
{"id":80,"date":"2019-11-17T16:19:18","date_gmt":"2019-11-17T15:19:18","guid":{"rendered":"https:\/\/demianczuk.blog.polityka.pl\/?p=80"},"modified":"2019-11-17T16:22:25","modified_gmt":"2019-11-17T15:22:25","slug":"wielki-zly-lis-recenzja-komiksu","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/demianczuk\/2019\/11\/17\/wielki-zly-lis-recenzja-komiksu\/","title":{"rendered":"Jak wychowa\u0107 kurczaka (i inne porady dla zwierz\u0105t dzikich i domowych)"},"content":{"rendered":"<p>Je\u015bli kto\u015b, tak jak ja, przegapi\u0142 pierwsze wydanie \u201eWielkiego, z\u0142ego lisa\u201d, niech d\u0142u\u017cej si\u0119 nie zastanawia. Komiks Benjamina Rennera to jedna z najzabawniejszych lektur ostatnich miesi\u0119cy. W\u0142a\u015bnie wysz\u0142o jego wznowienie.<\/p>\n<p><!--more--><\/p>\n<div id=\"attachment_87\" style=\"width: 2740px\" class=\"wp-caption alignnone\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" aria-describedby=\"caption-attachment-87\" class=\"wp-image-87 size-full\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2019\/11\/20191117_152907-1.jpg\" alt=\"\" width=\"2730\" height=\"1477\" srcset=\"\/demianczuk\/wp-content\/uploads\/2019\/11\/20191117_152907-1.jpg 2730w, \/demianczuk\/wp-content\/uploads\/2019\/11\/20191117_152907-1-300x162.jpg 300w, \/demianczuk\/wp-content\/uploads\/2019\/11\/20191117_152907-1-768x416.jpg 768w, \/demianczuk\/wp-content\/uploads\/2019\/11\/20191117_152907-1-1024x554.jpg 1024w\" sizes=\"(max-width: 2730px) 100vw, 2730px\" \/><p id=\"caption-attachment-87\" class=\"wp-caption-text\">Wielki, z\u0142y lis, rys. Benjamin Renner, Kultura Gniewu<\/p><\/div>\n<p>Francuz Benjamin Renner jest znany przede wszystkim jako wsp\u00f3\u0142re\u017cyser znakomitych film\u00f3w animowanych, wy\u015bwietlanych zreszt\u0105 r\u00f3wnie\u017c w polskich kinach. Za \u201eErnesta i Celestyn\u0119\u201d by\u0142 nominowany do Oscara, dosta\u0142 tak\u017ce \u2013 podobnie jak za ekranizacj\u0119 \u201eWielkiego, z\u0142ego lisa\u201d \u2013 Cezara (t\u0119 produkcj\u0119 doceni\u0142o te\u017c jury pozna\u0144skiego festiwalu film\u00f3w dzieci\u0119cych Ale Kino). Jego animacje to wzorcowe kino familijne: ciep\u0142e, zabawne, odrobin\u0119 przewrotne. Wi\u0119c <strong>je\u015bli mieli\u015bcie do czynienia z filmami Rennera, te same zalety znajdziecie w jego komiksie.<\/strong> Tyle \u017ce \u201eWielki, z\u0142y lis\u201d w wersji ksi\u0105\u017ckowej wydaje si\u0119 jeszcze lepszy.<\/p>\n<p>Fabu\u0142a jest raczej prosta: lis, kt\u00f3ry jest wbrew tytu\u0142owi (i w\u0142asnym ambicjom) niedu\u017cy i dobroduszny, marzy o zjedzeniu kury. Ka\u017cda zb\u00f3jecka wyprawa do kurnika ko\u0144czy si\u0119 jednak tak samo \u2013 lis dostaje \u0142upnia od kur (\u201eTrzeci raz w tym tygodniu nas napastuje, satyr jeden!\u201d) i ucieka, cho\u0107 przynajmniej od uczynnego prosiaka dostaje na drog\u0119 koszyk rzepy. Za namow\u0105 wilka postanawia zatem uciec si\u0119 do podst\u0119pu. Kradnie kurom trzy jajka, po to, by je wysiedzie\u0107 i po\u017cre\u0107 kurczaki, najlepiej troch\u0119 odhodowane, \u017ceby nabra\u0142y masy. Ka\u017cdy, kto czyta\u0142 \u201eZamach na Milusia\u201d, w kt\u00f3rym Kokosz wysiadywa\u0142 gigantyczne jajo, wie, jak to si\u0119 sko\u0144czy. Podopieczny \u2013 w przypadku Kokosza by\u0142 to oczywi\u015bcie smok, w przypadku lisa za\u015b urocze, niesforne kurczaczki \u2013 nie ma szans sko\u0144czy\u0107 na talerzu. Mi\u0142o\u015b\u0107, nawet je\u015bli trudna, silniejsza jest od g\u0142odu. Lis zostaje wi\u0119c kurz\u0105 mam\u0105 i musi mocno si\u0119 nakombinowa\u0107, by jego wychowankowie nie padli ofiar\u0105 wilka.<\/p>\n<p><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\"wp-image-83 size-medium alignleft\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2019\/11\/wzl-220x300.jpg\" alt=\"\" width=\"220\" height=\"300\" srcset=\"\/demianczuk\/wp-content\/uploads\/2019\/11\/wzl-220x300.jpg 220w, \/demianczuk\/wp-content\/uploads\/2019\/11\/wzl.jpg 324w\" sizes=\"(max-width: 220px) 100vw, 220px\" \/><\/p>\n<p>Przygody lisa s\u0105 oparte na sprawdzonym pomy\u015ble: to w gruncie rzeczy ci\u0105g slapstickowych \u017cart\u00f3w, komedia omy\u0142ek wzbogacona sarkastycznymi dialogami (\u015bwietnie, swoj\u0105 drog\u0105, przet\u0142umaczonymi przez Krzysztofa Umi\u0144skiego). <strong>Renner traktuje swoich bohater\u00f3w z olbrzymi\u0105 empati\u0105, a nieliczne chwile grozy automatycznie \u0142agodzone s\u0105 kapitalnym humorem.<\/strong> W jego komiksie przeplataj\u0105 si\u0119 przy tym nawi\u0105zania \u2013 \u015bwiadome lub pod\u015bwiadome \u2013 do klasyki literatury dzieci\u0119cej. Autor bierze troch\u0119 od La Fontaine\u2019a i odrobin\u0119 od Charles\u2019a Perraulta, tu uszczypnie od Disneya, a nawet od Ren\u00e9 Goscinnego i Jeana-Jacques\u2019a Semp\u00e9go. Rozbrykane Kurczaki przypominaj\u0105 wszak band\u0119 przyjaci\u00f3\u0142 Miko\u0142ajka, a ich czapeczki maj\u0105 takie same kolory, jak czapki Zyzia, Hyzia i Dyzia, siostrze\u0144c\u00f3w Kaczora Donalda. Ale ten remiks popularnych motyw\u00f3w nie jest bynajmniej kopiowaniem wielkich poprzednik\u00f3w. Ma w sobie \u015bwie\u017co\u015b\u0107, energi\u0119 i niepodrabialny dowcip. Rysowany jest lekko, pozornie bez wysi\u0142ku, jakby tworzenie ka\u017cdej z drobnych ilustracji sprawia\u0142o Rennerowi wy\u0142\u0105cznie frajd\u0119. \u201eWielkiego, z\u0142ego lisa\u201d nie spos\u00f3b nie polubi\u0107: b\u0119dziecie do tego komiksu wraca\u0107 cz\u0119sto i to nie tylko razem z dzie\u0107mi.<\/p>\n<p><strong>Wielki, z\u0142y lis<\/strong>, scenariusz i rysunki: Benjamin Renner, prze\u0142. Krzysztof Umi\u0144ski, Kultura Gniewu 2019, <strong>5\/6<\/strong><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Je\u015bli kto\u015b, tak jak ja, przegapi\u0142 pierwsze wydanie \u201eWielkiego, z\u0142ego lisa\u201d, niech d\u0142u\u017cej si\u0119 nie zastanawia. Komiks Benjamina Rennera to jedna z najzabawniejszych lektur ostatnich miesi\u0119cy. W\u0142a\u015bnie wysz\u0142o jego wznowienie.<\/p>\n","protected":false},"author":8,"featured_media":82,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[24,7,6],"tags":[29,21],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/demianczuk\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/80"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/demianczuk\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/demianczuk\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/demianczuk\/wp-json\/wp\/v2\/users\/8"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/demianczuk\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=80"}],"version-history":[{"count":6,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/demianczuk\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/80\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":90,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/demianczuk\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/80\/revisions\/90"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/demianczuk\/wp-json\/wp\/v2\/media\/82"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/demianczuk\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=80"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/demianczuk\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=80"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/demianczuk\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=80"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}