
{"id":390,"date":"2008-02-12T11:36:35","date_gmt":"2008-02-12T10:36:35","guid":{"rendered":"http:\/\/chetkowski.blog.polityka.pl\/?p=390"},"modified":"2008-02-12T11:36:35","modified_gmt":"2008-02-12T10:36:35","slug":"wieczni-nauczyciele","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/2008\/02\/12\/wieczni-nauczyciele\/","title":{"rendered":"Wieczni nauczyciele"},"content":{"rendered":"<p>Z ka\u017cdym dniem zmniejsza si\u0119 liczba tzw. wiecznych nauczycieli. Chodzi mi o takich, kt\u00f3rzy w szkole s\u0105 od zawsze. Nieraz to oni zak\u0142adali dan\u0105 plac\u00f3wk\u0119, a potem przepracowali w niej 40 lat. Gdy si\u0119 o nich m\u00f3wi przy wujkach i ciociach, to rodzina reaguje s\u0142owami: &#8222;To on\/ ona jeszcze \u017cyje?&#8221; Okazuje si\u0119 bowiem, \u017ce uczyli po kilka pokole\u0144: tak\u017ce rodzic\u00f3w swoich obecnych uczni\u00f3w. Byli starzy ju\u017c wtedy, gdy uczyli rodzic\u00f3w, tak samo starzy s\u0105 obecnie\u00a0&#8211; wiecznie starzy i ci\u0105gle na stanowisku. Prowadzili lekcje przed stanem wojennym, pami\u0119taj\u0105 marzec 68 roku, widzieli pa\u017adziernik 56, a niekt\u00f3rzy nawet witali Armi\u0119 Czerwon\u0105, gdy przep\u0119dza\u0142a hitlerowc\u00f3w. Niekt\u00f3rzy prosto z klasy pojechali na cmentarz, bo pracowali tak\u017ce na emeryturze, wr\u0119cz do ostatniego tchu.<\/p>\n<p>Ci, co jeszcze \u017cyj\u0105, s\u0105 chodz\u0105c\u0105 histori\u0105 szko\u0142y. Ale, niestety, jest ich coraz mniej. I nie chodzi mi o fizyczn\u0105 nieobecno\u015b\u0107, o przej\u015bcie na emerytur\u0119 czy o \u015bmier\u0107, lecz o zmian\u0119 zjawiska. Coraz wi\u0119cej os\u00f3b zatrudnia si\u0119 w szkole na chwil\u0119, na przeczekanie, na zastanowienie si\u0119, co dalej robi\u0107 ze swoim \u017cyciem. Mamy obecnie tak\u0105 rotacj\u0119 w szko\u0142ach, \u017ce ja ze swoim 14-letnim do\u015bwiadczeniem czuj\u0119 si\u0119 jak weteran, starzec nad starcami. Co roku przychodz\u0105 nowi nauczyciele i co roku odchodz\u0105. Po\u0142owa rady pedagogicznej jest nowa, a za kilka lat nie b\u0119dzie ju\u017c nikogo wiecznego. Kto mo\u017ce, wybywa ze szko\u0142y.<\/p>\n<p>Nie ma si\u0119 czemu dziwi\u0107. W\u0142\u0105czy\u0142em dzi\u015b radio i wys\u0142ucha\u0142em w wiadomo\u015bciach ekonomicznych, \u017ce najlepsi pracownicy wyjechali do Anglii. Zostali zatem ci gorsi. Otwieram gazet\u0119 i czytam, \u017ce trwa negatywna selekcja do pracy w szkole. Media wmawiaj\u0105 wi\u0119c nam, \u017ce spo\u015br\u00f3d gorszych pracownik\u00f3w, jacy pozostali w Polsce, ci najgorsi poszli do szk\u00f3\u0142. To s\u0105 stereotypy, ale jak cz\u0142owiek si\u0119 ich nas\u0142ucha, to zaczyna w nie wierzy\u0107. A co si\u0119 m\u00f3wi dzi\u015b o wiecznych nauczycielach? Kompletny brak szacunku. A przecie\u017c nale\u017cy im si\u0119 szczeg\u00f3lne powa\u017canie. Kochani staruszkowie. Nie zaszkodzi\u0142a im polityka, nie zjad\u0142y ich choroby, nie zmogli uczniowie\u00a0&#8211; wiedz\u0105 o nauczaniu wszystko. Im mniej jest w szkole wiecznych belfr\u00f3w, tym wi\u0119cej problem\u00f3w. Poniewa\u017c ci, co s\u0105 w szkole tylko na chwil\u0119, wyznaj\u0105 zasad\u0119: robi\u0119, co chc\u0119, bo jutro i tak mnie ju\u017c tutaj nie b\u0119dzie. Po chwilowych nauczycielach trzeba zwykle sprz\u0105ta\u0107, przejmowa\u0107 klasy, nadrabia\u0107 zaleg\u0142o\u015bci, wprowadza\u0107 zasady wychowawcze. Zwykle sprz\u0105taj\u0105 wieczni, ale jak jest ich coraz mniej, to w szkole z ka\u017cdym dniem ro\u015bnie ilo\u015b\u0107 brudu do wyczyszczenia.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Z ka\u017cdym dniem zmniejsza si\u0119 liczba tzw. wiecznych nauczycieli. Chodzi mi o takich, kt\u00f3rzy w szkole s\u0105 od zawsze. Nieraz to oni zak\u0142adali dan\u0105 plac\u00f3wk\u0119, a potem przepracowali w niej 40 lat. Gdy si\u0119 o nich m\u00f3wi przy wujkach i ciociach, to rodzina reaguje s\u0142owami: &#8222;To on\/ ona jeszcze \u017cyje?&#8221; Okazuje si\u0119 bowiem, \u017ce uczyli [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/390"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=390"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/390\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=390"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=390"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=390"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}