
{"id":891,"date":"2009-12-17T19:55:54","date_gmt":"2009-12-17T18:55:54","guid":{"rendered":"http:\/\/chetkowski.blog.polityka.pl\/?p=891"},"modified":"2009-12-17T19:55:54","modified_gmt":"2009-12-17T18:55:54","slug":"sprawy-rodzinne-czyli-wagary","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/2009\/12\/17\/sprawy-rodzinne-czyli-wagary\/","title":{"rendered":"Sprawy rodzinne, czyli wagary"},"content":{"rendered":"<p>Przerwa \u015bwi\u0105teczna trwa w tym roku prawie dwa tygodnie (od 23 grudnia do 3 stycznia), ale niekt\u00f3rym ludziom to za ma\u0142o. Cz\u0119\u015b\u0107 uczni\u00f3w wr\u00f3ci do szko\u0142y kilka dni p\u00f3\u017aniej, a niekt\u00f3rzy pojawi\u0105 si\u0119 po tygodniu, a nawet w po\u0142owie stycznia. Wychowawca otrzyma od rodzic\u00f3w usprawiedliwienie, \u017ce przyczyn\u0105 nieobecno\u015bci by\u0142y sprawy rodzinne. Co to oznacza?<\/p>\n<p>Spraw\u0105 rodzinn\u0105 mo\u017ce by\u0107 wycieczka do innego kraju, opalanie si\u0119 na pla\u017cy nad ciep\u0142ym morzem, tanie wczasy itd. Nie odmawiam ludziom tej przyjemno\u015bci, szczeg\u00f3lnie gdy nie sta\u0107 ich na wczasy w sezonie, chodzi raczej o spos\u00f3b za\u0142atwienia tej sprawy. Cz\u0119\u015b\u0107 rodzic\u00f3w przychodzi ju\u017c teraz do wychowawcy i rozmawia jak cz\u0142owiek z cz\u0142owiekiem, czy szko\u0142a planuje co\u015b specjalnego na pocz\u0105tek stycznia, czy dziecko du\u017co straci, gdy nie b\u0119dzie wtedy na lekcjach, jak mo\u017ce uzupe\u0142ni\u0107 zaleg\u0142o\u015bci itd. Tak post\u0119puj\u0105 jednak tylko nieliczni rodzice. Inni nie uprzedzaj\u0105 szko\u0142y, a nawet m\u00f3wi\u0105 dziecku, gdy ono si\u0119 waha: &#8222;A co ci mog\u0105 zrobi\u0107?&#8221;. Czasem ucze\u0144 przychodzi i szczerze rozmawia, i\u017c rodzice zabieraj\u0105 go w dalek\u0105 podr\u00f3\u017c do Meksyku czy Hongkongu, dlatego prosi wychowawc\u0119 o wyrozumia\u0142o\u015b\u0107. Niestety,\u00a0najcz\u0119\u015bciej ani nie m\u00f3wi rodzic, ani dziecko, tylko inni uczniowie \u015bmiej\u0105 si\u0119, \u017ce kolegi nie ma na lekcjach, gdy\u017c w\u0142\u00f3czy si\u0119 po Afryce.<\/p>\n<p>Od szko\u0142y wymaga si\u0119 wiele: aby zar\u00f3wno dobrze przygotowa\u0142a do egzamin\u00f3w, jak te\u017c wychowa\u0142a i do tego jeszcze znosi\u0142a cierpliwie wszystkie fanaberie rodzic\u00f3w. Tylko \u017ce tych trzech rzeczy nie da si\u0119 po\u0142\u0105czy\u0107. Je\u015bli rodzice przekonuj\u0105 dziecko, \u017ce szko\u0142a nic mu nie mo\u017ce zrobi\u0107, to niech potem nie oczekuj\u0105, i\u017c uczyni z dziecka geniusza. Gdy przygl\u0105dam si\u0119 frekwencji niekt\u00f3rych uczni\u00f3w, to odkrywam, \u017ce 15 proc. nieobecno\u015bci jest spowodowanych chorob\u0105, 5 proc. strachem przed lekcjami (klas\u00f3wkami, kartk\u00f3wkami itd.\u00a0&#8211; rodzice wszystko usprawiedliwiaj\u0105), 5 proc. nieobecno\u015bci to nagroda za dobre wyniki (niekt\u00f3rzy rodzice nagradzaj\u0105 swoje dzieci prawem niechodzenia czasem na lekcje w zamian za dobre stopnie) i 10 proc. to sprawy rodzinne (np. weekendowe wyjazdy, po kt\u00f3rych w poniedzia\u0142ek nie przychodzi si\u0119 do szko\u0142y, tanie wczasy w trakcie roku szkolnego, wolne pi\u0105tki na wyjazd itd.). Niekt\u00f3rym uczniom zbiera si\u0119 49 proc. nieobecno\u015bci. Wi\u0119cej nie mo\u017cna, gdy\u017c trzeba by zdawa\u0107 egzamin klasyfikacyjny.<\/p>\n<p>Szanuj\u0119 rodzic\u00f3w i uczni\u00f3w, kt\u00f3rzy przychodz\u0105 wcze\u015bniej i dogaduj\u0105 si\u0119 z wychowawc\u0105, \u017ce co\u015b wa\u017cnego wypada w czasie lekcji, np. egzamin na prawo jazdy, atrakcyjny wyjazd, dlatego prosz\u0105 o wyznaczenie materia\u0142u do zaliczenia. Co mam my\u015ble\u0107 o rodzicach i uczniach, kt\u00f3rzy prezentuj\u0105 postaw\u0119, a co mi mo\u017ce szko\u0142a zrobi\u0107? Niech sobie je\u017cd\u017c\u0105 w diab\u0142y po ca\u0142ym \u015bwiecie, tylko niech potem nie gadaj\u0105, \u017ce szko\u0142a nie wychowuje i nie uczy. Jak wychowywa\u0107 i jak uczy\u0107, gdy rodzice swoj\u0105 postaw\u0105 wszystko psuj\u0105?<\/p>\n<p>Pisz\u0119 o tym, poniewa\u017c dochodz\u0105 do mnie wie\u015bci, \u017ce znowu r\u00f3\u017cne osoby planuj\u0105 nie pojawi\u0107 si\u0119 w szkole z powodu atrakcyjnych wyjazd\u00f3w; i nie racz\u0105 porozmawia\u0107 o tym z nauczycielami. Niekt\u00f3rzy maturzy\u015bci rezygnuj\u0105 nawet z pr\u00f3bnej matury, byle tylko przed\u0142u\u017cy\u0107 sobie ferie. A potem rodzice napisz\u0105, \u017ce prosz\u0105 o usprawiedliwienie tych dni z powodu wa\u017cnych spraw rodzinnych. Ludzie, mo\u017ce i to s\u0105 sprawy rodzinne, jednak nie zaszkodzi uprzedzi\u0107 o nich wcze\u015bniej. Inaczej nazywa si\u0119 to chamstwem i wymigiwaniem od obowi\u0105zk\u00f3w. Nastolatki mog\u0105 wpa\u015b\u0107 na taki pomys\u0142, aby sobie wagarowa\u0107, niestety, cz\u0119sto inicjatywa wychodzi od rodzic\u00f3w. &#8222;To co\u00a0&#8211; proponuje tatu\u015b\u00a0albo mamusia &#8211; pojedziemy w tajemnicy przed szko\u0142\u0105 na Ibiz\u0119? Nie martw si\u0119, przecie\u017c nauczyciele nic ci nie mog\u0105 zrobi\u0107&#8221;.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Przerwa \u015bwi\u0105teczna trwa w tym roku prawie dwa tygodnie (od 23 grudnia do 3 stycznia), ale niekt\u00f3rym ludziom to za ma\u0142o. Cz\u0119\u015b\u0107 uczni\u00f3w wr\u00f3ci do szko\u0142y kilka dni p\u00f3\u017aniej, a niekt\u00f3rzy pojawi\u0105 si\u0119 po tygodniu, a nawet w po\u0142owie stycznia. Wychowawca otrzyma od rodzic\u00f3w usprawiedliwienie, \u017ce przyczyn\u0105 nieobecno\u015bci by\u0142y sprawy rodzinne. Co to oznacza? Spraw\u0105 [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/891"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=891"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/891\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=891"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=891"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=891"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}