
{"id":176,"date":"2007-04-26T08:00:23","date_gmt":"2007-04-26T06:00:23","guid":{"rendered":"http:\/\/chetkowski.blog.polityka.pl\/?p=176"},"modified":"2007-04-26T08:00:23","modified_gmt":"2007-04-26T06:00:23","slug":"ogolniaki-dla-budowlancow","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/2007\/04\/26\/ogolniaki-dla-budowlancow\/","title":{"rendered":"Og\u00f3lniaki dla budowla\u0144c\u00f3w"},"content":{"rendered":"<p>Louis Aragon powiedzia\u0142, \u017ce &#8222;cz\u0142owiek to schody&#8221;. Idealnie to stwierdzenie pasuje do tych m\u0142odych ludzi, kt\u00f3rzy, nie maj\u0105c \u017cadnej pasji do nauki, wybieraj\u0105 liceum og\u00f3lnokszta\u0142c\u0105ce, zamiast p\u00f3j\u015b\u0107 do szko\u0142y zawodowej. Przygotowanie zawodowe w ich wypadku oznacza wyb\u00f3r prostej drogi. Po szkole, np. budowlanej, stolarskiej, ciesielskiej, \u015blusarskiej czy hydraulicznej, czeka na tych ludzi dobrze p\u0142atna praca. Dzisiaj firmy budowlane przyjmuj\u0105 do pracy wszystkich, tak\u017ce takie osoby, na kt\u00f3re wcze\u015bniej nawet by w kadrach nie spojrzano. Cho\u0107 wida\u0107 go\u0142ym okiem, \u017ce dany kandydat do pracy to alkoholik, kt\u00f3ry popracuje g\u00f3ra tydzie\u0144, to i tak si\u0119 go bierze, bo lepszy tydzie\u0144 z robotnikiem ni\u017c przestoje na budowie. Obecnie pomocnik brukarza czy murarza mo\u017ce zarobi\u0107 wi\u0119cej ni\u017c nauczyciel z najwy\u017cszym stopniem awansu, pedagog czy psycholog zatrudniony na etacie w plac\u00f3wce og\u00f3lnodost\u0119pnej dla m\u0142odzie\u017cy, lekarz bez specjalizacji itd. A brygadzista mo\u017ce zarobi\u0107 wi\u0119cej ni\u017c dyrektor szko\u0142y, kurator, lekarz ze specjalizacj\u0105, radiowiec itd.<\/p>\n<p>A jednak ludzie to schody. Dlaczego mniej zdolna m\u0142odzie\u017c wybiera bardzo uci\u0105\u017cliw\u0105 nauk\u0119 w liceum, potem zdan\u0105 dzi\u0119ki kursom i korepetycjom matur\u0119, nast\u0119pnie p\u0142atne studia, a w ko\u0144cu poszukiwanie pracy, na kt\u00f3rej ani si\u0119 nie zna, ani w og\u00f3le nie ma do niej serca? W nied\u0142ugim czasie tacy absolwenci i tak l\u0105duj\u0105 na budowie w kraju lub za granic\u0105. Zastanawiam si\u0119, czy sk\u0142onno\u015b\u0107 do konstruowania na swej drodze schod\u00f3w ci m\u0142odzi ludzie maj\u0105 sami z siebie, czy te\u017c to wina z\u0142ego wychowania albo po prostu wp\u0142yw nierozs\u0105dnych rodzic\u00f3w. Czy rodzice nie rozumiej\u0105, \u017ce szko\u0142a powinna odpowiada\u0107 nie tylko ich ambicjom, ale tak\u017ce mo\u017cliwo\u015bciom intelektualnym i zainteresowaniom samych dzieci? Tymczasem dochodzi do tego, \u017ce w klasach prawniczych, dziennikarskich, ekonomicznych, turystycznych, matematyczno-fizycznych i europejskich kszta\u0142cimy przysz\u0142ych budowla\u0144c\u00f3w. Szkoda czasu na budowanie schod\u00f3w, z kt\u00f3rych trzeba b\u0119dzie skaka\u0107 potem w przepa\u015b\u0107. Bo ludzie wykszta\u0142ceni, nawet ci byle jak, maj\u0105 potem trudno\u015bci z radzeniem sobie na budowie.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Louis Aragon powiedzia\u0142, \u017ce &#8222;cz\u0142owiek to schody&#8221;. Idealnie to stwierdzenie pasuje do tych m\u0142odych ludzi, kt\u00f3rzy, nie maj\u0105c \u017cadnej pasji do nauki, wybieraj\u0105 liceum og\u00f3lnokszta\u0142c\u0105ce, zamiast p\u00f3j\u015b\u0107 do szko\u0142y zawodowej. Przygotowanie zawodowe w ich wypadku oznacza wyb\u00f3r prostej drogi. Po szkole, np. budowlanej, stolarskiej, ciesielskiej, \u015blusarskiej czy hydraulicznej, czeka na tych ludzi dobrze p\u0142atna praca. [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/176"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=176"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/176\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=176"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=176"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=176"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}