
{"id":163,"date":"2007-04-06T06:00:05","date_gmt":"2007-04-06T05:00:05","guid":{"rendered":"http:\/\/chetkowski.blog.polityka.pl\/?p=163"},"modified":"2007-04-06T08:56:12","modified_gmt":"2007-04-06T07:56:12","slug":"drwiny-ze-swietych","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/2007\/04\/06\/drwiny-ze-swietych\/","title":{"rendered":"Drwiny ze \u015bwi\u0119tych"},"content":{"rendered":"<p>My Polacy jeste\u015bmy bardzo pow\u015bci\u0105gliwi, je\u015bli chodzi o wy\u015bmiewanie si\u0119 ze \u015bwi\u0119tych. Dlatego \u017carty z Jana Paw\u0142a II (dla nas ju\u017c \u015bwi\u0119tego), jakie zamieszczono na stronie internetowej &#8222;Die Welt&#8221;, bardzo nas wszystkich poruszy\u0142y. W\u015bciek\u0142y zapyta\u0142em uczni\u00f3w o zdanie. Okaza\u0142o si\u0119, \u017ce m\u0142odzie\u017c w\u015bcieka\u0142a si\u0119 jeszcze bardziej, wi\u0119c by\u0142em z niej dumny. Mia\u0142em kolejny dow\u00f3d na to, \u017ce w sprawach wa\u017cnych zawsze mo\u017cna liczy\u0107 na m\u0142odych ludzi. Dopiero gdy och\u0142on\u0105\u0142em, zacz\u0105\u0142em zastanawia\u0107 si\u0119, czy zachowanie niemieckich satyryk\u00f3w jest wyj\u0105tkow\u0105 g\u0142upot\u0105, czy te\u017c po prostu inne narody lubuj\u0105 si\u0119 w niepobo\u017cnym dowcipie.<\/p>\n<p>Niestety, obrzucanie inwektywami \u015bwi\u0119tych jest znane i praktykowane w r\u00f3\u017cnych cz\u0119\u015bciach \u015bwiata. Najbogatsza pod tym wzgl\u0119dem, a z polskiego punktu widzenia najohydniejsza, wydaje si\u0119 literatura w\u0142oska, mimo \u017ce W\u0142osi s\u0105 znani z ostentacyjnej pobo\u017cno\u015bci. Leonardo Sciascia (zm. 1989, znany sycylijski pisarz), opisuj\u0105c \u017cycie pewnego \u015bwi\u0119tego, podkre\u015bla, \u017ce cz\u0142owiek ten &#8222;r\u00f3\u017cne osoby r\u00f3\u017cnego stanu i kondycji z powodzeniem naucza\u0142 \u0107wicze\u0144 onanistycznych, dzi\u0119ki kt\u00f3rym m\u0119\u017cowie z Naj\u015bwi\u0119tsz\u0105 Dziewic\u0105, a niewiasty z Jezusem Chrystusem, Panem Naszym, w my\u015blach obcowali ma\u0142\u017ce\u0144sko w tych\u017ce sposobach i formach, jak czyni\u0105 to ciele\u015bnie m\u0119\u017cowie z niewiastami&#8221;. Nie b\u0119d\u0119 podawa\u0142 tytu\u0142u tego niepobo\u017cnego dzie\u0142a, aby nie zach\u0119ca\u0107 nikogo do grzechu czytania (ksi\u0105\u017cka jest \u0142atwo dost\u0119pna), a naszym w\u0142adzom nie dawa\u0107 powodu do wprowadzenia cenzury obyczajowej. W literaturze w\u0142oskiej mo\u017cna te\u017c znale\u017a\u0107 opowie\u015bci &#8222;ukazuj\u0105ce wsp\u00f3lnot\u0119 chrze\u015bcija\u0144sk\u0105, uj\u0119t\u0105 w ramy mafijnej organizacji, a \u015bw. Paw\u0142a przyjmuj\u0105cego cechy charakterystyczne dla przebieg\u0142ego i cynicznego szefa mafii&#8221;. A o blu\u017anieniu Madonnie napisali W\u0142osi tyle, \u017ce tylko Zygmunt Freud mo\u017ce wiedzie\u0107, dlaczego tak uczynili.<\/p>\n<p>W Niemczech grubia\u0144stwo religijne ma wielowiekow\u0105 tradycj\u0119. Ju\u017c w \u015bredniowieczu niejeden b\u0142azen zyskiwa\u0142 znacz\u0105c\u0105 popularno\u015b\u0107 w\u0142a\u015bnie dzi\u0119ki upokarzaniu \u015bwi\u0119tych. Do historii przeszed\u0142 niejaki Till Eulenspiegel, \u015bredniowieczny dure\u0144, kt\u00f3rego dowcipy by\u0142y okrutne i wulgarne, dzi\u0119ki czemu najbardziej \u015bmieszy\u0142y. A\u017c dziw bierze, \u017ce Pan B\u00f3g nie spu\u015bci\u0142 gromu z jasnego nieba na tego idiot\u0119. Warto doda\u0107, \u017ce Inkwizycja zwykle puszcza\u0142a p\u0142azem ludowe b\u0142aze\u0144stwo, nie uznaj\u0105c satyry za herezj\u0119. W literaturze fachowej mo\u017cna przeczyta\u0107, \u017ce poufa\u0142o\u015b\u0107 z niebianami dochodzi\u0142a w niekt\u00f3rych krajach do rzeczy niewiarygodnych. Bywali tacy \u015bwi\u0119ci, kt\u00f3rych obrzuca\u0142o si\u0119 resztkami po\u017cywienia, kt\u00f3rych wizerunki rzuca\u0142o si\u0119 o \u015bciany dom\u00f3w lub bram, innym grozi\u0142o si\u0119 utopieniem, je\u015bli szybko nie spowoduj\u0105 jakiego\u015b cudu. Dowcipy to zatem naj\u0142agodniejsza forma traktowania \u015bwi\u0119tych.<\/p>\n<p>W Polsce panuje zwyczaj, \u017ce ze \u015bwi\u0119tych albo si\u0119 w og\u00f3le nie \u015bmiejemy, albo ujmujemy to bardzo aluzyjnie, maksymalnie wr\u0119cz kamufluj\u0105c tre\u015b\u0107 religijn\u0105. Nie do przyj\u0119cia za\u015b jest wy\u015bmiewanie si\u0119 z Ojca \u015awi\u0119tego. Gdyby nie fakt, \u017ce \u017cyjemy w globalnej wiosce, nigdy nie dowiedzieliby\u015bmy si\u0119, \u017ce Niemcom sprawia przyjemno\u015b\u0107 drwina z kalectwa Jana Paw\u0142a II. I c\u00f3\u017c mo\u017cna na to poradzi\u0107, \u017ce narody s\u0105 r\u00f3\u017cne? Nic. To podobno nawet zaleta. Nie akceptuj\u0105c przyczyny rozbawienia Niemc\u00f3w czy W\u0142och\u00f3w, zawsze mo\u017cna poczu\u0107 si\u0119 lepiej. Przecie\u017c my Polacy nie jeste\u015bmy takimi prymitywami, aby drwi\u0107 ze staro\u015bci, niedo\u0142\u0119stwa, chor\u00f3b czy \u015bwi\u0119to\u015bci. Mam nadziej\u0119, \u017ce si\u0119 nie myl\u0119. Gorzej, je\u015bli sami drwimy z czego\u015b podobnego, tylko pod innym adresem, a innym narodom nie pozwalamy.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>My Polacy jeste\u015bmy bardzo pow\u015bci\u0105gliwi, je\u015bli chodzi o wy\u015bmiewanie si\u0119 ze \u015bwi\u0119tych. Dlatego \u017carty z Jana Paw\u0142a II (dla nas ju\u017c \u015bwi\u0119tego), jakie zamieszczono na stronie internetowej &#8222;Die Welt&#8221;, bardzo nas wszystkich poruszy\u0142y. W\u015bciek\u0142y zapyta\u0142em uczni\u00f3w o zdanie. Okaza\u0142o si\u0119, \u017ce m\u0142odzie\u017c w\u015bcieka\u0142a si\u0119 jeszcze bardziej, wi\u0119c by\u0142em z niej dumny. Mia\u0142em kolejny dow\u00f3d na [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/163"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=163"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/163\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=163"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=163"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=163"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}