
{"id":316,"date":"2020-05-11T10:46:51","date_gmt":"2020-05-11T08:46:51","guid":{"rendered":"https:\/\/demianczuk.blog.polityka.pl\/?p=316"},"modified":"2020-05-11T21:12:04","modified_gmt":"2020-05-11T19:12:04","slug":"hitman-komiks-recenzja","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/demianczuk\/2020\/05\/11\/hitman-komiks-recenzja\/","title":{"rendered":"\u201eHitman\u201d: Kto przyjmie zlecenie na Jokera?"},"content":{"rendered":"\n<p>Dawno, dawno temu Irlandczyk Garth Ennis by\u0142 jednym z moich ulubionych scenarzyst\u00f3w komiksowych. W czasach gdy ukazywa\u0142y si\u0119 pierwsze polskie wydania jego autorskich projekt\u00f3w &#8211; przede wszystkim \u201ePielgrzyma\u201d i \u201eKaznodziei\u201d &#8211; a na naszym rynku komiksowym wci\u0105\u017c by\u0142y wielkie luki do wype\u0142nienia (ci\u0105gle s\u0105, jednak znacznie mniejsze ni\u017c kilkana\u015bcie lat temu). Scenariusze Ennisa, brutalne, cyniczne, przesycone ironi\u0105, ale czasem zaskakuj\u0105ce empati\u0105 i autentyczn\u0105 trosk\u0105 o bohater\u00f3w, by\u0142y powiewem \u015bwie\u017co\u015bci. Uwielbia\u0142em rzeczy pisane przez Neila Gaimana czy Alana Moore\u2019a, intertekstualne, pe\u0142ne odniesie\u0144 te\u017c do pozakomiksowej kultury, ale r\u00f3wnie wa\u017cne by\u0142y te pe\u0142ne mi\u0119sa, pulpowe, balansuj\u0105ce na kraw\u0119dzi szale\u0144stwa historie rozrywkowe. Co\u015b, co robi\u0142 Alan Grant w serii o Lobo, czy w\u0142a\u015bnie Ennis. <\/p>\n\n\n\n<!--more-->\n\n\n\n<p>Dzi\u015b ta fascynacja komiksami Irlandczyka w znacz\u0105cym stopniu wygas\u0142a. \u201eKaznodziej\u0119\u201d wci\u0105\u017c uwa\u017cam za arcydzie\u0142o, ale do innych tytu\u0142\u00f3w raczej nie mam ochoty wraca\u0107. Z perspektywy czasu wida\u0107 coraz lepiej, \u017ce Ennis w zasadzie od zawsze pisze ten sam komiks, niezale\u017cnie od tego, czy to wojenna farsa w stylu \u201eAdventures in the Rifle Brigade\u201d, czy historia o prostytutce obdarzonej supermoc\u0105 (\u201ePro\u201d), czy jego wersje \u201ePunishera\u201d, \u201eHellblazera\u201d i kilku innych tytu\u0142\u00f3w z mainstreamowych wydawnictw. To nie musi by\u0107 wada, zw\u0142aszcza \u017ce Ennis bywa bardzo b\u0142yskotliwy. Chodzi raczej o to, \u017ce po przeczytaniu kilku album\u00f3w wiadomo, jakich trik\u00f3w, fabu\u0142, a nawet \u017cart\u00f3w mo\u017cna si\u0119 spodziewa\u0107. Powt\u00f3rkowa lektura \u201eHitmana\u201d &#8211; materia\u0142 zawarty w pierwszym zbiorczym tomie ukaza\u0142 si\u0119 przed laty w dw\u00f3ch trade\u2019ach wydanych przez nieistniej\u0105c\u0105 ju\u017c Mandragor\u0119 &#8211; mnie w tym przekonaniu tylko utwierdzi\u0142a. I da\u0142a pe\u0142ne spektrum czytelniczych emocji: od rozczarowania po akceptacj\u0119. Taki odpowiednik spotkania ze starym kumplem, kt\u00f3rego nie widzia\u0142o si\u0119 od lat, niewiele was ju\u017c \u0142\u0105czy, ale w sumie, po niezr\u0119cznej pr\u00f3bie zagajenia rozmowy, okazuje si\u0119, \u017ce fajnie pos\u0142ucha\u0107 wspomnie\u0144 z dawnych czas\u00f3w. <\/p>\n\n\n\n<figure class=\"wp-block-image\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" width=\"702\" height=\"1024\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2020\/05\/305_HM02-702x1024.jpg\" alt=\"\" class=\"wp-image-317\" srcset=\"\/demianczuk\/wp-content\/uploads\/2020\/05\/305_HM02-702x1024.jpg 702w, \/demianczuk\/wp-content\/uploads\/2020\/05\/305_HM02-206x300.jpg 206w, \/demianczuk\/wp-content\/uploads\/2020\/05\/305_HM02-768x1120.jpg 768w, \/demianczuk\/wp-content\/uploads\/2020\/05\/305_HM02.jpg 1870w\" sizes=\"(max-width: 702px) 100vw, 702px\" \/><figcaption>&#8222;Hitman&#8221;, rys. Carlos Ezquerra, Steve Pugh \/ Egmont Polska<\/figcaption><\/figure>\n\n\n\n<p>Dla tych, kt\u00f3rzy \u201eHitmana\u201d nie znaj\u0105, kr\u00f3tkie wprowadzenie. P\u0142atny zab\u00f3jca Tommy Monaghan by\u0142 zwyczajnym cynglem, jakich wielu w Gotham City, ale gdy zosta\u0142 ugryziony przez przybysza z kosmosu, jego cia\u0142o i umys\u0142 si\u0119 zmieni\u0142y. Teraz Tommy musi ukrywa\u0107 oczy przypominaj\u0105ce czarne dziury za ciemnymi okularami, ale co wa\u017cniejsze, ma zdolno\u015b\u0107 telepatii i rentgenowski wzrok, co bardzo u\u0142atwia mu prac\u0119. Nie zmieni\u0142y si\u0119 za to jego cyniczne poczucie humoru, dystans do \u015bwiata i generalna sk\u0142onno\u015b\u0107 do brawury, kt\u00f3re w zasadzie r\u00f3wnie\u017c u\u0142atwiaj\u0105 mu prac\u0119. A dzi\u0119ki zdolno\u015bciom Tommy jest jednym z nielicznych na \u015bwiecie zab\u00f3jc\u00f3w przyjmuj\u0105cych zlecenia na metaludzi.<\/p>\n\n\n\n<p>Garth Ennis uwielbia w swoich komiksach igra\u0107 ze schematami opowie\u015bci superbohaterskich. Kpi z nich w \u017cywe oczy, analizuje podw\u00f3jn\u0105 moralno\u015b\u0107 heros\u00f3w, zastanawia si\u0119, czy obdarzeni niezwyk\u0142ymi mocami ludzie rzeczywi\u015bcie tak ch\u0119tnie po\u015bwi\u0119caliby si\u0119 czynieniu dobra, czy raczej pr\u00f3bowaliby wykorzysta\u0107 przewag\u0119 nad innymi na w\u0142asn\u0105 korzy\u015b\u0107. Nawet dwadzie\u015bcia par\u0119 lat temu nie by\u0142 to w komiksach nowy temat, ale Ennis potrafi\u0142 go sprzeda\u0107 w \u015bwie\u017cy i bezkompromisowy spos\u00f3b. Do \u015bciany doszed\u0142 w \u201eCh\u0142opakach\u201d, a wcze\u015bniej w (bardzo s\u0142abym) one-shocie \u201eThe Punisher Kills the Marvel Universe\u201d. W \u201eHitmanie\u201d musia\u0142 trzyma\u0107 si\u0119 wytycznych superbohaterskiego uniwersum DC Comics. Seria Ennisa nie by\u0142a alternatywn\u0105 wersj\u0105 tego \u015bwiata, lecz cz\u0119\u015bci\u0105 oficjalnego kontinuum, wi\u0119c Tommy mo\u017ce spotka\u0107 si\u0119 z Batmanem &#8211; co zreszt\u0105 zapowiada ju\u017c ok\u0142adka pierwszego tomu &#8211; ale nie mo\u017ce go zabi\u0107. Podobnie jest z ca\u0142\u0105 reszt\u0105 komiksowych postaci. Pojawiaj\u0105 si\u0119 czasami w tle, lecz odgrywaj\u0105 marginaln\u0105 rol\u0119. Dzia\u0142a to w obie strony: Tommy porusza si\u0119 po Gotham City, jednak jego wp\u0142yw na kszta\u0142t uniwersum DC jest tak\u017ce znikomy, a z\u0142oczy\u0144cy, z kt\u00f3rymi walczy, to w gruncie rzeczy nawet nie druga liga, a co najwy\u017cej podrz\u0119dna okr\u0119g\u00f3wka (nie chodzi o ich moce, raczej o czytelnicz\u0105 atrakcyjno\u015b\u0107).<\/p>\n\n\n\n<p>Wiele rzeczy \u201eHitmanowi\u201d nie s\u0142u\u017cy. Otwieraj\u0105ca tom i wprowadzaj\u0105ca Monaghana na scen\u0119 historia z Demonem Etriganem jest s\u0142ab\u0105 i ma\u0142o emocjonuj\u0105c\u0105 <em>origin story<\/em>. Niewiele lepszy jest pierwszy <em>story arc<\/em> z regularnej serii: ten ze zleceniem na Jokera, kt\u00f3re okazuje si\u0119 sztuczk\u0105 niejakich Arkannone. \u0179le starzej\u0105 si\u0119 r\u00f3wnie\u017c ilustracje Johna McCrea, cz\u0119sto sprawiaj\u0105ce wra\u017cenie niekontrolowanego chaosu, nie m\u00f3wi\u0105c ju\u017c o niezbyt udanych projektach nowych postaci.<\/p>\n\n\n\n<div class=\"wp-block-image\"><figure class=\"alignleft is-resized\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2020\/05\/cover_HM01-10-cm-674x1024.jpg\" alt=\"\" class=\"wp-image-319\" width=\"169\" height=\"256\" srcset=\"\/demianczuk\/wp-content\/uploads\/2020\/05\/cover_HM01-10-cm-674x1024.jpg 674w, \/demianczuk\/wp-content\/uploads\/2020\/05\/cover_HM01-10-cm-197x300.jpg 197w, \/demianczuk\/wp-content\/uploads\/2020\/05\/cover_HM01-10-cm-768x1167.jpg 768w, \/demianczuk\/wp-content\/uploads\/2020\/05\/cover_HM01-10-cm.jpg 1181w\" sizes=\"(max-width: 169px) 100vw, 169px\" \/><\/figure><\/div>\n\n\n\n<p>Lecz i w pierwszym tomie zdarzaj\u0105 si\u0119 przeb\u0142yski Ennisowego talentu. Gdy w ko\u0144cz\u0105cej tom historii \u201eZa trumn\u0119 dolar\u00f3w\u201d (z rysunkami Carlosa Ezquerry i Steve\u2019a Pugh &#8211; to dobra, cho\u0107 chwilowa zmiana) odwo\u0142uje si\u0119 do ikonografii i atmosfery spaghetti western\u00f3w. Gdy b\u0142yskotliwie szydzi z superbohaterskiej kultury (\u201eOstatnimi czasy zbyt \u0142atwo o supermoce. Sam jestem tego dobrym przyk\u0142adem. Co tydzie\u0144 s\u0142yszy si\u0119 o takich w telewizji: kto\u015b wpada do reaktora lub dowiaduje si\u0119, \u017ce jego ojciec by\u0142 p\u00f3\u0142demonem. Wiadomo\u201d, m\u00f3wi w jednym z paneli Tommy). No i w scenach rodem z <em>buddy movies<\/em>, pozbawionych akcji, za to skupionych na grupie kumpli wspominaj\u0105cych stare lepsze czasy, opowiadaj\u0105cych sobie o ulubionych filmach, nabijaj\u0105cych si\u0119 z siebie nawzajem. To motyw, kt\u00f3ry przewija si\u0119 w innych komiksach Ennisa &#8211; ze wskazaniem na \u201eKaznodziej\u0119\u201d &#8211; ale zazwyczaj dobrze si\u0119 sprawdza. Scenarzysta udowadnia wtedy, \u017ce jego bohaterowie to ludzie z krwi i ko\u015bci, a nie kukie\u0142ki, kt\u00f3re s\u0142u\u017c\u0105 wy\u0142\u0105cznie pchaniu akcji do przodu.<\/p>\n\n\n\n<p>A im dalej, tym b\u0119dzie lepiej. Zar\u00f3wno pod wzgl\u0119dem ilustracji, jak i scenariuszy &#8211; na te najlepsze trzeba jednak poczeka\u0107 do kolejnych tom\u00f3w. Epizod opisuj\u0105cy pierwsze spotkanie Tommy\u2019ego z Supermanem (w oryginale ukaza\u0142 si\u0119 w 34. zeszycie \u201eHitmana\u201d) to naprawd\u0119 \u015bwietna opowie\u015b\u0107, zas\u0142u\u017cenie uhonorowana Nagrod\u0105 Eisnera.<\/p>\n\n\n\n<p><strong>Hitman, tom 1<\/strong>, scenariusz: Garth Ennis, ilustracje: John McCrea oraz Carlos Ezquerra i Steve Pugh, t\u0142um. Marek Starosta, Egmont Polska, <strong>4\/6<\/strong><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Tommy Monaghan to p\u0142atny zab\u00f3jca dzia\u0142aj\u0105cy w \u015bwiecie superbohater\u00f3w. Opisuj\u0105cy jego przygody &#8222;Hitman&#8221; by\u0142 jednym z pierwszych przeboj\u00f3w irlandzkiego scenarzysty Gartha Ennisa.<\/p>\n","protected":false},"author":8,"featured_media":320,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[8,22,6,23],"tags":[17,84,83,85],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/demianczuk\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/316"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/demianczuk\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/demianczuk\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/demianczuk\/wp-json\/wp\/v2\/users\/8"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/demianczuk\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=316"}],"version-history":[{"count":7,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/demianczuk\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/316\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":326,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/demianczuk\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/316\/revisions\/326"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/demianczuk\/wp-json\/wp\/v2\/media\/320"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/demianczuk\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=316"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/demianczuk\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=316"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/demianczuk\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=316"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}