
{"id":1573,"date":"2025-04-10T13:31:53","date_gmt":"2025-04-10T11:31:53","guid":{"rendered":"https:\/\/blog.polityka.pl\/dziadul\/?p=1573"},"modified":"2025-04-10T13:35:55","modified_gmt":"2025-04-10T11:35:55","slug":"ernest-wilimowski-pilkarz-przeklety-czy-moze-wyklety","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/dziadul\/2025\/04\/10\/ernest-wilimowski-pilkarz-przeklety-czy-moze-wyklety\/","title":{"rendered":"Ernest Wilimowski, pi\u0142karz przekl\u0119ty&#8230; czy mo\u017ce wykl\u0119ty?"},"content":{"rendered":"\n<p>Za spraw\u0105 grobu w niemieckim Karlsruhe wr\u00f3ci\u0142 na boisko, tym razem polityczne, Ernest Wilimowski &#8211; fenomenalny pi\u0142karz graj\u0105cy przed wojn\u0105 i w jej czasie z dwoma wrogimi or\u0142ami na koszulce. Kogo i czy w og\u00f3le zdradzi\u0142 genialny &#8222;Ezi\u201d?<\/p>\n\n\n\n<!--more-->\n\n\n\n<p>Nikt mu za to nie odbierze tytu\u0142u najlepszego przedwojennego polskiego pi\u0142karza. Historii, nawet futbolu, nie da si\u0119 wygumkowa\u0107, mo\u017cna najwy\u017cej sprytnie troch\u0119 zak\u0142ama\u0107. Przypadek Wilimowskiego pokazuje, jak niezwyczajnie toczy\u0142y si\u0119 \u015bl\u0105skie losy. W 2025 r. wci\u0105\u017c w Polsce niezrozumia\u0142e.<\/p>\n\n\n\n<p>Ernest Wilimowski, przedwojenny napastnik Ruchu Chorz\u00f3w i jedna z najja\u015bniejszych gwiazd na polskim pi\u0142karskim firmamencie, ponownie rozgrzewa emocje kibic\u00f3w. I polityk\u00f3w. Cho\u0107 od 28 lat spoczywa na cmentarzu w Karlsruhe (Badenia-Wirtembergia), to pami\u0119\u0107 o genialnym &#8222;Ezim\u201d &#8211; zar\u00f3wno ta dobra, jak i z\u0142a &#8211; splata si\u0119 przewrotnie z bie\u017c\u0105c\u0105 polityk\u0105. By\u0142y napastnik zosta\u0142 ostatnio ponownie ustawiony na perfidnej pozycji: zdrajcy Polski! A wraz z nim ci, kt\u00f3rzy z przedwojennym stadionowym herosem sympatyzuj\u0105 i pr\u00f3buj\u0105 t\u0142umaczy\u0107 jego \u017cyciow\u0105 drog\u0119. Bez w\u0105tpienia pokr\u0119con\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p>Oto najkr\u00f3tsze portfolio Ernesta Wilimowskiego:<\/p>\n\n\n\n<p>To pi\u0119ciokrotny mistrz Polski z Ruchem Chorz\u00f3w, dla kt\u00f3rego strzeli\u0142 117 ligowych bramek, w tym 10 w jednym meczu z Union\u2013Touring \u0141\u00f3d\u017a (12:1).<\/p>\n\n\n\n<p>To 22-krotny reprezentant Polski, zdobywca 21 bramek, w tym s\u0142ynne cztery gole na mistrzostwach \u015bwiata w 1938 r. we Francji, w meczu z Brazyli\u0105 (5:6). Mecz, po kt\u00f3rym wyci\u0105ga\u0142y po niego r\u0119ce wszystkie licz\u0105ce si\u0119 kluby Ameryki Po\u0142udniowej.<\/p>\n\n\n\n<p>Ostatni mecz naszej narodowej dru\u017cyny w sk\u0142adzie z &#8222;Ezim\u201d zosta\u0142 rozegrany w niedziel\u0119 27 sierpnia 1939 r. w Warszawie, na stadionie Legii. Polska wygra\u0142a 4:2 z W\u0119grami, aktualnymi w\u00f3wczas wicemistrzami \u015bwiata &#8211; trzy bramki zdoby\u0142 Wilimowski.<\/p>\n\n\n\n<p>Mia\u0142 23 lata, sta\u0142 na progu szalonej kariery. Stolica, na kt\u00f3r\u0105 lada dzie\u0144 mia\u0142y spa\u015b\u0107 bomby, oszala\u0142a. Uznano, \u017ce by\u0142 to jeden z najlepszych mecz\u00f3w w historii rodzimego futbolu. Tylko reali\u015bci przeczuwali, \u017ce b\u0119dzie ostatnim przed d\u0142ug\u0105 wojenn\u0105 przerw\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p>Niestety, by\u0142 to te\u017c ostatni wyst\u0119p &#8222;Eziego\u201d pod bia\u0142o-czerwon\u0105 flag\u0105, czego nikt nie przeczuwa\u0142. Od 1940 r. Ernest Wilimowski by\u0142 ju\u017c zawodnikiem SV 1920 Chemnitz, potem TSV Monachium. W latach 1941-42 reprezentowa\u0142 Niemcy&#8230; Z czarnym or\u0142em na koszulce rozegra\u0142 osiem spotka\u0144. Zdoby\u0142 13 bramek dla pa\u0144stwa, kt\u00f3re zlikwidowa\u0142o byt Polski.<\/p>\n\n\n\n<p>Na boiskach przed wojn\u0105, w jej czasie i po strzeli\u0142 w oficjalnych meczach 683 gole, co do dzisiaj daje mu 15. miejsce na \u015bwiatowej li\u015bcie strzelc\u00f3w wszech czas\u00f3w.<\/p>\n\n\n\n<p>Czas na kr\u00f3tkie pytanie, kt\u00f3re nachalnie dobija si\u0119 do g\u0142osu: czy Wilimowski to zdrajca, kt\u00f3ry dumnego bia\u0142ego or\u0142a zamieni\u0142 na czarnego z wra\u017c\u0105 swastyk\u0105, czy raczej prosty, cho\u0107 dotkni\u0119ty iskr\u0105 bo\u017c\u0105 G\u00f3rno\u015bl\u0105zak, zagubiony w skomplikowanych losach \u015al\u0105ska i Europy?<\/p>\n\n\n\n<p>Zanim spr\u00f3bujemy na nie odpowiedzie\u0107, wr\u00f3\u0107my na chwil\u0119 do tej &#8222;Pami\u0119tnej ostatniej niedzieli&#8230;\u201d i do przedwojennej chwa\u0142y polskiego futbolu po zwyci\u0119stwie nad wielkimi W\u0119grami. Za chwil\u0119 rozgrywki ligowe zostan\u0105 przerwane na d\u0142ugie lata. Tabela z 1939, na p\u00f3\u0142metku: Ruch Chorz\u00f3w, Wis\u0142a Krak\u00f3w, Pogo\u0144 Lw\u00f3w, AKS Chorz\u00f3w&#8230; Wilimowski szed\u0142 po kolejne trofea dru\u017cynowe i indywidualne.<\/p>\n\n\n\n<p>Po ustaleniach IPN okaza\u0142o si\u0119, \u017ce z podstawowej bia\u0142o-czerwonej jedenastki a\u017c siedmiu graczy wywodz\u0105cych si\u0119 ze \u015bl\u0105skich klub\u00f3w trafi\u0142o po wrze\u015bniu 1939 r. do ligowych dru\u017cyn III Rzeszy. Rzecz jasna wcze\u015bniej musieli podpisa\u0107 volkslist\u0119 &#8211; niemieck\u0105 list\u0119 narodowo\u015bciow\u0105. Rzecz jasna.<\/p>\n\n\n\n<p>Najlepszy z nich, Wilimowski, zagra\u0142 dla reprezentacji Niemiec.<\/p>\n\n\n\n<p>W trakcie wojny kilku by\u0142ych reprezentant\u00f3w Polski wcielono do Wehrmachtu. Ich r\u00f3\u017cne losy stanowi\u0105 osobn\u0105 opowie\u015b\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>Wszyscy byli zdrajcami Najja\u015bniejszej czy tylko Wilimowski? Takie pytanie i sto innych podobnych niesie w zapasce historia G\u00f3rno\u015bl\u0105zak\u00f3w. Pytania, kt\u00f3re mieszkaj\u0105 w tej \u015bl\u0105skiej zapasce do dzi\u015b. Zdrajca? Ofiara? A mo\u017ce jeden z drug\u0105 po trochu?<\/p>\n\n\n\n<p>Polska Ludowa wymaza\u0142a &#8222;Eziego\u201d z kart historii sportu. III Rzeczpospolita te\u017c mu nie odpuszcza. Teraz emocje powi\u0105za\u0142y si\u0119 dodatkowo z jego grobem na niemieckim cmentarzu w Karlsruhe. Cz\u0119\u015b\u0107, na kt\u00f3rej jest pochowany, ma by\u0107 zlikwidowana.<\/p>\n\n\n\n<p>Pierwszy poinformowa\u0142 o tym red. Pawe\u0142 Czado z katowickiego Sportu: &#8222;Dosta\u0142em sygna\u0142 od kolegi z Niemiec, \u017ce w\u0142adze miasta postanowi\u0142y przeznaczy\u0107 ten akurat fragment nekropolii na inne cele. W efekcie gr\u00f3b mo\u017ce zwyczajnie przesta\u0107 istnie\u0107. Jedynym wyj\u015bciem jest ekshumacja i przeniesienie nagrobka w inne miejsce cmentarza&#8221;. Szacunkowy koszt przedsi\u0119wzi\u0119cia to 20 tys. euro (ok. 100 tys. z\u0142).<\/p>\n\n\n\n<p>Kibice Ruchu Chorz\u00f3w natychmiast podj\u0119li r\u0119kawic\u0119, og\u0142aszaj\u0105c internetow\u0105 zrzutk\u0119 z takim uzasadnieniem: &#8222;Ernest Wilimowski by\u0142 wybitnym pi\u0142karzem, jednym z najlepszych napastnik\u00f3w przedwojennej Europy. Znany z niezwyk\u0142ej szybko\u015bci, dryblingu i skuteczno\u015bci strzeleckiej. Jego talent strzelecki by\u0142 fenomenalny. W barwach Ruchu Chorz\u00f3w zdoby\u0142 wiele tytu\u0142\u00f3w mistrza Polski i kr\u00f3la strzelc\u00f3w. (&#8230;) Jego talent i kontrowersyjna historia \u017cycia czyni\u0105 go jedn\u0105 z najbardziej fascynuj\u0105cych postaci w historii futbolu\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p>To wszystko jest prawd\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p>Pod koniec minionego tygodnia do Karlsruhe pojecha\u0142 europose\u0142 \u0141ukasz Kohut, o czym powiadomi\u0142 na platformie X: &#8222;Ernst Wilimowski \u2013 najlepszy pi\u0142karz w historii \u015al\u0105ska. Najpewniej najlepszy napastnik w historii reprezentacji Polski. Celowo zapomniany i wygumkowany, bo po 1939 r. gra\u0142 dla Niemiec. (&#8230;) Jego \u017cyciorys to historia jak z <em>Hanki &#8211; \u015bl\u0105ski los w pigu\u0142ce<\/em>&#8221; (&#8222;Mianujom mie Hanka\u201d, monodram na podstawie powie\u015bci Alojzego \u0141yski, g\u0142oszony po \u015bl\u0105sku na deskach Teatru Korez w Katowicach, pokazany w Sejmie przy okazji debaty j\u0119zykowej &#8211; JD).<\/p>\n\n\n\n<p>&#8222;Dzisiaj odwiedzi\u0142em cmentarz w Karlsruhe i spotka\u0142em si\u0119 z przedstawicielami ratusza w tej sprawie. (&#8230;) Interweniujemy tak\u017ce w PZPN i DFB (Niemiecki Zwi\u0105zek Pi\u0142karski &#8211; JD), bo zbi\u00f3rka swoje, ale ten moment warto wykorzysta\u0107, aby tak polski i niemiecki zwi\u0105zek stan\u0119\u0142y na wysoko\u015bci zadania i sypn\u0119\u0142y groszem na ekshumacj\u0119 i godne upami\u0119tnienie LEGENDY w Karlsruhe, gdzie zmar\u0142 w 1997 r.\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p>\u017be te\u017c Kohut nie wiedzia\u0142, \u017ce grzebie w bombie!<\/p>\n\n\n\n<p>Jego wpis rozsierdzi\u0142 prawdziwych patriot\u00f3w &#8211; na X zareagowa\u0142 Pawe\u0142 Jab\u0142o\u0144ski, pose\u0142 PiS ze \u015al\u0105ska, i z ojczy\u017anianej flanki wszed\u0142 z &#8222;Ezim\u201d w kampani\u0119 wyborcz\u0105: &#8222;Tak, drodzy pa\u0144stwo. Jeden z bliskich sojusznik\u00f3w Trzaskowskiego, europose\u0142 \u0141ukasz Kohut, staje w obronie cz\u0142owieka, kt\u00f3ry w 1939 r. zdradzi\u0142 Polsk\u0119 i przeszed\u0142 na stron\u0119 hitlerowskich Niemiec. Gra\u0142 w koszulce ze swastyk\u0105 na piersi i bra\u0142 od Niemc\u00f3w pieni\u0105dze, gdy jego koledzy z reprezentacji Polski byli przez tych Niemc\u00f3w mordowani. A Kohut domaga si\u0119 dzi\u015b, \u017ceby PZPN <em>sypn\u0105\u0142 groszem<\/em> na upami\u0119tnienie tego zdrajcy. Nie miejmy z\u0142udze\u0144, tacy ludzie jak Kohut s\u0105 i b\u0119d\u0105 przeciw Polsce ZAWSZE i w KA\u017bDEJ sprawie, gdy po drugiej stronie jest interes Niemiec\u201d &#8211; napisa\u0142 pose\u0142 PiS, by\u0142y wiceminister spraw zagranicznych.<\/p>\n\n\n\n<p>I rozp\u0119ta\u0142 piek\u0142o po stronie, kt\u00f3ra skoczy\u0142a ogrza\u0107 si\u0119 w piekielnym ogniu. Za Wilimowskim niby za Kmicicem ponios\u0142o si\u0119 szczere patriotyczne zawo\u0142anie &#8211; ni to Jab\u0142o\u0144skiego, ni to Zag\u0142oby: zdrajca, zdrajca, po trzykro\u0107 zdrajca! I polecia\u0142o daleko w knieje, gdzie powtarza\u0142y je d\u0119by d\u0119bom, bukom buki &#8211; \u0142api\u0105c si\u0119 za g\u0142ow\u0119, nie wiedz\u0105c, co jest grane. Zdrajca? Ofiara? Jedno z drugim pospo\u0142u?<\/p>\n\n\n\n<p>Do tego wyrywnego ojczy\u017anianego spektaklu w\u0142\u0105czy\u0142 si\u0119 niespodziewanie, tak\u017ce na X, Dawid Malcherek z Ruchu Narodowego, cz\u0142onek rady politycznej tej partii. Wytkn\u0105\u0142 mianowicie rzeczonemu Jab\u0142o\u0144skiemu, doktorowi praw, kompletn\u0105 ignorancj\u0119 w zakresie \u015bl\u0105skiej historii, ca\u0142kowicie odr\u0119bnej, osobnej i wy\u0142\u0105cznej. A narodowcy, jak wiadomo, Polsk\u0119 i polsko\u015b\u0107 \u015al\u0105ska stawiaj\u0105 ponad wszystko. Mo\u017ce nawet wy\u017cej, ni\u017c czyni to PiS, co wyra\u017cam z obaw\u0105:<\/p>\n\n\n\n<p>&#8222;Historia Wilimowskiego doskonale pokazuje, z czym zmagali si\u0119 mieszka\u0144cy G\u00f3rnego \u015al\u0105ska podczas wojny \u2013 masowe wpisy na volkslist\u0119 (do kt\u00f3rej podpisania pragmatycznie namawia\u0142 polski rz\u0105d na uchod\u017astwie i Ko\u015bci\u00f3\u0142 katolicki) oraz wcielenia do Wehrmachtu.<\/p>\n\n\n\n<p>Epizod Wilimowskiego w kadrze III Rzeszy k\u0142adzie cie\u0144 na jego wybitnej karierze pi\u0142karskiej, ale znaj\u0105c realia panuj\u0105ce w tamtym czasie na G\u00f3rnym \u015al\u0105sku i z perspektywy dzisiejszego czasu nie powinno si\u0119 ocenia\u0107 tej decyzji. Tego typu tragiczne wybory by\u0142y codzienno\u015bci\u0105 &#8211; w tym przypadku warto jeszcze wspomnie\u0107, \u017ce gra w niemieckiej kadrze uratowa\u0142a go przed wcieleniem do Wehrmachtu, a do podj\u0119cia tej decyzji namawia\u0142 go przedwojenny selekcjoner reprezentacji Polski J\u00f3zef Ka\u0142u\u017ca\u201d. Posta\u0107 tragiczna &#8211; doda\u0142 dzia\u0142acz narodowy, staj\u0105c w obronie pami\u0119ci Wilimowskiego.<\/p>\n\n\n\n<p>Andrzej Gowarzewski, wybitny dziennikarz sportowy i m\u00f3j zmar\u0142y pi\u0119\u0107 lat temu kolega, autor m.in. serii &#8222;Encyklopedii Pi\u0142karskiej FUJI\u201d, m\u00f3wi\u0142 o Wilamowskim, \u017ce \u201cponad wszelk\u0105 w\u0105tpliwo\u015b\u0107 by\u0142 najlepszym polskim pi\u0142karzem w historii. By\u0107 mo\u017ce, gdyby dosz\u0142o do mistrzostw \u015bwiata w 1942 r., nie m\u00f3wiliby\u015bmy dzi\u015b o Pele, ale w\u0142a\u015bnie o nim\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p>Kilka lat po upadku PRL, kiedy &#8222;Eziego\u201d pr\u00f3bowano wyci\u0105ga\u0107 z zapomnienia, us\u0142ysza\u0142em od Andrzeja, \u017ce &#8222;nade wszystko Ezi kocha\u0142 gra\u0107, kocha\u0142 pi\u0142k\u0119 no\u017cn\u0105 &#8211; dla niej zagra\u0142by nawet w dru\u017cynie piek\u0142a&#8221;.<\/p>\n\n\n\n<p>Zdrajca&#8230; Szaleniec&#8230; Kim by\u0142 naprawd\u0119? Te pytania wisz\u0105 nad jego grobem w Karlsruhe i nad pami\u0119ci\u0105 o nim tutaj, w Polsce. Kogo zdradzi\u0142 &#8222;Ezi\u201d, kt\u00f3ry urodzi\u0142 si\u0119 w po\u0142owie 1916 r. w&#8230; Kattowitz (dopiero od 1922 Katowice) w Niemczech jako Ernst Otto Pradella? Z niezam\u0119\u017cnej matki, kt\u00f3ra by\u0142a Niemk\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p>Imi\u0119 otrzyma\u0142 po ojcu, kt\u00f3ry w tym\u017ce roku zgin\u0105\u0142 na froncie wschodnim pierwszej wojny. Nie wiadomo, czy by\u0142 czystej krwi Niemcem, czy \u015al\u0105zakiem ducha polskiego, czy mo\u017ce \u015al\u0105zakiem ducha niemieckiego&#8230; Poleg\u0142 za cesarza Wilhelma II.<\/p>\n\n\n\n<p>Po 13 latach panie\u0144skiego wdowie\u0144stwa Paulina Florentyna po\u015blubi\u0142a polskiego urz\u0119dnika, by\u0142ego powsta\u0144ca Romana Wilimowskiego, kt\u00f3rego rodzina przyw\u0119drowa\u0142a na G\u00f3rny \u015al\u0105sk z ziem polskich pod koniec XIX w. \u015awie\u017co po\u015blubiony ma\u0142\u017conek usynowi\u0142 ma\u0142ego Ernesta, lekko spolszczaj\u0105c jego imi\u0119, i nada\u0142 swoje nazwisko. I tym oto sposobem w 1929 r. &#8222;narodzi\u0142 si\u0119\u201d Wilimowski, nazywany dla uproszczenia &#8222;Ezim\u201d. Rozwijaj\u0105cy talent znakomity trampkarz FC Kattowitz, klubu mniejszo\u015bci niemieckiej, kt\u00f3ra po podziale G\u00f3rnego \u015al\u0105ska pozosta\u0142a po stronie polskiej.<\/p>\n\n\n\n<p>W klubie bardzo niech\u0119tnie wykre\u015blono z kartotek Pradell\u0119 i wpisano Wilimowskiego. To czas, kiedy na polski \u015al\u0105sk dociera\u0142y ju\u017c nazistowskie brzmienia, a nieco p\u00f3\u017aniej szef klubu zostaje okr\u0119gowym partyjnym wodzem NSDAP.<\/p>\n\n\n\n<p>Dom Wilimowskiego funkcjonowa\u0142 w przestrzeni dw\u00f3ch zgodnych to\u017csamo\u015bci. Matka identyfikowa\u0142a si\u0119 z niemiecko\u015bci\u0105, ojczym by\u0142 wprawdzie polskiego ducha, ale ju\u017c po niemieckich szko\u0142ach i niemieckim wychowaniu.<\/p>\n\n\n\n<p>W domu pos\u0142ugiwano si\u0119 j\u0119zykiem niemieckim, w szkole Ernest jako\u015b sobie radzi\u0142 z polskim, za to w\u015br\u00f3d koleg\u00f3w najlepiej czu\u0142 si\u0119 w \u015bl\u0105skiej gwarze. <em>Godo\u0142<\/em> i przeklina\u0142, szczeg\u00f3lnie na boisku, bo pi\u0142ka by\u0142a ca\u0142ym jego \u015bwiatem. Tote\u017c w przysz\u0142o\u015bci, ju\u017c jako gwiazda Ruchu Chorz\u00f3w i reprezentacji Polski, potem, jako gracz TSV Monachium i reprezentacji Niemiec, i jeszcze potem, jako wy\u015bmienity pi\u0142karz kilku powojennych klub\u00f3w RFN, niezmiennie powtarza\u0142: jestem G\u00f3rno\u015bl\u0105zakiem.<\/p>\n\n\n\n<p>FC Kattowitz gra\u0142 w\u00f3wczas w lidze regionalnej autonomicznego wojew\u00f3dztwa \u015bl\u0105skiego. &#8222;Ezi\u201d, fenomen, by\u0142 na \u015bwieczniku i na ustach fan\u00f3w. Obserwowany czujnie przez pierwszoligowy Ruch Hajduki Wielkie, p\u00f3\u017aniej Ruch Chorz\u00f3w. Klub, za\u0142o\u017cony w 1920 r., kiedy wa\u017cy\u0142y si\u0119 losy pa\u0144stwowej przynale\u017cno\u015bci G\u00f3rnego \u015al\u0105ska, uwa\u017cany by\u0142 w\u00f3wczas na \u015al\u0105sku &#8222;za polski i powsta\u0144czy\u201d &#8211; bo w takich kategoriach oceniano \u00f3wczesn\u0105 \u015bl\u0105sk\u0105 rzeczywisto\u015b\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>Na &#8222;Eziego\u201d Ruch wyda\u0142 tysi\u0105c z\u0142otych &#8211; prawie tyle co roczna pensja listonosza.<\/p>\n\n\n\n<p>Wilimowski opu\u015bci\u0142 wi\u0119c zesp\u00f3\u0142 proniemiecki i zwi\u0105za\u0142 z symbolem polsko\u015bci na \u015al\u0105sku, co mo\u017ce znaczy\u0107, \u017ce do spraw narodowo\u015bciowych i politycznych zachowywa\u0142 nale\u017cyty dystans. Pi\u0142ka to by\u0142o jego \u017cycie i to ona wynios\u0142a go na sportowe wy\u017cyny &#8211; w\u0142a\u015bnie w Polsce.<\/p>\n\n\n\n<p>Cho\u0107 niekoniecznie by\u0142y to wy\u017cyny finansowe, bo lubi\u0105cemu \u017cycie m\u0142odzie\u0144cowi pieni\u0105dze niemi\u0142osiernie wycieka\u0142y przez palce, tak \u017ce z miesi\u0105ca na miesi\u0105c musia\u0142 si\u0119 zad\u0142u\u017ca\u0107 albo dorabia\u0107 jako hokeista. Tak\u017ce gr\u0105 w ping ponga. W ka\u017cdej z tych dyscyplin by\u0142 znakomity. W pobliskiej hucie zatrudniony by\u0142 jako goniec.\u00a0Trzeba pami\u0119ta\u0107, \u017ce futbol, jego odwzajemniona mi\u0142o\u015b\u0107, nawet na najwy\u017cszym poziomie pozostawa\u0142 oficjalnie sportem amatorskim (taki te\u017c zreszt\u0105 model klasyfikacji przyj\u0119\u0142a po wojnie PRL). W pierwszej lidze Wilimowski zadebiutowa\u0142 w kwietniu 1934 r.<\/p>\n\n\n\n<p>By\u0142 to debiut fenomenalny, wr\u0119cz bajkowy, a perfekcja naszego mistrza zdominowa\u0142a ca\u0142y pierwszy sezon. Ruch zdoby\u0142 mistrzostwo Polski, a &#8222;Ezi\u201d strzeli\u0142 33 gole i w\u0142o\u017cy\u0142 koron\u0119 kr\u00f3la strzelc\u00f3w.<\/p>\n\n\n\n<p>W maju, po \u015bwietnym ligowym debiucie, 18-latek zagra\u0142 ju\u017c w reprezentacji Polski przeciwko Dani. Mecz przegrali\u015bmy wprawdzie 4:2, ale potem by\u0142o ju\u017c tylko lepiej.<\/p>\n\n\n\n<p>Niski, rudawy, z odstaj\u0105cymi uszami i krzywymi nogami&#8230;<\/p>\n\n\n\n<p>Pan B\u00f3g wiedzia\u0142, \u017ce tworzy pi\u0142karskiego wybra\u0144ca i podarowa\u0142 mu na urodziny sze\u015b\u0107 palc\u00f3w u prawej nogi&#8230; Dorzuci\u0142 jeszcze du\u017ce poczucie humoru, o czym wspomina z w\u0142a\u015bciw\u0105 sobie swad\u0105 legendarny trener Kazimierz G\u00f3rski, kt\u00f3ry spotka\u0142 Wilimowskiego we Lwowie. Przypomnia\u0142 o tym w swoich wspomnieniach: &#8222;Z drzewa na stadionie Pogoni Lw\u00f3w ogl\u0105da\u0142em jego popisy. Wspina\u0142em si\u0119 na konar, \u017ceby lepiej widzie\u0107. By\u0142 niesamowity, potrafi\u0142 przedryblowa\u0107 kilku rywali, po\u0142o\u017cy\u0107 na murawie bramkarza i jeszcze tu\u017c przed lini\u0105 bramkow\u0105 poczeka\u0107, a\u017c wszyscy si\u0119 pozbieraj\u0105, po czym strzela\u0142 pi\u0119t\u0105 do siatki. Mia\u0142 przy tym szelmowski u\u015bmiech na twarzy\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p>Tym szelmowskim u\u015bmiechem i zabawn\u0105 gr\u0105 na linii bramkowej &#8222;Ezi\u201d prowokowa\u0142. Lubi\u0142 o\u015bmiesza\u0107 rywali. Dzisiaj s\u0119dzia pewnie uzna\u0142by to za lekcewa\u017cenie przeciwnika i by\u0107 mo\u017ce ukara\u0142 &#8211; wtedy kibice szaleli z zachwytu! Wynoszono go z boisk na ramionach, najcz\u0119\u015bciej prosto do knajp, w kt\u00f3rych g\u0142o\u015bno \u015bwi\u0119towano zwyci\u0119stwo.<\/p>\n\n\n\n<p>Lubi\u0142 po meczach wypi\u0107, zabawi\u0107 si\u0119&#8230; By\u0142 rozchwytywany, m\u0142ody, s\u0142awny, bra\u0142 \u017cycie gar\u015bciami. W\u0142a\u015bnie z powodu libacji alkoholowej w 1936 r. zosta\u0142 wyrzucony z olimpijskiej reprezentacji szykuj\u0105cej si\u0119 na igrzyska w Berlinie. Ale mo\u017ce chodzi\u0142o te\u017c o co\u015b innego \u2013 o konflikt Ruchu z PZPN. Warszawie nie podoba\u0142o si\u0119, \u017ce \u015al\u0105zacy z Chorzowa zdominowali polsk\u0105 lig\u0119 i reprezentacj\u0119&#8230; Pewnie te dwie sprawy si\u0119 na siebie na\u0142o\u017cy\u0142y.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8222;Ezi\u201d po meczu, w kt\u00f3rym strzeli\u0142 sze\u015b\u0107 bramek, zwr\u00f3ci\u0142 si\u0119 do dziennikarzy: &#8222;Napiszcie, \u017ce tak gra alkoholik, niech to dotrze do Warszawy\u201d. O balangach Wilimowskiego kr\u0105\u017cy\u0142y legendy, ale na pewno nie wszystkie by\u0142y wyssane z palca. Kt\u00f3rej\u015b nocy, tej przed meczem z W\u0119garami, tak zahula\u0142, \u017ce nad ranem obudzi\u0142 si\u0119 na stole bilardowym pewnej katowickiej piwiarni. Jakim\u015b cudem zd\u0105\u017cy\u0142 na poci\u0105g do Warszawy, po drodze wytrze\u017awia\u0142 i wbi\u0142 &#8222;Bratankom\u201d trzy gole.<\/p>\n\n\n\n<p>A jednego strzeli\u0142 tak, jak lubi\u0142 najbardziej: pop\u0119dzi\u0142 przez p\u00f3\u0142 boiska, wymin\u0105\u0142 wszystkich, ze \u015bmiechem stan\u0105\u0142 na linii bramkowej i czeka\u0142 na w\u015bciek\u0142ych W\u0119gr\u00f3w, \u017ceby w finale pi\u0119t\u0105 doko\u0144czy\u0107 dzie\u0142a. Ca\u0142y &#8222;Ezi\u201d! Czy mo\u017cna by\u0142o go nie kocha\u0107?<\/p>\n\n\n\n<p>Wojna przerwa\u0142a pi\u0119kn\u0105 er\u0119 chorzowskiego klubu: pi\u0119\u0107 tytu\u0142\u00f3w mistrz\u00f3w Polski prawie z rz\u0119du, wliczaj\u0105c niedoko\u0144czony sezon 1939. Chorzowscy pi\u0142karze, z &#8222;Ezim\u201d na czele, stanowili trzon reprezentacji.<\/p>\n\n\n\n<p>W tle na G\u00f3rnym \u015al\u0105sku zmieni\u0142y si\u0119 granice, zmieni\u0142a przynale\u017cno\u015b\u0107 pa\u0144stwowa. Niemcy rozpocz\u0119li likwidacj\u0119 polskiego sportu. Pod n\u00f3\u017c poszed\u0142 Ruch Chorz\u00f3w \u2013 w jego miejsce powo\u0142ano Bismarckhutter Ballspiele Club (BBC), kt\u00f3ry zacz\u0105\u0142 gra\u0107 &#8211; w prawie identycznym sk\u0142adzie co polski klub \u2013 w lidze \u015bl\u0105skiej.<\/p>\n\n\n\n<p>Wczoraj pl\u0105ta\u0142o si\u0119 z jutrem, tak jak losy \u015al\u0105zak\u00f3w. Za chwil\u0119 ponad 90 proc. mieszka\u0144c\u00f3w przedwojennego polskiego \u015al\u0105ska podpisze volkslist\u0119. W znakomitej wi\u0119kszo\u015bci pod przymusem, ratuj\u0105c siebie i rodziny. Zapewniaj\u0105c sobie, wierzyli pragmatyczni \u015al\u0105zacy, \u015bwi\u0119ty spok\u00f3j.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8222;Ezi\u201d ma ju\u017c 23 lata i chce gra\u0107 w pi\u0142k\u0119. Tak\u0105 wybra\u0142 mi\u0142o\u015b\u0107. Taki spos\u00f3b na \u017cycie. Pojawia si\u0119 w sk\u0142adzie BBC, potem w FC Kattowitz&#8230; Po tym, jak kilku jego koleg\u00f3w z boiska wcielono do Wehrmachtu, Wilimowski odnalaz\u0142 si\u0119 w 1940 r. w Saksonii, w barwach klubu Polizei SV 1920 Chemnitz. To dzi\u0119ki protekcji wuja, brata matki, kt\u00f3ry za\u0142atwi\u0142 mu etat w policji, co chroni\u0142o przed wojskiem i frontem. Rok p\u00f3\u017aniej gra ju\u017c w TSV 1860 Monachium, z kt\u00f3rym w 1942 zdobywa Puchar Niemiec, a on sam zostaje kr\u00f3lem strzelc\u00f3w tych rozgrywek.<\/p>\n\n\n\n<p>Wcze\u015bniej zg\u0142asza si\u0119 po niego s\u0142ynny w latach 1936-64 trener dru\u017cyny Niemiec (i III Rzeszy) Sepp Herberger, kt\u00f3ry nie zapomnia\u0142 jego gry z Brazylijczykami. Co dzia\u0142o si\u0119 w g\u0142owie Wilimowskiego, kiedy ubiera\u0142 koszulk\u0119 z czarnym or\u0142em? Obywatel III Rzeszy, G\u00f3rno\u015bl\u0105zak w sercu, boski pi\u0142karz, kt\u00f3ry niegdy\u015b gra\u0142 dla Polski&#8230; kt\u00f3rej ju\u017c nie by\u0142o. Chcia\u0142 \u017cy\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>W kadrze Niemiec zadebiutowa\u0142 w czerwcu 1941 r. meczem z Rumuni\u0105 w Bukareszcie, w kt\u00f3rym strzeli\u0142 dwie bramki. Mia\u0142 25 lat, nie czu\u0142 mi\u0142o\u015bci do kraju, kt\u00f3rego nie m\u00f3g\u0142 nawet nazwa\u0107 ojczyzn\u0105. Nie czu\u0142 konieczno\u015bci bohaterskich czyn\u00f3w. Nie chcia\u0142 sk\u0142ada\u0107 ofiary ze swego \u017cycia na \u017cadnym o\u0142tarzu. Mo\u017ce my\u015bla\u0142: czym lepiej b\u0119d\u0119 kopa\u0142 pi\u0142k\u0119, tym wi\u0119ksza szansa, \u017ce do\u017cyj\u0119 ko\u0144ca wojny.<\/p>\n\n\n\n<p>Z tych o\u015bmiu spotka\u0144, kt\u00f3re rozegra\u0142 z czarnym or\u0142em na piersi, pami\u0119tny by\u0142 oficjalny mecz pomi\u0119dzy Niemcami a Rumuni\u0105 rozegrany w sierpniu 1942 r. w Bytomiu. Na stadion \u015bci\u0105gn\u0119\u0142o 55 tys. widz\u00f3w, w wi\u0119kszo\u015bci przedwojennych kibic\u00f3w Ruchu Chorz\u00f3w. \u015aci\u0105gn\u0119li przede wszystkim dla &#8222;Eziego\u201d. Po jego bramce w meczu wygranym 7:0 stadion oszala\u0142. Wilimowski by\u0142 u siebie i w\u015br\u00f3d swoich. Fama o tym wydarzeniu posz\u0142a w pi\u0142karski \u015bwiat i p\u00f3\u017aniejsza legenda g\u0142osi\u0142a, \u017ce ten mecz, jako <em>bajtle<\/em>, ogl\u0105dali Gerard Cie\u015blik (l. 15) i Ernest Pohl (l. 10), p\u00f3\u017aniejsze gwiazdy polskiej pi\u0142ki no\u017cnej. Po latach obaj m\u00f3wili, \u017ce to by\u0142a dziennikarska kaczka. Cie\u015blika mia\u0142o nie by\u0107 sta\u0107 na bilet tramwajowy z Chorzowa do Bytomia. A Pohl si\u0119 wypar\u0142, \u017ce kiedykolwiek Wilimowskiego widzia\u0142 na oczy. Mo\u017ce tak by\u0142o, a mo\u017ce musieli &#8222;swoim \u015bwiadectwem\u201d wymazywa\u0107 &#8222;Eziego\u201d z przestrzeni PRL. Kto to dzisiaj wie&#8230;<\/p>\n\n\n\n<p>Wojna ponownie przerwa\u0142a fenomenaln\u0105 karier\u0119 Wilimowskiego. Ostatni mecz w dru\u017cynie III Rzeszy rozegra\u0142 pod koniec 1942 r. w Bratys\u0142awie ze S\u0142owacj\u0105 (5:2 dla Niemiec). Gdzie\u015b daleko trwa\u0142y walki o Stalingrad. Bli\u017cej, za romans z radzieckim je\u0144cem, \u017bydem, do Auschwitz trafi\u0142a Paulina Wilimowska. Profanacja rasy oznacza\u0142a w tym czasie \u015bmier\u0107. Wilimowskiemu z pomoc\u0105 przychodzi w\u00f3wczas as Luftwaffe, zafascynowany pi\u0142k\u0105 i &#8222;Ezim\u201d pu\u0142kownik Hermann Graf, tw\u00f3rca dru\u017cyny pi\u0142karskiej &#8222;Rote Jager\u201d, w kt\u00f3rej &#8222;Ezi\u201d rozgrywa\u0142 pokazowe mecze. Matk\u0119 uda\u0142o si\u0119 z obozu wyci\u0105gn\u0105\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>Po kl\u0119sce pod Stalingradem reprezentacja Niemiec zosta\u0142a rozwi\u0105zana &#8211; kolejne spotkanie rozegra\u0142a dopiero w latach 50. Po o\u015bmiu meczach z czarnym or\u0142em i 13 bramkach Wilimowski sta\u0142 si\u0119 bez w\u0105tpienia cz\u0119\u015bci\u0105 historii niemieckiej pi\u0142ki no\u017cnej, cho\u0107 jego przygoda w reprezentacji III Rzeszy by\u0142a kr\u00f3tka. W kolejnych latach je\u017adzi\u0142 jeszcze po frontach Europy na pokazowe mecze dla wojska. Na co dzie\u0144 reprezentowa\u0142 barwy LSV Molders Krakau (1943), FC Kattowitz, Karlsruher i VfB Stuttgart (w 1944).<\/p>\n\n\n\n<p>Po wojnie nie wr\u00f3ci\u0142 na \u015al\u0105sk, do nowej Polski. Nie m\u00f3g\u0142 wr\u00f3ci\u0107. By\u0142 zdrajc\u0105, volksdeutschem, frycem, szkopem, hitlerowcem, nawet morderc\u0105&#8230; Wszystkim, co najgorsze. Przez lata wykre\u015blano go z historii polskiego futbolu.<\/p>\n\n\n\n<p>Po wojnie b\u0142\u0105ka\u0142 si\u0119 po r\u00f3\u017cnych niemieckich klubach. W latach 1951-55 gra\u0142 w Kaiserslautern (90 mecz\u00f3w i 70 goli). Trener Sepp Herberger przesta\u0142 go dostrzega\u0107, w 1954 nie zosta\u0142 powo\u0142any do reprezentacji na wygrane przez Niemc\u00f3w mistrzostwa \u015bwiata. &#8222;Ezi\u201d poczu\u0142 gorzki smak pora\u017cki, a przecie\u017c by\u0142 przekonany o swojej znakomitej formie. Pi\u0142karsk\u0105 karier\u0119 zako\u0144czy\u0142 w 1959 r. Niemiecki Zwi\u0105zek Pi\u0142karski (DFB) zaproponowa\u0142 mu prac\u0119 w strukturach organizacji, ale odm\u00f3wi\u0142. Pracowa\u0142 jako urz\u0119dnik, wraz z \u017con\u0105 para\u0142 si\u0119 drobnym biznesem.<\/p>\n\n\n\n<p>Ernest Wilimowski zmar\u0142 w Karlsruhe 30 sierpnia 1997 r. Po\u017cegnanie by\u0142o skromne: rodzina, s\u0105siedzi, delegacja DFB z wie\u0144cem. Z PZPN nie by\u0142o nikogo.<\/p>\n\n\n\n<p>W 1974 r., a wi\u0119c w g\u0142\u0119bokim PRL, Wilimowski chcia\u0142 si\u0119 spotka\u0107 w Niemczech z &#8222;Or\u0142ami G\u00f3rskiego\u201d, kt\u00f3rzy przebywali na zgrupowaniu przed mistrzostwami \u015bwiata, ale kierownictwo polskiej dru\u017cyny to spotkanie mu uniemo\u017cliwi\u0142o. Rozmawia\u0142 tylko z selekcjonerem. W jednej z ksi\u0105\u017cek Kazimierz G\u00f3rski wspomina: &#8222;Panie Wilimowski, je\u015bli pan nic z\u0142ego nie zrobi\u0142, jak pan m\u00f3wi, dlaczego nie wr\u00f3ci\u0142 pan do kraju, mo\u017ce nie od razu, na fali emocji i nie spr\u00f3bowa\u0142 si\u0119 pan wyt\u0142umaczy\u0107? &#8211; Ba\u0142em si\u0119 &#8211; odpar\u0142 Wilimowski\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p>W 1995 r. pojawi\u0142a si\u0119 szansa, \u017ceby G\u00f3rno\u015bl\u0105zak Ernest Wilimowski stan\u0105\u0142 po latach na swojej ziemi. Dosta\u0142 zaproszenie na obchody 75-lecia Ruchu Chorz\u00f3w, klubu najwi\u0119kszych jego triumf\u00f3w. Ale ju\u017c w\u00f3wczas chorowa\u0142, tak\u017ce \u017cona nie by\u0142a najlepszego zdrowia, na dodatek odgrzebano s\u0142ynn\u0105 wypowied\u017a Bohdana Tomaszewskiego, zanotowan\u0105 przez red. Andrzeja Gowarzewskiego: &#8222;My tu jeste\u015bmy w Polsce, Armia Krajowa, walka podziemna, a on sobie tam gra w barwach niemieckich. A wi\u0119c s\u0142owo <em>zdrajca<\/em> nie jest ca\u0142kowicie nie na miejscu, ale nie\u0142atwo rzuca si\u0119 to s\u0142owo\u201d &#8211; powiedzia\u0142 legendarny sprawozdawca.<\/p>\n\n\n\n<p>W 2007 r. Ruch Autonomii \u015al\u0105ska zaproponowa\u0142, \u017ceby stadion Ruchu Chorz\u00f3w nazwa\u0107 imieniem Ernesta &#8222;Eziego\u201d Wilimowskiego, ale w\u0142adze miasta nie podj\u0119\u0142y tematu. W 2021 kilku katowickich radnych z\u0142o\u017cy\u0142o wniosek o umieszczenie pami\u0105tkowej tablicy na budynku, w kt\u00f3rym si\u0119 urodzi\u0142. Argumentowano, \u017ce by\u0142 to wybitny sportowiec, kt\u00f3remu przysz\u0142o \u017cy\u0107 w trudnych czasach.<\/p>\n\n\n\n<p>Pomys\u0142 mia\u0142 by\u0107 skonsultowany z historykami. Po miesi\u0105cach inicjatorzy dowiedzieli si\u0119, \u017ce sprawa &#8222;wymaga dodatkowych analiz\u201d.\u00a0Trafi\u0142a wi\u0119c do katowickiego IPN, a stamt\u0105d do Biura Upami\u0119tnienia Walk i M\u0119cze\u0144stwa IPN w Warszawie \u2013 i tam ugrz\u0119z\u0142a.<\/p>\n\n\n\n<p>Jedyna do tej pory pami\u0105tka &#8211; tablica po genialnym pi\u0142karzu i reprezentancie Polski Erne\u015bcie &#8222;Ezim\u201d Wilimowskim &#8211; pojawi\u0142a si\u0119 w pa\u017adzierniku 2023 na stadionie PGE Narodowy w Alei Gwiazd Pi\u0142ki No\u017cnej.<\/p>\n\n\n\n<p>Pozostaje kluczowe pytanie: czy Ernest Wilimowski, z matki Niemki, wychowywany przez kilka lat w niemiecko-polskiej rodzinie, m\u00f3wi\u0105cy o sobie, \u017ce jest G\u00f3rno\u015bl\u0105zakiem, reprezentuj\u0105cy przed wojn\u0105 barwy Polski, a w czasie jej trwania wrogiej III Rzeszy, by\u0142 zdrajc\u0105 narodu polskiego? By\u0142 pi\u0142karzem wszech czas\u00f3w z bia\u0142ym or\u0142em na koszulce czy sprzedawczykiem, o kt\u00f3rym nale\u017cy zapomnie\u0107 na wieki wiek\u00f3w?<\/p>\n\n\n\n<p>C\u00f3\u017c, \u017ceby bez politycznego i nacjonalistycznego zacietrzewienia odpowiedzie\u0107, trzeba pozna\u0107 i stara\u0107 si\u0119 zrozumie\u0107 skomplikowan\u0105 histori\u0119 G\u00f3rnego \u015al\u0105ska, zrozumie\u0107 konieczno\u015b\u0107 wybor\u00f3w jego mieszka\u0144c\u00f3w. Jeszcze dzisiaj, w 2025 r., to dla wielu \u2013 tak\u017ce dla pos\u0142a Paw\u0142a Jab\u0142o\u0144skiego &#8211; g\u00f3ra nie do pokonania.<\/p>\n\n\n\n<p>By\u0142bym wi\u0119c za tym, \u017ceby Ernestowi Wilimowskiemu odda\u0107 &#8222;bosk\u0105 sportow\u0105 cze\u015b\u0107\u201d. Nikt nie odbierze mu lauru najlepszego polskiego pi\u0142karza okresu mi\u0119dzywojennego.<\/p>\n\n\n\n<p>A co do reszty, to niech rozstrzyga si\u0119 w naszych narodowych sumieniach.<\/p>\n\n\n\n<p>Jestem przekonany, \u017ce dzi\u0119ki kibicom Ruchu Chorz\u00f3w, pomocy PZPN i DFB na cmentarzu w Karlsruhe pozostanie godne upami\u0119tnienie po legendzie: Erne\u015bcie &#8222;Ezim\u201d Wilimowskim. Nie mo\u017ce by\u0107 inaczej.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Za spraw\u0105 grobu w niemieckim Karlsruhe wr\u00f3ci\u0142 na boisko, tym razem polityczne, Ernest Wilimowski &#8211; fenomenalny pi\u0142karz graj\u0105cy przed wojn\u0105 i w jej czasie z dwoma wrogimi or\u0142ami na koszulce. Kogo i czy w og\u00f3le zdradzi\u0142 genialny &#8222;Ezi\u201d?<\/p>\n","protected":false},"author":8,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/dziadul\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1573"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/dziadul\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/dziadul\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/dziadul\/wp-json\/wp\/v2\/users\/8"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/dziadul\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=1573"}],"version-history":[{"count":2,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/dziadul\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1573\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":1576,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/dziadul\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1573\/revisions\/1576"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/dziadul\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=1573"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/dziadul\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=1573"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/dziadul\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=1573"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}