
{"id":8,"date":"2006-09-04T13:17:47","date_gmt":"2006-09-04T11:17:47","guid":{"rendered":"http:\/\/chetkowski.blog.polityka.pl\/?p=8"},"modified":"2006-09-04T13:36:11","modified_gmt":"2006-09-04T11:36:11","slug":"smiech-na-sali","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/2006\/09\/04\/smiech-na-sali\/","title":{"rendered":"\u015amiech na sali"},"content":{"rendered":"<p>Rok szkolny rozpocz\u0105\u0142 si\u0119 od odczytania <a href=\"http:\/\/www.men.gov.pl\/menis_pl\/glowna\/index.htm\">listu Romana Giertycha<\/a>. Nie wiem, co zabawnego jest w postaci obecnego ministra edukacji czy te\u017c w samym jego nazwisku, ale ca\u0142a sala rykn\u0119\u0142a \u015bmiechem. Wystarczy\u0142a zapowied\u017a, \u017ce us\u0142yszymy za chwil\u0119 przes\u0142anie ministra, a towarzystwo jednog\u0142o\u015bnie hukn\u0119\u0142o \u015bmiechem, \u017ce a\u017c szyby zadr\u017ca\u0142y. Si\u0142y rozweselania t\u0142um\u00f3w mogliby Giertychowi pozazdro\u015bci\u0107 najlepsi komicy w kraju. Tak \u015bmiesznie nie zacz\u0105\u0142 si\u0119 \u017caden rok szkolny, a pami\u0119tam ich kilkadziesi\u0105t, je\u015bli policz\u0119 wszystkie lata chodzenia do budy. Na pocz\u0105tku ja sam nic \u015bmiesznego w s\u0142owach ministra nie dostrzeg\u0142em, ale te\u017c pok\u0142ada\u0142em si\u0119 ze \u015bmiechu, poniewa\u017c udzieli\u0142a mi si\u0119 atmosfera, jaka panowa\u0142a na sali. Zar\u017ca\u0142em wi\u0119c g\u0142o\u015bno, jednak inni byli g\u0142o\u015bniejsi, szczeg\u00f3lnie uczniowie. A ju\u017c \u0142zy mi prawie pociek\u0142y, gdy minister dzi\u0119kowa\u0142 za kartki pocztowe tym wszystkim, kt\u00f3rzy mu je z wakacji przys\u0142ali. Mnie w\u015br\u00f3d tych os\u00f3b nie by\u0142o, szkoda, \u017ce po\u017ca\u0142owa\u0142em na znaczek. Chyba zaczn\u0119 do ministra pisa\u0107, skoro tak \u0142adnie dzi\u0119kuje. Dzisiaj wprawdzie dzi\u0119kowa\u0142 nie wiadomo komu, ale jak uzbiera si\u0119 tej korespondencji wi\u0119cej, to mo\u017ce i po nazwisku wymieni.<br \/>\n\u00a0<br \/>\nList sam w sobie nie by\u0142 z\u0142y. Sk\u0142ada\u0142 si\u0119 z tak wielu obietnic, \u017ce trudno je wszystkie spami\u0119ta\u0107. By\u0142o wi\u0119c o podniesieniu rangi zawodu nauczyciela i nadaniu mu funkcji urz\u0119dnika pa\u0144stwowego, by\u0142o o monitorowaniu bezpiecze\u0144stwa w szkole, w czym ma pom\u00f3c ubranie uczni\u00f3w w jednolite stroje, czyli mundurki, i o mn\u00f3stwie innych spraw. Patrz\u0105c na reakcj\u0119 zebranych, przypomnia\u0142o mi si\u0119, \u017ce tak samo zachowuj\u0105 si\u0119 moi uczniowie, gdy obiecuj\u0119 im gruszki na wierzbie. Nieraz ju\u017c grzmia\u0142em, \u017ce uczyni\u0119 z nich mistrz\u00f3w w pisaniu wypracowa\u0144, \u017ce wypleni\u0119 wszystkie b\u0142\u0119dy i wybij\u0119 im z g\u0142\u00f3w nieczytanie lektur, a oni w \u015bmiech. Zamiast dzi\u0119kowa\u0107, \u017ce taki jestem dla nich dobry, \u015bmiali si\u0119 w g\u0142os, zanim sko\u0144czy\u0142em wyg\u0142asza\u0107 obietnice. Oczywi\u015bcie potem \u017cadnej obietnicy nie uda\u0142o mi si\u0119 zrealizowa\u0107, zreszt\u0105 nikt nawet na to nie liczy\u0142, gdy\u017c gada\u0142em bez przemy\u015blenia, aby tylko ul\u017cy\u0107 sobie. Dzisiaj minister ul\u017cy\u0142 sobie, a my zaznali\u015bmy przyjemno\u015bci w zdrowym \u015bmiechu. To podobno wzmacnia organizm i przed\u0142u\u017ca \u017cycie.<\/p>\n<p>Najtrudniej &#8211; w zwi\u0105zku z listem\u00a0&#8211; mia\u0142a dzi\u015b osoba, kt\u00f3ra czyta\u0142a go na g\u0142os. Stara\u0142a si\u0119 zachowa\u0107 powag\u0119, aby nie dawa\u0107 m\u0142odzie\u017cy z\u0142ego przyk\u0142adu, w ko\u0144cu czyta\u0142a list od prze\u0142o\u017conego. Ja mog\u0142em robi\u0107, co chcia\u0142em, podobnie koledzy, poniewa\u017c byli\u015bmy odwr\u00f3ceni do uczni\u00f3w plecami. Natomiast pani wicedyrektor sta\u0142a skierowana twarz\u0105 do wszystkich zebranych, wi\u0119c nie wypada\u0142o oddawa\u0107 si\u0119 temu, co wszyscy. Sili\u0142a si\u0119, jak mog\u0142a, \u017ceby tylko nie wybuchn\u0105\u0107 \u015bmiechem, ale czu\u0107 by\u0142o, \u017ce ma ochot\u0119, tylko si\u0119 z trudem powstrzymuje. Na koniec jeszcze usprawiedliwi\u0142a si\u0119, \u017ce czyta\u0142a tak &#8222;dr\u0119two&#8221;, poniewa\u017c list przyszed\u0142 dos\u0142ownie przed chwil\u0105 faksem z kuratorium. Nie zna\u0142a wi\u0119c jego tre\u015bci. Wszyscy podziwiali\u015bmy j\u0105 za wielk\u0105 umiej\u0119tno\u015b\u0107 panowania nad sob\u0105. Boj\u0119 si\u0119, \u017ce gdybym ja by\u0142 na jej miejscu, nie da\u0142bym rady na powa\u017cnie przeczyta\u0107 tego listu. Jednak wicedyrektor i dyrektor szko\u0142y musz\u0105 mie\u0107 uko\u0144czone studia w zakresie zarz\u0105dzania o\u015bwiat\u0105, wi\u0119c pewnie ucz\u0105 si\u0119 tam, jak m\u00f3wi\u0107 bez zaj\u0105kni\u0119cia ka\u017cd\u0105 obietnic\u0119 bez pokrycia.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Rok szkolny rozpocz\u0105\u0142 si\u0119 od odczytania listu Romana Giertycha. Nie wiem, co zabawnego jest w postaci obecnego ministra edukacji czy te\u017c w samym jego nazwisku, ale ca\u0142a sala rykn\u0119\u0142a \u015bmiechem. Wystarczy\u0142a zapowied\u017a, \u017ce us\u0142yszymy za chwil\u0119 przes\u0142anie ministra, a towarzystwo jednog\u0142o\u015bnie hukn\u0119\u0142o \u015bmiechem, \u017ce a\u017c szyby zadr\u017ca\u0142y. Si\u0142y rozweselania t\u0142um\u00f3w mogliby Giertychowi pozazdro\u015bci\u0107 najlepsi komicy [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/8"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=8"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/8\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=8"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=8"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=8"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}