
{"id":3597,"date":"2012-09-04T18:50:30","date_gmt":"2012-09-04T16:50:30","guid":{"rendered":"http:\/\/chetkowski.blog.polityka.pl\/?p=3597"},"modified":"2012-09-04T18:50:30","modified_gmt":"2012-09-04T16:50:30","slug":"romantyzm-po-reformie","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/2012\/09\/04\/romantyzm-po-reformie\/","title":{"rendered":"Romantyzm po reformie"},"content":{"rendered":"<p>By\u0142 czas, kiedy romantyzm omawiano w szkole \u015bredniej ca\u0142y rok. W czteroletnim liceum po\u015bwi\u0119cano na to ca\u0142\u0105 drug\u0105 klas\u0119. Gdy odj\u0119to jeden rok nauczania, najbardziej straci\u0142 na tym romantyzm. Musia\u0142 bowiem ust\u0105pi\u0107 miejsca pozytywizmowi i m\u0142odej Polsce. W klasie drugiej omawiano ju\u017c trzy epoki.<!--more--><\/p>\n<p>W tym roku wchodzi do lice\u00f3w kolejna reforma. I znowu bardzo uderza w romantyzm. W wielu podr\u0119cznikach i proponowanych programach zosta\u0142 on do\u0142\u0105czony do klasy pierwszej, wypadnie wi\u0119c na maj i czerwiec, obok antyku, \u015bredniowiecza, renesansu, baroku i o\u015bwiecenia. Sz\u00f3sta epoka w klasie pierwszej, czyli nic wa\u017cnego.<\/p>\n<p>Mo\u017cna, oczywi\u015bcie, przerzuci\u0107 romantyzm do klasy drugiej, ale wtedy nie by\u0142oby co robi\u0107 w klasie pierwszej. W podstawie programowej w obowi\u0105zkowym kanonie lektur jest bowiem tylko &#8211; na pi\u0119\u0107 epok &#8211; Bogurodzica, pie\u015bni\u00a0oraz treny J. Kochanowskiego i nic wi\u0119cej. Plus, ma si\u0119 rozumie\u0107, dowolne ksi\u0105\u017cki, kt\u00f3re nauczyciel mo\u017ce uczniom zaleci\u0107 do przeczytania, ale nie musi. Matura na poziomie podstawowym b\u0119dzie tylko z dzie\u0142 obowi\u0105zkowych, bo inaczej by\u0107 nie mo\u017ce. Poniewa\u017c w klasie pierwszej entuzjazm uczni\u00f3w do czytania jest najwi\u0119kszy, nale\u017cy go wykorzysta\u0107 na poznawanie obowi\u0105zkowej klasyki. P\u00f3\u017aniej mo\u017ce by\u0107 trudniej. Dlatego w wielu nowych podr\u0119cznikach romantyzm pojawia si\u0119 w\u0142a\u015bnie w klasie pierwszej.<\/p>\n<p>Chocia\u017c maj i czerwiec nie sprzyjaj\u0105 nauce, raczej nie b\u0119dzie problem\u00f3w z om\u00f3wieniem wszystkich obowi\u0105zkowych lektur z epoki romantyzmu. To bowiem tylko dwa dzie\u0142a\u00a0&#8211; &#8222;Dziady cz. III&#8221; i &#8222;Pan Tadeusz&#8221;. Reszta jest dobrowolna. A poniewa\u017c m\u0142odzie\u017c nie jest g\u0142upia, mo\u017ce przyj\u0105\u0107 postaw\u0119: &#8222;jak nie muszem, to nie chcem&#8221;.<\/p>\n<p>R\u00f3\u017cnie by\u0107 mo\u017ce. Epoka romantyzmu przejad\u0142a si\u0119 chyba bardziej MEN ni\u017c samym uczniom. W nowym kanonie lektur na poziomie podstawowym nie ma nawet wzmianki o dramatach S\u0142owackiego czy Krasi\u0144skiego, a nie tak dawno by\u0142a z tego matura dla wszystkich. Krasi\u0144skiego i S\u0142owackiego omawia\u0142o si\u0119 solidnie nawet w klasach matematyczno-fizycznych. Teraz nie trzeba. Ten rarytas zostawiono tylko dla humanist\u00f3w.<\/p>\n<p>Ca\u0142\u0105 edukacj\u0119 licealn\u0105 w zakresie romantyzmu mo\u017cna oprze\u0107 na dw\u00f3ch dzie\u0142ach Mickiewicza\u00a0&#8211; &#8222;Dziadach&#8221; i &#8222;Panu Tadeuszu&#8221;. Reszta\u00a0&#8211; wola Bo\u017ca. Po takiej edukacji mo\u017cemy nie znale\u017a\u0107 Polaka, kt\u00f3ry b\u0119dzie wiedzia\u0142 nie to, \u017ce S\u0142owacki wielkim poet\u0105 by\u0142, tylko \u017ce w og\u00f3le kto\u015b taki by\u0142.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>By\u0142 czas, kiedy romantyzm omawiano w szkole \u015bredniej ca\u0142y rok. W czteroletnim liceum po\u015bwi\u0119cano na to ca\u0142\u0105 drug\u0105 klas\u0119. Gdy odj\u0119to jeden rok nauczania, najbardziej straci\u0142 na tym romantyzm. Musia\u0142 bowiem ust\u0105pi\u0107 miejsca pozytywizmowi i m\u0142odej Polsce. W klasie drugiej omawiano ju\u017c trzy epoki.<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/3597"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=3597"}],"version-history":[{"count":4,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/3597\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":3601,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/3597\/revisions\/3601"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=3597"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=3597"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=3597"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}