
{"id":182,"date":"2007-05-08T07:23:15","date_gmt":"2007-05-08T05:23:15","guid":{"rendered":"http:\/\/chetkowski.blog.polityka.pl\/?p=182"},"modified":"2007-05-07T22:24:00","modified_gmt":"2007-05-07T20:24:00","slug":"matura-o-suchym-pysku","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/2007\/05\/08\/matura-o-suchym-pysku\/","title":{"rendered":"Matura o suchym pysku"},"content":{"rendered":"<p>Z rozrzewnieniem wspominam dawne dobre czasy, kiedy to podczas matury mo\u017cna by\u0142o dobrze poje\u015b\u0107. Poszczeg\u00f3lne roczniki prze\u015bciga\u0142y si\u0119 w organizowaniu posi\u0142k\u00f3w dla nauczycieli. I to zar\u00f3wno pod wzgl\u0119dem jako\u015bci da\u0144, jak i miejsca ich spo\u017cywania. Wo\u017cono nas samochodami do najlepszych \u0142\u00f3dzkich restauracji. Chocia\u017c obiady w szkole te\u017c mia\u0142y sw\u00f3j urok, skoro do sto\u0142u podawali rodzice naszych uczni\u00f3w, by\u0142o nie by\u0142o sama \u015bmietanka \u0142\u00f3dzkich elit.<\/p>\n<p>Mnie najbardziej smakowa\u0142a zupa z prawdziwk\u00f3w podana przez pani\u0105 prokurator, kotlet de volaille serwowany przez ordynatora pewnego szpitala, kulki ziemniaczane przyniesione przez pani\u0105 prodziekan jednego z wydzia\u0142\u00f3w na Uniwersytecie \u0141\u00f3dzkim, sur\u00f3wka z r\u0119ki kogo\u015b wa\u017cnego z Izby Skarbowej\u00a0 i woda mineralna niegazowana nalana r\u0105czkami \u017cony znanego polityka. Ceni\u0142em te\u017c zaproszenie na lampk\u0119 wina, ale ju\u017c po egzaminie. Sporo tych zaprosze\u0144 by\u0142o, wi\u0119c nie pami\u0119tam, kto w nich przodowa\u0142. Chyba denty\u015bci z prywatn\u0105 praktyk\u0105. Miesi\u0105c egzaminowania oznacza\u0142 miesi\u0105c \u017carcia na najwy\u017cszym poziomie w najbardziej doborowym towarzystwie. I wszystko oczywi\u015bcie za darmo, a nawet z dok\u0142adkami na wynos.<\/p>\n<p>Nie wiem, co w tym by\u0142o z\u0142ego i komu to przeszkadza\u0142o, \u017ce biedny nauczyciel zazna troch\u0119 luksusu, ale teraz jest to zakazane. Surowo wzbronione jest dokarmianie nauczycieli podczas matur. Aby nie by\u0107 w\u015bciek\u0142ym na egzaminie, na ca\u0142y maj zaprosi\u0142em do siebie te\u015bciow\u0105, kt\u00f3ra gotuje wy\u015bmienicie i tym jedzeniem \u0142agodzi moje stargane nerwy. Wi\u0119c kiedy wczoraj odpytywa\u0142em (ju\u017c si\u0119 ustne egzaminy zacz\u0119\u0142y w VIII LO) obcych uczni\u00f3w, to by\u0142em w humorze anielskim, bo przecie\u017c po dobrym obiedzie. Kole\u017canka te\u017c co\u015b przek\u0105si\u0142a, wi\u0119c szli\u015bmy \u0142eb w \u0142eb proponuj\u0105c najwy\u017csze noty. Niestety, komisja w sali obok musia\u0142a by\u0107 strasznie wyg\u0142odzona, skoro tak nisko ocenia\u0142a prezentacje uczni\u00f3w, \u017ce ludzie ledwo zdali. A\u017c dyrekcja wpad\u0142a do nas, \u017ceby si\u0119 dowiedzie\u0107, co tu si\u0119 dzieje. Ano normalnie. Jedna komisja g\u0142odna, a druga syta, wi\u0119c wyniki r\u00f3\u017cne.<\/p>\n<p>Dodam, \u017ce teraz na egzaminie ani si\u0119 nie je, ani nie pije. Jak przemyci\u0142em sobie kawk\u0119 z cukrem i ze \u015bmietank\u0105, to mi j\u0105 zaraz odebrano. A mog\u0142em popa\u015b\u0107 w eufori\u0119 i dzieciakom, dop\u00f3ki kawa dzia\u0142a, dawa\u0107 po sto procent. Niestety, nie pozwolono. Trzeba by\u0142o czeka\u0107 na przerw\u0119 i \u0142ask\u0119 pa\u0144stwa wo\u017anych, kt\u00f3rzy mo\u017ce co\u015b podadz\u0105. Albo samemu dyga\u0107 do pokoju nauczycielskiego i parzy\u0107 trociny z fotela, czyli to, co daje pracodawca, wmawiaj\u0105c, \u017ce to niby herbata. Niech i tak b\u0119dzie.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Z rozrzewnieniem wspominam dawne dobre czasy, kiedy to podczas matury mo\u017cna by\u0142o dobrze poje\u015b\u0107. Poszczeg\u00f3lne roczniki prze\u015bciga\u0142y si\u0119 w organizowaniu posi\u0142k\u00f3w dla nauczycieli. I to zar\u00f3wno pod wzgl\u0119dem jako\u015bci da\u0144, jak i miejsca ich spo\u017cywania. Wo\u017cono nas samochodami do najlepszych \u0142\u00f3dzkich restauracji. Chocia\u017c obiady w szkole te\u017c mia\u0142y sw\u00f3j urok, skoro do sto\u0142u podawali rodzice [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/182"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=182"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/182\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=182"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=182"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=182"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}