
{"id":1255,"date":"2011-03-23T20:58:59","date_gmt":"2011-03-23T18:58:59","guid":{"rendered":"http:\/\/chetkowski.blog.polityka.pl\/?p=1255"},"modified":"2011-03-23T21:01:35","modified_gmt":"2011-03-23T19:01:35","slug":"uczyc-wlasne-dziecko","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/2011\/03\/23\/uczyc-wlasne-dziecko\/","title":{"rendered":"Uczy\u0107 w\u0142asne dziecko"},"content":{"rendered":"<p>S\u0142ucha\u0142em ostatnio nauczyciela, kt\u00f3ry opowiada\u0142 o zaletach uczenia w szkole w\u0142asnego dziecka. Na przyk\u0142ad dziecko mo\u017ce potajemnie wys\u0142a\u0107 nauczycielowi SMS, \u017ce co\u015b nie gra w lekcji. Brzmi to chocia\u017cby tak: &#8222;Zacznij stary od pocz\u0105tku, bo nie skumali\u015bmy, o co w tym biega&#8221;.<\/p>\n<p>Obecno\u015b\u0107 dzieci nauczycieli w szkole to norma. Uczy\u0142em potomstwo kole\u017canek i koleg\u00f3w, tak\u017ce pociechy dyrekcji. Zwykle jednak obowi\u0105zywa\u0142a zasada, \u017ce nie daje si\u0119 nauczycielowi klasy, w kt\u00f3rej jest jego dziecko. Na syna czy c\u00f3rk\u0119 mo\u017cna wi\u0119c by\u0142o trafi\u0107 tylko sporadycznie, np. podczas zast\u0119pstw. Teraz jednak dowiedzia\u0142em si\u0119, \u017ce wiele mo\u017cna zyska\u0107, gdy ma si\u0119 dziecko w swojej klasie. G\u0142\u00f3wnie chodzi o przep\u0142yw informacji.<\/p>\n<p>Pisz\u0119 o tym, ale mam mieszane uczucia. To prawda, \u017ce w rozmowach z kolegami czasem s\u0142ysza\u0142em: &#8222;Tak, c\u00f3rka mi o tym m\u00f3wi\u0142a&#8221; albo &#8222;M\u00f3j syn ci\u0119 chwali\u0142, chocia\u017c s\u0142ysza\u0142am, \u017ce na lekcji by\u0142o spore zamieszanie&#8221;. Niestety, nie mam takiego \u017ar\u00f3d\u0142a informacji, gdy\u017c moja c\u00f3rka jest w wieku przedszkolnym. Czy jednak chcia\u0142bym mie\u0107 j\u0105 w swojej klasie, aby w razie czego da\u0142a zna\u0107, co robi\u0119 nie tak?<\/p>\n<p>Chwalenie si\u0119 posiadaniem w\u0142asnego dziecka w klasie zdradza jedno. Ot\u00f3\u017c nauczyciele maj\u0105 problemy z komunikowaniem si\u0119 z uczniami. Wi\u0119c jak si\u0119 trafi potomek w klasie albo dziecko przyjaci\u00f3\u0142, to wydaje nam si\u0119, \u017ce trafili\u015bmy na \u017cy\u0142\u0119 z\u0142ota. To jednak pozory. Nie jest sztuk\u0105 wykorzystywa\u0107 w\u0142asne dziecko jako \u017ar\u00f3d\u0142o informacji. Prawdziwym mistrzostwem jest doprowadzi\u0107 do sytuacji, \u017ce obce dzieci b\u0119d\u0105 nam m\u00f3wi\u0142y, co robimy dobrze, a co \u017ale. Niestety, z tym jest o wiele gorzej. Obce dzieci maj\u0105 siedzie\u0107 cicho i robi\u0107 to, co im ka\u017cemy. Krytykowa\u0107 nas nie mog\u0105, gdy\u017c ucierpia\u0142by na tym nauczycielski autorytet.<\/p>\n<p>Uwa\u017cam, \u017ce uczenie w\u0142asnego dziecka w szkole obni\u017ca nasz profesjonalizm. Korzystamy bowiem z po\u015brednika w komunikacji\u00a0z uczniami. A przecie\u017c trzeba dociera\u0107 do nich bezpo\u015brednio. Zysk tymczasowy z obecno\u015bci syna czy c\u00f3rki w klasie na pewno jest, jednak na d\u0142u\u017csz\u0105 met\u0119 na tym tracimy. Tak s\u0105dz\u0119, ale jestem m\u0142ody i niedo\u015bwiadczony. Jak b\u0119d\u0119 mia\u0142 dziecko w wieku licealnym i kompletnie strac\u0119 kontakt z uczniami, to pewnie zmieni\u0119 zdanie. Ton\u0105cy bowiem brzytwy si\u0119 chwyta.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>S\u0142ucha\u0142em ostatnio nauczyciela, kt\u00f3ry opowiada\u0142 o zaletach uczenia w szkole w\u0142asnego dziecka. Na przyk\u0142ad dziecko mo\u017ce potajemnie wys\u0142a\u0107 nauczycielowi SMS, \u017ce co\u015b nie gra w lekcji. Brzmi to chocia\u017cby tak: &#8222;Zacznij stary od pocz\u0105tku, bo nie skumali\u015bmy, o co w tym biega&#8221;. Obecno\u015b\u0107 dzieci nauczycieli w szkole to norma. Uczy\u0142em potomstwo kole\u017canek i koleg\u00f3w, tak\u017ce [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1255"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=1255"}],"version-history":[{"count":4,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1255\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":1289,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1255\/revisions\/1289"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=1255"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=1255"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=1255"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}