
{"id":28,"date":"2006-10-02T13:01:55","date_gmt":"2006-10-02T11:01:55","guid":{"rendered":"http:\/\/chetkowski.blog.polityka.pl\/?p=28"},"modified":"2006-10-02T13:02:15","modified_gmt":"2006-10-02T11:02:15","slug":"edukacja-na-gnojowisku","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/2006\/10\/02\/edukacja-na-gnojowisku\/","title":{"rendered":"Edukacja na gnojowisku"},"content":{"rendered":"<p>Chyba \u017caden absolwent nie spodziewa\u0142 si\u0119, \u017ce po kilkudziesi\u0119ciu latach zastanie szko\u0142\u0119 tak\u0105 sam\u0105. Wszyscy komentowali, \u017ce nie zmieni\u0142o si\u0119 nieomal nic\u00a0&#8211; te same odrapane mury, ten sam pokruszony beton na boisku, te same p\u0119kni\u0119cia w suficie, identyczne ubytki tynku. Przykro by\u0142o s\u0142ucha\u0107. Niekt\u00f3rych os\u00f3b nie by\u0142o tu od roku 1960, czyli nieomal p\u00f3\u0142 wieku. Mogli pogada\u0107 z tymi, kt\u00f3rzy sko\u0144czyli szko\u0142\u0119 kilka miesi\u0119cy temu\u00a0&#8211; chodzili przecie\u017c do tej samej budy. Tej samej nie tylko z nazwy, ale tak samo wygl\u0105daj\u0105cej od zawsze i po wieki wiek\u00f3w, w szczeg\u00f3\u0142ach te\u017c. Wszystkich przyci\u0105gn\u0119\u0142a rocznica 60-lecia istnienia liceum. Jak napisa\u0142a kilka dni temu &#8222;Gazeta Wyborcza&#8221;, najmodniejszego liceum w \u0141odzi. \u0141za si\u0119 w niejednym oku kr\u0119ci\u0142a. Przyby\u0142a do szko\u0142y elita z ca\u0142ego kraju, a tak\u017ce z r\u00f3\u017cnych stron \u015bwiata.<\/p>\n<p>Niestety, popularne i oblegane liceum wygl\u0105da jak najgorszy poprawczak z zabitej dechami popegieerowskiej wiochy. Podczas uroczystej gali w Teatrze Muzycznym \u017cyczenia szkole sk\u0142adali \u0142\u00f3dzcy wielkorz\u0105dcy. Jednemu z nich, dyrektorowi Wydzia\u0142u Edukacji, szef mojej budy podzi\u0119kowa\u0142, \u017ce po 15 latach b\u0142agania o dofinansowanie niezb\u0119dnych remont\u00f3w, w ko\u0144cu zareagowa\u0142 pozytywnie. Przyzna\u0142 par\u0119 groszy. Rozleg\u0142y si\u0119 brawa. Rzeczywi\u015bcie, teraz\u00a0 \u0142azienki wygl\u0105daj\u0105 bosko, bo nie lec\u0105 ju\u017c nikomu na g\u0142ow\u0119 ludzkie fekalia, a przez lata tak w\u0142a\u015bnie by\u0142o. Kupa mog\u0142a spa\u015b\u0107 na g\u0142ow\u0119 z prze\u017cartych rdz\u0105 rur, kt\u00f3re zwiesza\u0142y si\u0119 nad sufitem. Ze strachu zmusi\u0142em sw\u00f3j organizm do tego, aby za\u0142atwia\u0142 si\u0119 przed rozpocz\u0119ciem pracy i po jej zako\u0144czeniu, czyli zawsze w domu. Na pocz\u0105tku buntowa\u0142y si\u0119 moje nerki i flaki, wi\u0119c przez wi\u0119ksz\u0105 cz\u0119\u015b\u0107 lekcji my\u015bla\u0142em tylko o jednym. Jeden z moich koleg\u00f3w mia\u0142 zwyczaj pop\u0119dza\u0107 uczni\u00f3w do pracy okrzykiem: &#8222;Szybciej, bo mam jeszcze kup\u0119 do zrobienia&#8221;. Tutaj rozumia\u0142o si\u0119 to dos\u0142ownie.<\/p>\n<p>Duma z powodu wyremontowanych toalet zupe\u0142nie odebra\u0142a nam rozum, poniewa\u017c uwierzyli\u015bmy, \u017ce pracujemy w zadbanej, eleganckiej szkole. Dopiero zjazd absolwent\u00f3w pozbawi\u0142 nas z\u0142udze\u0144. Kiedy tak narzekali, \u017ce jest ohydnie, czyli bez remontu od kilkudziesi\u0119ciu lat, nie wytrzyma\u0142em. A czyja to jest wina, do diab\u0142a! Wystarczy wej\u015b\u0107 do pierwszego lepszego urz\u0119du, nawet w pipid\u00f3wce, a cz\u0142owiekowi dech zapiera. Remont co 3-5 lat, wymiana mebli, dywan\u00f3w, wyk\u0142adzin itd. po ka\u017cdej zmianie w\u0142adzy. Kto nie by\u0142 w urz\u0119dzie kilka lat, ten czuje si\u0119, jakby przyszed\u0142 tu pierwszy raz w \u017cyciu. Wszystko nowe i inaczej zorganizowane. A gdy kogo\u015b z\u0142y los zmusi do odwiedzenia jakiej\u015b Izby Skarbowej albo miejsc, gdzie urz\u0119duj\u0105 wojewoda czy marsza\u0142ek, to czuje si\u0119, jakby by\u0142 obywatelem republiki bananowej, a nie Polski. Dobrze, \u017ce z\u0142oto zewsz\u0105d nie kapie i marmur si\u0119 nie wynurza z ka\u017cdego miejsca.<\/p>\n<p>Jak chc\u0119 sobie poprawi\u0107 poczucie obywatelskiej warto\u015bci, to wybieram si\u0119 na wycieczk\u0119 do jakiego\u015b urz\u0119du. Siadam w wygodnym fotelu, patrz\u0119 na czyste \u015bciany i nowe meble i pyszni\u0119 si\u0119 tym, \u017ce jestem Polakiem. Od mojej szko\u0142y jest rzut beretem do miejsca, gdzie urz\u0119duje prezydent \u0141odzi\u00a0&#8211; lubi\u0119 tam wchodzi\u0107 na kaw\u0119 (jest ta\u0144sza ni\u017c szkolna lura dla uczni\u00f3w). A gdy dzwonek wzywa mnie na lekcj\u0119, wracam, zamykam oczy i ucz\u0119 m\u0142odzie\u017c, kt\u00f3ra te\u017c ma zamkni\u0119te oczy. Bo patrze\u0107 si\u0119 na to nie da, mimo \u017ce ka\u017cdy z nas robi wszystko, aby by\u0142o \u0142adniej\u00a0&#8211; uczniowie kwiaty w doniczkach przynosz\u0105, nauczyciele organizuj\u0105 akcje malowania pracowni, rodzice wspieraj\u0105 nas finansowo. Jest tak, jak by\u0142o zaraz po II wojnie \u015bwiatowej. Dlatego wieczorami modl\u0119 si\u0119, aby dobry B\u00f3g sprawi\u0142, \u017ceby odpowiedzialne za taki stan rzeczy osoby, nasze w\u0142adze, spad\u0142y z wysokiego nieba wprost na t\u0119 kup\u0119 gnoju, gdzie znajduje si\u0119 polska edukacja. Mo\u017ce si\u0119 wtedy opami\u0119taj\u0105.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Chyba \u017caden absolwent nie spodziewa\u0142 si\u0119, \u017ce po kilkudziesi\u0119ciu latach zastanie szko\u0142\u0119 tak\u0105 sam\u0105. Wszyscy komentowali, \u017ce nie zmieni\u0142o si\u0119 nieomal nic\u00a0&#8211; te same odrapane mury, ten sam pokruszony beton na boisku, te same p\u0119kni\u0119cia w suficie, identyczne ubytki tynku. Przykro by\u0142o s\u0142ucha\u0107. Niekt\u00f3rych os\u00f3b nie by\u0142o tu od roku 1960, czyli nieomal p\u00f3\u0142 wieku. [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/28"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=28"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/28\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=28"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=28"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=28"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}