
{"id":349,"date":"2007-12-26T11:44:28","date_gmt":"2007-12-26T10:44:28","guid":{"rendered":"http:\/\/chetkowski.blog.polityka.pl\/?p=349"},"modified":"2007-12-26T11:44:28","modified_gmt":"2007-12-26T10:44:28","slug":"brudy-swiateczne","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/2007\/12\/26\/brudy-swiateczne\/","title":{"rendered":"Brudy \u015bwi\u0105teczne"},"content":{"rendered":"<p>Prze\u017cy\u0142em \u015bwi\u0105teczne spotkanie z rodzin\u0105, czyli najwi\u0119kszy sprawdzian uczu\u0107. Przez ca\u0142y rok zbiera si\u0119 troch\u0119 brud\u00f3w, wi\u0119c nale\u017cy je w ko\u0144cu przepra\u0107. Bo\u017ce Narodzenie to najlepszy termin z mo\u017cliwych, gdy\u017c wtedy krewnych kocha\u0107 trzeba, a nie tylko mo\u017cna. Przez wiele lat wyje\u017cd\u017ca\u0142em na \u015bwi\u0119ta na wie\u015b, gdzie pranie odbywa si\u0119 przy pomocy sztachet, ale od czasu, jak zostaj\u0119 w \u0141odzi, zupe\u0142nie nie radz\u0119 sobie z rodzinnymi brudami. Kiedy wi\u0119c dosz\u0142o do pierwszego zgrzytu, nawet nie pami\u0119tam o co, zabrak\u0142o mi argumentu, a sztachety nie mia\u0142em pod r\u0119k\u0119. Od dzieci\u0144stwa pami\u0119tam, \u017ce w takiej chwili wuj wybiega\u0142 na podw\u00f3rze, wyrywa\u0142 sztachet\u0119 z p\u0142otu i t\u0142umaczy\u0142 rodzinie, kto ma racj\u0119. Teraz ja jestem wujem, ale bez sztachety. Nic dziwnego, \u017ce nikt nie liczy si\u0119 z moim s\u0142owem. A to frustruje.<\/p>\n<p>W mie\u015bcie pierze si\u0119 brudy po mieszcza\u0144sku, czyli obra\u017aliwym s\u0142owem. Na przyk\u0142ad u zaprzyja\u017anionej rodziny w takiej chwili z ust babci padaj\u0105 s\u0142owa: &#8222;Widzisz, dziecko, narobi\u0142a\u015b si\u0119 jak g\u0142upia, przysz\u0142o dziadostwo si\u0119 nawpierd&#8230; i jeszcze pyszczy&#8221;. Mnie jako\u015b takie s\u0142owa przez usta nie przechodz\u0105, zdecydowanie wol\u0119 tradycyjn\u0105 sztachet\u0119. Z braku narz\u0119dzia wymachiwa\u0142em palcem, jednak to na nic si\u0119 zda\u0142o. Starsi w\u0142\u0105czyli telewizor i zarz\u0105dzili cisz\u0119, bo mia\u0142y by\u0107 &#8222;Rybki z ferajny&#8221;, a m\u0142odsi polecieli do komputera, gdzie d\u017agali na prawo i lewo, ale tylko wirtualnie.\u00a0Dziadek w grobie si\u0119 przewraca z powodu takiej ha\u0144by. Z braku sztachet wejdziemy brudni w kolejny rok, a to \u017ale wr\u00f3\u017cy rodzinie. Nied\u0142ugo najm\u0142odsi nie b\u0119d\u0105 w og\u00f3le znali rodzinnych tajemnic, kt\u00f3re przecie\u017c na jaw wychodz\u0105 tylko podczas solidnego prania sztachetami.<\/p>\n<p>Nie ma g\u0142upszych \u015bwi\u0105t jak te z telewizorem, grami komputerowymi i g\u0142upimi u\u015bmiechami, \u017ce niby jest nam tak dobrze. Dobrze b\u0119dzie dopiero wtedy, jak sobie par\u0119 spraw wyja\u015bnimy. By\u0142a okazja, ale zabrak\u0142o sztachet. Za rok, je\u015bli nie wyjad\u0119 na wie\u015b, to zadbam o to, aby opr\u00f3cz choinki, prezent\u00f3w i dobrego jedzenia by\u0142y ze dwie sztachety. Dla wuja, czyli dla mnie, i dla kogo\u015b bliskiego sercu, jakiego\u015b innego wuja, abym go zdzieli\u0142 przez \u0142eb, a potem kocha\u0142 jeszcze bardziej.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Prze\u017cy\u0142em \u015bwi\u0105teczne spotkanie z rodzin\u0105, czyli najwi\u0119kszy sprawdzian uczu\u0107. Przez ca\u0142y rok zbiera si\u0119 troch\u0119 brud\u00f3w, wi\u0119c nale\u017cy je w ko\u0144cu przepra\u0107. Bo\u017ce Narodzenie to najlepszy termin z mo\u017cliwych, gdy\u017c wtedy krewnych kocha\u0107 trzeba, a nie tylko mo\u017cna. Przez wiele lat wyje\u017cd\u017ca\u0142em na \u015bwi\u0119ta na wie\u015b, gdzie pranie odbywa si\u0119 przy pomocy sztachet, ale od [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/349"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=349"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/349\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=349"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=349"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=349"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}