
{"id":2635,"date":"2024-03-10T17:31:32","date_gmt":"2024-03-10T16:31:32","guid":{"rendered":"https:\/\/flint.blog.polityka.pl\/?p=2635"},"modified":"2024-03-11T19:43:31","modified_gmt":"2024-03-11T18:43:31","slug":"amerykansko-japonska-szkola-hip-hopu-wyklada-dj-krush-playlista","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/flint\/2024\/03\/10\/amerykansko-japonska-szkola-hip-hopu-wyklada-dj-krush-playlista\/","title":{"rendered":"Ameryka\u0144sko-japo\u0144ska szko\u0142a hip-hopu. Wyk\u0142ada DJ Krush (playlista)"},"content":{"rendered":"\n<p>Czy bez <strong>DJ-a Krusha<\/strong> mieliby\u015bmy hip-hop w Kraju Kwitn\u0105cej Wi\u015bni? Zapewne tak, cho\u0107 pewno nieco inaczej by wygl\u0105da\u0142 i znacznie p\u00f3\u017aniej przyci\u0105gn\u0105\u0142 zainteresowanie s\u0142uchaczy z ca\u0142ego \u015bwiata. Tw\u00f3rc\u0119 trudno postrzega\u0107 g\u0142\u00f3wnie przez pryzmat hiphopowej kultury, bo to niespokojny duch: nigdy nie sta\u0142 w miejscu, nie lubi\u0142 si\u0119 nudzi\u0107 i jego tw\u00f3rczo\u015b\u0107 szybko sta\u0142a si\u0119 wielogatunkowa. Formy czasu przesz\u0142ego s\u0105 zreszt\u0105 nie na miejscu, bo cho\u0107 Krush jest po sze\u015b\u0107dziesi\u0105tce, to nie powiedzia\u0142 jeszcze ostatniego s\u0142owa.<\/p>\n\n\n\n<!--more-->\n\n\n\n<p>Niedawno ukaza\u0142 si\u0119 13. solowy album artysty. <em>Na \u201eSaisei\u201d \u015bwiat\u0142o praktycznie nie dochodzi. Industrialno-mechaniczna z\u0142owrogo\u015b\u0107 zdaje si\u0119 by\u0107 brzmieniow\u0105 kanw\u0105, kt\u00f3ra nadaje taki, a nie inny klimat tej muzyce<\/em> \u2013 napisa\u0142 w <a href=\"https:\/\/www.nowamuzyka.pl\/2024\/02\/25\/dj-krush\/\">recenzji dla Nowamuzyka.pl<\/a> Mateusz Pi\u017cy\u0144ski. &#8211; <em>Najnowszy materia\u0142 Japo\u0144czyka \u0142\u0105czy w sobie wyra\u017ane nawi\u0105zania do pierwotnego, wolnego pulsu, kt\u00f3rego DNA jest niezmiennie zakotwiczone w instrumentalnym hip-hopie, z tym, co nowe, czyli nieco szybsze, bardziej syntetyczne, stylistycznie bli\u017csze do IDM<\/em> \u2013 trafnie zaopiniowa\u0142 recenzent.<\/p>\n\n\n\n<figure class=\"wp-block-image\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" width=\"1024\" height=\"1024\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2024\/03\/Krush-1024x1024.jpg\" alt=\"\" class=\"wp-image-2637\" srcset=\"\/flint\/wp-content\/uploads\/2024\/03\/Krush-1024x1024.jpg 1024w, \/flint\/wp-content\/uploads\/2024\/03\/Krush-150x150.jpg 150w, \/flint\/wp-content\/uploads\/2024\/03\/Krush-300x300.jpg 300w, \/flint\/wp-content\/uploads\/2024\/03\/Krush-768x768.jpg 768w, \/flint\/wp-content\/uploads\/2024\/03\/Krush.jpg 1080w\" sizes=\"(max-width: 1024px) 100vw, 1024px\" \/><\/figure>\n\n\n\n<p>I bardzo dobrze, \u017ce pojawi\u0142o si\u0119 s\u0142owo hip-hop, bo cho\u0107 nie wyznacza\u0142o Krushowi granic, to w jego kontek\u015bcie ostatecznie pada jednak za rzadko. Ch\u0119tnie m\u00f3wi si\u0119 o trip-hopie, ambiencie i turntablizmie, o muzyce instrumentalnej i elektronicznej, nawet o jazzie, a prawda jest taka, \u017ce z samych krushowych wsp\u00f3\u0142prac z ameryka\u0144skimi raperami da si\u0119 stworzy\u0107 mocn\u0105 hiphopow\u0105 playlist\u0119. I to w\u0142a\u015bnie zrobi\u0119, podpieraj\u0105c rzecz jasna wybory komentarzami w formie artyku\u0142u.<\/p>\n\n\n\n<p>Pasja hiphopowa dosi\u0119gn\u0119\u0142a tego tw\u00f3rc\u0119 ju\u017c jako doros\u0142ego cz\u0142owieka w latach 80. Rap nie by\u0142 w\u00f3wczas tak dominuj\u0105cym elementem kultury, na imprezach podziw budzili b-boye i did\u017ceje. A \u017ce Krush, jak rozbrajaj\u0105co przyznaje, warunk\u00f3w fizycznych do ta\u0144ca nie mia\u0142, wi\u0119c postawi\u0142 na adaptery. Wtedy linia dziel\u0105ca did\u017ceja od producenta by\u0142a cienka i wczesne wsp\u00f3\u0142prace Japo\u0144czyka, cho\u0107 ju\u017c z lat 90., sprawiaj\u0105, \u017ce to s\u0142ycha\u0107. \u201eB-Boy Mastamind\u201d (1994) to opcja typu \u201ezr\u00f3b mi jazzowy bit na szybko\u201d: zap\u0119tlony d\u0119ciak, prosty scratching i wyluzowany \u015b.p.<strong> Guru <\/strong>rzucaj\u0105cy <em>I\u2019m genuine and DJ Krush is b-boy mastermind<\/em> albo <em>my force is severe when the bassline kicks<\/em>. C\u00f3\u017c, linia basu rzeczywi\u015bcie kopie tak, jakby utw\u00f3r mia\u0142 zaraz urodzi\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>\u201eOnly the Strong Survive\u201d z <strong>C.L. Smoothem<\/strong> i \u201eMost Wanted Man\u201d z <strong>Big Shugiem<\/strong> &#8211; oba numery s\u0105 z 1995 r. i znajdziecie je na \u201eMeiso\u201d, cho\u0107 pierwszy by\u0142 znany za spraw\u0105 mixtape\u2019u <strong>Cut Chemista<\/strong> &#8211; to analogiczna naiwno\u015b\u0107 i nieska\u017cony zapa\u0142 w rapie. C.L. nawija mocno w duchu lat 80., jego publicystyce bli\u017cej do Grandmaster Flasha ni\u017c Nasa, Big Shug w jednym momencie opowie, jak bierze prysznic, w drugim ucieka przed policj\u0105, w trzecim przechwala si\u0119 i ka\u017ce publice falowa\u0107 r\u0119kami. Chcia\u0142oby si\u0119 rzec: \u201etypowe\u201d, cho\u0107 w podk\u0142adzie s\u0142ycha\u0107 ju\u017c sporo przestrzeni i nacisk na nastr\u00f3j. To stanie si\u0119 znakiem rozpoznawczym Krusha.<\/p>\n\n\n\n<figure class=\"wp-block-image\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" width=\"1024\" height=\"1024\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2024\/03\/MEISO-1024x1024.jpg\" alt=\"\" class=\"wp-image-2638\" srcset=\"\/flint\/wp-content\/uploads\/2024\/03\/MEISO-1024x1024.jpg 1024w, \/flint\/wp-content\/uploads\/2024\/03\/MEISO-150x150.jpg 150w, \/flint\/wp-content\/uploads\/2024\/03\/MEISO-300x300.jpg 300w, \/flint\/wp-content\/uploads\/2024\/03\/MEISO-768x768.jpg 768w, \/flint\/wp-content\/uploads\/2024\/03\/MEISO.jpg 1080w\" sizes=\"(max-width: 1024px) 100vw, 1024px\" \/><\/figure>\n\n\n\n<p>W 1996 r., na \u201eMiLight\u201d, nast\u0119pcy \u201eMeiso\u201d, to, co by\u0142o wcze\u015bniej powiewem ch\u0142odu, stanie si\u0119 ju\u017c regularnym zimnem, co w parze z ci\u0119\u017ckimi b\u0119bnami, kt\u00f3re \u015bwietnie producentowi wychodzi\u0142y, i nawijaniem w duchu reality rapu \u00e0 la Mobb Deep, da\u0142o muzyk\u0119 sugestywn\u0105 i ponur\u0105. Niczego nie ujmuj\u0105c kawa\u0142kom \u201eReal\u201d (go\u015bcinnie <strong>Tragedy<\/strong>, mentor nowojorskiej ulicy) i \u201eSupanova\u201d (z <strong>Finsta Bundy<\/strong>, Finsta wsp\u00f3\u0142zak\u0142ada\u0142 <strong>Black Moon<\/strong>, z kt\u00f3rego odszed\u0142 przed debiutem), \u201eMiLight\u201d pokaza\u0142o te\u017c, \u017ce tych bit\u00f3w nieco szkoda na zwyk\u0142\u0105 uliczn\u0105 narracj\u0119. Najlepszy Krush z raperami to ten, gdzie szorstko\u015b\u0107 r\u00f3wnowa\u017cy na mikrofonie bardziej alternatywne, artystyczne zaci\u0119cie.<\/p>\n\n\n\n<p>Fantastycznie wypadaj\u0105 zatem wsp\u00f3\u0142prace Japo\u0144czyka z <strong>Black Thoughtem<\/strong> z <strong>The Roots<\/strong>. Ta pierwsza ma miejsce jeszcze na \u201eMeiso\u201d i jest, jak m\u00f3wi raper, <em>mi\u0119dzy slangiem z getta a stymulacj\u0105 umys\u0142u.<\/em> Filadelfijski go\u015b\u0107 umie nawi\u0105za\u0107 do chi\u0144skiej mitologii, zagra\u0107 s\u0142owem (<em>ginseng roots<\/em>), sple\u015b\u0107 muzyk\u0105 z flow i tre\u015bci\u0105. Absolutnie obowi\u0105zkowe jest \u201eZen Approach\u201d z 2001 r. (p\u0142yta \u201eZen\u201d), bo jest tam nerw, oddech, to\u017csamo\u015b\u0107, przebojowo\u015b\u0107. S\u0142ucha\u0142em tego numeru po kilkana\u015bcie razy dziennie, tak Thought to rozni\u00f3s\u0142 i tak Krush to sklei\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p>Cz\u0142onek The Roots planowa\u0142 solowe \u201eMasterpiece Theater\u201d, na kt\u00f3rym mia\u0142 pokaza\u0107 inn\u0105 twarz ni\u017c w zespole i wzmocni\u0107 swoj\u0105 sceniczn\u0105 pozycj\u0119. Nic z tego nie wysz\u0142o, za to pami\u0105tk\u0105 pozostaje \u201eHardware\u201d (2000): par\u0119 niskich grobowych d\u017awi\u0119k\u00f3w, nieszablonowa linia b\u0119bn\u00f3w z groove, dynamit w zwrotkach pierwszego mikrofonu &#8222;Korzeni&#8221;, zwrotkach przecinanych dziwnym, teatralnym refrenem. <em>Sub Zero, cold from the Krush intro \/ the temperature alone shatter weatherproof window<\/em> to dobra autorecenzja.<\/p>\n\n\n\n<figure class=\"wp-block-image\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" width=\"1024\" height=\"682\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2024\/03\/KRUSH_otw-1024x682.jpg\" alt=\"\" class=\"wp-image-2640\" srcset=\"\/flint\/wp-content\/uploads\/2024\/03\/KRUSH_otw-1024x682.jpg 1024w, \/flint\/wp-content\/uploads\/2024\/03\/KRUSH_otw-300x200.jpg 300w, \/flint\/wp-content\/uploads\/2024\/03\/KRUSH_otw-768x511.jpg 768w, \/flint\/wp-content\/uploads\/2024\/03\/KRUSH_otw.jpg 2048w\" sizes=\"(max-width: 1024px) 100vw, 1024px\" \/><\/figure>\n\n\n\n<p>Drug\u0105 osob\u0105, przy kt\u00f3rej w nagraniach na bitach reprezentanta Nipponu s\u0142ycha\u0107 nie lada chemi\u0119, jest <strong>Mos Def<\/strong>. \u201eShinjiro\u201d i \u201eLight\u201d (Can you see it?)\u201d wypadaj\u0105 tak dobrze, bo raper jest organiczny, bardzo muzyczny, rytmicznie swobodny, za\u015b producent mo\u017ce wpu\u015bci\u0107 nieco s\u0142o\u0144ca, ociepli\u0107 brzmienie. W tym drugim numerze sampel z <strong>Roya Ayersa<\/strong> troch\u0119 szaleje, \u017cywy, zagrany bas niesie. Pierwszy z kawa\u0142k\u00f3w pokazuje, \u017ce MC czuje si\u0119 na tyle komfortowo, by zagaja\u0107 japo\u0144skim <em>Choushi wa dou dai?<\/em> (czyli \u201ejak si\u0119 masz?\u201d) i skaka\u0107 w wersach z Tokyo do Osaki, z Nagoyi do Sapporo. Mos Def na Krushu zreszt\u0105 wsp\u00f3\u0142pracy z Japo\u0144czykami nie sko\u0144czy\u0142, \u201eTravellin\u2019 Man\u201d z <strong>DJ-em Hond\u0105<\/strong> by\u0142o sporym hitem.<\/p>\n\n\n\n<p>W latach zerowych zacz\u0105\u0142 by\u0107 s\u0142yszalny awangardowy przechy\u0142 Krusha. <em>Niemelodyjna linia basu i producencki mrok otaczaj\u0105cy &#8222;Vision of Art&#8221; stanowi\u0105 idealny fundament dla hardkorowej paranoi<strong> Company Flow<\/strong><\/em> \u2013 pisa\u0142 w recenzji p\u0142yty \u201eZen\u201d John Bush. I to si\u0119 sprawdza\u0142o, acz numer z zespo\u0142em <strong>El-P<\/strong> (p\u00f3\u017aniej po\u0142\u00f3wki duetu Run the Jewels) to by\u0142 ju\u017c du\u017cy ci\u0119\u017car wrzucony na barki s\u0142uchacza. A potem przyszed\u0142 kr\u0105\u017cek \u201eThe Message at the Depth\u201d (2003) i utwory z <strong>Anticonem<\/strong> i <strong>Antipop Consortium<\/strong>. \u201eSong for John Walker\u201d to \u015bwiat oskar\u017cycielskiej, emocjonalnej publicystyki sparowanej z produkcj\u0105 nadmiern\u0105 i zniekszta\u0142con\u0105, ofensywn\u0105. \u201eSupreme team\u201d jest z kolei abstrakcyjne, z mia\u017cd\u017c\u0105cymi b\u0119bnami, basem \u017cyj\u0105cym w\u0142asnym \u017cyciem i skreczem niczym no\u017cem po szkle. Odbiorca nie by\u0142 gotowy. Jedno z wyszperanych z komentarzy okre\u015ble\u0144 \u2013 <em>biegunka  dla uszu<\/em>. Cho\u0107 przyznajmy \u2013 nawet po latach trudno znale\u017a\u0107 ewidentne punkty odniesienia do tego, co si\u0119 tu wydarzy\u0142o.<\/p>\n\n\n\n<figure class=\"wp-block-image\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" width=\"970\" height=\"970\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2024\/03\/Message.jpeg\" alt=\"\" class=\"wp-image-2639\" srcset=\"\/flint\/wp-content\/uploads\/2024\/03\/Message.jpeg 970w, \/flint\/wp-content\/uploads\/2024\/03\/Message-150x150.jpeg 150w, \/flint\/wp-content\/uploads\/2024\/03\/Message-300x300.jpeg 300w, \/flint\/wp-content\/uploads\/2024\/03\/Message-768x768.jpeg 768w\" sizes=\"(max-width: 970px) 100vw, 970px\" \/><\/figure>\n\n\n\n<p>Mocno zakorzenione w mitologii i instrumentarium Kraju Wschodz\u0105cego S\u0142o\u0144ca \u201eJaku\u201d (2004) oblepia d\u017awi\u0119kiem i umie wytr\u0105ci\u0107 z r\u00f3wnowagi, jest jednak s\u0142yszalnie l\u017cejsze. I by\u0142oby jeszcze przyst\u0119pniejsze, gdyby zaproszenia nie posz\u0142y do <strong>Mr. Lifa<\/strong> i <strong>Aesop Rocka<\/strong>, czyli wci\u0105\u017c w kierunku rapu dla zaawansowanych. <em>Dw\u00f3m go\u015bcinnym wokalistom na p\u0142ycie \u2013  niez\u0142omnym, undergroundowym hiphopowcom, Mr. Lifowi i Aesop Rockowi \u2013 uda\u0142o si\u0119 nada\u0107 albumowi kolejne oblicze i pokona\u0107 trudne wyzwanie, jakim by\u0142o rozbrojenie wielokszta\u0142tnej, d\u017awi\u0119kowej pu\u0142apki za pomoc\u0105 lirycznych narracji. Lif zdobywa nagrod\u0119 za to, jak swobodnie monitoruje z powietrza ameryka\u0144ski Babilon w &#8222;Nosferatu&#8221;, podczas gdy strumie\u0144 \u015bwiadomo\u015bci Aesop Rocka w &#8222;Kill Switch&#8221; to dystyngowany, niedotycz\u0105cy w\u0142a\u015bciwie niczego szczeg\u00f3lnego jazgot z\u0142o\u017cony z poetyckich przeb\u0142ysk\u00f3w i niejednoznacznych odniesie\u0144. Jednak najlepsza narracja to ta  niewypowiedziana <\/em>\u2013 wynotowa\u0142 Cameron Macdonald. Moje t\u0142umaczenie jest do\u015b\u0107 frywolne, warto pami\u0119ta\u0107, \u017ce Pitchfork by\u0142 wtedy szczeg\u00f3lnie be\u0142kotliwy i na kacu po muzyce gitarowej s\u0142abo rap czyta\u0142, ale te s\u0142owa akurat dobrze oddaj\u0105 stan rzeczy.<\/p>\n\n\n\n<p>Nie wiem, czy to kwestia niedostatecznego zrozumienia i docenienia tych niecodziennych wsp\u00f3\u0142prac, czy ch\u0119\u0107 skoncentrowania si\u0119 bardziej na lokalnych artystach b\u0105d\u017a p\u00f3j\u015bcia ze swoj\u0105 muzyk\u0105 jeszcze gdzie indziej, ale Krush poniecha\u0142 wsp\u00f3\u0142prac z ameryka\u0144skimi raperami. Te dotychczasowe remiksowa\u0142, trafia\u0142y na kompilacje, na nowe jednak pr\u00f3\u017cno by\u0142o czeka\u0107 a\u017c do \u201eButterfly Effect\u201d z 2015 r. i \u201eEverything and Nothing\u201d z udzia\u0142em <strong>Divine Stylera<\/strong>. Numer jest szybki i spr\u0119\u017cysty, z mn\u00f3stwem dziwnych d\u017awi\u0119k\u00f3w na dalszych planach, a starannego, g\u0119stego fantastyczno-naukowego rapu nie powstydzi\u0142by si\u0119 Del. Styler to wyb\u00f3r bardzo ciekawy, bo facet komercyjnie szerzej nie zaistnia\u0142, za to je\u017celi pisano o nim, \u017ce bywa jak wypadkowa <strong>Funkadelic<\/strong> i <strong>The Residents<\/strong>, to nieprzypadkowo. A to por\u00f3wnania do gigant\u00f3w. Sam Krush <a href=\"https:\/\/www.youtube.com\/watch?v=Bprf6oyozVc\">namawia<\/a> do tego, \u017ceby tekst utworu sobie przet\u0142umaczy\u0107 i dostrzec, ile w tym filozofii.<\/p>\n\n\n\n<p>Tegoroczny kr\u0105\u017cek \u201eSaisei\u201d w \u017caden spos\u00f3b nie uprawnia do tezy, \u017ce arty\u015bcie b\u0119dzie si\u0119 chcia\u0142o \u0142owi\u0107 w rapowym ameryka\u0144skim oceanie niespokojnym, ale pomarzy\u0107 sobie mo\u017cna. Na przyk\u0142ad o tym, co z jego muzyk\u0105 zrobiliby raperzy cloudowi i trapowi, cz\u0119sto Japoni\u0105 i japo\u0144sk\u0105 kultur\u0105 zafascynowani (<a href=\"https:\/\/flint.blog.polityka.pl\/2023\/12\/14\/japonski-lacznik-playlista\/\">nad Wis\u0142\u0105 te\u017c dobrze to czu\u0107)<\/a>. Albo ile nieoczywistych wers\u00f3w pod te b\u0119bny wstrzykn\u0105\u0107 m\u00f3g\u0142by Earl Sweatshirt czy Vince Staples. Kto zreszt\u0105 wie, co si\u0119 stanie. Japo\u0144czyk nie jest ju\u017c m\u0142ody, za to nadal nie jest do ko\u0144ca przewidywalny.<\/p>\n\n\n\n<iframe loading=\"lazy\" width=\"100%\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/videoseries?si=g6tmllxK8-y4E6EA&amp;list=PL5m8BTDyXZfCmModva_J8IfVzo8W8buIN\" title=\"YouTube video player\" frameborder=\"0\" allow=\"accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture; web-share\" allowfullscreen=\"\"><\/iframe>\n\n\n\n<p>   <\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Czy bez DJ-a Krusha mieliby\u015bmy hip-hop w Kraju Kwitn\u0105cej Wi\u015bni? Zapewne tak, cho\u0107 pewno nieco inaczej by wygl\u0105da\u0142 i znacznie p\u00f3\u017aniej przyci\u0105gn\u0105\u0142 zainteresowanie s\u0142uchaczy z ca\u0142ego \u015bwiata. Tw\u00f3rc\u0119 trudno postrzega\u0107 g\u0142\u00f3wnie przez pryzmat hiphopowej kultury, bo to niespokojny duch: nigdy nie sta\u0142 w miejscu, nie lubi\u0142 si\u0119 nudzi\u0107 i jego tw\u00f3rczo\u015b\u0107 szybko sta\u0142a si\u0119 wielogatunkowa. [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":7,"featured_media":2640,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[1495,1496,1497,1503,610,1504,1499,1498,501,1501,1502,903,1494,1482,1500],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/flint\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2635"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/flint\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/flint\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/flint\/wp-json\/wp\/v2\/users\/7"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/flint\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=2635"}],"version-history":[{"count":13,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/flint\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2635\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":2660,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/flint\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2635\/revisions\/2660"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/flint\/wp-json\/wp\/v2\/media\/2640"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/flint\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=2635"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/flint\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=2635"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/flint\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=2635"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}