
{"id":752,"date":"2021-05-05T13:24:23","date_gmt":"2021-05-05T11:24:23","guid":{"rendered":"https:\/\/demianczuk.blog.polityka.pl\/?p=752"},"modified":"2021-05-05T15:18:56","modified_gmt":"2021-05-05T13:18:56","slug":"spider-man-ostatnie-lowy-kravena-recenzja","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/demianczuk\/2021\/05\/05\/spider-man-ostatnie-lowy-kravena-recenzja\/","title":{"rendered":"Upokorzenie Petera Parkera"},"content":{"rendered":"\n<p>Klasyczne \u201eOstatnie \u0142owy Kravena\u201d to Spider-Man w najwy\u017cszej formie. Ale zbiorczy tom, kt\u00f3ry si\u0119 w\u0142a\u015bnie ukaza\u0142, zawiera nie tylko t\u0119 mroczn\u0105 opowie\u015b\u0107.<\/p>\n\n\n\n<!--more-->\n\n\n\n<figure class=\"wp-block-image\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" width=\"698\" height=\"1024\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2021\/05\/spider-berlin-698x1024.jpg\" alt=\"\" class=\"wp-image-753\" srcset=\"\/demianczuk\/wp-content\/uploads\/2021\/05\/spider-berlin-698x1024.jpg 698w, \/demianczuk\/wp-content\/uploads\/2021\/05\/spider-berlin-205x300.jpg 205w, \/demianczuk\/wp-content\/uploads\/2021\/05\/spider-berlin-768x1126.jpg 768w, \/demianczuk\/wp-content\/uploads\/2021\/05\/spider-berlin.jpg 1874w\" sizes=\"(max-width: 698px) 100vw, 698px\" \/><figcaption>&#8222;Spider-Man versus Wolverine&#8221;, rys. Mark Bright \/ Egmont<\/figcaption><\/figure>\n\n\n\n<p>\u201eOstatnie \u0142owy Kravena\u201d polskim czytelnikom komiks\u00f3w superbohaterskich powinny by\u0107 nie\u017ale znane. Ukazywa\u0142y si\u0119 najpierw w wydaniach zeszytowych TM-Semic, p\u00f3\u017aniej w ramach Wielkiej Kolekcji Komiks\u00f3w Marvela. W nowej edycji s\u0105 bez w\u0105tpienia najciekawsz\u0105 opowie\u015bci\u0105 z ca\u0142ego zbioru &#8211; lecz jednocze\u015bnie stanowi\u0105 jedynie jego cz\u0119\u015b\u0107. \u00d3w opas\u0142y tom przyg\u00f3d Spider-Mana otwiera &#8211; jak pisze we wst\u0119pie Kamil \u015amia\u0142kowski &#8211; \u201epolski raj dla komiksowych komplecist\u00f3w\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p>Podstaw\u0105 wydania jest bowiem ameryka\u0144ska seria Epic Collection, w ramach kt\u00f3rej zbierane s\u0105 klasyczne komiksy z wydawnictwa Marvel, pogrupowane chronologicznie (cho\u0107 poszczeg\u00f3lne \u201ezbior\u00f3wki\u201d chronologicznie wydawane ju\u017c nie s\u0105), uzupe\u0142nione o materia\u0142y dodatkowe, zeszyty specjalne i tym podobne atrakcje. W Stanach Zjednoczonych kolekcja rozrasta si\u0119 zaiste epicko, samych zbiorczych tom\u00f3w \u201eAmazing Spider-Man\u201d ukaza\u0142o si\u0119 kilkana\u015bcie, a przecie\u017c w \u017caden spos\u00f3b nie wyczerpuje to bogactwa ukazuj\u0105cej si\u0119 od ponad p\u00f3\u0142 wieku serii. Po szczeg\u00f3\u0142y odsy\u0142am do cytowanego ju\u017c wst\u0119pu Kamila \u015amia\u0142kowskiego, kt\u00f3ry klarownie t\u0142umaczy r\u00f3\u017cnice mi\u0119dzy wydaniami zeszytowymi, zbiorczymi i Epicami.<\/p>\n\n\n\n<p>Marvel w Epic Collection si\u0119ga nie tylko po samograje: obok album\u00f3w zbieraj\u0105cych komiksu o Spider-Manie, Kapitanie Ameryce, Avengersach, Fantastycznej Czw\u00f3rce czy X-Menach wydawca przypomina mniej znane serie, m.in. \u201eMaster of Kung Fu\u201d, \u201eX-Force\u201d czy \u201eSgt. Fury\u201d. Na ich wydanie w Polsce pewnie nie ma na razie co liczy\u0107, Egmont &#8211; chyba s\u0142usznie &#8211; si\u0119ga najpierw po superbohatera sprawdzonego, lubianego i obecnego w \u015bwiadomo\u015bci polskich czytelnik\u00f3w od ponad 30 lat. Je\u015bli cokolwiek mi w tym wydaniu przeszkadza, to fakt, \u017ce wygl\u0105da zbyt luksusowo. Ameryka\u0144skie Epiki wydawane s\u0105 w mi\u0119kkich ok\u0142adkach, na nieco gorszym ni\u017c polski odpowiednik papierze (ale znacz\u0105co lepszym ni\u017c wydania zeszytowe), ale za to s\u0105 wygodniejsze w lekturze i w jaki\u015b spos\u00f3b przywo\u0142uj\u0105 wra\u017cenia towarzysz\u0105ce czytaniu zeszyt\u00f3w (kto pami\u0119ta czasy TM-Semic, ten pewnie wie, o co chodzi). Polska edycja jest bardziej elegancka &#8211; kredowy papier, twarda oprawa, pozwalaj\u0105ca na t\u0142oczenie niekt\u00f3rych element\u00f3w tytu\u0142u &#8211; ale jak to zwykle bywa, w takim przypadku ma por\u0119czno\u015b\u0107 ceg\u0142y. Rzecz jasna to tylko moje prywatne marudzenie: inne s\u0105 przyzwyczajenia czytelnicze Polak\u00f3w i Amerykan\u00f3w, inna tradycja wydawania komiks\u00f3w, wreszcie zupe\u0142nie inny zasi\u0119g. Ameryka\u0144skie Epiki maj\u0105 by\u0107 szeroko dost\u0119pne tak\u017ce pod wzgl\u0119dem finansowym (s\u0105 r\u00f3wnie\u017c wydawane w wersji cyfrowej), polskie wydania zbiorcze komiks\u00f3w to wci\u0105\u017c produkt luksusowy &#8211; cho\u0107 ok\u0142adkowa cena w obu przypadkach (40 dol. \/ 130 z\u0142) jest w gruncie rzeczy bardzo podobna.<\/p>\n\n\n\n<p>Sama zawarto\u015b\u0107 \u201eOstatnich \u0142ow\u00f3w Kravena\u201d jest natomiast arcyciekawa pod wieloma wzgl\u0119dami. Na zbi\u00f3r sk\u0142adaj\u0105 si\u0119 historie publikowane na \u0142amach nie tylko \u201eAmazing Spider-Man\u201d, lecz r\u00f3wnie\u017c kilku innych tytu\u0142\u00f3w po\u015bwi\u0119conych Paj\u0105kowi w latach 1986-87. A by\u0142 to czas w \u017cyciu tego bohatera wyj\u0105tkowy: spor\u0105 cz\u0119\u015b\u0107 tomu wype\u0142niaj\u0105 &#8211; oczywi\u015bcie jako uzupe\u0142nienie akcji &#8211; rozterki zwi\u0105zane z zar\u0119czynami, a potem \u015blubem Petera Parkera i Mary Jane. Wydarzeniem, kt\u00f3re bardzo mocno wp\u0142yn\u0119\u0142o na Parkera, jest r\u00f3wnie\u017c \u015bmier\u0107 jego przyjaciela, dziennikarza Neda Leedsa (w zeszycie \u201eSpider-Man versus Wolverine\u201d, kt\u00f3rego akcja dzieje si\u0119 w Berlinie), i oczywi\u015bcie upokorzenie, jakie Peterowi funduje w tytu\u0142owej historii Kraven \u0141owca.<\/p>\n\n\n\n<p>Scenariuszowo i rysunkowo wi\u0119kszo\u015b\u0107 zeszyt\u00f3w przedrukowanych\nw tomie to solidna \u015brednia po\u0142owy lat 80. Taki specyficzny moment, w kt\u00f3rym w\nwielu mainstreamowych komiksach naiwne zderza\u0142o si\u0119 z powa\u017cnym, banalne pomys\u0142y\nwci\u0105\u017c przewa\u017ca\u0142y nad pr\u00f3b\u0105 pog\u0142\u0119bienia charakter\u00f3w postaci, dialogi bywa\u0142y\ncokolwiek sztywne (albo g\u0142upawe), a po stereotypy si\u0119gano nader ch\u0119tnie &#8211;\nwspomniany Berlin, jako miejsce dzia\u0142alno\u015bci agent\u00f3w KGB, jest tego przyk\u0142adem.\nAle jednocze\u015bnie bohaterowie si\u0119 zmieniaj\u0105, coraz cz\u0119\u015bciej s\u0105 targani\nw\u0105tpliwo\u015bciami i rozterkami, zastanawiaj\u0105 si\u0119 nad konsekwencjami swoich czyn\u00f3w\n&#8211; a zw\u0142aszcza b\u0142\u0119d\u00f3w. <\/p>\n\n\n\n<figure class=\"wp-block-image\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" width=\"695\" height=\"1024\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2021\/05\/spider-kraven-695x1024.jpg\" alt=\"\" class=\"wp-image-754\" srcset=\"\/demianczuk\/wp-content\/uploads\/2021\/05\/spider-kraven-695x1024.jpg 695w, \/demianczuk\/wp-content\/uploads\/2021\/05\/spider-kraven-203x300.jpg 203w, \/demianczuk\/wp-content\/uploads\/2021\/05\/spider-kraven-768x1132.jpg 768w, \/demianczuk\/wp-content\/uploads\/2021\/05\/spider-kraven.jpg 1868w\" sizes=\"(max-width: 695px) 100vw, 695px\" \/><figcaption>&#8222;Ostatnie \u0142owy Kravena&#8221;, rys. Michael Zeck \/ Egmont<\/figcaption><\/figure>\n\n\n\n<p>Na tym tle \u201eOstatnie \u0142owy Kravena\u201d przypominaj\u0105 komiks z innej rzeczywisto\u015bci. Scenariusz J.M. DeMatteisa i ilustracje Michaela Zecka to mrok, czer\u0144 i desperacja. Fina\u0142owy &#8211; tak si\u0119 w\u00f3wczas przynajmniej wydawa\u0142o &#8211; pojedynek Kravena, rosyjskiego arystokraty op\u0119tanego \u017c\u0105dz\u0105 polowania, i Spider-Mana jest skupiony nie tyle na akcji, ile na emocjach bohater\u00f3w, ods\u0142ania ich najwi\u0119ksze l\u0119ki i fobie. Scenariusz przepe\u0142niony gorycz\u0105, prze\u0142adowany symbolami (mo\u017ce nawet za bardzo), oparty na cytatach z poezji Williama Blake\u2019a, osi\u0105ga g\u0142\u0119bi\u0119, o jak\u0105 &#8211; zw\u0142aszcza w tamtych czasach &#8211; trudno by\u0142o w komiksach o Spider-Manie. \u201eOstatnie \u0142owy Kravena\u201d wpisuj\u0105 si\u0119 raczej w seri\u0119 mrocznych opowie\u015bci z ko\u0144ca lat 80., tytu\u0142\u00f3w takich jak \u201eBatman: Zab\u00f3jczy \u017cart\u201d czy \u201ePowr\u00f3t Mrocznego Rycerza\u201d, dekonstruuj\u0105cych superbohaterskie mity i dopisuj\u0105cych do nich powa\u017cne, psychologiczne tony. Sam DeMatteis tak zreszt\u0105 postrzega\u0142 swoje dzie\u0142o, w jednym z wywiad\u00f3w m\u00f3wi\u0105c, \u017ce celowo zamie\u015bci\u0142 w scenariuszu ma\u0142o nawi\u0105za\u0144 do wydarze\u0144 z innych Spiderowych zeszyt\u00f3w.<\/p>\n\n\n\n<p>Po blisko 35 latach od premiery (od pierwszego polskiego wydania min\u0119\u0142o zreszt\u0105 niewiele mniej: 27 lat) \u201eOstatnie \u0142owy Kravena\u201d wci\u0105\u017c s\u0105 znakomit\u0105 lektur\u0105. A zestawione z innymi opowie\u015bciami z tamtego okresu robi\u0105 nawet jeszcze wi\u0119ksze wra\u017cenie.<\/p>\n\n\n\n<div class=\"wp-block-image\"><figure class=\"alignleft\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" width=\"198\" height=\"300\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2021\/05\/Ostatnie-lowy-Kravena.72-198x300.jpg\" alt=\"\" class=\"wp-image-755\" srcset=\"\/demianczuk\/wp-content\/uploads\/2021\/05\/Ostatnie-lowy-Kravena.72-198x300.jpg 198w, \/demianczuk\/wp-content\/uploads\/2021\/05\/Ostatnie-lowy-Kravena.72.jpg 496w\" sizes=\"(max-width: 198px) 100vw, 198px\" \/><\/figure><\/div>\n\n\n\n<p><strong>Amazing Spider-Man:\nOstatnie \u0142owy Kravena<\/strong>, scenariusz: Ken McDonald, James C. Owsley, Peter\nDavid, David Michelinie, J.M. DeMatteis, ilustracje: Mark Beachum, Mark Bright,\nAllan Kupperberg, Tom Morgan, John Romita Jr., Alex Saviuk, Michael Zeck, Steve\nGeiger, Paul Ryan, prze\u0142. Marek Starosta, Egmont Polska 2021, <strong>4\/6<\/strong><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Klasyczne \u201eOstatnie \u0142owy Kravena\u201d to Spider-Man w najwy\u017cszej formie. Ale zbiorczy tom, kt\u00f3ry si\u0119 w\u0142a\u015bnie ukaza\u0142, zawiera nie tylko t\u0119 mroczn\u0105 opowie\u015b\u0107.<\/p>\n","protected":false},"author":8,"featured_media":756,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[8,22,6,23],"tags":[17,129,130,128],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/demianczuk\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/752"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/demianczuk\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/demianczuk\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/demianczuk\/wp-json\/wp\/v2\/users\/8"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/demianczuk\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=752"}],"version-history":[{"count":3,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/demianczuk\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/752\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":759,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/demianczuk\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/752\/revisions\/759"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/demianczuk\/wp-json\/wp\/v2\/media\/756"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/demianczuk\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=752"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/demianczuk\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=752"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/demianczuk\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=752"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}