
{"id":1154,"date":"2020-02-12T21:05:41","date_gmt":"2020-02-12T20:05:41","guid":{"rendered":"http:\/\/dziadul.blog.polityka.pl\/?p=1154"},"modified":"2020-02-13T08:43:00","modified_gmt":"2020-02-13T07:43:00","slug":"zabrzmiala-moja-melodia-prl-u","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/dziadul\/2020\/02\/12\/zabrzmiala-moja-melodia-prl-u\/","title":{"rendered":"Zabrzmia\u0142a \u201eMoja melodia PRL-u\u201d"},"content":{"rendered":"\n<p>W\u0142a\u015bnie ukaza\u0142a si\u0119 ksi\u0105\u017cka Kazimierza Zarzyckiego \u201eMoja melodia PRL- u\u201d. Melodia w tempie i nag\u0142o\u015bnieniu niejednostajnym &#8211; raz fortissimo, raz ca\u0142kiem piano. Na pro\u015bb\u0119 autora wzi\u0105\u0142em do r\u0119ki batut\u0119 i scali\u0142em utw\u00f3r, nadaj\u0105c mu brzmienie, za prof. Mari\u0105 Janion: <em>Ka\u017cdy ma swoj\u0105 melodi\u0119 istnienia\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<!--more-->\n\n\n\n<p>Zarzycki to posta\u0107 wielowymiarowa. W male\u0144kiej rodzinnej wiosce nad Sanem widzia\u0142 oczami dziecka okrucie\u0144stwa wojny \u2013 tak\u017ce tej na pograniczu polsko-ukrai\u0144skim. Z tamtych stron przyw\u0119drowa\u0142 na \u015al\u0105sk, studiowa\u0142 w dzisiejszym Uniwersytecie Ekonomicznym. I wsi\u0105k\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p>Brylowa\u0142 w katowickim radiu, niekr\u00f3tko i nied\u0142ugo by\u0142 osobistym sekretarzem Edwarda Gierka &#8211; ale do Warszawy nie chcia\u0142 z nim p\u00f3j\u015b\u0107. Szefowa\u0142 \u201eWieczorowi\u201d, \u201eTrybunie Robotniczej\u201d i Telewizji Katowice. Chlubnie nie przeszed\u0142 weryfikacji stanu wojennego, ale w 1983 r. \u00f3wczesne w\u0142adze ze Zbigniewem Messnerem na czele pozwoli\u0142y mu na za\u0142o\u017cenie tygodnika \u201eTak i Nie\u201d. Dotrwa\u0142 z nim do historycznego prze\u0142omu lat 1989\/1990. Na ostatnim zje\u017adzie PZPR z dru\u017cyn\u0105 Mieczys\u0142awa F. Rakowskiego wyprowadza\u0142 sztandar. By\u0142 w grupie za\u0142o\u017cycieli Ruchu 8 Lipca \u2013 niefortunnej lewicowej alternatywy wobec upadaj\u0105cej partii.<\/p>\n\n\n\n<p>Zarzycki nie kryje swoich lewicowych pogl\u0105d\u00f3w. W naszym duecie czasem dochodzi\u0142o do zgrzyt\u00f3w i mocnych instrumentalnych ton\u00f3w uderze\u0144. W finale na nasz\u0105 pro\u015bb\u0119 dorzuci\u0142 sw\u00f3j akord prof. Jerzy Rokita z dba\u0142o\u015bci\u0105 o w\u0142asny, niezale\u017cny d\u017awi\u0119k. Autor ma du\u017co do powiedzenia, czyni to ciekawie, cz\u0119sto prowokuj\u0105c i zmuszaj\u0105c czytelnika do ponowienia refleksji nad sprawami, kt\u00f3re wydawa\u0142y si\u0119 ju\u017c przemy\u015blane i przegadane. Szczeg\u00f3lnie dzisiaj, kiedy obowi\u0105zuje narracja o totalnej obrzydliwo\u015bci czasu s\u0142usznie minionego i tych, kt\u00f3rzy byli w nim zanurzeni. Kiedy tak \u0142atwo wygumkowa\u0107 z HISTORII niewygodne prawdy lub przerobi\u0107 je na swoje w\u0142asne kopyto.<\/p>\n\n\n\n<p>Wkurzy\u0142 si\u0119 i pomy\u015bla\u0142 sobie \u2013 kiedy, je\u015bli nie teraz?<\/p>\n\n\n\n<p>Wyk\u0142ada kaw\u0119 na \u0142aw\u0119: \u201eZa du\u017co si\u0119 tego wszystkiego nazbiera\u0142o. Tych niejasno\u015bci, w\u0105tpliwo\u015bci, nie\u015bcis\u0142o\u015bci. Niedopowiedze\u0144. Wszystko ma drugie albo trzecie dno. Nie ma czasu na rzetelne odpowiedzi. Zreszt\u0105 &#8211; nie padaj\u0105 sensowne pytania. Pytaj\u0105cy nie s\u0105 przygotowani. Nie przejrzeli stosownych dokument\u00f3w, nie poczytali, nie pogadali z tymi, co wiedz\u0105. Pytaj\u0105cy nie czekaj\u0105 na odpowiedzi.<\/p>\n\n\n\n<p>Wol\u0105 spektakl, w kt\u00f3rym wszyscy zaproszeni rozm\u00f3wcy po\u017ceraj\u0105 si\u0119 wzajemnie. Nie w zaciszu pakamery, nie na stronie &#8211; czyni\u0105 to na wizji. Z samouwielbieniem. Oblizuj\u0105 si\u0119 po uczcie. Szykuj\u0105 do nast\u0119pnego skoku.<\/p>\n\n\n\n<p>Zarzut nie dostaje mo\u017cliwo\u015bci obrony. Dziennikarstwo profesjonalne, zwie\u0144czone obron\u0105 postawionej na wst\u0119pie tezy \u2013 przesta\u0142o mie\u0107 racj\u0119 bytu. Odesz\u0142o w nico\u015b\u0107. Oceny niedawno minionych dziej\u00f3w denerwuj\u0105 powierzchowno\u015bci\u0105 i brakiem rozumnej refleksji. Jak\u017ce daleko im do historycznej rekapitulacji wy\u015bmienicie i bezpardonowo dokonanej przez Teres\u0119 Tora\u0144sk\u0105! Wiem, bo sam jestem z <em>By\u0142ych<\/em>. Nie mog\u0119 si\u0119 zgodzi\u0107 z takim biegiem spraw. By\u0142em jednym z nich. Jednym z tych, kt\u00f3rzy przy\u0142o\u017cyli r\u0119k\u0119 do utrwalania tamtego systemu.<\/p>\n\n\n\n<p>Chcia\u0142bym podczas mojego rachunku sumienia stan\u0105\u0107 w jego obronie. Nie tylko dlatego, \u017ce przysz\u0142o mi w nim \u017cy\u0107 \u2013 to jeszcze zosta\u0142oby mi wybaczone. Nie mia\u0142em wszak na to wp\u0142ywu. Chcia\u0142bym podj\u0105\u0107 si\u0119 obrony mojego zaanga\u017cowania. Mojej wiary, \u017ce by\u0142 to system jedyny z w\u00f3wczas mo\u017cliwych do przyj\u0119cia. \u017be przyni\u00f3s\u0142 mojej Ojczy\u017anie, um\u0119czonej, spalonej wojenn\u0105 po\u017cog\u0105, wiele dobrego.<\/p>\n\n\n\n<p>Niestety \u2013 tak\u017ce i z\u0142ego.<\/p>\n\n\n\n<p>Wiem, jestem adwokatem diab\u0142a. A jednak podejmuj\u0119 si\u0119 obrony uk\u0142adu, kt\u00f3ry nie pozostawia\u0142 wyboru.<\/p>\n\n\n\n<p>To znaczy \u2013 pozostawia\u0142, a r\u00f3wnocze\u015bnie, w razie niew\u0142a\u015bciwego ruchu &#8211; wyklucza\u0142. Krn\u0105brnym niepodporz\u0105dkowanym zamyka\u0142 usta najcz\u0119\u015bciej brutalnie. Z drugiej strony wznosi\u0142 domy, dawa\u0142 ludziom mieszkania, zapewnia\u0142 wikt i opierunek.<\/p>\n\n\n\n<p>To prawda, \u017ce ze wstr\u0119tem i brakiem tolerancji odnosi\u0142 si\u0119 do powszechnie wyra\u017canego pragnienia wolno\u015bci. Ale zapewnia\u0142 opiek\u0119 lekarsk\u0105 chorym, wysy\u0142a\u0142 obywateli na wczasy, u\u0142atwia\u0142 start pierwszemu pokoleniu m\u0142odzie\u017cy z miejskich slums\u00f3w, familok\u00f3w i zagubionych daleko wiosek.<\/p>\n\n\n\n<p>Jak to wszystko zwa\u017cy\u0107 i zmierzy\u0107 ? I kto mia\u0142by tego dokona\u0107?\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p>Ostatnim rozdzia\u0142em \u201eMelodii\u2026\u201d jest Alfabet Zarzyckiego: \u201eCzyli rzecz o 52 Personach Godnych i Niegodnych\u201d. Wielu z nich to bohaterowie &#8211; i antybohaterowie &#8211; ksi\u0105\u017cki. Kilku poni\u017cej przedstawiam.<\/p>\n\n\n\n<p><strong>Barbara Blida, polityk.<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p>Basi\u0119 pozna\u0142em stosunkowo p\u00f3\u017ano, przez koleg\u0119 Jaros\u0142awa Pojd\u0119, rodowitego \u015al\u0105zaka i mojego studenta w Wy\u017cszej Szkole Ekonomicznej. Mieszka\u0142 w Siemianowicach \u015al\u0105skich, do\u015b\u0107 blisko rodzinnego domu Blid\u00f3w. Cho\u0107 d\u0142ugo ju\u017c przebywa\u0142em w Katowicach, to ci\u0105gle mia\u0142em s\u0142abo\u015b\u0107 do \u015bl\u0105skich znajomo\u015bci. Wci\u0105\u017c odczuwa\u0142em niedosyt \u015bl\u0105sko\u015bci i Basia \u2013 lotna, wymowna, bystra \u2013 powoli ten m\u00f3j apetyt zaspokaja\u0142a. Wysoko wyrasta\u0142a ponad tradycyjne \u015bl\u0105skie kobiety uwi\u0119zione w bermudzkim tr\u00f3jk\u0105cie: kuchnia, ko\u015bci\u00f3\u0142, dzieci.<\/p>\n\n\n\n<p>U Blid\u00f3w to ona by\u0142a\ng\u0142ow\u0105 rodziny. Nale\u017ca\u0142a do tych \u015al\u0105zaczek, kt\u00f3re wysz\u0142y przed typowy szereg.\nTak jak \u015al\u0105zacy: Jerzy Zi\u0119tek, Kazimierz Kutz, Tadeusz Pyka czy Wilhelm\nSzewczyk. Im uda\u0142o si\u0119 przebi\u0107 szklany sufit \u015bl\u0105skiej niemo\u017cno\u015bci, kt\u00f3r\u0105 Kazio\nKutz nazywa\u0142 dupowato\u015bci\u0105. Niegdy\u015b Basia ostro zareagowa\u0142a na jakie\u015b zawirowania\nw jej rodzimej partii, SLD: &#8211; <em>Nie ze mn\u0105\ntakie numery, honor \u015al\u0105zaczki mi na to nie pozwala! <\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Honor \u015al\u0105zaczki\u2026 \u017byj\u0119 z wyrzutami sumienia, \u017ce do ko\u0144ca go nie zrozumia\u0142em. Dwa tygodnie przed \u015bmierci\u0105 m\u00f3wi\u0142a, \u017ce jest n\u0119kana, prze\u015bwietlana, \u017ce ci\u0105gle musi si\u0119 t\u0142umaczy\u0107 ze spraw, o kt\u00f3rych ma\u0142o wie\u2026\u017be ka\u017cda jej z\u0142ot\u00f3wka jest pod lup\u0105 w\u0142adzy. \u017be dostaje pogr\u00f3\u017cki. \u017be nie wie, czy wytrzyma te codzienne upokarzania i prze\u015bladowania. Nie wytrzyma\u0142a. Kiedy \u017cegna\u0142a si\u0119 ze mn\u0105 ostatni raz, powiedzia\u0142a, \u017ce je\u015bli si\u0119 to wszystko nie sko\u0144czy, to ona sko\u0144czy ze sob\u0105\u2026<\/p>\n\n\n\n<p>Te s\u0142owa \u015bni\u0105 mi si\u0119 po nocach, mam do siebie \u017cal, \u017ce nie wy\u0142apa\u0142em tego sygna\u0142u\u2026 Zby\u0142em j\u0105. &#8211; <em>Ba\u015bka, nie gadaj o takich rzeczach\u2026 Ty, \u015bl\u0105ska si\u0142aczka, ty si\u0119 boisz<\/em>?<\/p>\n\n\n\n<p>Niebawem, 25 kwietnia 2007 r., sta\u0142o si\u0119, co si\u0119 sta\u0142o. Honor nie pozwoli\u0142 na to, \u017ceby polityczni szydercy che\u0142pili si\u0119 widokiem wyprowadzanej o sz\u00f3stej rano w kajdankach i w \u015bwietle kamer \u015bl\u0105skiej kobiety. Mam pretensje, tak\u017ce do siebie, \u017ce z bu\u0144czucznych zapowiedzi ukarania winnych, kt\u00f3rzy doprowadzili Basi\u0119 do tego kroku, nic nie wysz\u0142o. Siebie usprawiedliwiam chorob\u0105, kt\u00f3ra mnie w\u00f3wczas dopad\u0142a. To s\u0142abe usprawiedliwienie, mam tego \u015bwiadomo\u015b\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p><strong>Cimoszewicz\nW\u0142odzimierz, polityk.<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p>Zaimponowa\u0142 mi tego lata 1989 r. na spotkaniu z Wojciechem Jaruzelskim. Kiedy genera\u0142 zapyta\u0142 nas, czy powinien i czy ma szans\u0119 zosta\u0107 prezydentem, Cimoszewicz jako jedyny odpowiedzia\u0142, \u017ce by\u0107 mo\u017ce szans\u0119 ma, ale nie ma moralnego prawa \u2013 zwa\u017cywszy cho\u0107by na stan wojenny \u2013 ubiega\u0107 si\u0119 o t\u0119 funkcj\u0119 w nowej Polsce. W p\u00f3\u017aniejszych latach w\u0142a\u015bnie \u201eCimoszk\u0119\u201d, jak pozwala\u0142 o sobie m\u00f3wi\u0107, widzia\u0142em w fotelu prezydenta RP. Mia\u0142 ku temu wszelkie predyspozycje i mia\u0142 szans\u0119. Niestety, okaza\u0142 si\u0119 za uczciwy na to, \u017ceby wyst\u0119powa\u0107 na polskiej scenie politycznej. Da\u0142 si\u0119 ogra\u0107 s\u0142u\u017cbom i jakiej\u015b dzieweczce. Na dodatek nie zosta\u0142a mu zapomniana s\u0142ynna wypowied\u017a podczas wielkiej powodzi w 1997 r. &#8211; \u017ce nale\u017ca\u0142o si\u0119 przed wod\u0105 ubezpieczy\u0107. Obrazi\u0142 si\u0119 na ca\u0142y \u015bwiat i niczym \u017cubr schowa\u0142 w swojej Puszczy Bia\u0142owieskiej. Na szcz\u0119\u015bcie do czasu \u2013 w ostatnich wyborach 2019 uzyska\u0142 mandat europos\u0142a.<\/p>\n\n\n\n<p><strong>Kamil\nDurczok, dziennikarz, kt\u00f3remu si\u0119 nie uda\u0142o.<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p>\u015aledzi\u0142em jego karier\u0119 z sympati\u0105, bo niecz\u0119sto si\u0119 zdarza, \u017ce \u201ech\u0142opak ze \u015al\u0105ska\u201d idzie po g\u0142\u00f3wnych telewizjach jak burza. Do tego by\u0142 moim studentem na dziennikarstwie. Z up\u0142ywem lat zacz\u0119\u0142o mnie mierzi\u0107 coraz bardziej widoczne zadufanie Kamila. M\u00f3wi\u0142em mu tak, jak m\u00f3wiono czasem u mnie w domu: Kamil, wy\u017cej dupy nie podskoczysz\u2026 Ale on podskakiwa\u0142. Spad\u0142 tak bole\u015bnie, \u017ce gdyby nie pomocna d\u0142o\u0144 \u017cony Marianny, to bez reszty pogr\u0105\u017cy\u0142by si\u0119 w celebryckim bagnie. Marianna go z niego wyci\u0105gn\u0119\u0142a i pomog\u0142a otrzepywa\u0107 si\u0119 z brud\u00f3w. Kiedy jednak na powr\u00f3t zacz\u0105\u0142 ci\u0105gn\u0105\u0107 do b\u0142ota &#8211; zdj\u0119\u0142a go ze swojego \u017cycia, jak si\u0119 zdejmuje r\u0119kawiczki. Pokaza\u0142a klas\u0119. A my niebawem zapomnimy, \u017ce by\u0142 zdolny dziennikarz, kt\u00f3ry nazywa\u0142 si\u0119 Kamil Durczok. Po ostatnich wydarzeniach \u2013 jeszcze bardziej. Cho\u0107 rozum chodzi r\u00f3\u017cnymi drogami. Mo\u017ce trafi i do Kamila, czego serdecznie mu \u017cycz\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p><strong>Gierek Edward, Pierwszy.<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p>Tak sobie my\u015bl\u0119 i pytam: czy politycy tamtej rzeczywisto\u015bci \u2013 cho\u0107by Gierek i Jerzy Zi\u0119tek \u2013 mieliby szans\u0119 przej\u015b\u0107 demokratyczn\u0105 weryfikacj\u0119 w wolnych wyborach III RP?<\/p>\n\n\n\n<p>Co do Gierka \u2013 mam w\u0105tpliwo\u015bci. Cho\u0107 przyjecha\u0142 do Polski z baga\u017cem zachodnich do\u015bwiadcze\u0144, to przecie\u017c jako polityk, bardziej funkcjonariusz partyjny \u2013 ulepiony zosta\u0142 wed\u0142ug innych regu\u0142 gry. Mo\u017ce znalaz\u0142by dla siebie miejsce w jakich\u015b gremiach zwi\u0105zk\u00f3w zawodowych, ale chyba nie w ich czo\u0142\u00f3wce. Wi\u0119ksze szanse dawa\u0142bym Zi\u0119tkowi. Przedwojenny pose\u0142 Bezpartyjnego Bloku Wsp\u00f3\u0142pracy z Rz\u0105dem wiedzia\u0142, na czym demokracja polega, nawet ta w sanacyjnym wydaniu. Dobry administrator i organizator by\u0142 potrzebny zar\u00f3wno II Rzeczpospolitej, jak i PRL. By\u0107 mo\u017ce nie doszed\u0142by do funkcji wojewody, bo wyborem reprezentanta rz\u0105du w terenie rz\u0105dz\u0105 inne prawa. Micha\u0142 Gra\u017cy\u0144ski te\u017c nie zosta\u0142 wybrany wojewod\u0105, tylko mianowany czy te\u017c narzucony z poparciem J\u00f3zefa Pi\u0142sudskiego. Gierek \u2013 posta\u0107 niejednoznaczna, niejednowymiarowa, przez histori\u0119 jeszcze nie do ko\u0144ca oceniona.<\/p>\n\n\n\n<p><strong>Adam\nGierek, naukowiec, polityk, europose\u0142.<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p>Adam, najstarszy syn Gierka, to prawie m\u00f3j r\u00f3wie\u015bnik. Obserwowa\u0142em jego karier\u0119 naukow\u0105 i polemizowa\u0142em, a nawet k\u0142\u00f3ci\u0142em si\u0119 ze wszystkimi, kt\u00f3rzy uwa\u017cali, \u017ce zawdzi\u0119cza j\u0105 ojcu. To by\u0142a jego w\u0142asna droga. Oczywi\u015bcie, \u017ce w wielu sprawach by\u0142o mu \u0142atwiej. Nie mam w\u0105tpliwo\u015bci, \u017ce \u00f3wcze\u015bni profesorowie Politechniki \u015al\u0105skiej zabiegali, \u017ceby mie\u0107 w swoim zespole asystenta, p\u00f3\u017aniej adiunkta z takim nazwiskiem. Adam dobrze sobie radzi\u0142 w Polsce i przez kilka lat w NRD, nawet w czasach, kiedy ojca wdeptywano w b\u0142oto. Imponuje mi jego konsekwentna obrona dobrego imienia ojca. Przed laty troch\u0119 spierali\u015bmy si\u0119 o ocen\u0119 jego polityki, o dekad\u0119 sukcesu \u2013 bywa\u0142o nawet ostro \u2013 ale potem znowu nasze stosunki si\u0119 ociepli\u0142y. I tak ju\u017c zosta\u0142o. Adam i Jerzy, m\u0142odszy syn Pierwszego &#8211; si\u0142\u0105 rzeczy byli po\u017c\u0105danymi partiami na katowickim matrymonialnym rynku. Adam wybra\u0142 Ariadn\u0119 Zankowicz, ambitn\u0105 okulistk\u0119. Ona z kolei wprowadzi\u0142a w rodzin\u0119 Gierk\u00f3w m\u0142odsz\u0105 siostr\u0119 Tatian\u0119, laryngologa. Obie osi\u0105gn\u0119\u0142y w swoich specjalizacjach wielkie sukcesy lekarskie i naukowe. Dzi\u0119ki nazwisku? Niekoniecznie\u2026 Obie piekielnie zdolne i ambitne, a nazwisko, przynajmniej w pewnych latach, u\u0142atwia\u0142o drog\u0119 do celu. Stan wojenny rozdzieli\u0142 Adama i Ariadn\u0119. On u\u0142o\u017cy\u0142 sobie dobre nowe \u017cycie, a Ariadna pozosta\u0142a przy nazwisku i te\u017c dobrze jej si\u0119 wiedzie &#8211; jako Ariadnie Gierek-\u0141api\u0144skiej.<\/p>\n\n\n\n<p><strong>Gruba\nJerzy, komendant wojew\u00f3dzki MO.<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p>W ka\u017cdym zawodzie s\u0105 ludzie, kt\u00f3rzy pewnego szczebla nie powinni przekracza\u0107. Dla w\u0142asnego i tego fachu dobra. Gruba powinien pozosta\u0107 przewodnikiem psa i wszystko by\u0142oby w porz\u0105dku. Pozna\u0142em go przez Stanis\u0142awa Wojtka. Gdyby nie moja silna ni\u0107 przyja\u017ani ze Staszkiem, to Gruba nigdy nie zosta\u0142by nawet moim dalekim znajomym. By\u0142 facetem gotowym na wszystko.<\/p>\n\n\n\n<p>Gdy ci\u0119\u017car obowi\u0105zk\u00f3w i zwi\u0105zany z tym stres dokucza\u0142 mu nadmiernie \u2013 k\u0142ad\u0142 si\u0119 do szpitala. W zaciszu obficie zaopatrzonej separatki tankowa\u0142 przyniesione przez podw\u0142adnych dobra. Kt\u00f3rej\u015b zimowej, mro\u017anej nocy podczas pr\u00f3by zaczerpni\u0119cia \u015bwie\u017cego powietrza wypad\u0142 przez okno z pierwszego pi\u0119tra wprost na ha\u0142d\u0119 w\u0119gla lub koksu. Amortyzacja doskona\u0142a, ale dla og\u00f3lnego jego wygl\u0105du nie pozosta\u0142a bez znaczenia. Nie potrafi\u0142 wr\u00f3ci\u0107 do pokoju t\u0105 sam\u0105 drog\u0105. Tote\u017c w tym w\u0142a\u015bnie stanie obszed\u0142 w pi\u017camie szpital i zadzwoni\u0142 na nocn\u0105 dy\u017curk\u0119. &#8211; <em>A pan tu sk\u0105d po nocy przyszed\u0142? Kto pan jest? &#8211; <\/em>zapyta\u0142 portier. \u2013 <em>Jak to kto!<\/em> \u2013 \u017cachn\u0105\u0142 si\u0119 niski, grubawy m\u0119\u017cczyzna, kt\u00f3ry wygl\u0105da\u0142 tak, jakby przed chwil\u0105 wyjecha\u0142 z kopalni. \u2013 <em>Jak to kto! Jestem pacjentem i komendantem wojew\u00f3dzkim. Jestem Gruba! <\/em>Znaczy komendant.<\/p>\n\n\n\n<p><strong>Grudzie\u0144\nZdzis\u0142aw, aparatczyk, po Gierku pierwszy sekretarz w Katowicach.<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p>W przyp\u0142ywie szczero\u015bci\nopowiada\u0142 mi Edward Gierek, \u017ce nie jest prawd\u0105, jakoby Grudzie\u0144 mia\u0142 we Francji\njak\u0105\u015b komunistyczn\u0105 przesz\u0142o\u015b\u0107. Mo\u017ce troch\u0119 obraca\u0142 si\u0119 w kr\u0119gu m\u0142odzie\u017cowych\norganizacji, ale faktycznie by\u0142 grajkiem weselnym. Akordeonist\u0105. To kolejna z\npostaci, kt\u00f3rej \u017cycie wyrz\u0105dzi\u0142o krzywd\u0119, o czym szeroko opowiadam w ksi\u0105\u017cce.\nPowinien pozosta\u0107 przy akordeonie.<\/p>\n\n\n\n<p><strong>Kempski\nMarek, zwi\u0105zkowiec, polityk.<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p>Poznali\u015bmy si\u0119, kiedy by\u0142 przewodnicz\u0105cym Regionu \u015al\u0105sko-D\u0105browskiej Solidarno\u015bci, a ja pos\u0142em SLD i lewicowym dzia\u0142aczem. Wsp\u00f3lna troska o dobro \u015al\u0105ska znios\u0142a mi\u0119dzy nami wszystkie polityczne i historyczne przeszkody. Marek jest z tych, kt\u00f3rzy lubi\u0105 s\u0142ucha\u0107. Potrafi\u0105 s\u0142ucha\u0107. Kiedy polityczni koledzy perfidnie wykopali go ze sto\u0142ka \u2013 uda\u0142 si\u0119 na emocjonalne wygnanie. Po czasie wr\u00f3ci\u0142 \u2013 z konkretnym planem na \u017cycie. Sko\u0144czy\u0142 politologi\u0119 na Uniwersytecie Jagiello\u0144skim i filozofi\u0119 na Akademii Teologicznej. Marku \u2013 <em>chapeau bas<\/em>. Przed laty lewicowe \u015brodowisko czyni\u0142o mi zarzuty za zbyt bliskie z nim kontakty. W ko\u0144cu si\u0119 wkurzy\u0142em: <em>&#8211; Odpierdolcie si\u0119, towarzysze<\/em>! \u2013 no i si\u0119 odpierdolili.<\/p>\n\n\n\n<p>Jestem przekonany, \u017ce gdyby Marek mia\u0142 w g\u0142owie w\u00f3wczas to co teraz, to przy jego umiarkowaniu i rozwa\u017cnym patrzeniu na \u017cycie nasza polityczna scena mog\u0142aby wygl\u0105da\u0107 inaczej. Nie by\u0142oby wojny polsko-polskiej.<\/p>\n\n\n\n<p><strong>Kwa\u015bniewski\nAleksander, wybitny polityk, prezydent III Rzeczpospolitej, przyjaciel.<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p>Olka pozna\u0142em bli\u017cej w po\u0142owie 1984 r. na jakiej\u015b warszawskiej naradzie. Zabiera\u0142 g\u0142os i m\u00f3wi\u0142 j\u0119zykiem, jakiego wcze\u015bniej w polityce nie s\u0142ysza\u0142em. W przerwie podszed\u0142em, \u017ceby mu pogratulowa\u0107 wizji Polski, kt\u00f3ra by\u0142a mi bliska. I odwagi. By\u0142 \u015bwie\u017co upieczonym redaktorem naczelnym \u201eSztandaru M\u0142odych\u201d, a ja ju\u017c okrzep\u0142ym szefem \u201eTak i Nie\u201d. Co\u015b na tym spotkaniu mi\u0119dzy nami zaiskrzy\u0142o. Pozna\u0142em bratni\u0105 dusz\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>Spotykali\u015bmy si\u0119, kiedy by\u0142 ministrem ds. m\u0142odzie\u017cy, a potem przewodnicz\u0105cym Komitetu M\u0142odzie\u017cy i Kultury Fizycznej oraz szefem Polskiego Komitetu Olimpijskiego. Z biegiem lat stawa\u0142 si\u0119 kumplem do szabli i szklanki. Grali\u015bmy na jednej politycznej nucie. Razem wspierali\u015bmy Mieczys\u0142awa Rakowskiego w decyzji \u201ewyprowadzenia sztandaru PZPR\u201d. Wprawdzie na progu tworzenia Socjaldemokracji Rzeczypospolitej Polskiej pierwszego lidera widzia\u0142em w Tadeuszu Fiszbachu, ale po nocnej rozmowie z wicemarsza\u0142kiem Sejmu czar prys\u0142. Kr\u00f3l okaza\u0142 si\u0119 nagi i intelektualnie do\u015b\u0107 mia\u0142ki. Liderem nowej socjaldemokratycznej formacji m\u00f3g\u0142 by\u0107 tylko Aleksander Kwa\u015bniewski. Kiedy przekonywa\u0142em koleg\u00f3w do poparcia \u201eKwacha\u201d &#8211; m\u00f3wi\u0142em o m\u0142odo\u015bci, inteligencji i bystrym umy\u015ble. Potrafi\u0142 rozmawia\u0107 z ka\u017cdym \u2013 a t\u0119 wrodzon\u0105 umiej\u0119tno\u015b\u0107 rozbudowa\u0142, pracuj\u0105c w dziennikarstwie.<\/p>\n\n\n\n<p>Cho\u0107 by\u0142em uwa\u017cany za jednego z ojc\u00f3w za\u0142o\u017cycieli SdRP, postanowi\u0142em odsun\u0105\u0107 si\u0119 w cie\u0144. Chcia\u0142em mie\u0107 czas na pr\u00f3b\u0119 si\u0142 w biznesie. Bo jak w tamtych latach po\u017ceni\u0107 aktywno\u015b\u0107 w lewicowej partii z byciem\u2026 kapitalist\u0105. My\u015blenie naiwne, zakotwiczone w poprzednim systemie, ale c\u00f3\u017c robi\u0107 \u2013 takie w\u0142a\u015bnie zago\u015bci\u0142o w mojej g\u0142owie. Olek wiedzia\u0142 o moich dylematach i przekonywa\u0142, \u017cebym za d\u0142ugo nie przebywa\u0142 w cieniu, bo ludzie biznesowego sukcesu b\u0119d\u0105 ojczy\u017anie potrzebni.<\/p>\n\n\n\n<p>Bli\u017cej poznali\u015bmy si\u0119 rodzinnie w 1993 r. w trakcie kampanii sejmowej. Olek jako przewodnicz\u0105cy SdRP wspiera\u0142 naszych kandydat\u00f3w. Poznali\u015bmy w\u00f3wczas Jolant\u0119, kobiet\u0119 wyj\u0105tkowej klasy, pod kt\u00f3rej wra\u017ceniem razem z Ole\u0144k\u0105 pozostajemy. W\u00f3wczas SdRP groszem nie \u015bmierdzia\u0142a, wi\u0119c Olka po \u015al\u0105sku wozi\u0142em ja i moja c\u00f3rka Marzena. Wieczorami, po ci\u0119\u017ckich dniach, razem jedli\u015bmy u nas kolacj\u0119. Olek by\u0142 na etapie intensywnego odchudzania. Plasterek sera, kawa\u0142ek pomidora, jedna oliwka, gorzka herbata\u2026 Piwo? Za Boga! W tej parszywej sytuacji nam te\u017c nie wypada\u0142o obficie przy nim biesiadowa\u0107. Przymusowy post. Dopiero po odwiezieniu Olka do hotelu rzucali\u015bmy si\u0119 do p\u00f3\u0142misk\u00f3w. W kampanii prezydenckiej 1995 sytuacja si\u0119 powt\u00f3rzy\u0142a, a po zwyci\u0119stwie Kwa\u015bniewskiego moja Marzenka otrzyma\u0142a od prezydenta \u017cartobliwy \u201eakt nominacji\u201d na majora Biura Ochrony Rz\u0105du \u201eza bezpieczn\u0105 i dobr\u0105 jazd\u0119\u201d. Kiedy pod koniec 1999 r. otrzymywa\u0142em z r\u0105k prezydenta Krzy\u017c Komandorski Orderu Odrodzenia Polski, to Olek zagadn\u0105\u0142: a co s\u0142ycha\u0107 u majora?<\/p>\n\n\n\n<p>Nigdy przez lata jego prezydentury nie wykorzysta\u0142em tej znajomo\u015bci, cho\u0107 spotykali\u015bmy si\u0119 przy r\u00f3\u017cnych okazjach. Zachowuj\u0119 wielki szacunek dla najlepszego prezydenta III RP. W mojej ocenie utwierdzam si\u0119 coraz bardziej i bardziej. Czuj\u0119 niedosyt &#8211; ten wybitny polityk m\u00f3g\u0142by dzia\u0142a\u0107 na korzy\u015b\u0107 naszego kraju jeszcze aktywniej \u2013 na ka\u017cdym wy\u017cszym szczeblu Unii Europejskiej albo Organizacji Narod\u00f3w Zjednoczonych. Jeszcze wszystko przed nim.<\/p>\n\n\n\n<p><strong>Miller\nLeszek, premier. Z partii do demokracji.<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p>Leszek przeszed\u0142by do historii nawet wtedy, gdyby nie powiedzia\u0142 odwiecznej prawdy o m\u0119\u017cczy\u017anie. Pozna\u0142em go jeszcze za p\u00f3\u017anego Gierka, kiedy zosta\u0142 \u015bwie\u017cym pracownikiem Komitetu Centralnego. Sekretariat dzieli\u0142 z moim studentem i przyjacielem Zbigniewem Glap\u0105, dzia\u0142aczem m\u0142odzie\u017cowym. Miller czu\u0142 si\u0119 zagubiony w Warszawie, ca\u0142y by\u0142 nas\u0105czony \u017byrardowem, gdzie si\u0119 urodzi\u0142 i wychowa\u0142. W chocholej fryzurze, z w\u0142osami stercz\u0105cymi na wszystkie strony \u015bwiata; w ca\u0142ym jego wygl\u0105dzie by\u0142o co\u015b z m\u0142odzie\u0144czej zadziorno\u015bci i nonszalancji, kt\u00f3ra nie opu\u015bci\u0142a go do dzisiaj. Leszek taki by\u0142 od zawsze. Wtedy wida\u0107 by\u0142o, \u017ce nie jest to warszawski g\u0142adysz, ale przybysz z prowincji. Wyj\u0105tkowo\u015b\u0107 jego osobowo\u015bci by\u0142a niezaprzeczalna.<\/p>\n\n\n\n<p>Imponowa\u0142 mi swoim \u017cyciorysem. Z biednej robotniczej\nrodziny, opuszczonej przez ojca, kiedy by\u0142 jeszcze w ko\u0142ysce, wychowywany przez\nharuj\u0105c\u0105 od rana do nocy matk\u0119. Ministrant, oczywi\u015bcie. By\u0142 robotnikiem w\nw\u0142\u00f3kienniczej fabryce, uczy\u0142 si\u0119 zaocznie. Kiedy ju\u017c zosta\u0142 premierem z\nramienia SLD, to m\u00f3wi\u0142em, \u017ce niewielu jest w naszej elicie w\u0142adzy ludzi, kt\u00f3rzy\nwiedz\u0105, co to czarna robota. Leszkowi to si\u0119 spodoba\u0142o, \u015bmielej zacz\u0105\u0142 si\u0119\nobnosi\u0107 ze swoim \u017cyciorysem. W partii doszed\u0142 do pozycji pierwszego sekretarza\nw Skierniewicach, do Warszawy powr\u00f3ci\u0142 w momencie, kiedy PZPR szykowa\u0142a si\u0119 do\nwyprowadzenia sztandaru. By\u0142 sekretarzem KC, a nawet przez chwil\u0119 cz\u0142onkiem\nBiura Politycznego. Nie podziela\u0142 pogl\u0105d\u00f3w Mietka Rakowskiego, \u017ce z tej partii\nnie ma ju\u017c co ratowa\u0107 \u2013 wydawa\u0142o si\u0119, \u017ce reprezentuje jej twarde skrzyd\u0142o. Ale\npodporz\u0105dkowa\u0142 si\u0119 regu\u0142om gry.<\/p>\n\n\n\n<p>Nasza znajomo\u015b\u0107 odnowi\u0142a si\u0119 na spotkaniach Ruchu 8 Lipca na Uniwersytecie Warszawskim. Troch\u0119 z nami kolaborowa\u0142, ale bardziej obserwowa\u0142. Z czasem wszed\u0142 w bli\u017csze uk\u0142ady ze Zbyszkiem Siemi\u0105tkowskim, Tomkiem Na\u0142\u0119czem, Andrzejem Urba\u0144czykiem, no i ze mn\u0105. W wielkich dla SLD dniach by\u0142 \u015bwietnym ministrem pracy i polityki socjalnej, a potem szefem MSWiA. Uwa\u017cam go te\u017c za jednego z lepszych premier\u00f3w III RP (2001\u201304). To za jego rz\u0105d\u00f3w zreformowano s\u0142u\u017cby specjalne i rozpocz\u0105\u0142 si\u0119 proces przystosowawczy do Unii Europejskiej \u2013 jako premier stan\u0105\u0142 na czele Komitetu Integracji Europejskiej. Razem z prezydentem Kwa\u015bniewskim z\u0142o\u017cyli podpisy pod dekretem potwierdzaj\u0105cym nasze przyst\u0105pienie do Unii Europejskiej. A by\u0142o to 1 maja 2004 r. w Dublinie. Podpisy te przejd\u0105 do historii na bank.<\/p>\n\n\n\n<p>Jednak dzie\u0144 \u201epo\u201d Leszek poda\u0142 si\u0119 do dymisji. Nie do ko\u0144ca wiadomo, co z\u0142ama\u0142o \u201e\u017celaznego kanclerza\u201d. Stawiam na jego honor &#8211; da\u0142 si\u0119 ogra\u0107 w wewn\u0105trzpartyjnych rozgrywkach, obrywa\u0142 ciosy za g\u00f3wniane afery &#8211; \u201estarachowick\u0105\u201d i Rywina\u2026 Mo\u017ce chcia\u0142 to wszystko wzi\u0105\u0107 na klat\u0119 i os\u0142oni\u0107 SLD przed nadchodz\u0105cymi wyborami. \u015amiem jednak twierdzi\u0107, \u017ce Leszek na czele swojej partii i nadal jako premier wygra\u0142by kolejne wybory. A tak czwarte miejsce, nawet za Samoobron\u0105, nie by\u0142o pora\u017ck\u0105, lecz kl\u0119sk\u0105. Zupe\u0142nie si\u0119 pogubi\u0142, a jego polityczna kolaboracja z Lepperem doprowadzi\u0142a mnie do w\u015bciek\u0142o\u015bci, co przy jakiej\u015b okazji mu wygarn\u0105\u0142em. Do SLD wr\u00f3ci\u0142, kiedy by\u0142a ju\u017c w rozsypce.<\/p>\n\n\n\n<p>C\u00f3\u017c wi\u0119cej? Wida\u0107 by\u0142o, \u017ce nie chodzi mu o kr\u00f3tkotrwa\u0142\u0105 walk\u0119 polityczn\u0105 i jednorazowy sukces, tylko o model pa\u0144stwa polskiego \u2013 w tym zamiarze stawiam go w pierwszym rz\u0119dzie dzisiejszych polityk\u00f3w. By\u0142o to wo\u0142anie na politycznej puszczy. Teraz zwyci\u0119zca bierze wszystko mimo ewidentnego braku kompetencji. A przegrani \u2013 przegrani pozbawiani s\u0105 swoich praw, bywa, \u017ce pracowniczych. Trzymaj\u0105cy w\u0142adz\u0119 maj\u0105 w r\u0119kach instrumenty pa\u0144stwa i bezpardonowo wykorzystuj\u0105 je do zemsty na rywalach. Za wszystko, nawet za histori\u0119. Fragment expos\u00e9 Leszka wydaje si\u0119 nad wyraz trafny: &#8222;Nar\u00f3d, kt\u00f3ry nie pami\u0119ta swojej historii, staje si\u0119 ubo\u017cszy. Nar\u00f3d, kt\u00f3ry nieustannie \u017cyje swoj\u0105 histori\u0105, staje si\u0119 bezradny wobec przysz\u0142o\u015bci\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p>Prawdziwych m\u0119\u017cczyzn poznaje si\u0119\u2026 Najlepiej o tym wiedzia\u0142a Anastazja Potocka, sejmowa dama do towarzystwa, kt\u00f3ra zmienia\u0142a swoich zalotnik\u00f3w jak r\u0119kawiczki. Dzi\u015b znowu s\u0142yszymy o Leszku Milerze. Jest prawdziwym m\u0119\u017cczyzn\u0105, nigdy nie ko\u0144czy.<\/p>\n\n\n\n<p><strong>Paszkowski\nRoman, genera\u0142 pilot, przedwojenny oficer, wojewoda katowicki.<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p>\u017bycie moje by\u0142oby ubo\u017csze, gdybym na swojej drodze nie spotka\u0142 Romana Paszkowskiego. Pozna\u0142em go przed stanem wojennym u gen. Jana \u0141azarczyka \u2013 szefa Wojew\u00f3dzkiego Sztabu Wojskowego w Katowicach. Wcze\u015bniej \u0141azarczyk by\u0142 dow\u00f3dc\u0105 1. Dywizji Artylerii WOPK w Gliwicach, a Paszkowski jego prze\u0142o\u017conym jako dow\u00f3dca ca\u0142ych Wojsk Obrony Powietrznej Kraju. Domy\u015bla\u0142em si\u0119, \u017ce cz\u0119ste przyjazdy genera\u0142a do Katowic nie s\u0105 przypadkowe ani kurtuazyjne. 16 grudnia 1981 r. gen. Paszkowski pojawi\u0142 si\u0119 pod wiecz\u00f3r z nominacj\u0105 na nowego wojewod\u0119 katowickiego. Pierwszy meldunek, jaki mu z\u0142o\u017cono, powiadamia\u0142 o tragedii \u201eWujka\u201d. P\u00f3\u017aniej ju\u017c na \u015al\u0105sku nie pad\u0142 ani jeden strza\u0142. Niegdy\u015b go zapyta\u0142em, czy by\u0142a szansa wcze\u015bniejszego przyjazdu? &#8211; <em>Gdybym wiedzia\u0142, gdyby Jaruzelski wiedzia\u0142\u2026<\/em> &#8211; t\u0142umaczy\u0142. Ale nominacj\u0119 odbiera\u0142 w godzinach, kiedy czo\u0142gi forsowa\u0142y ju\u017c mur i bramy kopalni.<\/p>\n\n\n\n<p>Pozna\u0142em cz\u0142owieka niezwyk\u0142ego, w kt\u00f3rym zobaczy\u0142em jak w soczewce polskie drogi, polskie losy, po cz\u0119\u015bci bliskie mojej rodzinie. By\u0142em i pozostaj\u0119 zafascynowany genera\u0142em. Urodzi\u0142 si\u0119 w pierwszym roku I wojny \u015bwiatowej na Lubelszczy\u017anie w rodzinie zarz\u0105dcy maj\u0105tku ziemskiego. Matur\u0119 zdawa\u0142 w korpusie kadet\u00f3w, stopie\u0144 oficerski otrzyma\u0142 po uko\u0144czeniu Szko\u0142y Podchor\u0105\u017cych Piechoty. Dwukrotnie ranny w kampanii wrze\u015bniowej, dosta\u0142 si\u0119 do niewoli \u2013 ca\u0142\u0105 wojn\u0119 sp\u0119dzi\u0142 w hitlerowskich oflagach. Jego starszym koleg\u0105 wojennej niedoli by\u0142 mjr J\u00f3zef Kuropieska.<\/p>\n\n\n\n<p>Po wyzwoleniu wr\u00f3cili do kraju i wst\u0105pili do Wojska Polskiego. Wraz z wieloma innymi oficerami zosta\u0142 w 1951 r. aresztowany pod zarzutem szpiegostwa na rzecz pa\u0144stw zachodnich. Paszkowski wyszed\u0142 z wi\u0119zienia w 1955 r. i po rehabilitacji wr\u00f3ci\u0142 do wojska. Gen. Kuropieska, wcze\u015bniej skazany na kar\u0119 \u015bmieci, zwolniony zosta\u0142 rok p\u00f3\u017aniej. I dalej z oddaniem s\u0142u\u017cyli tamtej Polsce na najwy\u017cszych stanowiskach dow\u00f3dczych w kraju.<\/p>\n\n\n\n<p>Opowie\u015bci Paszkowskiego s\u0142ucha\u0142em u nas w domu jak\nsztubak, z wypiekami. To wszystko dzia\u0142o si\u0119 tak niedawno. A opowiada\u0142 o sobie\ncz\u0142owiek o wielkiej kulturze osobistej, starannie wykszta\u0142cony w przedwojennych\nszko\u0142ach i starannie wychowany w dobrym ziemia\u0144skim domu. Je\u017celi on postawi\u0142 na\nnow\u0105 powojenn\u0105 Polsk\u0119, to dlaczego ja mia\u0142bym si\u0119 wstydzi\u0107 dzisiaj swoich\nwybor\u00f3w?<\/p>\n\n\n\n<p>Genera\u0142 znakomicie zna\u0142 si\u0119 na ludziach. Wraz z nim w\u0142adza na \u015al\u0105sku przesz\u0142a w jedne r\u0119ce. Najwa\u017cniejszy nie by\u0142 ju\u017c komitet partii z pierwszym sekretarzem ani komendant wojew\u00f3dzki milicji. Spacyfikowa\u0142 ca\u0142e to milicyjne i esbeckie towarzystwo, kt\u00f3re od pierwszych dni stanu wojennego pobrz\u0119kiwa\u0142o szabelkami. Teraz rz\u0105dzi\u0142 wojewoda. Przyznaj\u0119 te\u017c genera\u0142owi wielk\u0105 rol\u0119 w spacyfikowaniu Katowickiego Forum Partyjnego. By\u0142em w tym dziele przyjaznym genera\u0142a suflerem.<\/p>\n\n\n\n<p><strong>Rakowski\nF. Mieczys\u0142aw, dziennikarz, polityk.<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p>Od kiedy w latach 50. pojawi\u0142a si\u0119 w domu \u201ePolityka\u201d, wychowywa\u0142em si\u0119 na tym tytule, a nade wszystko na publicystyce Rakowskiego. Ta gazeta ukszta\u0142towa\u0142a moje pogl\u0105dy.<\/p>\n\n\n\n<p>Mieczys\u0142awa pozna\u0142em bli\u017cej, kiedy prowadzi\u0142em \u201eTak i Nie\u201d. \u0141\u0105czy\u0142a nas praca w sejmowej Radzie Spo\u0142eczno-Gospodarczej, kt\u00f3rej przewodniczy\u0142 jako wicemarsza\u0142ek. Uwa\u017cany za rewizjonist\u0119, atakowany przez partyjny beton, stawiany do pionu przez towarzyszy \u2013 pe\u0142ni\u0142 od pocz\u0105tku \u201ePolityki\u201d rol\u0119 drogowskazu dla partyjnych reformator\u00f3w. Pami\u0119tam, \u017ce po cyklu materia\u0142\u00f3w \u201eDobry fachowiec, ale bezpartyjny\u201d rozpocz\u0119\u0142a si\u0119 powa\u017cna dyskusja o polityce kadrowej. Wyra\u017anie ograniczono ekspansj\u0119 partii na wszystkie stanowiska w kraju. A cykl &#8222;Uczy\u0107 si\u0119, cho\u0107by od diab\u0142a\u201d &#8211; znakomicie upowszechnia\u0142 zachodnie rozwi\u0105zania techniczne i organizacyjne. Tak\u017ce szerzy\u0142 wiedz\u0119 o wzorach demokracji w og\u00f3le. Rakowski mia\u0142 odwag\u0119 o tym m\u00f3wi\u0107 i pisa\u0107, a \u201ePolityka\u201d pod jego kierownictwem by\u0142a gazet\u0105 na wskro\u015b socjaldemokratyczn\u0105. St\u0105d kiedy pod koniec 1989 r. zacz\u0119\u0142a w PZPR kie\u0142kowa\u0107 my\u015bl o zako\u0144czeniu historycznej roli partii, to bez wahania Mietka popar\u0142em. Uwa\u017ca\u0142em, \u017ce dalej i szerzej patrzy na interesy Polski. Broni\u0142em jego decyzji o wyprowadzeniu sztandaru, jeszcze zanim j\u0105 oficjalnie og\u0142osi\u0142 i p\u00f3\u017aniej \u2013 kiedy by\u0142 ju\u017c za to przeklinany. Uwa\u017cam, \u017ce to on utorowa\u0142 drog\u0119 dla polskiej demokracji, cho\u0107 w naszym wykonaniu bywa ona kulawa. Mietka Rakowskiego zaliczam do os\u00f3b, kt\u00f3rych pozna\u0107 mia\u0142em zaszczyt &#8211; a ta lista nie jest wcale d\u0142uga.<\/p>\n\n\n\n<p><strong>Religa\nZbigniew, profesor, mocarz kardiochirurgii.<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p>Pozna\u0142em Relig\u0119 przez mego krajana i przyjaciela jeszcze z czas\u00f3w licealnych prof. Stanis\u0142awa Wosia, wybitnego kardiochirurga. To by\u0142o kr\u00f3tko potem, jak docent z Warszawy obj\u0105\u0142 Katedr\u0119 i Klinik\u0119 Kardiochirurgii Wojew\u00f3dzkiego O\u015brodka Kardiologii w Zabrzu. Talent, do\u015bwiadczenie, wizja i odwaga \u2013 tak Wo\u015b charakteryzowa\u0142 koleg\u0119, ciut tylko starszego od nas. To w po\u0142\u0105czeniu ze znakomicie wyposa\u017conym WOK &#8211; dzisiaj \u015al\u0105skie Centrum Chor\u00f3b Serca &#8211; musia\u0142o da\u0107 efekty. Pod koniec 1985 r. Religa dokona\u0142 pierwszego przeszczepu serca. Sukces goni\u0142 sukces. Zbyszek pali\u0142 jak lokomotywa, a i w piciu si\u0119 nie oszcz\u0119dza\u0142 &#8211; lubi\u0142 by\u0107 w stanie dobrego rauszu. Na komentarze tego stanu \u2013 macha\u0142 r\u0119k\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p>Bli\u017cej poznali\u015bmy si\u0119 w ko\u0144c\u00f3wce lat 80., kiedy by\u0142em szefem katowickiego PRON, a Zbyszek jednym z aktywniejszych cz\u0142onk\u00f3w. W \u201eTak i Nie\u201d wielokrotnie domagali\u015bmy si\u0119 dla niego profesury, ale co\u015b sta\u0142o na przeszkodzie. Styl \u017cycia i bycia, d\u0142ugoletni pobyt w klinikach USA? Dopiero w 1990 r. zosta\u0142 profesorem \u015al\u0105skiej Akademii Medycznej, a po pi\u0119ciu latach &#8211; belwederskim. Po powrocie Zbyszka do Warszawy spotykali\u015bmy si\u0119, cho\u0107 niezbyt cz\u0119sto. By\u0142 ju\u017c ministrem zdrowia i opieki spo\u0142ecznej, kiedy wyzna\u0142, \u017ce zaczyna liczy\u0107 swoje dni. Wykryto guza lewego p\u0142uca. S\u0142ucha\u0142em ze \u0142zami w oczach. &#8211; <em>Daj spok\u00f3j, cud\u00f3w nie ma \u2013 wierz zatwardzia\u0142emu atei\u015bcie.<\/em> To by\u0142o ostatnie spotkanie ze Zbyszkiem Relig\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p><strong>Szczepa\u0144ski\nMaciej, dziennikarz, prezes, \u201eKrwawy Maciej\u201d.<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p>Nie lubili\u015bmy si\u0119. Kiedy zostali\u015bmy sobie przedstawieni i Szczepa\u0144ski wyci\u0105gn\u0105\u0142 d\u0142o\u0144, powiedzia\u0142: &#8211; <em>Ca\u0142a przyjemno\u015b\u0107 po mojej stronie.<\/em> Kiedy ja podawa\u0142em mu swoj\u0105, pomy\u015bla\u0142em: &#8211; <em>Tak mi si\u0119 zdaje.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Nie lubili\u015bmy si\u0119 ze wzajemno\u015bci\u0105. Pr\u00f3bowa\u0142em umniejsza\u0107 jego posta\u0107 w oczach Gierka, jak tylko nadarza\u0142a si\u0119 ku temu okazja. Nie by\u0142o to \u0142atwe, bo obydwaj to ch\u0142opcy z Sosnowca. Co\u015b jednak uzyska\u0142em. Szczepa\u0144ski by\u0142 przekonany, \u017ce p\u00f3jdzie z Gierkiem do Warszawy z pierwsz\u0105 jego ekip\u0105. Na prezesur\u0119 w Komitecie ds. Radia i Telewizji musia\u0142 jednak poczeka\u0107. Przez prawie dwa lata przebiera\u0142 nogami, \u017ceby zluzowa\u0107 W\u0142odzimierza Sokorskiego z ekipy W\u0142adys\u0142awa Gomu\u0142ki. Z marszu zwolni\u0142 z Radiokomitetu ponad tysi\u0105c os\u00f3b, co przyklei\u0142o do niego przydomek \u201eKrwawy Maciej\u201d, a Jerzy Urban zacz\u0105\u0142 szepta\u0107 na warszawskich salonach, \u017ce przyszed\u0142 \u201ewielki pierd\u201d. Nie lubi\u0142em Macieja za to, \u017ce gardzi\u0142 lud\u017ami \u2013 najpierw tutaj, a potem w Warszawie. Jeszcze w Katowicach kaza\u0142 na Sylwestra wyda\u0107 dla wybranych towarzyszy i dziennikarzy &#8222;Porno Trybun\u0119\u201d. No i wybuch\u0142 skandal, bo aparat partyjny zamierza\u0142 uchodzi\u0107 za bardziej ortodoksyjny i bardziej \u015bwi\u0119ty ni\u017c sam papie\u017c. Zwali\u0142 potem wszystko na kogo\u015b innego i umy\u0142 \u0142apy.<\/p>\n\n\n\n<p>Gdy pami\u0119tnego sierpnia 1980 r. ochotniczo wyst\u0105pi\u0142 z odezw\u0105 w\u0142adzy do narodu \u2013 sta\u0142 si\u0119 symbolem zniewolenia. Przez lata uwa\u017cany by\u0142 za wielkiego gracza politycznego. Ale gdy Gierek zacz\u0105\u0142 chwia\u0107 si\u0119 w posadach, postawi\u0142 na z\u0142ego konia \u2013 na Grudnia. I cho\u0107 w p\u00f3\u017aniejszych latach dochowywa\u0142 wierno\u015bci pomiatanemu Gierkowi, to du\u017co wcze\u015bniej z Grudniem przegra\u0142 wszystko. Bardziej ni\u017c inni z jego ekipy. Przesiedzia\u0142 kilka lat w wi\u0119zieniu, cho\u0107 potem okaza\u0142o si\u0119, \u017ce tylko ma\u0142a cz\u0119\u015b\u0107 zarzut\u00f3w by\u0142a zasadna. Po wyj\u015bciu zza krat zaproponowa\u0142em mu prac\u0119 w \u201eTiN\u201d. Odm\u00f3wi\u0142. Drug\u0105 r\u0119k\u0119 poda\u0142 mu Mariusz Walter, tw\u00f3rca II programu TVP. Walter by\u0142 ju\u017c szefem holdingu ITI z koncesj\u0105 od rz\u0105du na sprowadzanie zachodniego sprz\u0119tu elektronicznego i dystrybucj\u0119 film\u00f3w wideo. Maciej by\u0142 z tych, kt\u00f3rzy wyciskaj\u0105 \u017cycie jak cytryn\u0119. A potem zjedz\u0105 i j\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p><strong>Wsiewo\u0142od\nWo\u0142czew, \u201eprawdziwy komunista\u201d, lider Katowickiego Forum Partyjnego.<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p>Jeszcze \u015bni mi si\u0119 po nocach. Powinni\u015bmy dzi\u0119kowa\u0107 na g\u00f3rze komu trzeba, \u017ce stan wojenny w Polsce nie obr\u00f3s\u0142 u w\u0142adzy takimi lud\u017ami jak Wsiewo\u0142od. By\u0142em jego osobistym wrogiem, czyli wrogiem rewolucji socjalistycznej. Przypominam go, bo by\u0142 gro\u017any. Zamiast t\u0142umaczy\u0107, dlaczego &#8211; przytaczam jego spo\u0142eczno-polityczne credo, zawarte na stronie internetowej w latach nie ca\u0142kiem odleg\u0142ych. Credo, a mo\u017ce testament, Wo\u0142czew zmar\u0142 bowiem dwa lata po upadku ZSRR. Mo\u017ce z rozpaczy po \u015bwiecie, kt\u00f3ry dla niego by\u0142 krain\u0105 szcz\u0119\u015bliwo\u015bci.<\/p>\n\n\n\n<blockquote class=\"wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow\"><p><strong>Towarzysz. \u017bycie i pogl\u0105dy doc. dra hab. Wsiewo\u0142oda Wo\u0142czewa.<\/strong><\/p><p><em>Bezpo\u015bredni\u0105 si\u0142\u0105 spo\u0142eczn\u0105, kt\u00f3ra zdecydowa\u0142a o przekszta\u0142ceniu rewolucji socjalistycznej w bur\u017cuazyjn\u0105 kontrrewolucj\u0119, by\u0142a pot\u0119\u017cna uprzywilejowana warstwa zarz\u0105dzaj\u0105ca. Swoje egoistyczne interesy realizowa\u0142a ona kosztem mas pracuj\u0105cych i zahamowania rewolucji socjalistyczne<\/em>j (&#8230;)<\/p><p><em>W Polsce uprzywilejowana warstwa zarz\u0105dzaj\u0105ca podporz\u0105dkowa\u0142a sobie PZPR, zwi\u0105zki zawodowe i wszystkie inne organizacje systemu politycznego, tolerowa\u0142a istnienie opozycji antysocjalistycznej i wielokrotnie korzysta\u0142a z poparcia Ko\u015bcio\u0142a katolickiego. W rezultacie mieli\u015bmy do czynienia z dwoma o\u015brodkami antysocjalistycznej kontrrewolucji. Jeden \u2013 skupiony by\u0142 wok\u00f3\u0142 tzw. opozycji antysocjalistycznej, a drugi \u2013 usadowiony w oficjalnych strukturach w\u0142adzy politycznej.<\/em><\/p><p><em>Do formalnego porozumienia obu tych o\u015brodk\u00f3w antysocjalistycznych dosz\u0142o przy \u201eokr\u0105g\u0142ym stole\u201d, cho\u0107 faktycznie wsp\u00f3\u0142pracowano wcze\u015bniej od wielu lat. Uprzywilejowana warstwa zarz\u0105dzaj\u0105ca najpe\u0142niej reprezentowana przez ekip\u0119 Jaruzelskiego przekaza\u0142a jawnej kontrrewolucji w\u0142adz\u0119 polityczn\u0105 w 1989 r., a obecnie doradza i sekunduje ekipom solidarno\u015bciowym w rozkradaniu maj\u0105tku narodowego i ograbianiu ludzi pracy z socjalno-ekonomicznych i politycznych zdobyczy\u2026<\/em><\/p><\/blockquote>\n\n\n\n<p>Bez komentarza.<\/p>\n\n\n\n<p><strong>Zi\u0119tek\nJerzy, genera\u0142, wojewoda, kt\u00f3ry ze swojego stylu zarz\u0105dzania uczyni\u0142 sztuk\u0119.\nJorg.<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p>Cokolwiek by powiedziano o Wielkim Jorgu &#8211; zawsze pozostanie niedosyt i tajemnice, gin\u0105ce w mroku jego i naszych dziej\u00f3w. Przedwojenny pose\u0142 Bezpartyjnego Bloku Wsp\u00f3\u0142pracy z Rz\u0105dem, w\u0142odarz Radzionkowa, gdzie rozp\u0119dza\u0142 komunistyczne demonstracje. \u2013 <em>Bo, synek, sz\u0142y bez zezwolenia! <\/em>Inteligent po \u015bwietnym przedwojennym liceum. Nie mia\u0142 prawa prze\u017cy\u0107 w Zwi\u0105zku Radzieckim ani chwili d\u0142u\u017cej ni\u017c ci z Katynia, Miednoje, Ostaszkowa\u2026 Prze\u017cy\u0142. Jakim kosztem?<\/p>\n\n\n\n<p>Do Andersa si\u0119 nie wybiera\u0142. Przywdzia\u0142 mundur oficera Ludowego Wojska Polskiego, w kt\u00f3rym wr\u00f3ci\u0142 na \u015al\u0105sk w stopniu podpu\u0142kownika. Kiedy z racji przedwojennego \u017cyciorysu pali\u0142 mu si\u0119 grunt pod nogami &#8211; zaprasza\u0142 na katowickie biesiady frontowych przyjaci\u00f3\u0142, czynnych genera\u0142\u00f3w Armii Radzieckiej. Tym z UB, SB i partyjnym aparatczykom z bezsilno\u015bci opada\u0142y szcz\u0119ki.<\/p>\n\n\n\n<p>Kiedy pytali\u015bmy Jorga o co\u015b, na co nie chcia\u0142 odpowiedzie\u0107 \u2013 nie odpowiada\u0142. Chmurnia\u0142. Rozumieli\u015bmy, \u017ce nic nie wsk\u00f3ramy. Nie pytali\u015bmy wi\u0119cej.<\/p>\n\n\n\n<p>Wypada zapyta\u0107: po choler\u0119 Zarzycki ci\u0105gnie t\u0119 swoj\u0105 cholern\u0105 melodi\u0119? Gwi\u017cd\u017ce j\u0105 sobie bezczelnie teraz, kiedy inni \u015blady swoich zwi\u0105zk\u00f3w z PRL puszczaj\u0105 z dymem? Odpowiem, pogwizduj\u0105c razem z nim: w imi\u0119 historycznej prawdy. Tak by\u0142o! Ta prawda ma to w sobie, \u017ce nie da si\u0119 jej wymaza\u0107 czy nawet zmieni\u0107. Historia jest niepoprawialna. Trzeba z ni\u0105 \u017cy\u0107.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Historia jest niepoprawialna. Trzeba z ni\u0105 \u017cy\u0107.<\/p>\n","protected":false},"author":8,"featured_media":1156,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/dziadul\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1154"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/dziadul\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/dziadul\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/dziadul\/wp-json\/wp\/v2\/users\/8"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/dziadul\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=1154"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/dziadul\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1154\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":1155,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/dziadul\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1154\/revisions\/1155"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/dziadul\/wp-json\/wp\/v2\/media\/1156"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/dziadul\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=1154"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/dziadul\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=1154"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/dziadul\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=1154"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}