u017ce si\u0119 silniejsze: czy tradycyjne kody polskiej kultury dowiod\u0105 po raz kolejny swojej si\u0142y, podporz\u0105dkowuj\u0105c sobie nowe praktyki spo\u0142eczne i kulturowe umo\u017cliwione przez nowe technologie komunikacji? Czy r\u00f3wnie\u017c w Sieci odtworzymy polski folwark, czy te\u017c mo\u017ce w ko\u0144cu Sie\u0107 pomo\u017ce przekodowa\u0107 polsk\u0105 kultur\u0119, uwalniaj\u0105c j\u0105 od przekle\u0144stwa dysonansu dyskursywnego?<\/p>\n<p>Odpowied\u017a oczywi\u015bcie zale\u017cy od wielu czynnik\u00f3w, na wi\u0119kszo\u015b\u0107 z nich w Polsce nie mamy wielkiego wp\u0142ywu. \u015awiadomo\u015b\u0107 prze\u0142omu, jaka ujawni\u0142a si\u0119 podczas Kongresu Kultury Polskiej jest \u015bwiadomo\u015bci\u0105\u00a0prze\u0142omu globalnego, jest \u015bwiadomo\u015bci\u0105 nabieraj\u0105cej impetu fali g\u0142\u0119bokich przemian cywilizacyjnych odbywaj\u0105cych si\u0119\u00a0na wielu poziomach egzystencji. Pr\u00f3by identyfikacji tych wyzwa\u0144 podj\u0119li si\u0119 tw\u00f3rcy \u201eManifestu nooawangardy\u201d w ksi\u0105\u017cce \u201eSztuka w dobie kapitalizmu kognitywnego, posthumanizmu i nauk o z\u0142o\u017cono\u015bci\u201d. Stwierdzaj\u0105 oni, \u017ce sztuka i kultura zmierzy\u0107 si\u0119 musi z takimi prze\u0142omami, jak:<\/p>\n<p>1. Prze\u0142om epistemologiczny, polegaj\u0105cy konieczno\u015bci uwzgl\u0119dnienia dorobku nauk o z\u0142o\u017cono\u015bci zmieniaj\u0105cych radykalnie s\u0142ownik opisu rzeczywisto\u015bci we wszystkich jej wymiarach;<\/p>\n<p>2. Prze\u0142om technologiczny, polegaj\u0105cy na upowszechnieniu w praktykach spo\u0142ecznych, kulturowych i gospodarczych technologii intensyfikuj\u0105cych prac\u0119 intelektualn\u0105 i aktywno\u015b\u0107 komunikacyjn\u0105 (komputery, sieci teleinformatyczne);<\/p>\n<p>3. Prze\u0142om spo\u0142eczno-ekonomiczny, polegaj\u0105cy na transformacji gospodarki i systemu kapitalistycznego w kierunku coraz wi\u0119kszej intensywno\u015bci wykorzystania zasob\u00f3w symbolicznych: pracy intelektu i kultury.<\/p>\n<p>4. Prze\u0142om antropologiczny, na skutek ekspansji technologicznej ziemia wkroczy\u0142a w epok\u0119 Antropocenu, kiedy cz\u0142owiek swoj\u0105 aktywno\u015bci\u0105 jest w stanie wp\u0142ywa\u0107 na warunki rozwoju globalnego ekosystemu;<\/p>\n<p>5. Prze\u0142om kulturowy polegaj\u0105cy na zast\u0105pieniu w kulturze paradygmatu humanistycznego posthumanistycznym.<\/p>\n<p>Opisane powy\u017cej tendencje, wewn\u0119trzne i zewn\u0119trzne b\u0119d\u0105 oddzia\u0142ywa\u0107 na polsk\u0105\u00a0kultur\u0119, zbiorowy projekt realizowany przez cale polskie spo\u0142ecze\u0144stwo. Czy zdo\u0142amy si\u0119 zmodernizowa\u0107, akceptuj\u0105c konsekwencje prze\u0142omowych przemian, czy te\u017c chroni\u0107 si\u0119 b\u0119dziemy przed nimi tworz\u0105c kulturowe pancerze? Odpowiedzi na to pytanie nale\u017cy szuka\u0107 oczywi\u015bcie obserwuj\u0105c bacznie to, co dzieje si\u0119 w kulturze, we wszystkich przestrzeniach antropologicznych.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>W ubieg\u0142ym tygodniu zosta\u0142 og\u0142oszony Kongres Kultury organizowany oddolnie (7-9 pa\u017adziernika b.r. w Warszawie), czas na dyskusj\u0119 programow\u0105, bo przecie\u017c nie chodzi o to, \u017ceby si\u0119 spotka\u0107 i polamentowa\u0107, \u017ce \u015bwiat si\u0119 zmienia. Mamy takie diagnozy, jak komentowana przeze mnie w poprzednim wpisie analiza dialektyki &#8222;dumy i wstydu&#8221; autorstwa Przemys\u0142awa Czapli\u0144skiego. A przecie\u017c to niejedyny [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[98,65,7,21,55,197,274,56,177,182,15,189,24,257,20,49,120,8,6,124,86,70],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/antymatrix\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2346"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/antymatrix\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/antymatrix\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/antymatrix\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/antymatrix\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=2346"}],"version-history":[{"count":5,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/antymatrix\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2346\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":2351,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/antymatrix\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2346\/revisions\/2351"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/antymatrix\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=2346"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/antymatrix\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=2346"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/antymatrix\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=2346"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}