
{"id":564,"date":"2008-10-01T11:00:33","date_gmt":"2008-10-01T10:00:33","guid":{"rendered":"http:\/\/chetkowski.blog.polityka.pl\/?p=564"},"modified":"2008-10-01T11:00:33","modified_gmt":"2008-10-01T10:00:33","slug":"mieszkac-w-akademiku","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/2008\/10\/01\/mieszkac-w-akademiku\/","title":{"rendered":"Mieszka\u0107 w akademiku"},"content":{"rendered":"<p>Uczniowie z \u0141odzi zastanawiaj\u0105 si\u0119, co robi\u0107, aby w czasie studi\u00f3w mieszka\u0107 w akademiku. Najpro\u015bciej by\u0142oby wyjecha\u0107 na studia do innego miasta. Ale to kosztuje. Taniej b\u0119dzie zosta\u0107 w \u0141odzi i pokombinowa\u0107.<\/p>\n<p>A kombinuje si\u0119 tak: wymeldowujemy si\u0119 z mieszkania rodzic\u00f3w i zameldowujemy u krewnego, kt\u00f3ry mieszka jak najdalej od \u0141odzi, np. w Szczecinie. Nast\u0119pnie sk\u0142adamy papiery jako cz\u0142owiek ze Szczecina i dostajemy miejsce w akademiku. W tym samym czasie ca\u0142a masa mniej obrotnych student\u00f3w, np. z G\u0142owna, Kutna, Piotrkowa, Rawy Mazowieckiej albo z Sieradza, nie dostaje miejsca, wi\u0119c musi doje\u017cd\u017ca\u0107 codziennie na zaj\u0119cia. Wszystko si\u0119 zgadza, przecie\u017c ze Szczecina nie mo\u017cna doje\u017cd\u017ca\u0107, a z miejscowo\u015bci oddalonej do 100 kilometr\u00f3w mo\u017cna.<\/p>\n<p>Tak by\u0142o za moich czas\u00f3w, kiedy to w akademiku mieszkali ludzie z \u0141odzi b\u0105d\u017a spod \u0141odzi (oficjalnie jako gda\u0144szczanie, szczecinianie, rzeszowianie, krakowiacy i g\u00f3rale). Natomiast prowincjusze z okolic w promieniu do 100 kilometr\u00f3w musieli albo doje\u017cd\u017ca\u0107, albo wynajmowa\u0107 stancje.<\/p>\n<p>T\u0119 wiedz\u0119 i umiej\u0119tno\u015bci odziedziczy\u0142o wsp\u00f3\u0142czesne pokolenie. Znowu ludzie dziel\u0105 si\u0119 na obytych i tych, kt\u00f3rzy dopiero w \u015brodku studiowania orientuj\u0105 si\u0119, na czym polega gra o akademik. Ju\u017c s\u0142ysza\u0142em, jak uczniowie tegorocznych klas maturalnych umawiali si\u0119 w sprawie za\u0142atwienia sobie miejsc w akademiku, gdy dostan\u0105 si\u0119 na studia.<\/p>\n<p>Nie by\u0142oby tego zjawiska, gdyby nie zgoda rodzic\u00f3w. Nie by\u0142oby tego, gdyby nie przymykanie oczu przez komisje uczelniane. Zanim wi\u0119c zaczniemy biada\u0107 nad niewystarczaj\u0105c\u0105 liczb\u0105 miejsc w akademikach, sprawd\u017amy, ilu cwaniak\u00f3w je otrzymuje. Chocia\u017c z drugiej strony trzeba zrozumie\u0107, \u017ce tylko osoby mieszkaj\u0105ce tam naprawd\u0119 studiuj\u0105 (\u0142\u0105cz\u0105 nauk\u0119 z \u017cyciem studenckim). Nic dziwnego wi\u0119c, \u017ce za miejsce w akademiku warto zaprzeda\u0107 dusz\u0119 diab\u0142u. Warto odda\u0107 wszystko za brak kontroli ze strony rodzic\u00f3w, za ca\u0142kowicie swobodne kontakty towarzyskie, za mo\u017cliwo\u015b\u0107 rozpocz\u0119cia \u017cycia w nowej sk\u00f3rze i za wiele innych atrakcji.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Uczniowie z \u0141odzi zastanawiaj\u0105 si\u0119, co robi\u0107, aby w czasie studi\u00f3w mieszka\u0107 w akademiku. Najpro\u015bciej by\u0142oby wyjecha\u0107 na studia do innego miasta. Ale to kosztuje. Taniej b\u0119dzie zosta\u0107 w \u0141odzi i pokombinowa\u0107. A kombinuje si\u0119 tak: wymeldowujemy si\u0119 z mieszkania rodzic\u00f3w i zameldowujemy u krewnego, kt\u00f3ry mieszka jak najdalej od \u0141odzi, np. w Szczecinie. Nast\u0119pnie [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/564"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=564"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/564\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=564"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=564"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=564"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}