
{"id":1324,"date":"2015-12-19T10:35:02","date_gmt":"2015-12-19T09:35:02","guid":{"rendered":"http:\/\/hartman.blog.polityka.pl\/?p=1324"},"modified":"2015-12-19T10:59:09","modified_gmt":"2015-12-19T09:59:09","slug":"zdrajcy-w-profesorskich-togach","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/2015\/12\/19\/zdrajcy-w-profesorskich-togach\/","title":{"rendered":"Zdrajcy w profesorskich togach"},"content":{"rendered":"<p>Ju\u017c nieraz \u201eprofesorowie\u201d, wykarmieni krwi\u0105 polskiego ludu, zamiast s\u0142u\u017cy\u0107 Ojczy\u017anie plwali na ni\u0105 i wichrzyli.<br \/>\n<!--more--><br \/>\nIlu\u017c to takich by\u0142o w roku 1968, a\u00a0i p\u00f3\u017aniej! R\u0119k\u0119 podnosz\u0105c na w\u0142adz\u0119 ludow\u0105, kt\u00f3ra ich karmi\u0142a i nieraz od n\u0119dzy wiejskiej do tytu\u0142\u00f3w, kt\u00f3re tak splugawili, zawiod\u0142a\u2026 Niewdzi\u0119cznik\u00f3w nie nigdy brakowa\u0142o na tym \u015bwiecie. Nie brakuje i dzisiaj, w naszej Polsce.<\/p>\n<p>R\u0119ka podniesiona na demokratyczn\u0105 w\u0142adz\u0119, r\u0119ka w\u0105t\u0142a, do pracy nienawyk\u0142a, \u201eprofesorska\u201d &#8211; na po\u015bmiewisko si\u0119 wystawia bardziej, ni\u017c kogo postraszy\u0107 zdo\u0142a. Ale popatrzmy sobie, jak to wygl\u0105da. \u201eProfesorowi\u201d Markowi Abramowiczowi, kt\u00f3ry po latach bumelowania w Oxfordzie, Stanfordzie i Lund, gdzie jako astrolog czy astrofizyk (jak zwa\u0142, tak zwa\u0142) \u201ebada\u0142\u201d nieistniej\u0105ce jak wiadomo \u201eczarne dziury\u201d, nie podoba si\u0119, \u017ce w\u0142adza czuwa nad moralno\u015bci\u0105 sztuk teatralnych! Dobre sobie! <\/p>\n<p>Mo\u017ce tak orgietk\u0119 w publicznym teatrze \u017cyczy\u0142by sobie Pan Profesor? Tudzie\u017c flaga polska budzi zastrze\u017cenia tego utyt(u)\u0142(ow)anego patrioty, skoro chce j\u0105 stawia\u0107 na r\u00f3wni z obcymi nam kulturowo logotypami Unii Europejskiej. Zdrowo my\u015bl\u0105ce media nie chcia\u0142y publikowa\u0107 wynurze\u0144 i wywn\u0119trze\u0144 specjalisty od czarnych szpar, s\u0142usznie spodziewaj\u0105c si\u0119 reprymendy czytelnik\u00f3w i w\u0142adzy ludowej. My to jednak uczynimy, aby pokaza\u0107, gdzie w pa\u0144stwie Dobrej Zmiany s\u0105 te nieprzekraczalne granice wolnego s\u0142owa, obowi\u0105zuj\u0105ce nawet Abramowicz\u00f3w i Rosenzweig\u00f3w.<\/p>\n<p>Przeczytajcie wi\u0119c oto t\u0119 legend\u0119-gl\u0119d\u0119 o \u201eetosie akademickim\u201d i \u201edemokratycznej opozycji\u201d. Czy czego\u015b Wam ona nie przypomina? Tak, tak. Z tego ciasta piek\u0105 dzi\u015b zakalec zwany Komitetem Obrony D\u2026 Czy dasz si\u0119 na to nabra\u0107?<\/p>\n<p>SPONDEO AC POLLICEOR<\/p>\n<p><em>Je\u015bli nie umiemy czu\u0107 si\u0119 winni, nie jeste\u015bmy zdolni do odr\u00f3\u017cnienia dobra od z\u0142a. Nieumiej\u0119tno\u015b\u0107 czynienia tego odr\u00f3\u017cnienia by\u0142aby dla ludzko\u015bci samob\u00f3jstwem. A kiedy m\u00f3wi\u0119 o odr\u00f3\u017cnieniu dobra od z\u0142a, mam na my\u015bli tylko takie odr\u00f3\u017cnienie, kt\u00f3rego znaczenie, si\u0142a obiektywna, zniewalaj\u0105ca, nie zale\u017cy od nas; odr\u00f3\u017cnienie, kt\u00f3rego nie mo\u017cemy ani uniewa\u017cni\u0107, ani zmieni\u0107 wed\u0142ug naszej woli lub kaprysu, odr\u00f3\u017cnienie, kt\u00f3re zastajemy gotowe, kt\u00f3re si\u0119 nam narzuca i kt\u00f3re jeste\u015bmy zmuszeni przyj\u0105\u0107 jako prawdziwe.<\/em><\/p>\n<p>Tak o g\u0142osie sumienia, kt\u00f3ry ka\u017cdy z nas w sobie wyra\u017anie s\u0142yszy, pisa\u0142 Leszek Ko\u0142akowski w po\u015bmiertnie wydanym eseju \u201eJezus o\u015bmieszony\u201d. Wewn\u0119trzny g\u0142os sumienia jest najwa\u017cniejszym stra\u017cnikiem naszej przyzwoito\u015bci i cnoty, ale bynajmniej nie jedynym.<\/p>\n<p>W \u017cyciu spo\u0142ecznym, jako obywatele, pragniemy by\u0107 uznawani za przyzwoitych tak\u017ce w opinii innych przyzwoitych obywateli. Ci jednak nie zawsze s\u0105 jednomy\u015blni. Niekt\u00f3rzy g\u0142osz\u0105 pogl\u0105dy na temat obywatelskiej przyzwoito\u015bci wyra\u017anie sprzeczne z naszymi, inni r\u00f3\u017cni\u0105 si\u0119 w pogl\u0105dach wzajemnie mi\u0119dzy sob\u0105. Wiele kwestii spo\u0142ecznych i politycznych nie wymaga dokonywania moralnego wyboru, a zatem nasz wewn\u0119trzny g\u0142os sumienia nie mo\u017ce by\u0107 w tych kwestiach doradc\u0105. Czy istnieje wi\u0119c jaki\u015b niezawodny spo\u0142eczny standard, jaki\u015b godny zaufania arbiter? Ko\u015bci\u00f3\u0142 nie zawsze chce wypowiada\u0107 si\u0119 w kwestiach politycznych, bowiem najcz\u0119\u015bciej, wierny swemu nadprzyrodzonemu powo\u0142aniu, programowo oddziela to, co boskie, od tego, co cesarskie. Zostaj\u0105 nam poeci, pisarze, teatry i uniwersytety. Moim zdaniem ufa\u0107 nale\u017cy zw\u0142aszcza w spo\u0142eczn\u0105 m\u0105dro\u015b\u0107 i prawo\u015b\u0107 uniwersytet\u00f3w, bowiem w kwestiach dotycz\u0105cych spraw publicznych uniwersytety wypowiadaj\u0105 si\u0119 zwykle z umiarem, rozs\u0105dnie, uczciwie, a przy tym jasno i jednoznacznie: \u201etak\u2013tak, nie\u2013nie\u201d.<\/p>\n<p>To moja osobista opinia, oparta na do\u015bwiadczeniach i przemy\u015bleniach d\u0142ugiego \u017cycia; wiem te\u017c dobrze, \u017ce wielu my\u015bli tak samo. Moim zdaniem wyj\u0105tkowy autorytet uniwersytet\u00f3w wynika z ich zupe\u0142nie wyj\u0105tkowych historycznych zas\u0142ug, powagi i znaczenia. Od stuleci, uniwersyteckie kolegia, profesorowie, rektorzy, promotorzy doktorskich dysertacji, nie tylko kszta\u0142c\u0105 zawodowo europejskie elity, ale przede wszystkim wsp\u00f3\u0142tworz\u0105 fundamenty naszej europejskiej kultury i cywilizacji, tak\u017ce w sensie rzymskiej <em>civitas<\/em>, to znaczy og\u00f3\u0142u obywateli po\u0142\u0105czonych wsp\u00f3lnie akceptowanym prawem, kt\u00f3re okre\u015bla ich obowi\u0105zki i obywatelskie przywileje stosowne do zajmowanej pozycji. Przestrzeganie prawa, akceptacja spo\u0142ecznej hierarchii i zwi\u0105zanych z ni\u0105 przywilej\u00f3w i obowi\u0105zk\u00f3w oraz szacunek dla elit, urz\u0119d\u00f3w, s\u0105d\u00f3w i wyrok\u00f3w trybuna\u0142\u00f3w s\u0105 pierwsz\u0105 powinno\u015bci\u0105 wszystkich bez wyj\u0105tku <em>cives<\/em> (obywateli), niezale\u017cnie od ich zas\u0142ug i godno\u015bci.<\/p>\n<p>Prawne wydzia\u0142y uniwersytet\u00f3w nauczaj\u0105 fachowo litery obowi\u0105zuj\u0105cego prawa. Poprzez historyczn\u0105 i filozoficzn\u0105 refleksj\u0119 nad og\u00f3lnymi, \u201eplato\u0144skimi\u201d, standardami spo\u0142ecznego porz\u0105dku i obywatelskiej przyzwoito\u015bci, wyja\u015bniaj\u0105 nam wszystkim tak\u017ce ducha praw. Upewniaj\u0105 <em>omnes cives<\/em>, ale przede wszystkim wykszta\u0142cone elity, o tym, co w \u017cyciu spo\u0142ecznym jest godziwe, a co godziwe nie jest. Zacytuj\u0119 jeszcze raz Leszka Ko\u0142akowskiego, kt\u00f3ry podczas uroczysto\u015bci nadania mu stopnia doktora honoris causa na Uniwersytecie Wroc\u0142awskim w roku 2002 tak m\u00f3wi\u0142, wyra\u017anie i jasno: <em>Jeszcze wa\u017cniejsz\u0105, dyskutowan\u0105 bynajmniej nie tylko u nas, ale w ca\u0142ym \u015bwiecie prawie, jest kwestia stosunku mi\u0119dzy uniwersytetem jako zbiorem szk\u00f3\u0142 zawodowych i uniwersytetem w znaczeniu tradycyjnym. Przyznaj\u0119, \u017ce jestem bardzo przywi\u0105zany do tradycyjnej idei \u201euniversitas\u201d, czyli do tradycyjnej idei uniwersytetu jako miejsca, gdzie nie tylko zawodowe umiej\u0119tno\u015bci i sprawno\u015bci s\u0105 nauczane, ale tak\u017ce przekazywane s\u0105 fundamenty naszej kultury, bez kt\u00f3rej by\u015bmy si\u0119 cywilizacyjnie zniszczyli. <\/em><\/p>\n<p>Uniwersytet Wroc\u0142awski, kt\u00f3ry wyr\u00f3\u017cni\u0142 Leszka Ko\u0142akowskiego honorowym doktoratem, jest moj\u0105 <em>Alma Mater<\/em>. W pami\u0119tnym roku 1968 uko\u0144czy\u0142em tam studia na Wydziale Matematyki, Fizyki i Chemii. Od razu po dyplomie rozpocz\u0105\u0142em prac\u0119 asystenta na matematyce. Prowadzi\u0142em \u0107wiczenia do kilku wyk\u0142ad\u00f3w i studiowa\u0142em na monograficznym seminarium matematyczne aspekty og\u00f3lnej teorii wzgl\u0119dno\u015bci Alberta Einsteina. Wroc\u0142awska matematyka sta\u0142a na najwy\u017cszym \u015bwiatowym poziomie.<\/p>\n<p>Kontynuowa\u0142a tradycje s\u0142ynnej szko\u0142y lwowskiej. Jej legendarny tw\u00f3rca, Hugo Steinhaus, by\u0142 wtedy mocno starszym panem, lecz kipia\u0142 m\u0142odzie\u0144cz\u0105 energi\u0105. We Wroc\u0142awiu nie tylko zg\u0142\u0119bi\u0142em kilka dzia\u0142\u00f3w matematyki i fizyki; wroc\u0142awska<\/p>\n<p><em>Alma Mater<\/em> nauczy\u0142a mnie tak\u017ce specyficznego etosu naukowych bada\u0144 i dysput.<\/p>\n<p>Podobnie jak Sokrates, nasi mistrzowie sprowadzali niekiedy nasze b\u0142\u0119dne pogl\u0105dy <em>ad absurdum<\/em> w przyjacielskiej rozmowie. Krok po kroku, drog\u0105 logicznych, wynikaj\u0105cych jeden z drugiego argument\u00f3w prowadzili nas ku zrozumieniu prawdy.<\/p>\n<p>Nigdy nie traktowali naszych studenckich pomy\u0142ek z ironiczn\u0105 wy\u017cszo\u015bci\u0105 autorytetu. Byli dla nas zawsze ujmuj\u0105co \u017cyczliwi, kole\u017ce\u0144scy. Szlachetna kole\u017ce\u0144sko\u015b\u0107 i wzajemna \u017cyczliwo\u015b\u0107 matematyk\u00f3w, zupe\u0142ny brak zapalczywo\u015bci w sporach i szacunek dla adwersarza stanowi\u0142y styl szko\u0142y lwowskiej, opisywany we wszystkich relacjach i wspomnieniach ze Lwowa. Ten sam styl charakteryzowa\u0142 \u015brodowisko matematyk\u00f3w wroc\u0142awskich; ja si\u0119 w nim wychowa\u0142em jako student a potem pocz\u0105tkuj\u0105cy uczony. Wielbili\u015bmy naszego Hugona i szanowali\u015bmy siebie nawzajem niezale\u017cnie od wieku, uniwersyteckiej pozycji, wyznawanych pogl\u0105d\u00f3w politycznych lub jakichkolwiek innych poza matematycznych wzgl\u0119d\u00f3w. Zgrabnie opisuje to hugonotka autorstwa Stanis\u0142awa Hartmana, wybitnego matematyka wykszta\u0142conego w Warszawie i we Lwowie, a po wojnie wroc\u0142awianina:<\/p>\n<p><em>My tu: katolicy i marksi\u015bci <\/em><br \/>\n<em>\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0 \u017bydzi i komuni\u015bci <\/em><br \/>\n<em>\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0 Jeste\u015bmy do kro\u0107set kroci <\/em><br \/>\n<em>\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0 Wszyscy po trosze&#8230; Hugonoci. <\/em><\/p>\n<p>Hugonotkami nazywane s\u0105 zwykle aforyzmy uk\u0142adane przez Hugona Steinhausa, ale niekiedy zalicza si\u0119 w ich liczb\u0119 tak\u017ce kr\u00f3tkie, \u017cartobliwe utwory innych autor\u00f3w, je\u015bli dotycz\u0105 Steinhausa albo innych lwowskich lub wroc\u0142awskich matematyk\u00f3w z jego kr\u0119gu. Ze wszystkich hugonotek ceni\u0119 najbardziej \u201ematematyk zrobi to lepiej\u201d. Ona si\u0119 zawsze sprawdza.<\/p>\n<p>W roku 1968 mieli\u015bmy w Polsce urz\u0105d cenzury, ale peerelowski minister kultury nie o\u015bmiesza\u0142 si\u0119 tropieniem i administracyjnym zakazywaniem nago\u015bci na scenie. W\u0142adys\u0142aw Gomu\u0142ka, pierwszy sekretarz KC PZPR, komicznie puryta\u0144ski nudnik, stara\u0142 si\u0119 co prawda t\u0119pi\u0107 Kalin\u0119 J\u0119drusik za jej pi\u0119kny biust, ale kilka lat p\u00f3\u017aniej Teatr Studio wystawia\u0142 \u201eDantego\u201d J\u00f3zefa Szajny, w kt\u00f3rym Leszek Herdegen wyst\u0119powa\u0142 w otoczeniu nagich aktorek. W naszym wroc\u0142awskim Teatrze Polskim, Gra\u017cyna Kruk\u00f3wna perwersyjnie rozbiera\u0142a si\u0119 w \u201eBia\u0142ym ma\u0142\u017ce\u0144stwie\u201d Tadeusza R\u00f3\u017cewicza, a w warszawskim Teatrze Dramatycznym grano jego \u201eNa czworakach\u201d z grup\u0105 wynaj\u0119tych striptizerek. Wtedy, komunistyczne w\u0142adze nie mia\u0142y chorobliwych obsesji na temat ludzkiej seksualno\u015bci. Zajmowa\u0142y si\u0119 czym\u015b innym. Zwalcza\u0142y nieprawomy\u015blno\u015bci polityczne, ekonomiczne, historyczne, aksjologiczne&#8230; I robi\u0142y to bezwzgl\u0119dnie, brutalnie, bezwstydnie. W wi\u0119zieniach<\/p>\n<p>siedzieli Jacek Kuro\u0144, Karol Modzelewski i inni dysydenci, niez\u0142omni poeci nie mogli drukowa\u0107 wierszy, nies\u0142usznych historyk\u00f3w wyrzucano z pracy. Czasy \u201edyktatury ciemniak\u00f3w\u201d by\u0142y naprawd\u0119 parszywe.<\/p>\n<p>Po zdj\u0119ciu \u201eDziad\u00f3w\u201d ze sceny Teatru Narodowego przetoczy\u0142a si\u0119 przez polskie uczelnie fala studenckich protest\u00f3w. We Wroc\u0142awiu studenci Uniwersytetu og\u0142osili strajk okupacyjny. Sp\u0119dzi\u0142em strajkow\u0105 noc w g\u0119stym t\u0142umie koleg\u00f3w, w historycznej Aula Leopoldina, najpi\u0119kniejszej barokowej sali Dolnego \u015al\u0105ska.<\/p>\n<p>Dyskutowali\u015bmy o obywatelskich wolno\u015bciach, o naprawie Rzeczypospolitej, \u015bpiewali\u015bmy patriotyczne pie\u015bni. D\u0142ug\u0105 owacj\u0105 na stoj\u0105co przyj\u0119li\u015bmy uchwa\u0142\u0119 Rady Wydzia\u0142u Matematyki, Fizyki i Chemii. Nasi profesorowie otwarcie, jednoznacznie i jasno pot\u0119pili dzia\u0142ania w\u0142adz PRL-u i poparli studenckie postulaty. Spowodowa\u0142o to natychmiastowe represje w\u0142adz. Prze\u015bladowano student\u00f3w, asystent\u00f3w, profesor\u00f3w. Stanis\u0142awa Hartmana, u kt\u00f3rego trzy lata wcze\u015bniej zda\u0142em egzamin z algebry, usuni\u0119to z katedry i pozbawiono prawa do wyk\u0142adania. Pr\u00f3bowano go tak\u017ce zmusi\u0107 do emigracji, ale zdecydowanie odm\u00f3wi\u0142.<\/p>\n<p>Potem czynnie dzia\u0142a\u0142 w opozycji demokratycznej. By\u0142 jednym z za\u0142o\u017cycieli Towarzystwa Kurs\u00f3w Naukowych oraz wsp\u00f3\u0142pracownikiem Komitetu Obrony Robotnik\u00f3w.<\/p>\n<p>W stanie wojennym zosta\u0142 internowany i osadzony w wi\u0119zieniu. To by\u0142o drugie wi\u0119zienie w jego kryszta\u0142owo uczciwym \u017cyciu polskiego patrioty \u2013\u00a0 w czasie wojny siedzia\u0142 na Pawiaku.<\/p>\n<p>Kilku innych wroc\u0142awskich profesor\u00f3w, matematyk\u00f3w i fizyk\u00f3w, wykaza\u0142o si\u0119 podobn\u0105 osobist\u0105 odwag\u0105, hartem ducha i obywatelsk\u0105 przyzwoito\u015bci\u0105. Spotka\u0142y ich za to prze\u015bladowania. Matematyk Boles\u0142aw Gleigewicht, do kt\u00f3rego wyk\u0142adu prowadzi\u0142em \u0107wiczenia w roku akademickim 1968\/69, poszukiwany by\u0142 w stanie wojennym listem go\u0144czym. Napisa\u0142em o tym notatk\u0119 do paryskiej \u201eKultury\u201d Jerzego Giedroycia. Du\u017co wtedy w \u201eKulturze\u201d publikowa\u0142em, bezpieczny na Uniwersytecie w Oxfordzie, gdzie pracowa\u0142em jako <em>Senior Visiting Fellow<\/em>, czyli wizytuj\u0105cy profesor. Bardziej jeszcze ni\u017c profesorowie Hartman i Gleigewicht znani s\u0105 ze swej budz\u0105cej szacunek obywatelskiej postawy moi nieco starsi<\/p>\n<p>koledzy \u2013\u00a0 Kornel Morawiecki, Jan Waszkiewicz i Ludwik Turko. Wszyscy byli wa\u017cnymi dzia\u0142aczmi \u201eSolidarno\u015bci\u201d, byli wielokrotnie aresztowani, prze\u015bladowani, wi\u0119zieni. W III Rzeczypospolitej zajmowali si\u0119 nie tylko uniwersyteck\u0105 nauk\u0105, ale tak\u017ce polityk\u0105. Piastowali funkcje pa\u0144stwowe i samorz\u0105dowe. Morawiecki jest<\/p>\n<p>obecnie marsza\u0142kiem seniorem sejmu VIII kadencji, a jego syn Mateusz wicepremierem rz\u0105du Beaty Szyd\u0142o. Waszkiewicz by\u0142 marsza\u0142kiem wojew\u00f3dztwa Dolno\u015bl\u0105skiego. Turko by\u0142 w latach 1997\u20132001 cz\u0142onkiem Trybuna\u0142u Stanu. Dzi\u015b jest belwederskim profesorem i kierownikiem katedry Cz\u0105stek Elementarnych. W grudniu 2015 odm\u00f3wi\u0142 przyj\u0119cia <em>Krzy\u017ca Wolno\u015bci i Solidarno\u015bci<\/em> od prezydenta Andrzeja Dudy, motywuj\u0105c to opini\u0105, i\u017c niekt\u00f3re dzia\u0142ania prezydenta s\u0105 bezprawne i naruszaj\u0105 Konstytucj\u0119 Rzeczpospolitej Polskiej.<\/p>\n<p>Uniwersytet Wroc\u0142awski jest moj\u0105 Alma Mater, ale doktorat zrobi\u0142em pod kierunkiem Andrzeja Trautmana, na Wydziale Fizyki Uniwersytetu Warszawskiego (\u201ena Ho\u017cej\u201d). Uzyskanie doktoratu to jedna z wa\u017cniejszych chwil w \u017cyciu. Stajemy si\u0119 wtedy cz\u0142onkami uniwersyteckiej spo\u0142eczno\u015bci, a poprzez osob\u0119 naszego promotora, jego promotor\u00f3w i promotor\u00f3w ich promotor\u00f3w zakorzeniamy si\u0119 w uniwersyteck\u0105 tradycj\u0119 rodzinnej Europy. Moje korzenie, jak pokazuj\u0105 rysunki powy\u017cej, si\u0119gaj\u0105 Gau\u00dfa, Eulera, Newtona i Galileusza. Takie korzenie ma zapewne wielu polskich fizyk\u00f3w i matematyk\u00f3w. Od wiek\u00f3w trwaj\u0105ca kulturalna unia Polski z Europ\u0105 jest r\u00f3wnie dla naszego narodu istotna, jak obecna przynale\u017cno\u015b\u0107 Polski do Unii Europejskiej &#8212; europejsko\u015b\u0107 jest bowiem fundamentem polskiej, narodowej to\u017csamo\u015bci. M\u00f3j g\u0142\u0119boki smutek budz\u0105 pr\u00f3by os\u0142abiania lub zaprzeczania tych wi\u0119zi, cho\u0107by w symbolicznym ge\u015bcie usuwania flag Unii z budynk\u00f3w publicznych. <\/p>\n<p>Uwa\u017cam to za szkodz\u0105c\u0105 Polsce g\u0142upot\u0119. Od kiedy si\u0119 to dzieje, stale nosz\u0119 w klapie marynarki miniaturk\u0119 flagi Unii Europejskiej obok miniaturki polskiej flagi. Europejsko\u015bci nie da si\u0119 z Polski usun\u0105\u0107 z powod\u00f3w, kt\u00f3rych jest legion. Tak\u017ce dlatego, \u017ce ka\u017cdy wypromowany na polskim uniwersytecie doktor wi\u0119\u017a z Europ\u0105 umacnia, sk\u0142adaj\u0105c przysi\u0119g\u0119 <em>spondeo ac polliceor<\/em>, to znaczy \u201eprzysi\u0119gam i obiecuj\u0119\u201d. Tak uroczy\u015bcie przysi\u0119gamy, wypowiadaj\u0105c te dwa s\u0142owa po \u0142acinie, w obecno\u015bci naszego promotora oraz innych profesor\u00f3w, gdy Uniwersytet nadaje nam stopie\u0144 doktora, w\u0142\u0105czaj\u0105c nas tym samym na zawsze w uniwersyteck\u0105 spo\u0142eczno\u015b\u0107. Pe\u0142ny tekst przysi\u0119gi doktorskiej jest oczywi\u015bcie d\u0142u\u017cszy, m\u00f3wi mi\u0119dzy innymi o tym, \u017ce uzyskan\u0105 fachow\u0105 wiedz\u0119 w swej specjalno\u015bci doktor wykorzystywa\u0107 b\u0119dzie nie dla osi\u0105gni\u0119cia korzy\u015bci, lecz do krzewienia prawdy oraz \u017ce nigdy nie u\u017cyje jej w spos\u00f3b niegodny lub ha\u0144bi\u0105cy. Przysi\u0119ga nie jest tylko ozdobnym rytua\u0142em, bowiem czasem uniwersytety upominaj\u0105, i to publicznie, swych doktor\u00f3w za to, \u017ce ci, post\u0119puj\u0105c niegodnie, t\u0119 przysi\u0119g\u0119 \u0142ami\u0105. Ka\u017cdy, kto upominaj\u0105cy g\u0142os uniwersytetu s\u0142yszy, lecz go uporczywie ignoruje lub odrzuca, zw\u0142aszcza bezwstydnie i publicznie, nara\u017ca si\u0119 na infami\u0119. Nie b\u0119dzie m\u00f3g\u0142 by\u0107 uznawany za przyzwoitego ani godnego czci przez og\u00f3\u0142 tych, kt\u00f3rzy <em>spondeo ac polliceor<\/em> przyrzekali i swej doktorskiej przysi\u0119gi dotrzymuj\u0105.<\/p>\n<p><a href=\"\/wp-content\/uploads\/2015\/12\/Genealogy-Plebanski-branch.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\"aligncenter size-full wp-image-1325\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2015\/12\/Genealogy-Plebanski-branch.jpg\" alt=\"Genealogy-Plebanski-branch\" width=\"1600\" height=\"1200\" srcset=\"\/hartman\/wp-content\/uploads\/2015\/12\/Genealogy-Plebanski-branch.jpg 1600w, \/hartman\/wp-content\/uploads\/2015\/12\/Genealogy-Plebanski-branch-300x225.jpg 300w, \/hartman\/wp-content\/uploads\/2015\/12\/Genealogy-Plebanski-branch-1024x768.jpg 1024w\" sizes=\"(max-width: 1600px) 100vw, 1600px\" \/><\/a><a href=\"\/wp-content\/uploads\/2015\/12\/Genealogy-Trautman-branch-1.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\"aligncenter size-full wp-image-1326\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2015\/12\/Genealogy-Trautman-branch-1.jpg\" alt=\"Genealogy-Trautman-branch (1)\" width=\"1600\" height=\"1200\" srcset=\"\/hartman\/wp-content\/uploads\/2015\/12\/Genealogy-Trautman-branch-1.jpg 1600w, \/hartman\/wp-content\/uploads\/2015\/12\/Genealogy-Trautman-branch-1-300x225.jpg 300w, \/hartman\/wp-content\/uploads\/2015\/12\/Genealogy-Trautman-branch-1-1024x768.jpg 1024w\" sizes=\"(max-width: 1600px) 100vw, 1600px\" \/><\/a><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Ju\u017c nieraz \u201eprofesorowie\u201d, wykarmieni krwi\u0105 polskiego ludu, zamiast s\u0142u\u017cy\u0107 Ojczy\u017anie plwali na ni\u0105 i wichrzyli.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[304,308,18],"tags":[314],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1324"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=1324"}],"version-history":[{"count":3,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1324\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":1329,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1324\/revisions\/1329"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=1324"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=1324"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=1324"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}