
{"id":879,"date":"2009-12-03T19:53:47","date_gmt":"2009-12-03T18:53:47","guid":{"rendered":"http:\/\/chetkowski.blog.polityka.pl\/?p=879"},"modified":"2009-12-03T19:57:46","modified_gmt":"2009-12-03T18:57:46","slug":"cena-motywacji","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/2009\/12\/03\/cena-motywacji\/","title":{"rendered":"Cena motywacji"},"content":{"rendered":"<p>Wszyscy s\u0105 dzi\u015b bardzo interesowni, nie tylko uczniowie. Motywacja wewn\u0119trzna\u00a0&#8211; uczenie si\u0119 dla wiedzy, dla wy\u017cszych cel\u00f3w\u00a0&#8211; na wi\u0119kszo\u015b\u0107 os\u00f3b nie dzia\u0142a. Cz\u0142owiek chcia\u0142by mie\u0107 korzy\u015b\u0107 z tego, co robi.<\/p>\n<p>C\u00f3rka wraca zachwycona od logopedy, poniewa\u017c na ka\u017cdych zaj\u0119ciach dostaje od pani cukierka, a czasem nawet dwa. Nie lubi za to lekcji angielskiego, gdy\u017c tam nic nie dostaje. Wprawdzie i tu, i tu otrzymuje cenn\u0105 wiedz\u0119, jednak cukierka nic nie przebije. Nie ma co si\u0119 oszukiwa\u0107, bez drobnego prezentu wiedza nie wchodzi do g\u0142owy.<\/p>\n<p>Rodzice wiele by dali, aby ich dzieci nie zaniedbywa\u0142y nauki. Niekt\u00f3rzy nawet p\u0142ac\u0105 za oceny, podwy\u017cszaj\u0105 kieszonkowe albo funduj\u0105 drogie prezenty za wyniki w nauce. Jednak p\u0142acenie bezpo\u015brednio dziecku si\u0119 nie sprawdza. Najpierw wystarcza cukierek, a po jakim\u015b czasie trzeba by kupi\u0107 drogi samoch\u00f3d, aby potomek wzi\u0105\u0142 si\u0119 do solidnej nauki.<\/p>\n<p>Warto jednak p\u0142aci\u0107 po\u015brednio. Przecie\u017c logopeda nie kupuje cukierk\u00f3w za swoje, lecz za pieni\u0105dze rodzica. Tak\u017ce dentysta daje ma\u0142emu pacjentowi upominki, za kt\u00f3re zap\u0142aci\u0142 z pieni\u0119dzy, jakie wy\u0142o\u017cy\u0142 rodzic. A moja c\u00f3rka uwielbia dentyst\u0119 w\u0142a\u015bnie z powodu owych prezent\u00f3w. Nie ma dla mnie znaczenia, \u017ce to ja za wszystko p\u0142ac\u0119, liczy si\u0119 bowiem efekt\u00a0&#8211; dziecko z rado\u015bci\u0105 biegnie do logopedy, dopytuje si\u0119, kiedy p\u00f3jdzie do dentysty. Dzieje si\u0119 tak, poniewa\u017c jest w\u0142a\u015bciwie motywowane: cukierkami, upominkami itd.<\/p>\n<p>Motywacja jest szczeg\u00f3lnie potrzebna uczniom. Nieraz ogarnia mnie przera\u017cenie, gdy widz\u0119, jak liceali\u015bci marnuj\u0105 czas. Siedz\u0105 na lekcjach, ale z nich nie korzystaj\u0105. Pi\u0119\u0107 os\u00f3b na krzy\u017c w klasie ch\u0142onie wiedz\u0119, nabywa umiej\u0119tno\u015bci, a reszta z \u0142aski otworzy zeszyt. A gdy prosz\u0119 o zapisanie tematu i sporz\u0105dzenie notatki, to si\u0119 na mnie obra\u017caj\u0105. Gdy odwo\u0142uj\u0119 si\u0119 do motywacji wewn\u0119trznej, to patrz\u0105 na mnie jak na mieszka\u0144ca innej planety. Tutaj liczy si\u0119 przecie\u017c co innego\u00a0&#8211; natychmiastowa korzy\u015b\u0107. Gdy nie ma tej korzy\u015bci, wi\u0119kszo\u015b\u0107 uczni\u00f3w nie widzi potrzeby, aby si\u0119 uczy\u0107. Przyda\u0142aby si\u0119 motywacja konkretna, np. pieni\u0105dze za wyniki. Pa\u0144stwo daje stypendia, czyli pieni\u0105dze, to i rodzice mog\u0105.<\/p>\n<p>Przypu\u015b\u0107my, \u017ce rodzice wp\u0142acaliby do klasowej kasy po 100 z\u0142 miesi\u0119cznie. Ka\u017cde dziecko mia\u0142oby szanse odzyska\u0107 te pieni\u0105dze, a nawet zarobi\u0107. Uczniowie otrzymywaliby punkty za nauk\u0119. Po miesi\u0105cu nauczyciel przelicza\u0142by punkty na pieni\u0105dze. Suma wszystkich punkt\u00f3w to 100 procent, czyli np. 3000 z\u0142. Punkty danego ucznia to u\u0142amek tej sumy. Okaza\u0142oby si\u0119,\u00a0 \u017ce jedno dziecko pozyska\u0142o w danym miesi\u0105cu pi\u0119\u0107set z\u0142otych, a inne tylko dziesi\u0119\u0107. Wszystko zale\u017ca\u0142oby od wynik\u00f3w. Za miesi\u0105c kolejne rozliczenie i kolejna szansa na lepsze oceny oraz zwi\u0105zane z nimi pieni\u0105dze.<\/p>\n<p>Jako rodzic na pewno wszed\u0142bym w ten uk\u0142ad i zainwestowa\u0142 100 z\u0142otych lub inn\u0105 wsp\u00f3lnie ustalon\u0105 kwot\u0119. A dziecku\u00a0&#8211; gdyby prosi\u0142o mnie o wi\u0119ksze kieszonkowe\u00a0&#8211; powiedzia\u0142bym, aby zarobi\u0142o solidn\u0105 nauk\u0105. Niech si\u0119 stara, przecie\u017c co miesi\u0105c czeka na nie premia. A gdyby si\u0119 nie stara\u0142o, niech ma \u015bwiadomo\u015b\u0107, \u017ce pieni\u0105dze taty w\u0119druj\u0105 do obcego dziecka, kt\u00f3re zas\u0142uguje na nie bardziej.<\/p>\n<p>Jest w tym pomy\u015ble sporo materializmu, ale te\u017c dzieci s\u0105 bardzo interesowne. Cz\u0119\u015b\u0107 z nich za darmo nie we\u017amie ksi\u0105\u017cki do r\u0119ki, zeszytu nie otworzy i s\u0142owa nie zanotuje. Nie ma co idealizowa\u0107, \u017ce dzieci powinny si\u0119 uczy\u0107, bo wiedza to klucz do m\u0105dro\u015bci. To na nic. Cukierek od logopedy, upominek od dentysty i pieni\u0119\u017cna premia od nauczyciela\u00a0&#8211; tylko to naprawd\u0119 dzia\u0142a. Inaczej jest jedno wielkie marnowanie czasu, siedzenie w szkole i pierdzenie w sto\u0142ek. Gdyby rodzice to wszystko widzieli, to p\u0142akaliby z \u017calu, \u017ce ich dzieci s\u0105 takie niem\u0105dre.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Wszyscy s\u0105 dzi\u015b bardzo interesowni, nie tylko uczniowie. Motywacja wewn\u0119trzna\u00a0&#8211; uczenie si\u0119 dla wiedzy, dla wy\u017cszych cel\u00f3w\u00a0&#8211; na wi\u0119kszo\u015b\u0107 os\u00f3b nie dzia\u0142a. Cz\u0142owiek chcia\u0142by mie\u0107 korzy\u015b\u0107 z tego, co robi. C\u00f3rka wraca zachwycona od logopedy, poniewa\u017c na ka\u017cdych zaj\u0119ciach dostaje od pani cukierka, a czasem nawet dwa. Nie lubi za to lekcji angielskiego, gdy\u017c tam [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/879"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=879"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/879\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=879"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=879"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=879"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}