
{"id":1487,"date":"2016-03-29T22:10:28","date_gmt":"2016-03-29T20:10:28","guid":{"rendered":"http:\/\/hartman.blog.polityka.pl\/?p=1487"},"modified":"2016-03-30T12:15:50","modified_gmt":"2016-03-30T10:15:50","slug":"zabierajcie-lapy-od-ks-kaczkowskiego","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/2016\/03\/29\/zabierajcie-lapy-od-ks-kaczkowskiego\/","title":{"rendered":"Zabierajcie \u0142apy od ks. Kaczkowskiego!"},"content":{"rendered":"<p>\u201eCzy mo\u017cesz mi u\u017cyczy\u0107 swojego bezbo\u017cnego ramienia?\u201d \u2013 tak zacz\u0119\u0142a si\u0119 moja ostatnia rozmowa w ksi\u0119dzem Janem Kaczkowskim. Prosi\u0142 mnie, abym pom\u00f3g\u0142 mu wej\u015b\u0107 po schodach do sali w Bibliotce UW, gdzie odbywa\u0142a si\u0119 gala wr\u0119czenia nagr\u00f3d im. Teresy Tora\u0144skiej, przyznawanych przez \u201eNewsweek&#8221;. By\u0142o to trzy miesi\u0105ce temu. Ksi\u0105dz Kaczkowski jak zawsze w humorze. I w sumie w niez\u0142ej formie.<br \/>\n<!--more--><br \/>\nWie\u015bci, \u017ce jest umieraj\u0105cy, dochodzi\u0142y do mnie przez dwa lata, wi\u0119c przesta\u0142em ich s\u0142ucha\u0107. Tym bardziej jest mi smutno, bo jako\u015b mia\u0142em nadziej\u0119, \u017ce ten rak to jaki\u015b jest \u201eopanowany\u201d i bez okre\u015blonego ko\u0144ca. Zreszt\u0105 kto umiera na raka w wieku 38 lat! C\u00f3\u017c, umiera. Umiera dobry i niezwyk\u0142y cz\u0142owiek. Trzeba mu odda\u0107 ho\u0142d.<\/p>\n<p>Ksi\u0119dza Kaczkowskiego zna\u0142em ca\u0142kiem dobrze, bo przez kilka lat zaprasza\u0142 mnie na organizowane co roku latem w Pucku Areopagi Etyczne, czyli warsztaty, podczas kt\u00f3rych studenci medycyny uczyli si\u0119, jak rozmawia\u0107 z pacjentami o z\u0142ych rokowaniach i o \u015bmierci. Odgrywali scenki, w kt\u00f3rych towarzyszyli im zawodowi aktorzy. \u015awietne zaj\u0119cia. Moj\u0105 rol\u0105 by\u0142 wyk\u0142ad z bioetyki oraz kilka dni weso\u0142ej zabawy. Zyska\u0142em przyjaci\u00f3\u0142 i wiele si\u0119 nauczy\u0142em. Na przyk\u0142ad zwiedzi\u0142em s\u0142ynne hospicjum ks. Kaczkowskiego. Miejsce pi\u0119kne, czyste, pogodne. Rzec mo\u017cna \u2013 w sam raz do umierania.<\/p>\n<p>Ksi\u0105dz Kaczkowski mia\u0142 do \u015bmierci stosunek tak braterski i naturalny, \u017ce nie mo\u017cna by\u0142o nie ulec jego pogodzie ducha, kt\u00f3ra zmieszana z lekk\u0105 ironi\u0105, czyni\u0142a chorob\u0119 i \u015bmier\u0107 czym\u015b niemal\u017ce po\u017c\u0105danym. Nastr\u00f3j hospicjum dyktowa\u0142 dobrotliwie sarkastyczny charakter pryncypa\u0142a. Trudno mi sobie wyobrazi\u0107 lepsz\u0105 odpowied\u017a na b\u00f3l i rozpacz. Za ten styl mam dla ks. Kaczkowskiego niek\u0142amany podziw. A to, \u017ce sam zachorowa\u0142 na raka i pokaza\u0142, jak mo\u017cna dzielnie przez t\u0119 straszn\u0105 chorob\u0119, wyniszczaj\u0105c\u0105 cia\u0142o i umys\u0142, przej\u015b\u0107 \u2013 przydaje jego postaci szczeg\u00f3lnej wiarygodno\u015bci i wielko\u015bci. Wierz\u0105cy powiedzia\u0142by, \u017ce jest w tym palce bo\u017cy.<\/p>\n<p>Ks. Kaczkowski by\u0142, owszem, wierz\u0105cy, a nawet by\u0142 ksi\u0119dzem katolickim, ale doprawdy ze \u015bwiec\u0105 szuka\u0107 takiego antykleryka\u0142a! Jego niespo\u017cyty temperament komika i showmana pozwala\u0142 mu dawa\u0107 wyst\u0119py niemal na zawo\u0142anie. Z wrodzonym aktorskim talentem zabawia\u0142 towarzystwo przedni\u0105 satyr\u0105 w stylu i\u015bcie brytyjskim. Troch\u0119 kpiny, sporo z\u0142o\u015bliwo\u015bci, szczypta absurdu \u2013 a wszystko w oprawie dobrotliwej i serdecznej. Tylko Tischner m\u00f3g\u0142 r\u00f3wna\u0107 si\u0119 z nim humorem. Tischnera biesiadnego te\u017c zna\u0142em i musz\u0119 powiedzie\u0107, \u017ce nie szcz\u0119dzi\u0142 kolegom po fachu swego ci\u0119tego dowcipu.<\/p>\n<p>Ale Kaczkowski to przy Tischnerze prawdziwy hardcore. Nie mia\u0142 lito\u015bci dla z\u0142odziejstwa, dla pazernych biskup\u00f3w i zak\u0142amanych pobo\u017cnisi\u00f3w. W pogardzie mia\u0142 homofob\u00f3w w sutannach, ciemnot\u0119 i zabobon wydrwiwa\u0142 bez pardonu, a narodowo-katolickie herezje uwa\u017ca\u0142 za zgub\u0119 dla Ko\u015bcio\u0142a. By\u0142 tak odwa\u017cny w swojej krytyce i tak strasznie przy tym dowcipny, \u017ce nikt na powa\u017cnie nie by\u0142 w stanie mu si\u0119 sprzeciwi\u0107. Mia\u0142, owszem, \u201eprzer\u0105bane\u201d u biskupa, ale z racji hospicjum, z racji swej rosn\u0105cej popularno\u015bci, swej niew\u0105tpliwej charyzmy, a wreszcie i z powodu choroby &#8211; sta\u0142 si\u0119 \u201enie do ruszenia\u201d.<\/p>\n<p>Ko\u015bci\u00f3\u0142 p\u0142aka\u0142, Ko\u015bci\u00f3\u0142 zgrzyta\u0142 z\u0119bami, a Kaczkowski tylko si\u0119 u\u015bmiecha\u0142 i robi\u0142 swoje \u2013 zawsze otoczony paczk\u0105 przemi\u0142ych gej\u00f3w i ateist\u00f3w, zawsze z kluczem do ludzkich serc. Lekko narcystyczny, raduj\u0105cy si\u0119 swoj\u0105 popularno\u015bci\u0105, tym bardziej by\u0142 uwielbiany, im bardziej by\u0142o wida\u0107, \u017ce to lubi. S\u0105 tacy ludzie. To rzadki dar. W\u0142a\u015bnie tacy tworz\u0105 du\u017ce rzeczy. Kim\u015b tego rodzaju by\u0142 Krzysztof Michalski, zmar\u0142y niedawno tw\u00f3rca Instytutu Nauk o Cz\u0142owieku w Wiedniu. Kaczkowski jakby z tej samej gliny.<\/p>\n<p>Puckie hospicjum to dzie\u0142o Jana. Ale nie tylko. By\u0142o z nim kilku wspania\u0142ych, oddanych wsp\u00f3\u0142pracownik\u00f3w. Nie b\u0119d\u0119 ich wymienia\u0142, bo znam tylko niekt\u00f3rych, ale chcia\u0142bym wspomnie\u0107 przynajmniej o Piotrze Szel\u0105gu. To drugi dobry duch hospicjum i r\u00f3wnie\u017c \u015bwietny facet. Na szcz\u0119\u015bcie jeszcze \u017cyje i ma si\u0119 dobrze \ud83d\ude42 Wok\u00f3\u0142 ks. Kaczkowskiego by\u0142o te\u017c wiele innych os\u00f3b. Blisk\u0105 przyjaci\u00f3\u0142k\u0105 Jana by\u0142a na przyk\u0142ad dziennikarka \u201eGazety Wyborczej&#8221; Bo\u017cena Aksamit, pogromczyni ksi\u0119\u017cy pedofil\u00f3w, kt\u00f3ra pomog\u0142a mu pisa\u0107 i redagowa\u0107 artyku\u0142y. Ca\u0142a ta ferajna nader nieortodoksyjna, trzeba przyzna\u0107. Mo\u017ce dlatego taka \u015bwietna \u2013 sami m\u0105drzy, uczciwi i pe\u0142ni rado\u015bci ludzie.<\/p>\n<p>Ja tam nie chc\u0119 do nieba, ale mam nadziej\u0119, \u017ce bardzo wierz\u0105cy katolicy gdzie\u015b jednak trafiaj\u0105. Ksi\u0105dz Kaczkowski z pewno\u015bci\u0105 do nich nale\u017ca\u0142 (a przynajmniej wiar\u0105 t\u0142umaczy\u0142 to, \u017ce wytrzymuje w tej \u201efirmie\u201d), wi\u0119c mo\u017ce teraz naprawd\u0119 jest w jakim\u015b katolickim raju? Mo\u017ce siedzi za sto\u0142em ze szklaneczk\u0105 trunku i opowiada innym \u015bwi\u0119tym weso\u0142e anegdoty o nietrze\u017awych biskupach? Tak czy inaczej tam, gdzie trafi\u0142 kochany ksi\u0105dz Jan, z pewno\u015bci\u0105 jest weso\u0142o!<\/p>\n<p>A ci, kt\u00f3rzy zn\u0119ceni s\u0142aw\u0105 Jana Kaczkowskiego, chcieliby go teraz \u201eubr\u0105zowi\u0107\u201d i \u201eprzej\u0105\u0107\u201d dla swoich \u015bwi\u0105tobliwych cel\u00f3w, niechaj us\u0142ysz\u0105: noli tangere! Nie ruszajcie, zabierajcie \u0142apy! \u201eUbogacajcie\u201d si\u0119 gdzie indziej i na kim innym! On ca\u0142e \u017cycie pracowa\u0142 na to, by nie sta\u0107 si\u0119 trybikiem w maszynerii bigoterii i ob\u0142udy. Nie wasz on jest, nie wasz! Ksi\u0105dz Kaczkowski nie nale\u017ca\u0142 do Rodziny Radia Maryja, nie by\u0142 \u201ekatolikiem liche\u0144skim\u201d ani nawet \u201e\u0142agiewnickim\u201d. By\u0142 pobo\u017cnym antykleryka\u0142em \u2013 takim, jak przed nim Jezus, Franciszek i (nie)wielu innych. By\u0142 biczem na katolickich faryzeuszy, cho\u0107 biczowa\u0142 tylko dowcipem.<\/p>\n<p>Je\u015bli jednak sprofanujecie jego pami\u0119\u0107, wci\u0105gaj\u0105c go do swoich propagandowych machinacji, on ju\u017c si\u0119 postara (with a little help from his friends), by zatrze\u0107 trybiki tej machiny. A je\u015bli po\u0142kniecie go jak przystawk\u0119 dla swojej chwa\u0142y \u2013 b\u0119dzie si\u0119 wam odbija\u0142 przez lata. Naprawd\u0119, lepiej sobie odpu\u015bcicie. Nie kradnijcie ksi\u0119dza Kaczkowskiego!<\/p>\n<p>Zdj\u0119cie z Areopagu Etycznego 2013:<a href=\"\/wp-content\/uploads\/2016\/03\/areopag_etyczn_2013.jpg\" rel=\"attachment wp-att-1491\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\"aligncenter size-full wp-image-1491\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2016\/03\/areopag_etyczn_2013.jpg\" alt=\"areopag_etyczn_2013\" width=\"1543\" height=\"2314\" srcset=\"\/hartman\/wp-content\/uploads\/2016\/03\/areopag_etyczn_2013.jpg 1543w, \/hartman\/wp-content\/uploads\/2016\/03\/areopag_etyczn_2013-200x300.jpg 200w, \/hartman\/wp-content\/uploads\/2016\/03\/areopag_etyczn_2013-768x1152.jpg 768w, \/hartman\/wp-content\/uploads\/2016\/03\/areopag_etyczn_2013-683x1024.jpg 683w\" sizes=\"(max-width: 1543px) 100vw, 1543px\" \/><\/a><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>\u201eCzy mo\u017cesz mi u\u017cyczy\u0107 swojego bezbo\u017cnego ramienia?\u201d \u2013 tak zacz\u0119\u0142a si\u0119 moja ostatnia rozmowa w ksi\u0119dzem Janem Kaczkowskim. Prosi\u0142 mnie, abym pom\u00f3g\u0142 mu wej\u015b\u0107 po schodach do sali w Bibliotce UW, gdzie odbywa\u0142a si\u0119 gala wr\u0119czenia nagr\u00f3d im. Teresy Tora\u0144skiej, przyznawanych przez \u201eNewsweek&#8221;. By\u0142o to trzy miesi\u0105ce temu. Ksi\u0105dz Kaczkowski jak zawsze w humorze. I [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[4],"tags":[352],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1487"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=1487"}],"version-history":[{"count":6,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1487\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":1497,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1487\/revisions\/1497"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=1487"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=1487"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=1487"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}