
{"id":338,"date":"2007-12-10T15:38:31","date_gmt":"2007-12-10T14:38:31","guid":{"rendered":"http:\/\/chetkowski.blog.polityka.pl\/?p=338"},"modified":"2007-12-10T15:38:31","modified_gmt":"2007-12-10T14:38:31","slug":"konflikt-na-poziomie","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/2007\/12\/10\/konflikt-na-poziomie\/","title":{"rendered":"Konflikt na poziomie"},"content":{"rendered":"<p>D\u0142ugo nikt si\u0119 nie chcia\u0142 ze mn\u0105 pok\u0142\u00f3ci\u0107, wi\u0119c zacz\u0119\u0142y mnie bra\u0107 nerwy. Czy ja jestem szef, \u017ceby ludzie schodzili mi z drogi i udawali, \u017ce wszystko im si\u0119 we mnie podoba? Przecie\u017c na kim\u015b musz\u0119 odreagowa\u0107 ca\u0142y ten stres. Nie ma jak k\u0142\u00f3tnia w pracy! Jezu, ale mi to dodaje energii! Skoro nikt nie chce si\u0119 ze mn\u0105 pok\u0142\u00f3ci\u0107, to widocznie nie jestem ju\u017c dla nikogo przeciwnikiem &#8211; my\u015bla\u0142em. Starzej\u0119 si\u0119. Niedobrze! To nienormalne przychodzi\u0107 do pracy i nie mie\u0107 z nikim na pie\u0144ku. Nied\u0142ugo \u015bwi\u0119ta, a tu cz\u0142owiek nikomu nie zalaz\u0142 za sk\u00f3r\u0119. Nie b\u0119dzie okazji wybaczy\u0107 i prosi\u0107 o wybaczenie. Za dobre relacje z kolegami \u017ale na mnie dzia\u0142aj\u0105. Oczywi\u015bcie starych ran nie licz\u0119, przecie\u017c nie mo\u017cna \u017cy\u0107 tylko przesz\u0142o\u015bci\u0105. Obmawiania te\u017c nie licz\u0119. Dla mnie liczy si\u0119 tylko otwarty sprzeciw. B\u0119dzie okazja powalczy\u0107, udowodni\u0107, kto ma racj\u0119, wymierzy\u0107 cios, pchn\u0105\u0107, wygra\u0107, ewentualnie polec ku chwale s\u0142usznej sprawy. Jednak ludzie niek\u0142\u00f3tliwi si\u0119 zrobili, wszystko znosz\u0105, ka\u017cd\u0105 moj\u0105 g\u0142upot\u0119 przyjmuj\u0105, koniec \u015bwiata.<\/p>\n<p>W ko\u0144cu trafi\u0142 mi si\u0119 kto\u015b, kto stan\u0105\u0142 do walki. Musz\u0119 przyzna\u0107, \u017ce d\u0142ugo czeka\u0142em, ale warto by\u0142o. \u017badna pysk\u00f3wka mi si\u0119 nie trafi\u0142a, tylko d\u017centelme\u0144ski pojedynek, w dodatku z mistrzem spor\u00f3w, chocia\u017c nie mia\u0142em poj\u0119cia, \u017ce tak godny przeciwnik pracuje w tej szkole. A by\u0142o tak. Zaj\u0105\u0142em koledze sal\u0119, o nic nie pytaj\u0105c. Rozlokowa\u0142em si\u0119 ze swoj\u0105 klas\u0105 i uda\u0142em g\u0142upiego. A co mi zrobi? Na pewno wyjdzie, rzuci mi\u0119sem do \u015bciany, ale mnie s\u0142owa nie powie, najwy\u017cej si\u0119 skrzywi. Tymczasem by\u0142o inaczej. Osobnik ten powa\u017cnym tonem, \u017ce a\u017c mnie zmrozi\u0142o, powiedzia\u0142 (do\u015b\u0107 g\u0142o\u015bno, ale nie za bardzo) przy klasie: &#8222;Nic si\u0119 nie sta\u0142o, ale wi\u0119cej tego nie r\u00f3b&#8221;. Musz\u0119 przyzna\u0107, \u017ce s\u0142owa &#8222;wi\u0119cej tego nie r\u00f3b&#8221; roz\u0142o\u017cy\u0142y mnie na \u0142opatki. Poczu\u0142em si\u0119 przegrany, trafiony w serce, znokautowany. Zrozumia\u0142em, \u017ce problemem nie jest to, co zrobi\u0142em. W ko\u0144cu ka\u017cdemu si\u0119 zdarza strzeli\u0107 g\u0142upstwo. Problemem jest powtarzanie swoich g\u0142upstw, a na to kolega\u00a0&#8211; jak zapowiedzia\u0142\u00a0&#8211; wi\u0119cej mi nie pozwoli. Natychmiast go przeprosi\u0142em. I obieca\u0142em te\u017c, \u017ce naprawd\u0119 wi\u0119cej tego nie zrobi\u0119. Raz mi w zupe\u0142no\u015bci wystarczy, aby zrozumie\u0107, \u017ce przegra\u0142em. Co za konflikt! Kr\u00f3tki, ale na jakim poziomie! No i gadamy ze sob\u0105 jak przyjaciele, bo przecie\u017c pojedynek ju\u017c si\u0119 sko\u0144czy\u0142, a wynik dla ka\u017cdego jasny. Przegra\u0142em, uznaj\u0119 wy\u017cszo\u015b\u0107 kolegi.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>D\u0142ugo nikt si\u0119 nie chcia\u0142 ze mn\u0105 pok\u0142\u00f3ci\u0107, wi\u0119c zacz\u0119\u0142y mnie bra\u0107 nerwy. Czy ja jestem szef, \u017ceby ludzie schodzili mi z drogi i udawali, \u017ce wszystko im si\u0119 we mnie podoba? Przecie\u017c na kim\u015b musz\u0119 odreagowa\u0107 ca\u0142y ten stres. Nie ma jak k\u0142\u00f3tnia w pracy! Jezu, ale mi to dodaje energii! Skoro nikt nie [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/338"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=338"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/338\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=338"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=338"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=338"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}