
{"id":5609,"date":"2021-04-19T09:23:27","date_gmt":"2021-04-19T07:23:27","guid":{"rendered":"http:\/\/antymatrix.blog.polityka.pl\/?p=5609"},"modified":"2021-04-19T10:12:35","modified_gmt":"2021-04-19T08:12:35","slug":"stefan-bratkowski-wspomnienie","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/antymatrix\/2021\/04\/19\/stefan-bratkowski-wspomnienie\/","title":{"rendered":"Stefan Bratkowski &#8211; wspomnienie"},"content":{"rendered":"\n<p>Rok 1989 by\u0142 czasem wielu wybor\u00f3w, r\u00f3wnie\u017c osobistych. Ja wtedy w\u0142a\u015bnie zacz\u0105\u0142em wsp\u00f3\u0142prac\u0119 ze Stefanem Bratkowskim, wsi\u0105kaj\u0105c w \u015bwiat dziennikarstwa, cho\u0107 mia\u0142em zupe\u0142nie inne plany na przysz\u0142o\u015b\u0107.<\/p>\n\n\n\n<!--more-->\n\n\n\n<p>Jesieni\u0105 1989 r. Stefan Bratkowski redagowa\u0142 &#8222;Gazet\u0119 i Nowoczesno\u015b\u0107&#8221;, tygodniow\u0105 autonomiczn\u0105 sekcj\u0119 w &#8222;Gazecie Wyborczej&#8221;. Dla tw\u00f3rcy s\u0142ynnego &#8222;\u017bycia i Nowoczesno\u015bci&#8221; prze\u0142om 1989 r. otworzy\u0142 mo\u017cliwo\u015b\u0107 kontynuowania publicystyczno-modernizacyjnej misji, a &#8222;Wyborcza&#8221; wydawa\u0142a si\u0119 do tego doskona\u0142\u0105 platform\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8222;Gazeta i Nowoczesno\u015b\u0107&#8221;, jak ca\u0142a &#8222;Wyborcza&#8221;, gnie\u017adzi\u0142a si\u0119 w starym \u017c\u0142obku przy ul. Iwickiej. Tam spotka\u0142em Stefana, przekonuj\u0105c, \u017ce na pewno jestem osob\u0105, kt\u00f3rej w swoim tygodniku potrzebuje. Chcia\u0142em pisa\u0107 o nauce i technice, w\u0142a\u015bnie sko\u0144czy\u0142em studia chemiczne i rozpoczyna\u0142em prac\u0119 naukow\u0105 na Wydziale Chemii. Stefan popatrzy\u0142 i stwierdzi\u0142, \u017ce dobrze si\u0119 sk\u0142ada, bo trzeba reformowa\u0107 g\u00f3rnictwo, i wys\u0142a\u0142 mnie w delegacj\u0119 do Katowic, zaopatruj\u0105c w pierwsze kontakty.<\/p>\n\n\n\n<p>Zamiast oponowa\u0107, wszak chodzi\u0142o mi tylko o popularyzacj\u0119, a nie dzia\u0142alno\u015b\u0107 misyjn\u0105, da\u0142em si\u0119 porwa\u0107 energii Stefana i na wiele tygodni wsi\u0105k\u0142em w g\u00f3rnicz\u0105 tematyk\u0119, je\u017cd\u017c\u0105c po kopalniach, na spotkania ze zwi\u0105zkowcami i wizjonerami maj\u0105cymi genialne pomys\u0142y na polskie g\u00f3rnictwo. Bratkowski zach\u0119ca\u0142, publikowa\u0142 teksty, poddaj\u0105c je bezwzgl\u0119dnej redakcji, jeszcze przedk\u0142adane w formie maszynopisu. Ci\u0105\u0142 je dos\u0142ownie no\u017cyczkami i skleja\u0142 w cz\u0119sto zupe\u0142nie nowe utwory, co oczywi\u015bcie nierzadko wywo\u0142ywa\u0142o dyskusje.<\/p>\n\n\n\n<p>Stefan nieustannie pracowa\u0142, niemal nie odrywa\u0142 si\u0119 od pisania i redagowania. Mia\u0142 nawet w redakcji \u0142\u00f3\u017cko polowe, kt\u00f3re wykorzystywa\u0142 do poobiednich drzemek, kt\u00f3re dostarcza\u0142y mu energii na drug\u0105 po\u0142ow\u0119 dnia. Podobnego stylu pracy oczekiwa\u0142 od innych, wi\u0119c wsp\u00f3\u0142praca z Nim by\u0142a \u015bwietn\u0105 szko\u0142\u0105. Na dodatek uprawia\u0142 dziennikarstwo erudycyjne, na ka\u017cdy temat gromadzi\u0142 gigantyczn\u0105&nbsp;dokumentacj\u0119 &#8211; w czasach jeszcze przedinternetowych. A zajmowa\u0142 si\u0119 wszystkim, od historii Nowogrodu przez biografi\u0119&nbsp;Ko\u015bciuszki po plany na modernizacj\u0119 Polski i zbawienie \u015bwiata.<\/p>\n\n\n\n<p>W swym besserwiserstwie by\u0142 niezno\u015bny, ale i wyj\u0105tkowo uroczy, bo kry\u0142o si\u0119 za tym poczucie misji, a nie pr\u00f3\u017cny narcyzm. Ostrzega\u0142 tylko przed jednym &#8211; by zbyt wcze\u015bnie nie zajmowa\u0107 si\u0119 publicystyk\u0105, bo to jest &#8222;pies, na kt\u00f3rego lubi\u0105 schodzi\u0107 niedo\u015bwiadczeni dziennikarze&#8221;. Pod koniec 1990 r. kierownictwo &#8222;Wyborczej&#8221; mia\u0142o nas dosy\u0107 i zaproponowa\u0142o wolno\u015b\u0107, czyli za\u0142o\u017cenie odr\u0119bnej firmy i zbawianie Polski oraz \u015bwiata na w\u0142asny rachunek. Tak 1 stycznia 1991 r. powsta\u0142a &#8222;Nowoczesno\u015b\u0107&#8221; sp. z o.o. ze Stefanem Bratkowskim w roli prezesa.<\/p>\n\n\n\n<p>Wiosn\u0105 tego samego roku poszed\u0142em dalej, na zawsze ju\u017c jednak zainfekowany bakcylem &#8222;bratkowszczyzny&#8221;. Tak dzia\u0142a\u0142 Stefan Bratkowski &#8211; nikogo nie pozostawia\u0142 oboj\u0119tnym, wymaga\u0142 samookre\u015blenia, cho\u0107by polega\u0142o ono na gwa\u0142townym sprzeciwie przeciwko pomys\u0142om Redaktora. Sp\u00f3r by\u0142 jednak zawsze o co\u015b. Te kilkana\u015bcie niezwykle intensywnych miesi\u0119cy z &#8222;Nowoczesno\u015bci\u0105&#8221; to by\u0142a najlepsza, cho\u0107 bardzo trudna szko\u0142a \u017cycia i rzemios\u0142a. Ka\u017cdy, kto pozna\u0142 Stefana i pracowa\u0142 z nim, na pewno to potwierdzi.<\/p>\n\n\n\n<p>Stefan Bratkowski odszed\u0142, pozostanie jednak nie tylko w pami\u0119ci. Jego obfity dorobek zajmuje sporo miejsca na bibliotecznej p\u00f3\u0142ce i ci\u0105gle wywo\u0142uje, podobnie jak Autor, \u017cywe emocje.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Rok 1989 by\u0142 czasem wielu wybor\u00f3w, r\u00f3wnie\u017c osobistych. Ja wtedy w\u0142a\u015bnie zacz\u0105\u0142em wsp\u00f3\u0142prac\u0119 ze Stefanem Bratkowskim wsi\u0105kaj\u0105c w \u015bwiat dziennikarstwa, cho\u0107 mia\u0142em zupe\u0142nie inne plany na przysz\u0142o\u015b\u0107.<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":5614,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[15,120],"tags":[443],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/antymatrix\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5609"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/antymatrix\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/antymatrix\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/antymatrix\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/antymatrix\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=5609"}],"version-history":[{"count":4,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/antymatrix\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5609\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":5616,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/antymatrix\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5609\/revisions\/5616"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/antymatrix\/wp-json\/wp\/v2\/media\/5614"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/antymatrix\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=5609"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/antymatrix\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=5609"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/antymatrix\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=5609"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}