
{"id":1645,"date":"2016-06-23T14:55:45","date_gmt":"2016-06-23T12:55:45","guid":{"rendered":"http:\/\/hartman.blog.polityka.pl\/?p=1645"},"modified":"2016-06-23T16:29:21","modified_gmt":"2016-06-23T14:29:21","slug":"w-imie-ojca","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/2016\/06\/23\/w-imie-ojca\/","title":{"rendered":"Czcij ojca swego&#8230;"},"content":{"rendered":"<p>Aby ojcom nie by\u0142o smutno, \u017ce matki maj\u0105 sw\u00f3j dzie\u0144, ustanowiono dla nich Dzie\u0144 Ojca. Marny to dzie\u0144, jak marne jest dzi\u015b ojcostwo.<br \/>\n<!--more--><br \/>\nOd kiedy p\u0142odzenie dzieci nie daje ju\u017c prawa do urz\u0105dzania \u017cycia wedle zasady przemocy, kt\u00f3rej gro\u017aba zawsze by\u0142a fundamentem ojcowskiego autorytetu, ca\u0142e nasze ojcostwo leg\u0142o w gruzach. Dzi\u015b ojciec jest tylko nieudolnym asystentem matki i dziecka, staraj\u0105cym si\u0119 wype\u0142ni\u0107 swoje wci\u0105\u017c rosn\u0105ce obowi\u0105zki dobrego ojca i poddanym surowemu nadzorowi i ocenie mistrzyni rodzicielstwa, kt\u00f3r\u0105 ostatecznie i nieodwo\u0142alnie pozosta\u0142a matka. <\/p>\n<p>Gdy tak popycha w\u00f3zek, biega za rowerkiem, kopie pi\u0142eczk\u0119 i zabiera dziecko na ryby albo porzuca do g\u00f3ry i \u0142apie, nadal jest tylko pokrak\u0105, kt\u00f3ra spe\u0142ni\u0142a z samczej \u017c\u0105dzy sw\u0105 prokreacyjn\u0105 funkcj\u0119, oddaj\u0105c si\u0119 tytu\u0142em zap\u0142aty w jarzmo ojcostwa, czyli w jarzmo kobiety. Gdy b\u0119dzie niegrzeczny, spotka go odtr\u0105cenie. Ale je\u015bli b\u0119dzie grzeczny i p\u00f3jdzie na plac zabaw, dostanie piwo i wiele m\u00f3wi\u0105cy kobiecy u\u015bmiech. Przez dziecko do serca kobiety! Przez mikrofal\u00f3wk\u0119 do serca m\u0119\u017cczyzny!<\/p>\n<p>M\u0119\u017cczyzna jest ojcem, by zas\u0142u\u017cy\u0107 na wybaczenie. Bo bezdzietnemu kto grzechy odpu\u015bci? Je\u015bli ojciec b\u0119dzie pokorny, jego m\u0119sko\u015b\u0107 mo\u017ce mu zosta\u0107 odpuszczona, a z\u0142e urodzenie, urodzenie bez macicy i piersi, mo\u017ce zosta\u0107 zapomniane. Ale zanim to nast\u0105pi, ka\u017cdy b\u0142\u0105d b\u0119dzie zapisany i policzony. Za ka\u017cdy b\u0119dzie musia\u0142 zap\u0142aci\u0107.<\/p>\n<p>Ojcostwo zaczyna si\u0119 od nieporadnie wykonywanej opieku\u0144czej w\u0142adzy nad ma\u0142ym dzieckiem, a ko\u0144czy si\u0119 starcz\u0105 kapitulacj\u0105 i pokor\u0105. Czy dzieci wybacz\u0105 nam wszystkie prawdziwe i urojone winy, zanim b\u0119dziemy ich potrzebowa\u0107 przy \u0142o\u017cu bole\u015bci? O to w\u0142a\u015bnie toczy si\u0119 gra. O wybaczenie, kt\u00f3re ma przyj\u015b\u0107 w por\u0119, zanim jeszcze umrzemy. Bo potem ju\u017c nie b\u0119dzie nam potrzebne. <\/p>\n<p>A jest co wybacza\u0107. \u017baden ojciec nie dor\u00f3wna oczekiwaniom i temu idea\u0142owi, kt\u00f3ry tworz\u0105 sobie w swych g\u0142\u00f3wkach ma\u0142e dzieci. Ka\u017cdy okazuje si\u0119 tylko zwyk\u0142ym \u015bmiesznym facetem, a gdy jego w\u0142asne dzieci dojd\u0105 tego wieku, w kt\u00f3rym by\u0142 ich ojciec, gdy je \u201ewychowywa\u0142\u201d, role si\u0119 odwracaj\u0105. Przychodzi czas os\u0105du i odp\u0142aty. Gdy za\u015b dzieci jest kilkoro, biedny ojciec nie ma ju\u017c \u017cadnych szans w tej konfrontacji. Naprzeciwko niego, starzej\u0105cego si\u0119 i bezbronnego ju\u017c by\u0142ego w\u0142a\u015bciwie m\u0119\u017cczyzny, stoj\u0105 kobiety-c\u00f3rki i m\u0119\u017cczy\u017ani-synowie w sile wieku. I nawet je\u015bli \u201ekochaj\u0105 starego\u201d, to przecie\u017c i tak wiadomo, \u017ce nie ma za co. \u017be jest to tylko sentymentalna fanaberia.<\/p>\n<p>Ojciec ponosi win\u0119 za \u017cycie swoich dzieci. Oto bezwzgl\u0119dna logika ojcostwa. Nic, co z\u0142ego wydarzy\u0142o si\u0119 w \u017cyciu dzieci, nie mog\u0142o by wszak si\u0119 wydarzy\u0107, gdyby ojciec powstrzyma\u0142 sw\u0105 chu\u0107 i zostawi\u0142 w spokoju nasz\u0105 matk\u0119. Dzieci nie maj\u0105 odwagi oskar\u017ca\u0107 matek, chyba \u017ce by\u0142y naprawd\u0119 pod\u0142e. Matka jest bowiem realn\u0105 tw\u00f3rczyni\u0105 swego dziecka. Ojciec wy\u0142\u0105cznie jakim\u015b samobie\u017cnym zraszaczem, bez kt\u00f3rego niestety wci\u0105\u017c nie mo\u017cna si\u0119 oby\u0107. Za mi\u0142o\u015b\u0107 dzieci do matki i lojalno\u015b\u0107 w stosunku do niej kto\u015b musi zap\u0142aci\u0107. P\u0142aci ojciec. Niewydarzony, pokraczny tw\u00f3r, tygrys bez k\u0142\u00f3w i pazur\u00f3w, wieczny winowajca, kt\u00f3ry musi wyr\u00f3wna\u0107 rachunek za tyrani\u0119 swoich m\u0119skich przodk\u00f3w.<\/p>\n<p>Ca\u0142a godno\u015b\u0107 wsp\u00f3\u0142czesnego ojcostwa mie\u015bci si\u0119 w tym, \u017ce ju\u017c nie bije. No i \u017ce nie odchodzi. Czego\u017c wi\u0119cej mo\u017cna wymaga\u0107 od m\u0119\u017cczyzny w czasie marnym? Nie bij i nie odchod\u017a, m\u00f3wi do m\u0119\u017cczyzn \u015bwiat. Na wi\u0119cej i tak ci\u0119 nie sta\u0107. Jak\u017ce ma\u0142ym jest cz\u0142owiek! Lecz ca\u0142\u0105 t\u0119 swoj\u0105 ma\u0142o\u015b\u0107 ujrze\u0107 mo\u017ce jedynie w wybaczaj\u0105cych oczach swoich doros\u0142ych dzieci. To jest jedyne prawdziwe mi\u0142osierdzie, jakie zna ludzko\u015b\u0107.<\/p>\n<p>W Dniu Ojca m\u00f3wi\u0119 nam wszystkim, kt\u00f3rych sp\u0142odzi\u0142 m\u0119\u017cczyzna: odpu\u015b\u0107my im ich winy i zlitujmy si\u0119 nad nimi, bo s\u0105 tylko lud\u017ami.<\/p>\n<p>A przy okazji namawiam serdecznie do przeczytania wspania\u0142ej ksi\u0105\u017cki Eli Sidi \u201eCzcij ojca swego\u201d, kt\u00f3ra o ojcostwie w\u0142a\u015bnie traktuje, a uka\u017ce si\u0119 za kilka tygodni.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Aby ojcom nie by\u0142o smutno, \u017ce matki maj\u0105 sw\u00f3j dzie\u0144, ustanowiono dla nich Dzie\u0144 Ojca. Marny to dzie\u0144, jak marne jest dzi\u015b ojcostwo.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[389],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1645"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=1645"}],"version-history":[{"count":4,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1645\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":1649,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1645\/revisions\/1649"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=1645"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=1645"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=1645"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}