
{"id":117,"date":"2007-02-01T12:00:05","date_gmt":"2007-02-01T11:00:05","guid":{"rendered":"http:\/\/chetkowski.blog.polityka.pl\/?p=117"},"modified":"2007-02-01T12:00:05","modified_gmt":"2007-02-01T11:00:05","slug":"praca-dla-uczniow","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/2007\/02\/01\/praca-dla-uczniow\/","title":{"rendered":"Praca dla uczni\u00f3w"},"content":{"rendered":"<p>Gdyby Pan B\u00f3g wystawi\u0142 z nieba drabin\u0119, pewnie niejeden cz\u0142owiek zdecydowa\u0142by si\u0119 po niej wchodzi\u0107. Co jednak zrobi\u0107, gdy drabiny nikt nie wystawia, a do raju ka\u017cdy chcia\u0142by si\u0119 dosta\u0107? Wiadomo, trzeba poszuka\u0107 dobrej pracy. Zarobi si\u0119 pieni\u0105dze, b\u0119dzie przyjemniej.<\/p>\n<p>Widz\u0119, \u017ce coraz wi\u0119cej uczni\u00f3w szuka p\u0142atnego zaj\u0119cia. Dawniej na moim osiedlu ulotki roznosi\u0142y najcz\u0119\u015bciej panie w \u015brednim wieku, a teraz widuj\u0119 je coraz rzadziej. Zast\u0105pili je ch\u0142opcy z plecakami. Niekt\u00f3rzy &#8211; jak s\u0105dz\u0119 &#8211; s\u0105 bardzo m\u0142odzi, nawet nie liceali\u015bci. Patrz\u0105c, jak d\u017awigaj\u0105 ci\u0119\u017ckie torby, przypomnia\u0142y mi si\u0119 biografie wielkich ludzi, kt\u00f3rzy zaczynali zarabia\u0107 pieni\u0105dze od roznoszenia mleka lub gazet. Ko\u0144czyli na stanowiskach prezes\u00f3w korporacji lub jako w\u0142a\u015bciciele wielkich firm. Patrz\u0105c na twarze pracuj\u0105cych uczni\u00f3w, widz\u0119, \u017ce maj\u0105 podobne ambicje. Praca, kt\u00f3r\u0105 teraz wykonuj\u0105, to dopiero pocz\u0105tek.<\/p>\n<p>Znam jednak uczni\u00f3w, kt\u00f3rzy nie wezm\u0105 si\u0119 do pracy, je\u015bli nie jest ona ? jak oceniaj\u0105 &#8211; na ich poziomie. Czekaj\u0105 na fotel prezesa, kt\u00f3ry spadnie im z nieba. Zna\u0142em wiele takich m\u0142odych os\u00f3b, kt\u00f3re m\u00f3wi\u0142y, \u017ce za kilkaset z\u0142otych miesi\u0119cznie to szkoda im wychodzi\u0107 w og\u00f3le z domu. &#8222;Niech frajerzy tyraj\u0105, skoro nie maj\u0105 bankomat\u00f3w w domu&#8221;. Mieli na my\u015bli mam\u0119 (jeden bankomat), tat\u0119 (drugi bankomat), ewentualnie babcie, dziadk\u00f3w, ciocie czy wujk\u00f3w jako kolejne bankomaty. A przecie\u017c do\u015bwiadczy\u0107, czym jest praca, powinni nie tylko ci, kt\u00f3rzy nie maj\u0105 bankomat\u00f3w w domu, lecz wszyscy.<\/p>\n<p>Wydaje mi si\u0119, \u017ce za lekcewa\u017cenie pracy przez m\u0142odych cz\u0119sto odpowiedzialni s\u0105 rodzice. Nieraz przychodz\u0105 do mnie i si\u0119 \u017cal\u0105: &#8222;Panie profesorze, ja mu powiedzia\u0142am, \u017ce on nic nie musi robi\u0107, ma si\u0119 tylko uczy\u0107&#8221;. Uwa\u017cam, \u017ce nie mo\u017cna si\u0119 uczy\u0107, jednocze\u015bnie nie chwytaj\u0105c si\u0119 jakiego\u015b praktycznego zaj\u0119cia. Niech ono trwa d\u0142u\u017cej lub kr\u00f3cej, ale niech w og\u00f3le b\u0119dzie. Nauka oddzielona od pracy nie ma sensu, jest nienaturalna. Dlatego w szkole staramy si\u0119 wykorzystywa\u0107 okazje, kiedy mo\u017cna ? czasem wsp\u00f3lnie z uczniami &#8211; popracowa\u0107. Jedni si\u0119 garn\u0105, a inni uciekaj\u0105, gdzie pieprze ro\u015bnie. Pami\u0119tam, jak zasypa\u0142o \u015bniegiem nasz parking samochodowy. Wjecha\u0142em kilka metr\u00f3w i utkn\u0105\u0142em, za mn\u0105 ustawi\u0142a si\u0119 kolejka samochod\u00f3w, g\u0142\u00f3wnie nale\u017c\u0105cych do uczni\u00f3w. I wtedy nast\u0105pi\u0142o co\u015b, co si\u0119 nazywa oddzieleniem ziarna od plew.<\/p>\n<p>Kierownik administracyjny niczym Pan B\u00f3g zach\u0119ca\u0142 wszystkich do wzi\u0119cia \u0142opat i przyst\u0105pienia do wsp\u00f3lnej pracy. B\u0119dzie szybciej. Spo\u015br\u00f3d uczni\u00f3w (ch\u0142opc\u00f3w) ruszy\u0142 si\u0119 mniej wi\u0119cej co trzeci, spo\u015br\u00f3d nauczycieli wszyscy m\u0119\u017cczy\u017ani (trzeba by\u0142o da\u0107 przyk\u0142ad). Gdy przyszed\u0142em do klasy z uczniem, kt\u00f3ry zdecydowa\u0142 si\u0119 pracowa\u0107, \u017cartom z kolegi nie by\u0142o ko\u0144ca. Nie \u017cartowano m\u0105drze, tylko prymitywnie, tzn. z samego faktu pracy, \u017ce machanie \u0142opat\u0105 to w sam raz dla niego, \u017ce w ko\u0144cu zrobi\u0142 co\u015b, w czym jeste\u015b dobry, \u017ce jest urodzonym cieciem, \u017ce jak si\u0119 stanowisko zwolni, to mo\u017ce si\u0119 o nie ubiega\u0107, bo na pewno wygra w konkursie itd.<\/p>\n<p>Tak, tak, \u017cartujcie sobie z kole\u017canek i koleg\u00f3w, kt\u00f3rzy ucz\u0105 si\u0119 pracowa\u0107. Czekajcie, a\u017c Pan B\u00f3g wystawi wam drabin\u0119 z nieba. \u017beby\u015bcie tylko umieli po tej drabinie wchodzi\u0107 bez pomocy mamy, taty, babci, dziadka, cioci, wujka, tzn. bez ich pieni\u0119dzy. A domowe bankomaty prosz\u0119, aby czasem nie uruchamia\u0142y wyp\u0142aty, tylko wys\u0142a\u0142y swoich paso\u017cyt\u00f3w do jakiej\u015b pracy. Niech si\u0119 ucz\u0105, \u017ce p\u0142atna robota jest jak zaj\u0105c, szybko ucieka.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Gdyby Pan B\u00f3g wystawi\u0142 z nieba drabin\u0119, pewnie niejeden cz\u0142owiek zdecydowa\u0142by si\u0119 po niej wchodzi\u0107. Co jednak zrobi\u0107, gdy drabiny nikt nie wystawia, a do raju ka\u017cdy chcia\u0142by si\u0119 dosta\u0107? Wiadomo, trzeba poszuka\u0107 dobrej pracy. Zarobi si\u0119 pieni\u0105dze, b\u0119dzie przyjemniej. Widz\u0119, \u017ce coraz wi\u0119cej uczni\u00f3w szuka p\u0142atnego zaj\u0119cia. Dawniej na moim osiedlu ulotki roznosi\u0142y najcz\u0119\u015bciej [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/117"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=117"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/117\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=117"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=117"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=117"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}