
{"id":1116,"date":"2022-08-22T21:49:22","date_gmt":"2022-08-22T19:49:22","guid":{"rendered":"https:\/\/demianczuk.blog.polityka.pl\/?p=1116"},"modified":"2022-08-23T11:05:22","modified_gmt":"2022-08-23T09:05:22","slug":"raymond-briggs-wspomnienie","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/demianczuk\/2022\/08\/22\/raymond-briggs-wspomnienie\/","title":{"rendered":"Raymond Briggs: Czu\u0142o\u015b\u0107 i empatia"},"content":{"rendered":"\n<figure class=\"wp-block-image\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" width=\"550\" height=\"825\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2022\/08\/ethel-3.jpeg\" alt=\"\" class=\"wp-image-1117\" srcset=\"\/demianczuk\/wp-content\/uploads\/2022\/08\/ethel-3.jpeg 550w, \/demianczuk\/wp-content\/uploads\/2022\/08\/ethel-3-200x300.jpeg 200w\" sizes=\"(max-width: 550px) 100vw, 550px\" \/><figcaption>&#8222;Ethel i Ernest&#8221;, rys. Raymond Briggs \/ Wydawnictwo Komiksowe<\/figcaption><\/figure>\n\n\n\n<p>Niedawna \u015bmier\u0107 Raymonda Briggsa (1934-2022) przesz\u0142a w Polsce w zasadzie bez echa, a przecie\u017c \u015bwiat ilustracji i komiksu straci\u0142 jednego z wielkich mistrz\u00f3w, cho\u0107 zapewne najlepiej znanego z animowanej adaptacji \u201eSnowmana\u201d, zw\u0142aszcza w anglosaskim \u015bwiecie pokazywanego chyba w ka\u017cde \u015bwi\u0119ta. Opowiedziana bez s\u0142\u00f3w &#8211; podobnie jak komiksowy orygina\u0142 &#8211; historia \u015bwi\u0105tecznego ba\u0142wanka, kt\u00f3ry o\u017cywa w wigilijn\u0105 noc, by\u0142a nawet nominowana do Oscara w 1982 r. (wygra\u0142o wtedy \u201eTango\u201d Zbigniewa Rybczy\u0144skiego).<\/p>\n\n\n\n<p>Wi\u0119kszo\u015b\u0107 tw\u00f3rczo\u015bci Briggsa to ilustracje i komiksy dla dzieci. Wspania\u0142e, wzruszaj\u0105ce, delikatne, pe\u0142ne subtelno\u015bci. Nie tylko \u201eSnowman\u201d, lecz tak\u017ce \u201eFather Christmas\u201d, \u201eFungus the Bogeyman\u201d i kilka innych ksi\u0105\u017cek to arcydzie\u0142a literatury dzieci\u0119cej. Lecz Briggs mia\u0142 na koncie tak\u017ce komiksy dla doros\u0142ych czytelnik\u00f3w. Przede wszystkim \u201eWhen the Wind Blows\u201d &#8211; przejmuj\u0105c\u0105 opowie\u015b\u0107 o parze starszych ludzi czekaj\u0105cych na zag\u0142ad\u0119 po sowieckim ataku nuklearnym na Wielk\u0105 Brytani\u0119 &#8211; oraz \u201eEthel i Ernest. Prawdziwa historia\u201d, jedyny jak dot\u0105d komiks Briggsa opublikowany w Polsce (i, zdaje si\u0119, trudno oczekiwa\u0107, \u017ceby kto\u015b mia\u0142 w najbli\u017cszym czasie nadrobi\u0107 wydawnicze zaleg\u0142o\u015bci). Oparty na \u017cyciu rodzic\u00f3w artysty album jest uwa\u017cany za jedno z jego najwa\u017cniejszych dzie\u0142. \u201eHistorycy spo\u0142ecze\u0144stwa m\u00f3wili znacznie mniej w znacznie d\u0142u\u017cszych tekstach, za to z mniejsz\u0105 empati\u0105. By\u0107 mo\u017ce ca\u0142a historia spo\u0142eczna powinna by\u0107 opowiedziana w formie powie\u015bci graficznych\u201d, <a rel=\"noreferrer noopener\" aria-label=\" (opens in a new tab)\" href=\"https:\/\/www.nytimes.com\/1999\/09\/26\/books\/mum-and-the-marxist.html?searchResultPosition=1\" target=\"_blank\">pisa\u0142 Nick Hornby<\/a> w recenzji na \u0142amach \u201eNew York Timesa\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p>W \u201eEthel i Erne\u015bcie\u201d prywatna narracja p\u0142ynnie miesza si\u0119 z wielk\u0105 histori\u0105. Briggs patrzy na \u017cycie swoich rodzic\u00f3w &#8211; zwyczajne i proste &#8211; a jednocze\u015bnie, jakby mimochodem, dokumentuje Wielk\u0105 Histori\u0119. Ernest i Ethel poznali si\u0119 pod koniec lat 20. i wsp\u00f3lnie mogli przygl\u0105da\u0107 si\u0119, jak Europ\u0119 i \u015bwiat zmieniaj\u0105 Wielki Kryzys, II wojna \u015bwiatowa, zimnowojenny stan napi\u0119cia mi\u0119dzy Zachodem a Wschodem, wreszcie rewolucja obyczajowa lat 60. To wszystko nie odbywa si\u0119 bez ma\u0142ych konflikt\u00f3w wewn\u0105trz rodziny: Ernest jest zagorza\u0142ym socjalist\u0105, Ethel wola\u0142aby uwa\u017ca\u0107 siebie za przedstawicielk\u0119 klasy \u015bredniej, wi\u0119c ich k\u0142\u00f3tnie dotycz\u0105 nie tylko spraw rodzinnych, lecz r\u00f3wnie\u017c aktualnego stanu rz\u0105d\u00f3w (czy nie brzmi to znajomo?). Ale oczywi\u015bcie komiks Briggsa to przede wszystkim pisana z wielkim humorem, rysowana z czu\u0142o\u015bci\u0105 opowie\u015b\u0107 o mi\u0142o\u015bci i przywi\u0105zaniu, cho\u0107 s\u0105 one cz\u0119sto wystawiane na ci\u0119\u017ckie pr\u00f3by.<\/p>\n\n\n\n<figure class=\"wp-block-image\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" width=\"570\" height=\"848\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2022\/08\/ethel-2.jpeg\" alt=\"\" class=\"wp-image-1118\" srcset=\"\/demianczuk\/wp-content\/uploads\/2022\/08\/ethel-2.jpeg 570w, \/demianczuk\/wp-content\/uploads\/2022\/08\/ethel-2-202x300.jpeg 202w\" sizes=\"(max-width: 570px) 100vw, 570px\" \/><figcaption>&#8222;Ethel i Ernest&#8221;, rys. Raymond Briggs \/ Wydawnictwo Komiksowe<\/figcaption><\/figure>\n\n\n\n<p>Komiks Briggsa nie jest przy tym drobiazgow\u0105 biografi\u0105, przypomina raczej przegl\u0105danie albumu z fotografiami. To zbi\u00f3r ulotnych wspomnie\u0144, scenek rodzajowych, kr\u00f3tkich dialog\u00f3w buduj\u0105cych z jednej strony portret typowej angielskiej rodziny, z drugiej \u2013 obraz gwa\u0142townie zmieniaj\u0105cego si\u0119 \u015bwiata, w kt\u00f3rym owa rodzina zdaje si\u0119 najbardziej trwa\u0142\u0105 warto\u015bci\u0105. Po raz pierwszy artysta zdecydowa\u0142 si\u0119 opowiedzie\u0107 wprost o swojej rodzinie. Sam \u2013 cho\u0107 przecie\u017c pojawia si\u0119 w tej historii do\u015b\u0107 szybko i jako jedyne dziecko Ethel i Ernesta &#8211; zajmuje w niej wa\u017cne miejsce: pozostaje na drugim planie, jednym zaledwie zdaniem zbywaj\u0105c w\u0142asne, prywatne dramaty. Jego \u017cona Jean, r\u00f3wnie\u017c wspomniana na kartach komiksu, chorowa\u0142a na schizofreni\u0119 i zmar\u0142a w 1973 r., dwa lata po \u015bmierci rodzic\u00f3w Briggsa.<\/p>\n\n\n\n<figure class=\"wp-block-image\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" width=\"600\" height=\"422\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2022\/08\/snowman.jpeg\" alt=\"\" class=\"wp-image-1119\" srcset=\"\/demianczuk\/wp-content\/uploads\/2022\/08\/snowman.jpeg 600w, \/demianczuk\/wp-content\/uploads\/2022\/08\/snowman-300x211.jpeg 300w\" sizes=\"(max-width: 600px) 100vw, 600px\" \/><figcaption>&#8222;Snowman&#8221;, rys. Raymond Briggs \/ Hamish Hamilton<\/figcaption><\/figure>\n\n\n\n<p>Najwa\u017cniejsze dzie\u0142a Briggsa zosta\u0142y przeniesione na ekran: opr\u00f3cz \u201eSnowmana\u201d (kt\u00f3ry doczeka\u0142 si\u0119 r\u00f3wnie\u017c uroczego sequela \u201eThe Snowman and the Snowdog\u201d) animowanych wersji doczeka\u0142y si\u0119 m.in. \u201eFather Christmas\u201d, \u201eWhen the Wind Blows\u201d oraz \u201eEthel i Ernest\u201d (jest dost\u0119pny na iTunes). Urocze, oddaj\u0105ce melancholi\u0119, emocjonaln\u0105 g\u0142\u0119bi\u0119 i artystyczn\u0105 wra\u017cliwo\u015b\u0107 graficznych orygina\u0142\u00f3w, wi\u0119c je\u015bli tylko b\u0119dziecie mieli szans\u0119, warto nadrobi\u0107 seanse. Podobnie jak lektur\u0119 dzie\u0142 Briggsa: spojrzenie na \u015bwiat jego oczami jest wyj\u0105tkowym prze\u017cyciem. \u201eJego ksi\u0105\u017cki s\u0105 jednocze\u015bnie zabawne i smutne. A on sam st\u0105pa po niewiarygodnie cienkiej linie rozpi\u0119tej mi\u0119dzy tymi emocjami\u201d, m\u00f3wi\u0142a biografka artysty Nicolette Jones.<\/p>\n\n\n\n<p>Briggs zmar\u0142 9 sierpnia w Brighton w wieku 88 lat. By\u0142 to czarny tydzie\u0144 dla europejskiego komiksu i grafiki: dwa dni p\u00f3\u017aniej zmar\u0142 wybitny francuski rysownik Jean-Jacques Semp\u00e9.<\/p>\n\n\n\n<p><em>Fragmenty tekstu ukaza\u0142y si\u0119 w 2014 r. na \u0142amach \u201eDziennika Gazety Prawnej\u201d.<\/em><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Raymond Briggs zmar\u0142 9 sierpnia. Wraz z jego odej\u015bciem stracili\u015bmy jednego z mistrz\u00f3w europejskiej ilustracji i komiksu, cho\u0107 w Polsce niemal ca\u0142kowicie nieznanego. <\/p>\n","protected":false},"author":8,"featured_media":1121,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[7],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/demianczuk\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1116"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/demianczuk\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/demianczuk\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/demianczuk\/wp-json\/wp\/v2\/users\/8"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/demianczuk\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=1116"}],"version-history":[{"count":4,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/demianczuk\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1116\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":1125,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/demianczuk\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1116\/revisions\/1125"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/demianczuk\/wp-json\/wp\/v2\/media\/1121"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/demianczuk\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=1116"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/demianczuk\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=1116"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/demianczuk\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=1116"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}