
{"id":899,"date":"2009-12-28T19:02:04","date_gmt":"2009-12-28T18:02:04","guid":{"rendered":"http:\/\/chetkowski.blog.polityka.pl\/?p=899"},"modified":"2009-12-28T22:29:42","modified_gmt":"2009-12-28T21:29:42","slug":"dzien-dobry-po-polsku","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/2009\/12\/28\/dzien-dobry-po-polsku\/","title":{"rendered":"&#8222;Dzie\u0144 dobry&#8221; po polsku"},"content":{"rendered":"<p>Ma racj\u0119 Parker, gdy pisze, \u017ce Polacy nie odpowiadaj\u0105 dzieciom na &#8222;dzie\u0144 dobry&#8221; (<a href=\"http:\/\/chetkowski.blog.polityka.pl\/?p=898#comments\" target=\"_blank\">zob. tekst<\/a>). Nie odpowiadaj\u0105 te\u017c na &#8222;do widzenia&#8221;. Moja 4-letnia c\u00f3rka ma zwyczaj pozdrawia\u0107 ludzi g\u0142o\u015bno i wyra\u017anie, ale niezwykle rzadko s\u0142yszy odpowied\u017a. Gdy wi\u0119c wchodzimy do jakiego\u015b miejsca, np. do przedszkola, na poczt\u0119, do sklepu, a wok\u00f3\u0142 jest pe\u0142no ludzi, to dziecko pozdrawia wszystkich, a nast\u0119pnie g\u0142o\u015bno pyta: &#8222;Dlaczego nikt mi nie odpowiada?&#8221; Wtedy m\u00f3wi\u0119, tak\u017ce g\u0142o\u015bno, aby ludzie s\u0142yszeli, \u017ce widocznie nikt tu nie m\u00f3wi po polsku. C\u00f3rka krzyczy zatem do wszystkich po angielsku, ale znowu nikt nie odpowiada. M\u00f3wi\u0119 wi\u0119c, \u017ce nikt tu nie zna angielskiego. Czasem c\u00f3rka pyta: &#8222;A po francusku?&#8221; Patrz\u0119 na ludzi i m\u00f3wi\u0119, \u017ce raczej nie, ale niech spr\u00f3buje.<\/p>\n<p>Gdy wychodzimy, dziecko krzyczy &#8222;do widzenia&#8221; (czasem w kilku j\u0119zykach), ale zwykle na pr\u00f3\u017cno. Nieraz podchodzi do kogo\u015b i m\u00f3wi mu prosto w twarz, np. &#8222;bye bye&#8221;, jednak rzadko kto reaguje. Kiedy jednak kto\u015b odpowie od razu, wtedy c\u00f3rka cieszy si\u0119, \u017ce zosta\u0142a potraktowana powa\u017cnie. Mnie te\u017c robi si\u0119 mi\u0142o.<\/p>\n<p>Wiele razy musz\u0119 t\u0142umaczy\u0107 mojemu male\u0144stwu, dlaczego nie odpowiedziano na pozdrowienie. Powodem jest najcz\u0119\u015bciej nieznajomo\u015b\u0107 j\u0119zyka (tak twierdz\u0119, ale przecie\u017c prawda jest inna), na drugim miejscu niegrzeczno\u015b\u0107 ludzi. A na ostatnim, \u017ce nikt nie us\u0142ysza\u0142 (wtedy dziecko ponownie m\u00f3wi &#8222;dzie\u0144 dobry&#8221;, teraz tak g\u0142o\u015bno, \u017ce umar\u0142y by si\u0119 obudzi\u0142).<\/p>\n<p>Wielokrotnie i mnie ludzie nie odpowiadaj\u0105 na pozdrowienie, jednak staram si\u0119 m\u00f3wi\u0107 &#8222;dzie\u0144 dobry&#8221; oraz &#8222;do widzenia&#8221; bardziej dla siebie (tak sobie t\u0142umacz\u0119, aby mi nie by\u0142o przykro). W ka\u017cdym razie przyzwyczai\u0142em si\u0119 do tego, \u017ce ludzie nie odpowiadaj\u0105, ale mimo to nie rezygnuj\u0119 z pozdrawiania ludzi.<\/p>\n<p>Dziecko kole\u017canki jest w tym samym wieku co moja c\u00f3rka. Ch\u0142opiec jest wra\u017cliwy na tyle, \u017ce po kilku niepowodzeniach ju\u017c nikomu nie m\u00f3wi ani &#8222;dzie\u0144 dobry&#8221;, ani &#8222;do widzenia&#8221;. Wchodzi i nic. Mama przypomina mu, aby powiedzia\u0142, co nale\u017cy, ale on milczy. Wiadomo, dlaczego tak robi. Naprawd\u0119 trzeba mie\u0107 cierpliwo\u015b\u0107 anielsk\u0105, aby po wielu razach m\u00f3wienia &#8222;dzie\u0144 dobry&#8221; do \u015bciany chcia\u0142o si\u0119 jeszcze kogokolwiek pozdrawia\u0107. Ile razy mo\u017cna da\u0107 si\u0119 lekcewa\u017cy\u0107? Sto razy?<\/p>\n<p>Powoli, ale ludzie si\u0119 zmieniaj\u0105. Najcz\u0119\u015bciej dobre maniery maj\u0105 pracownicy sklep\u00f3w (niekt\u00f3rzy witaj\u0105 si\u0119 z moj\u0105 c\u00f3rk\u0105 i zapraszaj\u0105 j\u0105 do k\u0105cika zabaw), kelnerzy w restauracjach (proponuj\u0105 jej zabaw\u0119, wr\u0119czaj\u0105 menu, opowiadaj\u0105 o daniach specjalnie dla niej). Zwykli ludzie nie dorastaj\u0105 im do pi\u0119t w zakresie kultury osobistej, ale mam nadziej\u0119, \u017ce i to si\u0119 zmieni.<\/p>\n<p>Czasem trz\u0119sie mn\u0105 stara cholera i wymuszam na ludziach uprzejmo\u015b\u0107, np. wchodz\u0119 z dzieckiem do windy, przyciskam cz\u0142owieka brzuchem do \u015bciany i m\u00f3wi\u0119 &#8222;dzie\u0144 dobry&#8221;. Gdy nie odpowiada, zwracam si\u0119 do c\u00f3rki: &#8222;Kochanie, ten pan jest bardzo niegrzeczny, dlatego tata powie mu niemi\u0142e s\u0142owo&#8221;. Potem w drodze jeszcze kilka razy wyja\u015bniam dziecku, \u017ce pan by\u0142 niegrzeczny, dlatego musia\u0142em tego s\u0142owa u\u017cy\u0107. Czuj\u0119, \u017ce nied\u0142ugo moja pociecha nie b\u0119dzie m\u00f3wi\u0107 nikomu &#8222;dzie\u0144 dobry&#8221;, a jedynie to grube s\u0142owo. Mo\u017ce i lepiej. Ludzie otrzymaj\u0105 to, na co zas\u0142uguj\u0105. A zatem zamiast &#8222;Dzie\u0144 dobry, czy zmieszcz\u0119 si\u0119 do windy?&#8221;, b\u0119dzie &#8222;K&#8230;, ile ludzi, matka was wi\u0119cej, k&#8230;, nie mia\u0142a&#8221;. I kto jest temu winny, \u017ce mamy niewychowan\u0105 m\u0142odzie\u017c?<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Ma racj\u0119 Parker, gdy pisze, \u017ce Polacy nie odpowiadaj\u0105 dzieciom na &#8222;dzie\u0144 dobry&#8221; (zob. tekst). Nie odpowiadaj\u0105 te\u017c na &#8222;do widzenia&#8221;. Moja 4-letnia c\u00f3rka ma zwyczaj pozdrawia\u0107 ludzi g\u0142o\u015bno i wyra\u017anie, ale niezwykle rzadko s\u0142yszy odpowied\u017a. Gdy wi\u0119c wchodzimy do jakiego\u015b miejsca, np. do przedszkola, na poczt\u0119, do sklepu, a wok\u00f3\u0142 jest pe\u0142no ludzi, to [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/899"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=899"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/899\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=899"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=899"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/chetkowski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=899"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}