
{"id":425,"date":"2008-03-26T22:32:38","date_gmt":"2008-03-26T21:32:38","guid":{"rendered":"http:\/\/chetkowski.blog.polityka.pl\/?p=425"},"modified":"2008-03-26T22:32:38","modified_gmt":"2008-03-26T21:32:38","slug":"co-z-podzialem-na-klasy","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/2008\/03\/26\/co-z-podzialem-na-klasy\/","title":{"rendered":"Co z podzia\u0142em na klasy?"},"content":{"rendered":"<p>Podzia\u0142 na klasy wed\u0142ug wieku jest anachroniczny. Rozumiem racje psycholog\u00f3w, \u017ce rozwojowi dzieci bardzo s\u0142u\u017cy przebywanie w gronie r\u00f3wie\u015bnik\u00f3w. Trudno jednak dostrzega\u0107 zalety zespo\u0142\u00f3w r\u00f3wie\u015bniczych, skoro nie zabezpieczaj\u0105 one prawie wcale przed negatywnymi skutkami pobytu w szkole, a nawet te skutki powi\u0119kszaj\u0105. Istniej\u0105 natomiast powody, aby uczy\u0107 si\u0119 przebywania w gronie os\u00f3b w r\u00f3\u017cnym wieku, ale o zbli\u017conych zainteresowaniach i celach \u017cyciowych. Je\u015bli celem nauki ma by\u0107 przygotowanie do studi\u00f3w i pracy, to w\u0142a\u015bnie na studiach i w pracy zespo\u0142y stworzone s\u0105 z ludzi w r\u00f3\u017cnym wieku. By\u0107 mo\u017ce mniejsze zr\u00f3\u017cnicowanie wiekowe wyst\u0119puje na studiach dziennych w uczelniach publicznych, ale ju\u017c na zaocznych i nieomal we wszystkich uczelniach niepublicznych bez wzgl\u0119du na rodzaj studi\u00f3w mamy przekr\u00f3j wszystkich grup wiekowych na jednym roku. Tak\u017ce na niekt\u00f3rych kierunkach studi\u00f3w plac\u00f3wkach publicznych jest zwyczaj, \u017ce m\u0142odsi studiuj\u0105 na jednym roku ze starszymi. Tak jest chocia\u017cby na filozofii.<\/p>\n<p>Jest wiele korzy\u015bci z chodzenia na lekcje z lud\u017ami w r\u00f3\u017cnym wieku. Nie wypowiadam si\u0119 na temat edukacji wczesnoszkolnej, lecz \u015bredniej. W gimnazjum mo\u017cna by przezwyci\u0119\u017ca\u0107 pewne problemy wychowawcze, wprowadzaj\u0105c zasad\u0119, \u017ce na niekt\u00f3re lekcje chodz\u0105 amatorzy danego przedmiotu ze wszystkich rocznik\u00f3w, i starsi, i m\u0142odsi. Za\u015b w liceum to ju\u017c powinien by\u0107 standard, \u017ce uczniowie zaawansowani w jakim\u015b przedmiocie spotykaj\u0105 si\u0119 na lekcjach razem bez wzgl\u0119du na wiek. M\u0119cz\u0119 si\u0119 teraz z powtarzaniem materia\u0142u polonistycznego w klasie maturalnej. Nie by\u0142oby tej m\u0119ki, gdyby maturzy\u015bci chodzili na lekcje z klasami m\u0142odszymi i swoim m\u0142odszym kole\u017cankom i kolegom (tym najbardziej zainteresowanym j\u0119zykiem polskim) t\u0142umaczyli, o co chodzi w literaturze. A tak siedzimy w jednej klasie\u00a0&#8211; maturzy\u015bci po raz setny t\u0142umacz\u0105 sami sobie to, co jedni wiedz\u0105 od zawsze, a inni nie przyjm\u0105 do wiadomo\u015bci nigdy, bo ich to nie interesuje. Dlatego jestem zwolennikiem \u0142\u0105czenia ludzi w tymczasowe zespo\u0142y klasowe, z\u0142o\u017cone z uczni\u00f3w\u00a0w r\u00f3\u017cnym wieku, ale o podobnych zainteresowaniach. To jest dobre.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Podzia\u0142 na klasy wed\u0142ug wieku jest anachroniczny. Rozumiem racje psycholog\u00f3w, \u017ce rozwojowi dzieci bardzo s\u0142u\u017cy przebywanie w gronie r\u00f3wie\u015bnik\u00f3w. Trudno jednak dostrzega\u0107 zalety zespo\u0142\u00f3w r\u00f3wie\u015bniczych, skoro nie zabezpieczaj\u0105 one prawie wcale przed negatywnymi skutkami pobytu w szkole, a nawet te skutki powi\u0119kszaj\u0105. Istniej\u0105 natomiast powody, aby uczy\u0107 si\u0119 przebywania w gronie os\u00f3b w r\u00f3\u017cnym wieku, [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/425"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=425"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/425\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=425"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=425"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=425"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}