Barbara Nowacka spotkała się ze zbuntowanymi egzaminatorami

Ministra edukacji spotkała się z autorami listu otwartego w sprawie niesprawiedliwych kryteriów oceniania matury z języka polskiego. W rozmowach z niezadowolonymi egzaminatorami uczestniczyli dyrektor CKE Robert Zakrzewski oraz eksperci odpowiedzialni za egzamin z tego przedmiotu. Była też wiceministra Katarzyna Lubnauer.

Rozmowy przebiegały w miłej atmosferze, nauczycieli wysłuchano z uwagą, wręcz poklepano po plecach i pochwalono za obywatelską postawę. Można się zatem spodziewać, że nic z tego nie będzie. MEN i CKE chcą, aby zmiany systemu egzaminowania objęły dopiero roczniki zreformowane. Do roku 2031, kiedy do matury podejdzie pierwszy rocznik reformy, nic się nie zmieni.

Chociaż kto wie. Poloniści do tej pory cierpliwie znosili wszelkie oskarżenia. Jak coś złego działo się na maturze, to winni byli albo nauczyciele przedmiotu (źle uczą), albo egzaminatorzy (źle sprawdzają), nigdy zaś system. Kierownictwo CKE trzymało egzaminatorów mocno za twarz, grożąc buntownikom i krytykantom surowymi karami (nie będą powoływani do zespołów sprawdzających, czyli nie zarobią). Przez ponad 20 lat skutecznie zastraszano egzaminatorów. Dopiero w tym roku coś pękło i oto mamy list otwarty przeciwko niesprawiedliwym zasadom oceniania.

Oby tylko poloniści nie dali się władzy zagłaskać. Zaproszenie do Warszawy i wspólna kawa z panią minister, z panią wiceminister, z panem dyrektorem Zakrzewskim, z paniami ekspertkami i panami ekspertami, uściski dłoni, wymiany uprzejmości, słodkie słówka, wspólne zdjęcia itd., mogą nauczycieli przyprawić o zawrót głowy. A tu trzeba walnąć pięścią w stół i huknąć na tyle głośno, żeby filiżanki z rąk powypadały. Grzecznie już było. Egzamin z języka polskiego to parodia matury. Koniec z tym!

Info o spotkaniu i fotorelacja tutaj. Głos Piotra Szweda, współautora listu otwartego, tutaj.

Reklama