
{"id":1112,"date":"2015-07-31T18:53:42","date_gmt":"2015-07-31T16:53:42","guid":{"rendered":"http:\/\/hartman.blog.polityka.pl\/?p=1112"},"modified":"2015-08-01T15:41:37","modified_gmt":"2015-08-01T13:41:37","slug":"dzien-zaloby-narodowej","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/2015\/07\/31\/dzien-zaloby-narodowej\/","title":{"rendered":"Dzie\u0144 \u017ba\u0142oby Narodowej"},"content":{"rendered":"<p>Rozpoczyna si\u0119 kolejny miesi\u0105c pami\u0119ci Powstania Warszawskiego. I oto pojawia si\u0119 kolejna okazja, by uwolni\u0107 rozmow\u0119 o tym wielkim wydarzeniu polskiej historii od nadmiaru ton\u00f3w heroiczno-kombatanckich i dopu\u015bci\u0107 do g\u0142osu uczucie najuczciwsze i najnaturalniejsze w obliczu takiej tragedii: uczucie \u017ca\u0142oby.<br \/>\n<!--more--><br \/>\nZ ca\u0142ym szacunkiem dla walecznych powsta\u0144c\u00f3w \u2013 my\u015bl o ich odwadze i po\u015bwi\u0119ceniu w duszy cz\u0142owieka wra\u017cliwego zjawia si\u0119 w moralnym i emocjonalnym kontek\u015bcie niewypowiedzianej tragedii, jak\u0105 by\u0142a \u015bmier\u0107 dwustu tysi\u0119cy mieszka\u0144c\u00f3w polskiej stolicy. A jest to my\u015bl \u017ca\u0142obna.<\/p>\n<p>Znamy si\u0119 nie\u017ale na narodowej tromtadracji, jeste\u015bmy mistrzami w propagandowym, politycznym zaw\u0142aszczaniu i zak\u0142amywaniu w\u0142asnej historii, ale nie umiemy odczuwa\u0107 \u017calu. A przecie\u017c ta straszna wojna, kt\u00f3r\u0105 pami\u0119taj\u0105 nasi rodzice, a jak nie rodzice, to dziadkowie, poch\u0142on\u0119\u0142a sze\u015b\u0107 milion\u00f3w naszych obywateli! Nie wypracowali\u015bmy \u017cadnego narodowego gestu, \u017cadnej uroczysto\u015bci, kt\u00f3rej istot\u0105 by\u0142aby w\u0142a\u015bnie \u017ca\u0142oba i \u017cal. Uroczysto\u015bci cichej, pogrzebowej, minorowej. Mo\u017ce 1 sierpnia powinien sta\u0107 si\u0119 w\u0142a\u015bnie Dniem \u017ba\u0142oby Narodowej? Pozw\u00f3lcie mi wyt\u0142umaczy\u0107 ten postulat.<\/p>\n<p>Przede wszystkim taka jest potrzeba mojego serca, p\u00f3\u017ano urodzonego dziecka starego warszawskiego klanu. Ale chodzi o co\u015b wi\u0119cej ni\u017c same tylko uczucia. Jako nic o \u017cyciu niewiedz\u0105cy, bo wojny nieznaj\u0105cy p\u00f3\u017any wnuk Historii, mam z Powstaniem Warszawskim niema\u0142y k\u0142opot. Nie wiem, jak si\u0119 do niego \u201eustawi\u0107\u201d etycznie, intelektualnie i emocjonalnie. I s\u0105dz\u0119, \u017ce nie tylko ja.<\/p>\n<p>Moja daleka krewna, \u017cyj\u0105ca jeszcze Maria Mostowska (\u017cona wielkiego logika Andrzeja Mostowskiego), by\u0142a bohatersk\u0105 powsta\u0144cz\u0105 sanitariuszk\u0105 i piel\u0119gniark\u0105 (w \u201eWysokich Obcasach Extra&#8221; sprzed roku znajdziecie z ni\u0105 wywiad). Na rocznicowe obchody nie chodzi. Gdy za\u015b wspomina powstanie, nie ma w tym patosu ani dumy, ani chwa\u0142y. Nie ma te\u017c \u017ca\u0142o\u015bci. Jest faktografia, trze\u017awy os\u0105d i drobina irytacji z powodu rzeczowych i emocjonalnych przek\u0142ama\u0144, z kt\u00f3rymi si\u0119 spotyka.<\/p>\n<p>Twarda sztuka, cz\u0142owiek z innego kruszcu, a bior\u0105c pod uwag\u0119 zdawkowe informacje na temat w\u0142asnych powsta\u0144czych dokona\u0144 \u2013 bohaterka. Zawsze budz\u0105 si\u0119 we mnie (s\u0142uszne) kompleksy, gdy s\u0142ucham takich ludzi. Jestem bowiem, przeciwnie ni\u017c oni, mi\u0119kki i pozbawiony tej prostoty s\u0105du, kt\u00f3ra wynika z charakteru i z m\u0105dro\u015bci, jak\u0105 daje ci\u0119\u017ckie \u017cyciowe do\u015bwiadczenie.<\/p>\n<p>Musz\u0119 przeto nadrabia\u0107 wyobra\u017ani\u0105 i taktem. Staram si\u0119 wi\u0119c znale\u017a\u0107 k\u0105t widzenia, kt\u00f3ry by\u0142by stosowny dla profana \u2013 obiektywny, lecz nie przem\u0105drza\u0142y, wsp\u00f3\u0142czuj\u0105cy, ale bez niestosownej emfazy. I co widz\u0119, gdy tak s\u0142uchaj\u0105c o powstaniu, szukam czego\u015b na swoj\u0105 miar\u0119, miar\u0119 cz\u0142owieka urodzonego bez szk\u0142a bolesnego w oku?<\/p>\n<p>Ot\u00f3\u017c widz\u0119 tak po prostu niebywa\u0142e wprost nieszcz\u0119\u015bcie, jakim by\u0142a \u015bmier\u0107 ponad dwustu tysi\u0119cy ludzi. I dlatego nie mog\u0119 poj\u0105\u0107, \u017ce niewyobra\u017calny tragizm tej zbrodni nie sta\u0142 si\u0119 dominant\u0105 pami\u0119ci powstania. Ta \u201eszara masa cywili\u201d, te milcz\u0105ce dwie\u015bcie tysi\u0119cy mieszka\u0144c\u00f3w miasta, popieraj\u0105cych powstanie b\u0105d\u017a mu z\u0142orzecz\u0105cych, sta\u0142a si\u0119 w wyobra\u017ani zbiorowej, kszta\u0142towanej przez prawicowych specjalist\u00f3w od martyrologicznej chwa\u0142y, ledwie niewyra\u017anym t\u0142em dla malowniczej (zbyt malowniczej?) walki batalion\u00f3w i zgrupowa\u0144. Tak nie wolno. Musimy upomnie\u0107 si\u0119 o prawo nazywania tragedii tragedi\u0105, a kl\u0119ski kl\u0119sk\u0105.<\/p>\n<p>Powstanie Warszawskie by\u0142o kl\u0119sk\u0105 dlatego, \u017ce zgin\u0119\u0142o miasto i jego ludno\u015b\u0107. Bez wzgl\u0119du na jego moraln\u0105 wznios\u0142o\u015b\u0107 &#8211; by\u0142o hekatomb\u0105 i ran\u0105 do dzi\u015b jeszcze niezabli\u017anion\u0105. Czy nie jest rzecz\u0105 uczciw\u0105, aby tragedi\u0119 wspomina\u0107 jako tragedi\u0119? Dlaczego wi\u0119c tak ma\u0142o jest w urz\u0119dowej i szkolnej pami\u0119ci Powstania Warszawskiego \u017ca\u0142oby, a tak du\u017co chwackiej anegdoty? Pewnie dlatego, \u017ce chwackie s\u0105 opowie\u015bci m\u0142odych pod\u00f3wczas ludzi, kt\u00f3rzy dzi\u015b, jako osoby s\u0119dziwe, pragn\u0105 swym wnukom zostawi\u0107 wspomnienia buduj\u0105ce i interesuj\u0105ce. Ale chyba zaszli\u015bmy w tym wszystkim za daleko.<\/p>\n<p>Pi\u0119kny Film \u201ePowstanie Warszawskie\u201d, oparty na sfabularyzowanych i pokolorowanych kronikach, r\u00f3wnie\u017c trzyma si\u0119 tej dziarskiej konwencji. Inne, g\u0142upie i niewarte wzmianki filmy tym bardziej \u2013 i jak\u017ce si\u0119 w tym r\u00f3\u017cni\u0105 od przejmuj\u0105cego i tragicznego \u201eKana\u0142u\u201d! Mo\u017ce to w\u0142a\u015bnie z powodu tej harcerskiej konwencji narracyjnej jako\u015b g\u0142upiejemy i gotowi jeste\u015bmy uwa\u017ca\u0107 za co\u015b zupe\u0142nie normalnego i moralnie oczywistego, \u017ce do powstania posy\u0142ano niedoros\u0142ych nastolatk\u00f3w, a nawet ma\u0142e dzieci, kt\u00f3re w wielu wypadkach wydano na pewn\u0105 \u015bmier\u0107. Pomnik Ma\u0142ego Powsta\u0144ca w Warszawie zawsze mnie przera\u017ca\u0142. Dziecko na wojnie w ka\u017cdym przypadku uwa\u017camy za horror \u2013 w tym jednym za\u015b wyj\u0105tkowym przypadku gotowi jeste\u015bmy to zaakceptowa\u0107. Czy sta\u0107 nas jeszcze na zachowanie dojrza\u0142o\u015bci w my\u015bleniu o Powstaniu Warszawskim, czy te\u017c na zawsze pozostaniemy infantylni, bo zdarzy\u0142o si\u0119 nam urodzi\u0107 ju\u017c po wojnie? Obawiam si\u0119, \u017ce dop\u00f3ki \u017cyj\u0105 jeszcze powsta\u0144cy, b\u0119dziemy s\u0142uchaj\u0105c ich opowie\u015bci, czuli si\u0119 jak dzieci, a oni b\u0119d\u0105 nas jak dzieci traktowa\u0107. Paradoksalnie dojrzejemy by\u0107 mo\u017ce dopiero, gdy ich zabraknie.<\/p>\n<p>Gdy przed trzema laty z okazji rocznicy powstania upomina\u0142em si\u0119 o zmian\u0119 rocznicowej retoryki z patetyczno-triumfalistycznej\u00a0na bardziej \u017ca\u0142obn\u0105 i refleksyjn\u0105, napisa\u0142 do mnie znany oksfordzki politolog prof. Zbigniew Pe\u0142czy\u0144ski, zas\u0142u\u017cony powstaniec:<\/p>\n<blockquote><p>Pami\u0119tam i ceni\u0119 bardzo heroizm i ofiarno\u015b\u0107 innych powsta\u0144c\u00f3w, ale nie mog\u0119 zapomnie\u0107 ani zlekcewa\u017cy\u0107 tragicznej \u015bmierci setek tysi\u0119cy cywili i cierpienia tylu innych. Kult Powstania, tryumfalizm rocznicowy, a szczeg\u00f3lnie\u00a0nacjonalistyczne wybryki, kt\u00f3re cz\u0119sto towarzysz\u0105 obchodom, wydaj\u0105 mi si\u0119 wysoce niew\u0142a\u015bciwe. Wola\u0142bym, aby model obchod\u00f3w by\u0142 ca\u0142kowicie inny.<\/p><\/blockquote>\n<p>Kr\u00f3tko i na temat. Wielu by\u0142ym powsta\u0144com nie podoba si\u0119 prawicowa retoryka, zaw\u0142aszczaj\u0105ce temat powstania i umieszczaj\u0105ca go w narodowym imaginarium dumy i chwa\u0142y, bez szans na w\u0105tpliwo\u015bci, \u017cal, poczucie kl\u0119ski i zwyk\u0142y smutek. C\u00f3\u017c jednak mog\u0105 zrobi\u0107? Maj\u0105 wypowiedzie\u0107 wsp\u00f3\u0142prac\u0119 w\u0142adzom wolnej Polski, kt\u00f3r\u0105 przecie\u017c ho\u0142ubi ich jako bohater\u00f3w? Maj\u0105 pok\u0142\u00f3ci\u0107 si\u0119 z kolegami z powstania, kt\u00f3rzy w znacznym odsetku martyrologiczn\u0105 tromtadracj\u0119 w pe\u0142ni aprobuj\u0105? Wol\u0105 siedzie\u0107 cicho.<\/p>\n<p>Paradoksalnie, w pewnym sensie na stare lata wielu powsta\u0144c\u00f3w postawionych zosta\u0142o w podobnej sytuacji jak w &#8217;44. Wielu z nich sz\u0142o przecie\u017c do walki bez przekonania o jej sensie, lecz jednocze\u015bnie w poczuciu, \u017ce nie mo\u017cna inaczej, \u017ce powstanie jest i oczywiste, i konieczne, bo gniewu ludu Warszawy i tak powstrzyma\u0107 by si\u0119 nie da\u0142o. Trudno by\u0107 sob\u0105, gdy wyje wicher historii \u2013 wtedy nie s\u0142yszy si\u0119 nawet w\u0142asnych s\u0142\u00f3w.<\/p>\n<p>Z roku na rok ubywa powsta\u0144c\u00f3w. Ka\u017cdy, kto by\u0142 w Warszawie przez te dwa miesi\u0105ce, jest dzi\u015b \u015bwiadkiem na wag\u0119 z\u0142ota. Niezale\u017cnie od tego, czy walczy\u0142, czy nie. Powoli zaciera si\u0119 granica mi\u0119dzy uzbrojonym i sformowanym bojownikiem a cywilem, kt\u00f3ry po prostu by\u0142 w Warszawie w czasie powstania i jako\u015b pomaga\u0142. Ka\u017cdy jest dzi\u015b wezwany na spektakl chwa\u0142y, nawet je\u015bli nie czuje si\u0119 z tym pewnie. Emocjonalny szanta\u017c dzia\u0142a bez zarzutu, bo stoi za nim dobra wola. Naprawd\u0119, naprawd\u0119 nie wypada mie\u0107 w\u0105tpliwo\u015bci. Nie wypada by\u0107 przeciw. No i nie wypada nie by\u0107 bohaterem, skoro tak prosz\u0105.<\/p>\n<p>Nie potrafi\u0119 i nie chc\u0119 bra\u0107 udzia\u0142u w dyskusji nad sensem powstania. Z pokor\u0105 przyjmuj\u0119 argumenty stron, pami\u0119taj\u0105c, \u017ce \u201emoje zdanie\u201d w tej sprawie b\u0119dzie jedynie g\u0142osem odbitym, powt\u00f3rzeniem czego\u015b, co mnie przekona w dyskursie kompetentnych komentator\u00f3w.<\/p>\n<p>Moje zdanie nie ma znaczenia. Prawie wszyscy jeste\u015bmy w takim po\u0142o\u017ceniu, i to nie tylko w odniesieniu do Powstania Warszawskiego, lecz r\u00f3wnie\u017c wielu innych kontrowersyjnych wydarze\u0144 historycznych. W kwestii powstania niezr\u0119czno\u015b\u0107 naszego, profan\u00f3w, po\u0142o\u017cenia, jest jednak\u017ce szczeg\u00f3lnie dojmuj\u0105ca. Nie tylko bowiem skazani jeste\u015bmy na szachuj\u0105ce nas pytanie o sens powstania (lub, w innej wersji, o sens zadawania pytania o sens\u2026), lecz ponadto wci\u0105ga nas niechciana i \u017cenuj\u0105ca rywalizacja dw\u00f3ch warszawskich powsta\u0144: tego z roku 1943 i 1944. Jak\u017ce tu nie z\u0142o\u015bci\u0107 si\u0119 na fakt, \u017ce wykszta\u0142ceni ludzie na ca\u0142ym Zachodzie i w Izraelu wci\u0105\u017c myl\u0105 Powstanie Warszawskie z Powstaniem w Getcie, a o tym pierwszym cz\u0119sto nawet nie wiedz\u0105?<\/p>\n<p>Wprawdzie to ju\u017c si\u0119 zdarza rzadziej ni\u017c jeszcze przed kilkunastoma laty, ale jednak. Powsta\u0144cy z obu zryw\u00f3w (jakkolwiek by\u0142o paru takich, kt\u00f3rzy walczyli w obu) staj\u0105 si\u0119 dla siebie rywalami w dost\u0119pie do pami\u0119ci pokole\u0144. Jakie\u017c to smutne, zw\u0142aszcza w kontek\u015bcie wci\u0105\u017c \u017cywych narodowych animozji Polak\u00f3w i \u017byd\u00f3w.<\/p>\n<p>Tak si\u0119 jednak\u017ce sk\u0142ada, \u017ce w \u017cydowskiej pami\u0119ci Holokaustu akcenty heroiczne zjawiaj\u0105 si\u0119 na czarnym tle \u017ca\u0142oby. \u017bydzi umiej\u0105 p\u0142aka\u0107. A dlaczego my, Polacy, nie potrafimy? No w\u0142a\u015bnie \u2013 dlaczego do cholery my, Polacy, nie potrafimy p\u0142aka\u0107 po milionach? Bo co? Bo ch\u0142opaki nie p\u0142acz\u0105? Bo od p\u0142aczu s\u0105 \u017bydzi?<\/p>\n<p>Za\u015bpiewajmy wi\u0119c dzisiaj powsta\u0144com i cywilom Warszawy: \u201eAnielski orszak niech tw\u0105 dusz\u0119 przyjmie\u2026\u201d.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Rozpoczyna si\u0119 kolejny miesi\u0105c pami\u0119ci Powstania Warszawskiego. I oto pojawia si\u0119 kolejna okazja, by uwolni\u0107 rozmow\u0119 o tym wielkim wydarzeniu polskiej historii od nadmiaru ton\u00f3w heroiczno-kombatanckich i dopu\u015bci\u0107 do g\u0142osu uczucie najuczciwsze i najnaturalniejsze w obliczu takiej tragedii: uczucie \u017ca\u0142oby.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[262],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1112"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=1112"}],"version-history":[{"count":3,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1112\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":1116,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1112\/revisions\/1116"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=1112"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=1112"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=1112"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}