
{"id":70,"date":"2006-11-28T11:08:32","date_gmt":"2006-11-28T10:08:32","guid":{"rendered":"http:\/\/chetkowski.blog.polityka.pl\/?p=70"},"modified":"2006-11-28T11:08:32","modified_gmt":"2006-11-28T10:08:32","slug":"nauczycielskie-credo","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/2006\/11\/28\/nauczycielskie-credo\/","title":{"rendered":"Nauczycielskie credo"},"content":{"rendered":"<p>Bertrand Russell powiedzia\u0142, \u017ce &#8222;\u017caden cz\u0142owiek nie rodzi si\u0119 g\u0142upi, rodzi si\u0119 ignorantem; dopiero edukacja czyni ze\u0144 g\u0142upiego&#8221;. Te s\u0142owa brytyjskiego filozofa pobudzaj\u0105 niejednego nauczyciela, tak\u017ce mnie, do tego, aby nie przyk\u0142ada\u0107 r\u0119ki do og\u0142upiania uczni\u00f3w. Wychodz\u0119 na tym, o czym \u015bwiadczy krytyka blogowicz\u00f3w &#8211; moich by\u0142ych uczni\u00f3w, jak Zab\u0142ocki na mydle. Wci\u0105\u017c dowiaduj\u0119 si\u0119, \u017ce jestem nierobem i leniem. Ka\u017c\u0105 mi si\u0119 wzi\u0105\u0107 do pracy. Podejrzewam, \u017ce gdybym da\u0142 si\u0119 wci\u0105gn\u0105\u0107 w testomani\u0119 i dyktowa\u0142 uczniom tysi\u0105ce odpowiedzi na niezliczone pytania, a potem z tego odpytywa\u0142, cieszy\u0142bym si\u0119 szacunkiem i powa\u017caniem by\u0142ych i obecnych uczni\u00f3w.<\/p>\n<p>Ze swoich metod nauczania nigdy nie czyni\u0142em tajemnicy. Opowiada\u0142em o nich na wielu spotkaniach z nauczycielami z ca\u0142ej Polski. Cz\u0119sto spotyka\u0142em si\u0119 z niech\u0119ci\u0105. Pewnego razu, a by\u0142o to w Warszawie, nie ukrywaj\u0105c niczego przed kole\u017cankami i kolegami, opowiedzia\u0142em im od A do Z, jak ucz\u0119. Ludzie cierpliwie s\u0142uchali, a potem jedna z nauczycielek wsta\u0142a i powiedzia\u0142a, \u017ce uczniowie to prymitywy, wi\u0119c nie mo\u017cna traktowa\u0107 ich jak ludzi &#8211; to s\u0105 zwierz\u0119ta. Kijem i marchewk\u0105 &#8211; kr\u00f3tko za twarz. Byd\u0142o musi \u017cre\u0107 sieczk\u0119 i cieszy\u0107 si\u0119 z wypasu na tej samej \u0142\u0105ce. A nauczyciel jest jak pies, wtedy dobry, kiedy z\u0142y. Poka\u017cesz &#8211; m\u00f3wi\u0142a &#8211; ludzk\u0105 twarz i nawet roku nie wytrzymasz.<\/p>\n<p>Na zaj\u0119ciach uniwersyteckich prawdziwy profesor, nie taki jak ja, ostrzega\u0142 nas, student\u00f3w, przed uleganiem fascynacji nowoczesnymi tendencjami w pedagogice. Pami\u0119tam jego opowie\u015b\u0107 o Odyseuszu i towarzyszach podr\u00f3\u017cy, opowie\u015bci, przy pomocy kt\u00f3rej chcia\u0142 nas przekona\u0107 do tradycyjnych metod nauczania. Kiedy Kirke zamieni\u0142a towarzyszy Odyseusza w \u015bwinie, ci zasmakowali w rozkoszach \u015bwi\u0144skiego \u017cycia. Gdy przyszed\u0142 Odyseusz i chcia\u0142 ich odczarowa\u0107, uciekali przed nim, nie chc\u0105c nic straci\u0107 ze swej \u015bwi\u0144sko\u015bci. A nawet ze z\u0142o\u015bci chcieli go po\u017cre\u0107. W ko\u0144cu uda\u0142o mu si\u0119 uwolni\u0107 z uroku bycia wieprzem tylko najm\u0142odszego z nich, Elpenora, ale ten mia\u0142 \u017cal do Odyseusza, \u017ce pozbawi\u0142 go tego, co w \u017cyciu najlepsze &#8211; \u015bwi\u0144skiego losu. I nigdy mu nie darowa\u0142, \u017ce ma by\u0107 cz\u0142owiekiem. Odyseusz to nauczyciel &#8211; m\u00f3wi\u0142 profesor &#8211; a \u015bwinie to uczniowie. Je\u015bli nie chcecie, aby mieli do was \u017cal, a nawet was nienawidzili, nie usi\u0142ujcie na si\u0142\u0119 zrobi\u0107 z nich ludzi. Uczenie &#8211; mawia\u0142 &#8211; nie r\u00f3\u017cni si\u0119 niczym od pasienia \u015bwi\u0144. Chyba by\u0142em g\u0142upi, \u017ce nie wzi\u0105\u0142em sobie rad profesora do serca.<\/p>\n<p>Zamiast uprawia\u0107 nauczanie &#8211; wypasanie, zachcia\u0142o mi si\u0119 by\u0107 tym, kt\u00f3ry ucz\u0142owiecza. By\u0107 mo\u017ce robi\u0119 to w spos\u00f3b nieudolny, gdy\u017c brakuje mi zdolno\u015bci Odyseusza, ale mam nadziej\u0119, \u017ce te\u017c uda mi si\u0119 przynajmniej jednego ucznia w klasie odczarowa\u0107 i wyzwoli\u0107 z rozkoszy, kt\u00f3r\u0105 w micie nazwano \u015bwi\u0144sk\u0105. W jaki spos\u00f3b nauczam, \u017ce tyle os\u00f3b nie mo\u017ce mi wybaczy\u0107, i\u017c dane im by\u0142o zosta\u0107 moimi uczniami? Zwykle podaj\u0119 zagadnienia i tematy na cz\u0119\u015b\u0107, a czasem nawet na ca\u0142e p\u00f3\u0142rocze. Potem organizuj\u0119 uczni\u00f3w w zespo\u0142y i polecam im samodzielne sproblematyzowanie zagadnie\u0144, nast\u0119pnie zach\u0119cam do samodzielnego zgromadzenia wiedzy i podj\u0119cie pr\u00f3by rozwi\u0105zania problem\u00f3w bez pomocy nauczyciela. Po sko\u0144czeniu pracy dany zesp\u00f3\u0142 ma za zadanie przedstawi\u0107 efekty na forum klasy i nauczy\u0107 kole\u017canki i koleg\u00f3w tego, co sam ju\u017c opanowa\u0142. Ja sprawuj\u0119 kontrol\u0119 nad ca\u0142ym procesem &#8211; raz jest to kontrola \u015bcis\u0142a, innym razem lu\u017ana. Wszystko zale\u017cy od poziomu uczni\u00f3w. Cz\u0119sto ograniczam si\u0119 do sprawdzenia, jak uczniowie formatuj\u0105 wiedz\u0119, dzi\u0119ki czemu uzyskuj\u0119 informacj\u0119 o ich poziomie intelektualnym i konkretnych umiej\u0119tno\u015bciach. Metod\u0119 t\u0119 stosowa\u0142em i stosuj\u0119 tylko w Dwa Jeden, gdy\u017c uczniowie tej szko\u0142y wydaj\u0105 mi si\u0119 intelektualnie sprawni do tego typu zada\u0144.<\/p>\n<p>W wyniku takiej pracy rodz\u0105 si\u0119 jednak rozliczne problemy. Cz\u0119\u015b\u0107 uczni\u00f3w gardzi wiedz\u0105, kt\u00f3r\u0105 przekazuj\u0105 im ich r\u00f3wie\u015bnicy. Nie chc\u0105 uczy\u0107 si\u0119 od siebie nawzajem, ca\u0142\u0105 uwag\u0119 skupiaj\u0105c na doszukiwaniu si\u0119 b\u0142\u0119d\u00f3w w wypowiedziach koleg\u00f3w i sprawdzaniu, czy ja poprawiam te b\u0142\u0119dy. Gdy nie reaguj\u0119 natychmiast, w ich mniemaniu w og\u00f3le nie reaguj\u0119. Wtedy gardz\u0105 wszelk\u0105 wiedz\u0105, jak\u0105 otrzymuj\u0105 w ramach mojego przedmiotu, nie chc\u0105 te\u017c nabywa\u0107 \u017cadnych umiej\u0119tno\u015bci. Wiem, \u017ce powinienem skierowa\u0107 ich do psychologa, ale nie ma takiego zwyczaju w polskich szko\u0142ach. W rezultacie sam konsultuj\u0119 si\u0119 z psychologiem, sprawdzaj\u0105c, czy jeszcze nie zwariowa\u0142em. Zamiast do psychologa, moi uczniowie biegn\u0105 na korepetycje, gdzie prowadzi si\u0119 ich za r\u0105czk\u0119, wmawiaj\u0105c, \u017ce teraz b\u0119d\u0105 umieli wszystko, co trzeba, aby zda\u0107 matur\u0119 (nawiasem m\u00f3wi\u0105c, obecna formu\u0142a egzaminu dojrza\u0142o\u015bci jest ha\u0144b\u0105 polskiej edukacji, ale to inny temat).<\/p>\n<p>Przez jakie\u015b dziesi\u0119\u0107 lat udziela\u0142em korepetycji uczniom nieomal wszystkich \u0142\u00f3dzkich lice\u00f3w &#8211; dokszta\u0142ca\u0142em uczni\u00f3w Jedynki (mn\u00f3stwo), Tr\u00f3jki, Czw\u00f3rki, Trzynastki, Dwa Sze\u015b\u0107 i wielu innych. Najlepszym sposobem na omamienie dzieciaka i jego rodzic\u00f3w by\u0142o narzekanie na nauczyciela ze szko\u0142y, do kt\u00f3rej dziecko chodzi\u0142o. Tak, straszne masz braki. Musimy to wszystko teraz nadrobi\u0107. Kiedy\u015b zagalopowa\u0142em si\u0119 za bardzo, nie wiedz\u0105c, \u017ce ucznia na korepetycje podes\u0142a\u0142a mi kole\u017canka z&#8230; (mniejsza z tym). Narzeka\u0142em na nauczycielk\u0119 do mamusi dziecka, mama powt\u00f3rzy\u0142a wszystko pani profesor. Nagle dzwoni do mnie kole\u017canka i krzyczy: &#8222;Mam ci dup\u0119 skopa\u0107, g\u0142upku? Jak ci daj\u0119 zarobi\u0107, to przynajmniej nie r\u00f3b ze mnie g\u0142upiej. Masz mi przys\u0142a\u0107 trzech uczni\u00f3w za jednego, to b\u0119dziemy kwita&#8221;. By\u0142o mi wstyd.<\/p>\n<p>Uczestniczy\u0142em do\u015b\u0107 d\u0142ugo w tym procederze podsy\u0142ania sobie uczni\u00f3w na korepetycje. Spotykaj\u0105c si\u0119 w gronie nauczycieli, boki obrywali\u015bmy, opowiadaj\u0105c, jak ten czy tamten polonista uczy niczym konowa\u0142, aby tylko jak najwi\u0119cej ludzi na korepetycje nagoni\u0107. Zreszt\u0105 mo\u017ce uczy\u0107 dowolnie, wystarczy, \u017ce nie powie, i\u017c to wszystko na pewno b\u0119dzie na maturze, a uczniowie ju\u017c w strachu p\u0119dz\u0105 na prywatne lekcje. Kolega, ucz\u0105cy w jednym z lepszych \u0142\u00f3dzkich lice\u00f3w, do znudzenia powtarza\u0142, \u017ce powinni\u015bmy bra\u0107 przyk\u0142ad z lekarzy, kt\u00f3rzy pracuj\u0105 tylko prywatnie, pa\u0144stwow\u0105 posad\u0119 traktuj\u0105c jako okazj\u0119 do pozyskania klient\u00f3w p\u0142atnego leczenia. Musimy pracowa\u0107 jak lekarze. Zreszt\u0105 uczniom mo\u017cna rzuca\u0107 pod nogi &#8211; mawia\u0142 &#8211; kr\u00f3licze bobki, a oni b\u0119d\u0105 my\u015bleli, \u017ce to per\u0142y. T\u0142umaczy\u0142 te\u017c, \u017ce b\u0142\u0119dnie interpretujemy postaw\u0119 Judyma, bohatera &#8222;Ludzi bezdomnych&#8221;. \u017beromski napisa\u0142 przecie\u017c, \u017ce Judym doznawa\u0142 rozkoszy, s\u0142uchaj\u0105c, jak pacjenci kaszl\u0105, j\u0119cz\u0105, krztusz\u0105 si\u0119, dr\u017c\u0105 z b\u00f3lu &#8211; wiadomo, \u017ce potrzebuj\u0105 lekarza. Podobnie trzeba traktowa\u0107 uczni\u00f3w &#8211; t\u0142umaczy\u0142 ten stary wyga &#8211; im s\u0142absi z danego przedmiotu, tym cenniejsi. A uczniom \u0142atwo wm\u00f3wi\u0107, \u017ce nic nie umiej\u0105. Przecie\u017c to chodz\u0105ce g\u0142\u0105by z ambicjami geniuszy &#8211; dodawa\u0142. Cieszmy si\u0119 wi\u0119c z t\u0119poty m\u0142odzie\u017cy, bo to nasza jedyna przysz\u0142o\u015b\u0107 &#8211; ko\u0144czy\u0142 sw\u00f3j wyw\u00f3d.<\/p>\n<p>Nas\u0142ucha\u0142em si\u0119 tych opowie\u015bci przez szereg lat tyle, \u017ce teraz mog\u0119 i\u015b\u0107 w zawody w cytowaniu nauczycielskich m\u0105dro\u015bci od rana do wieczora przez ruski miesi\u0105c. W pewnym momencie diabe\u0142 podkusi\u0142 mnie, abym cz\u0119\u015b\u0107 tych opowie\u015bci zebra\u0142 i wyda\u0142 w formie ksi\u0105\u017cki. Nie mnie ocenia\u0107, czy jest ona dobra, czy z\u0142a. To sprawa czytelnik\u00f3w. W dniu, kiedy ksi\u0105zka &#8222;Z budy. Czy spu\u015bci\u0107 ucznia z \u0142a\u0144cucha?&#8221; ujrza\u0142a \u015bwiat\u0142o dzienne, kole\u017canki i koledzy, z kt\u00f3rymi \u0142\u0105czy\u0142y mnie interesy, wykluczyli mnie ze swojego grona. Z pozosta\u0142ymi nauczycielami jako\u015b si\u0119 znosimy. Pocieszam si\u0119, \u017ce mog\u0142o by\u0107 gorzej. Teraz ka\u017cdy &#8211; ucze\u0144 i nauczyciel &#8211; patrzy mi na r\u0119ce i za punkt honoru bierze udowodnienie \u015bwiatu, \u017ce Ch\u0119tkowski uczy najgorzej, zreszt\u0105 w og\u00f3le nie uczy, tylko udaje, bo przecie\u017c pisze ksi\u0105\u017cki i tworzy blog.<\/p>\n<p>Zdaj\u0119 sobie spraw\u0119, \u017ce musz\u0119 ostro pracowa\u0107 nad sob\u0105, aby zmniejszy\u0107 dystans mi\u0119dzy tym, co m\u00f3wi\u0119, a tym, co robi\u0119. Zawsze obiecanki i wielkie plany cz\u0142owieka przewy\u017cszaj\u0105 jego konkretne czyny. Ze mn\u0105 nie jest inaczej. Czytaj\u0105c ostr\u0105 krytyk\u0119 blogowicz\u00f3w, moich by\u0142ych uczni\u00f3w, zadaj\u0119 sobie pytanie, na ile ja si\u0119 myl\u0119. Przecie\u017c moje zrozumienie, jak ka\u017cdego cz\u0142owieka, wisi na nitce Ariadny, a ludzki up\u00f3r ma \u017cywot d\u0142u\u017cszy ni\u017c Matuzalem. Mo\u017ce czas przesta\u0107 sili\u0107 si\u0119 na bycie Odyseuszem i nie szuka\u0107 ju\u017c swojej Itaki. W ko\u0144cu ka\u017cdy cz\u0142owiek, czy to ucze\u0144, czy nauczyciel, ma w sobie co\u015b ze \u015bwini i nigdy w \u017cyciu si\u0119 tego nie pozb\u0119dzie.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Bertrand Russell powiedzia\u0142, \u017ce &#8222;\u017caden cz\u0142owiek nie rodzi si\u0119 g\u0142upi, rodzi si\u0119 ignorantem; dopiero edukacja czyni ze\u0144 g\u0142upiego&#8221;. Te s\u0142owa brytyjskiego filozofa pobudzaj\u0105 niejednego nauczyciela, tak\u017ce mnie, do tego, aby nie przyk\u0142ada\u0107 r\u0119ki do og\u0142upiania uczni\u00f3w. Wychodz\u0119 na tym, o czym \u015bwiadczy krytyka blogowicz\u00f3w &#8211; moich by\u0142ych uczni\u00f3w, jak Zab\u0142ocki na mydle. Wci\u0105\u017c dowiaduj\u0119 si\u0119, [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/70"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=70"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/70\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=70"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=70"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=70"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}