
{"id":709,"date":"2009-04-16T19:26:01","date_gmt":"2009-04-16T18:26:01","guid":{"rendered":"http:\/\/chetkowski.blog.polityka.pl\/?p=709"},"modified":"2009-04-16T19:26:01","modified_gmt":"2009-04-16T18:26:01","slug":"nauczyciele-na-rowerach","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/2009\/04\/16\/nauczyciele-na-rowerach\/","title":{"rendered":"Nauczyciele na rowerach"},"content":{"rendered":"<p>Fajnie jest przyjecha\u0107 do pracy na rowerze. Z zazdro\u015bci\u0105 patrz\u0119 na kole\u017canki i koleg\u00f3w, kt\u00f3rzy tym \u015brodkiem lokomocji doje\u017cd\u017caj\u0105 do szko\u0142y. Mnie, niestety, ro\u015bnie brzuszek od jazdy samochodem, ale na rower raczej si\u0119 nie przesi\u0105d\u0119. I nie chodzi o to, \u017ce mieszkam pi\u0119tna\u015bcie kilometr\u00f3w od miejsca pracy. Problemem jest brak \u015bcie\u017cek rowerowych. Musia\u0142bym jecha\u0107 zdartym poboczem, tu\u017c przy ruchliwej ulicy, obok tir\u00f3w\u00a0&#8211; przynajmniej po\u0142ow\u0119 drogi pokonywa\u0142bym, wdychaj\u0105c spaliny nieomal wprost z rur wydechowych samochod\u00f3w. A dalej tylko troch\u0119 lepiej. Na pewno nie wysz\u0142oby mi to na zdrowie. R\u00f3wnie dobrze m\u00f3g\u0142bym napi\u0107 si\u0119 zu\u017cytego oleju silnikowego\u00a0&#8211; efekt by\u0142by podobny.<\/p>\n<p>Jazda na rowerze pozostaje zatem rozrywk\u0105 weekendow\u0105 i przyjemno\u015bci\u0105 wakacyjn\u0105. W dni powszednie nie mog\u0119 sobie na to pozwoli\u0107. Pami\u0119tam nauczyciela, kt\u00f3ry 30 kilometr\u00f3w doje\u017cd\u017ca\u0142 rowerem do pracy. Spocony, fizycznie wym\u0119czony, ale za to zawsze w doskona\u0142ym humorze. Na ty\u0142ku mia\u0142 przetarte spodnie, ale za to na buzi u\u015bmiech od ucha do ucha. Ja natomiast jad\u0119 w korku do pracy, w ty\u0142ek gryzie mnie gniew, \u017ce nie mog\u0119 wcisn\u0105\u0107 gazu do dechy, i z tego powodu trudno mi potem na lekcjach zachowa\u0107 dobry humor. Najgorsze s\u0105 godziny ranne. Gdy mam na \u00f3sm\u0105, korek jest najwi\u0119kszy. Gdy zaczynam prac\u0119 p\u00f3\u017aniej, ruch na ulicach robi si\u0119 troch\u0119 mniejszy. Trudno jednak o takie dni, kiedy jazda do pracy sprawia\u0142aby przyjemno\u015b\u0107. Mo\u017ce gdybym jecha\u0142 rowerem, ale nie ruchliw\u0105 ulic\u0105, lecz \u015bcie\u017ck\u0105, wtedy tryska\u0142bym humorem. A tak, wkurzony jestem od samego rana, bo tylko korki i korki.<\/p>\n<p>Na parkingu szkolnym stoi kilkana\u015bcie rower\u00f3w, z tego kilka nale\u017cy do nauczycieli. Wi\u0119kszo\u015b\u0107 belfr\u00f3w przyje\u017cd\u017ca zatem do pracy autobusami, tramwajami lub w\u0142asnymi samochodami. W tramwajach ciasno, w autobusach i ciasno, i \u015bmierdzi. Obydwa \u015brodki lokomocji sp\u00f3\u017aniaj\u0105 si\u0119 na pot\u0119g\u0119, czasem wcale nie przyje\u017cd\u017caj\u0105. Czy mo\u017cna si\u0119 dziwi\u0107, \u017ce ludzie, kt\u00f3rzy tak podr\u00f3\u017cuj\u0105 do pracy, maj\u0105 skwaszone miny? O wiele lepiej maj\u0105 rowerzy\u015bci. Nic wi\u0119c dziwnego, \u017ce s\u0105 sympatyczniejsi od samochodziarzy.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Fajnie jest przyjecha\u0107 do pracy na rowerze. Z zazdro\u015bci\u0105 patrz\u0119 na kole\u017canki i koleg\u00f3w, kt\u00f3rzy tym \u015brodkiem lokomocji doje\u017cd\u017caj\u0105 do szko\u0142y. Mnie, niestety, ro\u015bnie brzuszek od jazdy samochodem, ale na rower raczej si\u0119 nie przesi\u0105d\u0119. I nie chodzi o to, \u017ce mieszkam pi\u0119tna\u015bcie kilometr\u00f3w od miejsca pracy. Problemem jest brak \u015bcie\u017cek rowerowych. Musia\u0142bym jecha\u0107 zdartym [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/709"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=709"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/709\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=709"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=709"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=709"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}