
{"id":1,"date":"2006-08-29T13:34:05","date_gmt":"2006-08-29T11:34:05","guid":{"rendered":""},"modified":"2006-09-01T13:15:00","modified_gmt":"2006-09-01T11:15:00","slug":"hello-world","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/2006\/08\/29\/hello-world\/","title":{"rendered":"Kto za\u0142atwi moj\u0105 spraw\u0119?"},"content":{"rendered":"<p>Jednej wa\u017cnej sprawy nie za\u0142atwi\u0142em w poprzednim roku. Wiadomo, nie chcia\u0142o mi si\u0119. Ka\u017cdy w czerwcu marzy\u0142, aby tylko doci\u0105gn\u0105\u0107 do wakacji. Po co zaczyna\u0107 spraw\u0119, kt\u00f3rej nie zd\u0105\u017cy si\u0119 doko\u0144czy\u0107 przed ostatnim dzwonkiem. Poza tym stara nauczycielska zasada m\u00f3wi, \u017ce najlepszym rozwi\u0105zaniem ka\u017cdego problemu jest doci\u0105gn\u0105\u0107 problem do jakiego\u015b \u015bwi\u0119ta, to si\u0119 sam rozwi\u0105\u017ce. M\u0105dre, prawda? Idea\u0142em za\u015b jest doczeka\u0107 do wakacji. Wyjd\u0105 dzieciaki ze szko\u0142y, to i wszystkie problemy znikn\u0105 razem z nimi. Kieruj\u0105c si\u0119 t\u0105 m\u0105dro\u015bci\u0105, patrzy\u0142em przez palce miesi\u0105c czy dwa, jak wi\u0119ksi dokuczaj\u0105 mniejszemu. Troch\u0119 mu podokuczali, ale &#8211; pociesza\u0142em w my\u015blach jego i siebie &#8211; &#8222;co si\u0119 martwisz, nied\u0142ugo wakacje&#8221;. Wakacje przysz\u0142y i problem si\u0119 sko\u0144czy\u0142. Moje, jak zwykle, by\u0142o na wierzchu.<\/p>\n<p>Wczoraj wpad\u0142em do szko\u0142y, \u017ceby si\u0119 rozejrze\u0107. Ma\u0142o nogi nie z\u0142ama\u0142em, bo wsz\u0119dzie totalny ba\u0142agan. Wszystko postawione do g\u00f3ry nogami, a schody to ju\u017c prawie rozebrane do samej ziemi. Jakie\u015b korniki je gryz\u0105 czy co? Robactwo grasuj\u0105ce w szkole ostatnio tak si\u0119 zmutowa\u0142o, \u017ce ju\u017c nie \u017cre drewna, tylko z upodobaniem wcina beton. Schody wzi\u0119\u0142o na pierwszy z\u0105b, potem pewnie przyjdzie pora na \u015bciany. Na razie jednak budynek stoi (nawet pomalowany). Widz\u0105c, \u017ce w pracy po staremu, a nawet jeszcze gorzej, bo w lipcu i sierpniu robaki te\u017c je\u015b\u0107 musz\u0105, przypomnia\u0142a mi si\u0119 moja nieza\u0142atwiona sprawa. Nied\u0142ugo wr\u00f3c\u0105 dzieciaki, a z nimi problemy. Ciekawe, co b\u0119dzie z ch\u0142opakiem, z kt\u00f3rego koledzy lubili mocniej po\u017cartowa\u0107? Mo\u017ce ju\u017c im przesz\u0142o? \u017be te\u017c musia\u0142 mi si\u0119 ten maluch przypomnie\u0107 w samej ko\u0144c\u00f3wce wakacji! A mia\u0142em z kumplem wyskoczy\u0107 jeszcze na piwo. Taki ma\u0142y, a tyle z nim problem\u00f3w. No, zepsu\u0142 mi si\u0119 humor ca\u0142kowicie.<\/p>\n<p>Sam jestem du\u017cy facet. Wiadomo, \u017ce z ma\u0142ym wzrostem to m\u00f3g\u0142bym mie\u0107 problemy w szkole. Wi\u0119kszo\u015b\u0107 uczni\u00f3w jest s\u0142usznego wzrostu, wi\u0119c nauczyciel te\u017c powinien by\u0107 du\u017cy. Jak to wygl\u0105da, gdy si\u0119 ma\u0142y nauczyciel pl\u0105cze mi\u0119dzy nogami wyrostk\u00f3w. Tak mi przysz\u0142o teraz do g\u0142owy, \u017ce ten ucze\u0144 te\u017c m\u00f3g\u0142by przez wakacje troch\u0119 podrosn\u0105\u0107. W dwa miesi\u0105ce nastolatek podobno mo\u017ce zyska\u0107 nawet 10 cm wzrostu. Gdyby on przyszed\u0142 teraz we wrze\u015bniu wy\u017cszy o tych kilka (Bo\u017ce, daj mu kilkana\u015bcie!) cm, to ja nie musia\u0142bym mu w og\u00f3le pomaga\u0107. Natura by za\u0142atwi\u0142a wszystko za mnie. To tylko marzenia, a one nauczycielom zwykle si\u0119 nie spe\u0142niaj\u0105. Innym ludziom jako\u015b tak, ale nauczycielom nie. Da\u0142 nam Pan B\u00f3g dwa miesi\u0105ce wakacji i widocznie uzna\u0142, \u017ce nic wi\u0119cej ju\u017c nam si\u0119 od niego nie nale\u017cy. Czyli natura mi nie pomo\u017ce. Ch\u0142opak wr\u00f3ci do szko\u0142y ani o milimetr wi\u0119kszy, za to jego prze\u015bladowcy wystrzel\u0105 w niebo o \u0107wier\u0107 metra. Na pewno tak b\u0119dzie.<\/p>\n<p>Ostatnio widzia\u0142em reklam\u0119 samochodu: &#8222;Ma\u0142y, a taki wielki&#8221;. I to mnie natchn\u0119\u0142o. Co z tego, \u017ce m\u00f3j ucze\u0144 jest ma\u0142y, jak mo\u017ce by\u0107 r\u00f3wnocze\u015bnie wielki. Ma\u0142ego-wielkiego nikt nie ruszy. Tylko jak tu dzieciaka powi\u0119kszy\u0107, \u017ceby dor\u00f3wna\u0142 tym naprawd\u0119 wielkim. W takiej firmie samochodowej to pracuje ca\u0142y sztab ludzi w dziale marketingu nad problemem, jak z ma\u0142ego zrobi\u0107 wielkiego. Ale ja musz\u0119 to wykombinowa\u0107 zupe\u0142nie sam i to szybko, bo na nikogo nie mog\u0119 liczy\u0107. Ani na Matk\u0119 Natur\u0119, ani na&#8230; przepraszam, nie b\u0119d\u0119 narzeka\u0107 &#8211; to moja obietnica na nowy rok szkolny. Sam wymy\u015bl\u0119, jak z ma\u0142ego zrobi\u0107 wielkiego, bo inaczej to mi tego dzieciaka zat\u0142uk\u0105. Zaczyna si\u0119 takie dr\u0119czenie niewinnie, potem prze\u015bladowca ro\u015bnie, ro\u015bnie i ro\u015bnie, ofiara za\u015b w og\u00f3le, nic a nic, i w ko\u0144cu taki dryblas ma ochot\u0119 rozdepta\u0107 malucha, z pozoru tylko swego r\u00f3wie\u015bnika. Musz\u0119 wi\u0119c jako\u015b ch\u0142opaczkowi pom\u00f3c, bo do kolejnych wakacji problemu nie da si\u0119 przeci\u0105gn\u0105\u0107. Chocia\u017c&#8230; czas szybko leci&#8230; Nied\u0142ugo kolejne wakacje.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Jednej wa\u017cnej sprawy nie za\u0142atwi\u0142em w poprzednim roku. Wiadomo, nie chcia\u0142o mi si\u0119. Ka\u017cdy w czerwcu marzy\u0142, aby tylko doci\u0105gn\u0105\u0107 do wakacji. Po co zaczyna\u0107 spraw\u0119, kt\u00f3rej nie zd\u0105\u017cy si\u0119 doko\u0144czy\u0107 przed ostatnim dzwonkiem. Poza tym stara nauczycielska zasada m\u00f3wi, \u017ce najlepszym rozwi\u0105zaniem ka\u017cdego problemu jest doci\u0105gn\u0105\u0107 problem do jakiego\u015b \u015bwi\u0119ta, to si\u0119 sam rozwi\u0105\u017ce. [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=1"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=1"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=1"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=1"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}