
{"id":1826,"date":"2011-07-29T11:26:19","date_gmt":"2011-07-29T09:26:19","guid":{"rendered":"http:\/\/chetkowski.blog.polityka.pl\/?p=1826"},"modified":"2011-07-29T11:26:19","modified_gmt":"2011-07-29T09:26:19","slug":"stara-krew","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/2011\/07\/29\/stara-krew\/","title":{"rendered":"Stara krew"},"content":{"rendered":"<p>Wakacje sprzyjaj\u0105 spotkaniom ze starymi znajomymi, cz\u0119sto g\u0119sto tak\u017ce nauczycielami. Mnie dane by\u0142o uczestniczy\u0107 w rodzinnej uroczysto\u015bci, podczas kt\u00f3rej pojawili si\u0119 nauczyciele, kt\u00f3rzy prac\u0119 w szkole zacz\u0119li w latach 50. i kontynuowali j\u0105 do ko\u0144ca PRL. Teraz s\u0105 w wieku Matuzalema i z \u0142ezk\u0105 w oku wspominaj\u0105, jak dawniej wygl\u0105da\u0142a ich praca. A by\u0142o wspaniale. Ja mog\u0119 tylko pozazdro\u015bci\u0107.<\/p>\n<p>Przede wszystkim zostali zatrudnieni w wielkiej masie, w tym samym roku przyby\u0142o do szko\u0142y kilkunastu nowych nauczycieli w podobnym wieku, tj. tu\u017c po studiach. To daje poczucie si\u0142y, znaczenia, wa\u017cno\u015bci. Wytworzy\u0142y si\u0119 mi\u0119dzy nimi silne wi\u0119zy i przetrwa\u0142y do dzi\u015b. Ja nie mam takiego do\u015bwiadczenia. W roku, w kt\u00f3rym pojawi\u0142em si\u0119 w XXI LO w \u0141odzi, czyli w 1995, zatrudniono dwie nowe osoby, mnie i jeszcze jedego nauczyciela. Ani ja nie by\u0142em od razu po studiach, ani on. Mi\u0119dzy nami by\u0142a kilkuletnia r\u00f3\u017cnica wieku. Potem przez kolejnych kilkana\u015bcie lat pracy w tym samym miejscu nigdy nie wiedzia\u0142em, aby zatrudniano wi\u0119ksz\u0105 grup\u0119, zawsze pojedyncze osoby, w r\u00f3\u017cnym wieku, zreszt\u0105 coraz starsze. Kiedy wi\u0119c ostatnio pojawi\u0142a si\u0119 prawie 30-letnia nauczycielka, powia\u0142o m\u0142odo\u015bci\u0105. Widzia\u0142em te\u017c, jak z przera\u017ceniem rozgl\u0105da si\u0119 ona za kim\u015b m\u0142odszym w gronie. Niestety, dop\u0142ywu \u015bwie\u017cej krwi prawie nie ma. Je\u015bli si\u0119 trafia, to w ma\u0142ej dawce. Kup\u0105 m\u0142odych nie zatrudnia si\u0119 wcale.<\/p>\n<p>Nic wi\u0119c dziwnego, \u017ce wi\u0119zy mi\u0119dzy nauczycielami s\u0105 kruche, zwykle s\u0105 to przyja\u017anie biesiadne. Spotykamy si\u0119 na imprezach, wychodzimy razem na piwo, zapraszamy si\u0119 do mieszka\u0144, jednak wszystko to bardzo nietrwa\u0142e. Wystarczy, \u017ce kto\u015b zmieni prac\u0119, a s\u0142uch o nim ginie. Taka osoba potrafi wyj\u015b\u0107 ze szko\u0142y i nigdy wi\u0119cej nie wr\u00f3ci\u0107. A przecie\u017c chodzi\u0142a z nami na piwo, bywa\u0142a na imprezach, je\u017adzi\u0142a na dzia\u0142ki itd. Inni po odej\u015bciu przyjd\u0105 raz czy dwa do szko\u0142y, pogadaj\u0105, ale potem te\u017c znikaj\u0105. Sko\u0144czy\u0142y si\u0119 biesiady, wsp\u00f3lne wychodzenie po pracy na piwo, sko\u0144czy\u0142a si\u0119 te\u017c znajomo\u015b\u0107.<\/p>\n<p>Ciep\u0142o zrobi\u0142o mi si\u0119 na sercu, gdy uczestniczy\u0142em w spotkaniu nauczycieli, kt\u00f3rzy znaj\u0105 si\u0119 i spotykaj\u0105 od\u00a0&#8211; wcale nie przesadzam\u00a0&#8211; ok. 60 lat. Najpierw by\u0142a to przyja\u017a\u0144 w szkole i po szkole, potem ju\u017c bez szko\u0142y, na emeryturze. Praca si\u0119 sko\u0144czy\u0142a, ale przyja\u017a\u0144 pozosta\u0142a. Podawa\u0142em kaw\u0119 i herbat\u0119, kroi\u0142em ciasto, us\u0142ugiwa\u0142em z ochot\u0105, ale przede wszystkim s\u0142ucha\u0142em opowie\u015bci o ludziach, kt\u00f3rzy w pracy stanowili si\u0142\u0119.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Wakacje sprzyjaj\u0105 spotkaniom ze starymi znajomymi, cz\u0119sto g\u0119sto tak\u017ce nauczycielami. Mnie dane by\u0142o uczestniczy\u0107 w rodzinnej uroczysto\u015bci, podczas kt\u00f3rej pojawili si\u0119 nauczyciele, kt\u00f3rzy prac\u0119 w szkole zacz\u0119li w latach 50. i kontynuowali j\u0105 do ko\u0144ca PRL. Teraz s\u0105 w wieku Matuzalema i z \u0142ezk\u0105 w oku wspominaj\u0105, jak dawniej wygl\u0105da\u0142a ich praca. A by\u0142o wspaniale. [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1826"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=1826"}],"version-history":[{"count":5,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1826\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":1831,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1826\/revisions\/1831"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=1826"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=1826"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=1826"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}