
{"id":378,"date":"2014-01-13T08:46:26","date_gmt":"2014-01-13T07:46:26","guid":{"rendered":"http:\/\/antymatrix.blog.polityka.pl\/?p=378"},"modified":"2014-01-13T21:25:19","modified_gmt":"2014-01-13T20:25:19","slug":"internet-czas-sie-bac-o-ksiazce-wojciecha-orlinskiego","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/antymatrix\/2014\/01\/13\/internet-czas-sie-bac-o-ksiazce-wojciecha-orlinskiego\/","title":{"rendered":"Internet. Czas si\u0119 ba\u0107? O ksi\u0105\u017cce Wojciecha Orli\u0144skiego"},"content":{"rendered":"<p><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\"alignleft\" title=\"Orlinski\" src=\"http:\/\/wydawnictwoagora.pl\/files\/cache\/75c27caacdc92224964a1987f9d34eb9.jpg\" alt=\"\" width=\"226\" height=\"350\" \/>Opatrzy\u0142em znakiem zapytania<a href=\"http:\/\/wydawnictwoagora.pl\/ksiazki\/internet.-czas-sie-bac\/\" target=\"_blank\"> tytu\u0142, pod jakim Wojciech Orli\u0144ski wyda\u0142 sw\u0105 najnowsz\u0105 ksi\u0105\u017ck\u0119<\/a>. Z WO straszyli\u015bmy si\u0119 wzajemnie w wakacje podczas festiwalu Transatlantyk w Poznaniu, gdzie mieli\u015bmy okazj\u0119 dyskutowa\u0107 po filmie &#8222;Google and the world brain&#8221;. Suma strach\u00f3w z\u0142o\u017cy\u0142a si\u0119 w ko\u0144cu na ksi\u0105\u017ck\u0119. Czego si\u0119 jednak ba\u0107? Najkr\u00f3tszej odpowiedzi udzieli\u0142 nie Orli\u0144ski, lecz Dave Eggers w swojej dystopijnej powie\u015bci <a href=\"http:\/\/knopfdoubleday.com\/book\/232010\/the-circle\/9780385351393\/\" target=\"_blank\">&#8222;The Circle&#8221;<\/a>. Opisuje w niej korporacj\u0119 &#8222;Circle&#8221; (bardzo podobna do Google), kt\u00f3rej celem jest domkni\u0119cie informacyjnego ko\u0142a &#8211; gdy si\u0119 domknie, \u017cy\u0107 b\u0119dziemy ju\u017c na zawsze w \u015bwiecie pe\u0142nej transparentno\u015bci, zgodnie z zasad\u0105: &#8222;Secrets are lies; Sharing is caring; Privacy is theft&#8221;.<!--more--><\/p>\n<p>Wojciech Orli\u0144ski pokazuje, \u017ce do takiego &#8222;domkni\u0119cia&#8221; si\u0119 nieustannie zbli\u017camy &#8211; np. decyzja prokuratury w Zielonej G\u00f3rze o upublicznianiu wyrok\u00f3w s\u0105dowych w Internecie. Niby zwyk\u0142a procedura, lecz ze wzgl\u0119du na specyfik\u0119 medium zapomnie\u0107 od tego momentu mo\u017cemy o instytucji zatarcia wyroku po odpowiednim czasie. Informacja nie zniknie z sieci, nawet je\u015bli zniknie z serwera urz\u0119dowego i zawsze ju\u017c b\u0119dzie chodzi\u0107 za skazanym. WO opisuje wi\u0119cej obszar\u00f3w, w kt\u00f3rych stracili\u015bmy &#8222;nowoczesn\u0105&#8221; niewinno\u015b\u0107 i wkroczyli\u015bmy \u00a0do cyfrowej dystopii, trac\u0105 nie tylko prywatno\u015b\u0107, lecz tak\u017ce prac\u0119, wolno\u015b\u0107, kultur\u0119 i wiele innych praw.<\/p>\n<p>Cho\u0107 lubi\u0119 si\u0119 czasem dobrze przestraszy\u0107, a wiele temat\u00f3w analizowanych przez WO jest mi bliskich, to jednak mam z jego ksi\u0105\u017ck\u0105 troch\u0119 problem\u00f3w. Orli\u0144ski wyst\u0119puje w niej w roli krytyka kultury, na co dzie\u0144 zajmuje si\u0119 opisywaniem \u015bwiata pop-kultury, jest przy okazji znawc\u0105 prozy Stanis\u0142awa Lema (kt\u00f3ry jak wiemy, wszystko ju\u017c opisa\u0142 i przewidzia\u0142). Przysta\u0144 t\u0119 jednak cz\u0119sto w swej ksi\u0105\u017cce opuszcza i z krytyki kultury przechodzi do krytyki cyfrowego kapitalizmu. Tej\u017ce krytyki nie uprawia jednak z pozycji, jak\u0105 mu cho\u0107by da\u0142o t\u0142umaczenie biografii Karola Marksa. To znaczy krytykuje kultur\u0119 kapitalizmu, lecz nie jego struktur\u0119, w efekcie ca\u0142a krytyka jest do\u015b\u0107 efektowna, lecz niestety nie odpowiada na podstawowe pytanie: jak zmieni\u0107 \u015bwiat. To znaczy odpowiada, potrzebna jest interwencja pa\u0144stwa przez regulacj\u0119 nowych monopoli, podobnie jak sta\u0142o si\u0119 pod koniec XIX wieku, gdy nadmiernie rozros\u0142y si\u0119 \u00f3wczesne monopole.<\/p>\n<p>Jak jednak do takiej interwencji doprowadzi\u0107, skoro jest, jak opisuje sam Orli\u0144ski, dok\u0142adnie na odwr\u00f3t &#8211; pa\u0144stwo wspiera nowe monopole? Na dodatek, jak przekonuje WO, rozw\u00f3j Internetu, wbrew utopijnym prognozom nie doprowadzi\u0142 do rozwoju nowych form podmiotowo\u015bci politycznej, kt\u00f3ra by\u0142aby \u017ar\u00f3d\u0142em legitymizacji nowych projekt\u00f3w maj\u0105cych na celu uporz\u0105dkowanie dzikiej cyberprzestrzeni i poddanie jej spo\u0142ecznej kontroli. W pewnym stopniu <a href=\"http:\/\/antymatrix.blog.polityka.pl\/2014\/01\/12\/cyfrowe-wojny-religijne\/\">odpowiedzia\u0142em na to pytanie w poprzednim wpisie<\/a>, o artyku\u0142ach Jewgenija Morozowa i Bartka Chaci\u0144skiego. Pisa\u0142em w nim o b\u0142\u0119dzie paralaksy &#8211; krytykujemy Internet i jego przejawy, zapominaj\u0105c \u017ce nie jest on przyczyn\u0105, lecz symptomem. Internet z jego &#8222;now\u0105 ekonomi\u0105&#8221; i cyfrow\u0105 kultur\u0105 to epifenomen rozwoju neoliberalizmu, kt\u00f3rego pocz\u0105tk\u00f3w nale\u017cy upatrywa\u0107 w 1971 r., kiedy Richard Nixon uwolni\u0142 kurs dolara i da\u0142 przyzwolenie na deregulacj\u0119 rynk\u00f3w finansowych. Rozpocz\u0119\u0142a si\u0119 finacjaryzacja gospodarki i destrukcja struktur spo\u0142ecze\u0144stwa przemys\u0142owego. Na ile by\u0142 to proces &#8222;naturalnej&#8221; ewolucji, a na ile cena jak\u0105 USA wystawi\u0142y za wojn\u0119 w Wietnamie niech si\u0119 spieraj\u0105 historycy gospodarczy.<\/p>\n<p>Faktem jest, \u017ce Internet pojawi\u0142 si\u0119 jako doskona\u0142a propozycja infrastruktury dla nowego, indywidualizuj\u0105cego si\u0119, globalizuj\u0105cego i poprzemys\u0142owego spo\u0142ecze\u0144stwa. Po czterech dekadach jego rozwoju wiadomo, \u017ce nie spe\u0142ni\u0142o ono pierwotnych obietnic, \u017ce wszystkie \u0142\u00f3dki p\u00f3jd\u0105 w g\u00f3r\u0119 &#8211; rozwarstwienie spo\u0142eczno-ekonomiczne ro\u015bnie. Czy niezadowolenie z tego powodu b\u0119dzie \u017ar\u00f3d\u0142em rewolucyjnych zryw\u00f3w, kt\u00f3re zaproponuj\u0105 nowy \u0142ad? Fala protest\u00f3w oburzenia z 2011 sko\u0144czy\u0142a si\u0119 niczym. Albo wi\u0119c niczego nie b\u0119dzie i k\u00f3\u0142ko si\u0119 domknie, albo podobnie jak sto lat temu, \u017ale patrzymy. Sto lat temu rewolucja, wbrew teorii wybuch\u0142a na peryferiach i cho\u0107 szcz\u0119\u015bliwie nie ogarn\u0119\u0142a ca\u0142ego \u015bwiata, to jednak mia\u0142a na \u015bwiat wp\u0142yw &#8211; pa\u0144stwo dobrobytu nie rozwin\u0119\u0142oby si\u0119 tak dobrze, gdyby nie strach przed komunizmem. Nie prognozuj\u0119 wybuchu komunistycznej cyber-rewolucji np. w Chinach, dopuszczam jedynie, o czym pisa\u0142em w poprzednim wpisie, \u017ce impulsem do rozwi\u0105zania &#8222;cyfrowego kryzysu&#8221; mo\u017ce by\u0107 po prostu proces rozk\u0142adu neoliberalnego \u0142adu i systemu geopolitycznego, wraz z jego infrastruktur\u0105. Jak to mog\u0142oby wygl\u0105da\u0107? Pami\u0119tam, jak bodaj w 2007 r. by\u0142em w Pary\u017cu na Google Day i nagle pad\u0142o zasilanie elektryczne. Po\u0142\u0105czone si\u0142y woli Erica Schmidta i Marissy Mayer nie by\u0142y w stanie uruchomi\u0107 wspania\u0142ych us\u0142ug, bo zabrak\u0142o czynnika, o kt\u00f3rym nawet Lenin wiedzia\u0142, \u017ce jest nieodzowny &#8211; elektryczno\u015bci.<\/p>\n<p>Do ksi\u0105\u017cki Wojciecha Orli\u0144skiego mam jeszcze kilka drobniejszych uwag. Pierwsza, to esencjalizm polegaj\u0105cy na pr\u00f3bie udowodnienia, \u017ce &#8222;tradycyjna&#8221; popkultura spo\u0142ecze\u0144stwa masowego to jeszcze kultura, kultura cyfrowa kultur\u0105 ju\u017c nie jest nie tylko ze wzgl\u0119du na kiczowat\u0105 pseudo-demokratyzacj\u0119, lecz tak\u017ce modele biznesowe pozbawiaj\u0105ce podstaw bytu rzesz\u0119 profesjonalnych wytw\u00f3rc\u00f3w. C\u00f3\u017c, warto przypomnie\u0107 s\u0142owa Waltera Benjamina o kulturze masowej, czyli kulturze w czasach masowej reprodukcji dzie\u0142a. Czy straci\u0142y wa\u017cno\u015b\u0107 jego ostrze\u017cenia przed estetyzacj\u0105 \u017cycia i polityki? Czy w zwi\u0105zku z tym rzeczywi\u015bcie wiele tracimy trac\u0105c pewne formy kultury na rzecz innych? Nawet tak szlachetne formy kultury jak ksi\u0105\u017cka wi\u0105\u017c\u0105 si\u0119 z mniej szlachetnymi momentami w historii. Ted Striphas w ksi\u0105\u017cce &#8222;Everyday Book Culture&#8221; przypomina, \u017ce w XVIII wieku zacz\u0105\u0142 upowszechnia\u0107 si\u0119 pewien szczeg\u00f3lny zwyczaj wyra\u017cania najwy\u017cszego uznania dla ksi\u0105\u017cki &#8222;anthropodermic bibliopegy&#8221;, czyli oprawianie wolumin\u00f3w w ludzk\u0105 sk\u00f3r\u0119. Zwyczaj przetrwa\u0142 do II Wojny. Ebook przy licznych wadach ma t\u0119 zalet\u0119, \u017ce oprawi\u0107 si\u0119 go nie da (chyba, \u017ce sam czytnik).<\/p>\n<p>Uwaga kolejna, to fakt, \u017ce WO wyliczaj\u0105c wszystko to, co dzi\u0119ki Internetowi stracili\u015bmy popada czasami w sprzeczno\u015bci. To prawda, \u017ce stracili\u015bmy prywatno\u015b\u0107 &#8211; podgl\u0105daj\u0105 nas s\u0142u\u017cby publiczne i korporacyjne. Je\u015bli jednak odpowiedzi\u0105 \u00a0z kolei na utrat\u0119 kultury ze wzgl\u0119du na piractwo maj\u0105 by\u0107 rozwi\u0105zania takie, jak ustawy SOPA i PIPA, to ich skuteczno\u015b\u0107 mia\u0142a polega\u0107 w\u0142a\u015bnie na zwi\u0119kszeniu inwigilacji zachowa\u0144 u\u017cytkownik\u00f3w cyfrowych d\u00f3br kultury. Argumentem wielu protestuj\u0105cych przeciwko tym ustawom by\u0142 w\u0142a\u015bni strach przed naruszeniem ich prywatno\u015bci i wolno\u015bci, nad czym te\u017c boleje WO, szczero\u015bci ich strachu nie da si\u0119 \u0142atwo umniejszy\u0107 stwierdzeniem, \u017ce za protestami sta\u0142 Google i ska, wi\u0119c i inni protestuj\u0105cy byli lobbystami cyfrowych korporacji.<\/p>\n<p>St\u0105d ju\u017c ostatnie zastrze\u017cenie do zbyt \u0142atwego &#8222;za\u0142atwiania&#8221; oponent\u00f3w &#8211; to ciekawa informacja, \u017ce centrum badawcze Lawrence&#8217;a Lessiga otrzymuje wsparcie od Google. To jednak zbyt ma\u0142o, by oceni\u0107 jego dorobek intelektualny \u00a0i propozycje przedstawione w ksi\u0105\u017ckach, kt\u00f3re pisa\u0142 jeszcze zanim Google zacz\u0105\u0142 wspiera\u0107 jego instytucj\u0119. No a zarzut (podany z Robertem Levinem), \u017ce wiceprezesk\u0105 Creative Commons jest Esther Wojcicki, te\u015bciowa Sergeya Brina, wsp\u00f3\u0142za\u0142o\u017cyciela Google&#8217;a i wniosek o wzajemnych zwi\u0105zkach mi\u0119dzy CC i Googlem? To jednak troch\u0119, jak tropienie resortowych dzieci. Bardziej by mnie przekona\u0142o uzupe\u0142nienie analizy personalnej troch\u0119 mocniejsz\u0105 analiz\u0105 merytoryczn\u0105 &#8211; samo stwierdzenie, \u017ce CC dzia\u0142a na rzecz os\u0142abienia praw autorskich to do\u015b\u0107 ma\u0142o, bo istnieje sporo analiz pokazuj\u0105cych, \u017ce zar\u00f3wno CC, jak i inne formy wolnego licencjonowania maj\u0105 sens jedynie w\u00f3wczas, gdy system ochrony praw autorskich dzia\u0142a mocno i skutecznie.<\/p>\n<p>Mam nadziej\u0119, \u017ce Wojciech Orli\u0144ski na tej ksi\u0105\u017cce nie poprzestanie. Czekam na prawdziw\u0105 krytyk\u0119 cyfrowego kapitalizmu, tak\u0105 z &#8222;lewej nogi&#8221;, a nie z sentymentalno-bur\u017cuazyjnych pozycji krytyka pop-kultury. Jak mawia\u0142 Lenin, rewolucji nie robi si\u0119 w bia\u0142ych r\u0119kawiczkach.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Opatrzy\u0142em znakiem zapytania tytu\u0142, pod jakim Wojciech Orli\u0144ski wyda\u0142 sw\u0105 najnowsz\u0105 ksi\u0105\u017ck\u0119. Z WO straszyli\u015bmy si\u0119 wzajemnie w wakacje podczas festiwalu Transatlantyk w Poznaniu, gdzie mieli\u015bmy okazj\u0119 dyskutowa\u0107 po filmie &#8222;Google and the world brain&#8221;. Suma strach\u00f3w z\u0142o\u017cy\u0142a si\u0119 w ko\u0144cu na ksi\u0105\u017ck\u0119. Czego si\u0119 jednak ba\u0107? Najkr\u00f3tszej odpowiedzi udzieli\u0142 nie Orli\u0144ski, lecz Dave Eggers [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[98,46,55,56,15,24,49,8,6,44,86,70],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/antymatrix\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/378"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/antymatrix\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/antymatrix\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/antymatrix\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/antymatrix\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=378"}],"version-history":[{"count":7,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/antymatrix\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/378\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":380,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/antymatrix\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/378\/revisions\/380"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/antymatrix\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=378"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/antymatrix\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=378"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/antymatrix\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=378"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}