
{"id":2299,"date":"2017-05-08T00:43:47","date_gmt":"2017-05-07T22:43:47","guid":{"rendered":"http:\/\/hartman.blog.polityka.pl\/?p=2299"},"modified":"2017-05-08T08:46:46","modified_gmt":"2017-05-08T06:46:46","slug":"macron-i-polski-grajdolek","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/2017\/05\/08\/macron-i-polski-grajdolek\/","title":{"rendered":"Macron i polski grajdo\u0142ek"},"content":{"rendered":"<p>Ca\u0142y \u015bwiat \u015bwi\u0119tuje zwyci\u0119stwo \u201enormalnego\u201d kandydata w wyborach prezydenta Francji. Po traumie, jak\u0105 by\u0142o zwyci\u0119stwo Trumpa w USA, wst\u0105pi\u0142a w nas nowa nadzieja. By\u0107 mo\u017ce nie jeste\u015bmy jeszcze skazani na Trump\u00f3w\/Kaczy\u0144skich, a Unia Europejska i demokratyczna cywilizacja polityczn\u0105 przetrwaj\u0105.<br \/>\n<!--more--><br \/>\nOgl\u0105daj\u0105c przem\u00f3wienie Macrona godzin\u0119 po og\u0142oszeniu sonda\u017cowych wynik\u00f3w wyborczych, mia\u0142em \u015bwiadomo\u015b\u0107, \u017ce b\u0119d\u0105 go s\u0142ucha\u0107 setki milion\u00f3w ludzi na ca\u0142ym \u015bwiecie, a informacje prasowe na temat nowego prezydenta Francji z zaciekawieniem przyjm\u0105 miliardy os\u00f3b. Za kilka tygodni wi\u0119kszo\u015b\u0107 ludzi umiej\u0105cych czyta\u0107 i pisa\u0107 na ca\u0142ym globie b\u0119dzie zna\u0142o nazwisko Macron. Taka jest pot\u0119ga polityczna Francji \u2013 wynikaj\u0105ca jej wielkiej kultury i wspania\u0142ej historii, a w mniejszym stopniu z jej gospodarki.<\/p>\n<p>A przecie\u017c Francja jest tylko p\u00f3\u0142tora razy wi\u0119ksza od Polski! Czy jej znaczenie, autorytet, zainteresowanie, jakie budzi na \u015bwiecie, jest w zwi\u0105zku z tym pi\u0119\u0107 albo dziesi\u0119\u0107 razy wi\u0119ksze ni\u017c to, jakim darzy si\u0119 w \u015bwiecie Polsk\u0119? Cieszyliby\u015bmy si\u0119 z takich proporcji, ale daleko nam do nich. Nikogo nie obchodzi w szerokim \u015bwiecie, kto jest prezydentem Polski. Interesowa\u0142o to ludzi zaledwie raz, w 2006 roku, gdy \u015bwiat obieg\u0142a zabawna wiadomo\u015b\u0107, \u017ce prezydentem i premierem w dalekim kraju s\u0105 bli\u017aniacy. Wybory w roku 2015, w kt\u00f3rych \u2013 taka samo jak teraz we Francji \u2013 rozstrzyga\u0142o si\u0119, czy Polska p\u00f3jdzie w stron\u0119 populizmu i obskurantyzmu, czy pozostanie na kursie demokracji konstytucyjnej, by\u0142y zupe\u0142nie lokalnym wydarzeniem, interesuj\u0105cym poza Polsk\u0105 mo\u017ce jeszcze dla kilkudziesi\u0119ciu milion\u00f3w notorycznych po\u017ceraczy politycznych news\u00f3w.<\/p>\n<p>Jakie to smutne, \u017ce Polska dla \u015bwiata to taki daleki kraj, kt\u00f3ry dosta\u0142 si\u0119 do Unii i ma dzi\u015b powa\u017cne k\u0142opoty z demokracj\u0105. Dla koneser\u00f3w s\u0105 jeszcze takie bonusy jak sejmowe uchwa\u0142y na cze\u015b\u0107 objawie\u0144 fatimskich, komiczne g\u0142osowanie 27:1 w wyborach przewodnicz\u0105cego Rady Europejskiej, przeciwko Polsce samotnie zwalczaj\u0105cej jedynego licz\u0105cego si\u0119 za granic\u0105 polskiego polityka. To s\u0105 informacje \u201ez ostatniej strony\u201d, maj\u0105ce warto\u015b\u0107 ciekawostek z dziedziny politycznego folkloru. Gdyby nie paru wielkich artyst\u00f3w i sportowc\u00f3w, nie by\u0142oby nas w \u015bwiecie wcale. Ani jednej silnej marki, ani jednego intelektualisty, kt\u00f3rego chciano by t\u0142umaczy\u0107 na j\u0119zyki \u015bwiata, ani jednego m\u0119\u017ca stanu, o kt\u00f3rym m\u00f3wiono by w \u015bwiecie z szacunkiem. Nikogo nie obchodzimy, nikt nas nie szanuje i doprawdy ma\u0142o kto nas lubi. A zreszt\u0105 czy i my kogokolwiek lubimy? Przecie\u017c jeste\u015bmy najlepsi, to po co mamy si\u0119 na innych ogl\u0105da\u0107?<\/p>\n<p>Dla polskiego patrioty, kt\u00f3rym jako\u015b z biegiem lat czuj\u0119 si\u0119 coraz bardziej (efekt przekory?), ten stan rzeczy jest bolesny i frustruj\u0105cy. Tym bardziej \u017ce pami\u0119tamy czasy, gdy by\u0142o inaczej \u2013 gdy nazwisko Wa\u0142\u0119sa budzi\u0142o globalne zainteresowanie i pozytywne emocje, tak jak dzisiaj nazwisko Macron. Dwa razy, w latach 1980 i 1989, byli\u015bmy jak p\u00f3\u0142 Francji! To by\u0142 nasz gwiezdny czas.<\/p>\n<p>I roztrwonili\u015bmy to. Po \u0107wier\u0107wieczu m\u0119cz\u0105cej i ma\u0142o estetycznej nauki demokracji ostatecznie wpadli\u015bmy na mielizn\u0119. Nasz statek tkwi uwi\u0119ziony w jakiej\u015b ma\u0142o znanej zatoczce, a przep\u0142ywaj\u0105ce pe\u0142nym morzem karawele nawet nie zwracaj\u0105 uwagi na nielicznych rozbitk\u00f3w wymachuj\u0105cych europejsk\u0105 flag\u0105. Nie ma nas. Po prostu nas nie ma. Rozpacz mnie ogarnia, gdy wracam z wielkich stolic \u015bwiata do naszego grajdo\u0142ka, do tego za\u015bcianka na marginesie Europy, gdzie tematem dnia mog\u0105 by\u0107 paranoiczne wo\u0142ania rz\u0105du o uznanie wypadku lotniczego sprzed siedmiu lat za zbrodniczy zamach albo wypowied\u017a operetkowego dyktatora, \u017ce niepopieraj\u0105cy go obywatele s\u0105 lud\u017ami \u201egorszego sortu\u201d. To, czym tutaj \u017cyjemy, jest bardziej ni\u017c \u017ca\u0142osne, a poziom naszego \u017cycia publicznego, w por\u00f3wnaniu z wielkimi demokracjami Zachodu, sprawia, \u017ce wykszta\u0142ceni ludzie skrywaj\u0105 twarze w d\u0142oniach \u2013 ze wstydu.<\/p>\n<p>A przecie\u017c nie musia\u0142o tak by\u0107! Gdyby Polska mia\u0142a nast\u0119pc\u00f3w dla Wa\u0142\u0119sy, Geremka, Skubiszewskiego, kt\u00f3rzy tworzyli nasz wizerunek kraju powa\u017cnego i post\u0119powego albo \u2013 jak w przypadku Wa\u0142\u0119sy \u2013 bardzo ciekawego i obiecuj\u0105cego, mogliby\u015bmy ju\u017c naprawd\u0119 by\u0107 cz\u0119\u015bci\u0105 Zachodu. Niewiele brakowa\u0142o, a znaczyliby\u015bmy dla \u015bwiata tyle co Hiszpania albo Holandia. Co\u015b by o nas wiedziano, za co\u015b by nas szanowano. Kto\u015b by si\u0119 z nami liczy\u0142.<\/p>\n<p>A jednak wszystko diabli wzi\u0119li. Nadal jest \u201eHolland?\u201d, \u201eNo, Poland\u201d, \u201eA\u2026 Poland&#8230;\u201d. Ten do b\u00f3lu znany ka\u017cdemu, kto je\u017adzi po \u015bwiecie, dialog, wci\u0105\u017c, ka\u017cdego dnia, odbywa si\u0119 tysi\u0105ce razy. I nie wida\u0107 \u017cadnych szans, aby mia\u0142o si\u0119 to mieni\u0107. Uchodzimy za kraj mentalnie zacofany, klerykalny, zakompleksiony, tym natarczywiej domagaj\u0105cy si\u0119 uwagi i szacunku, im mniej ma na arenie mi\u0119dzynarodowej do zaoferowania. Docieraj\u0105ce za granic\u0119 informacje z Polski pisowskiej ka\u017cdego dnia to potwierdzaj\u0105. Gdy s\u0142ysz\u0119, jak Szyd\u0142o, Duda i Kaczy\u0144ski opowiadaj\u0105, jak to w\u0142a\u015bnie zacz\u0119li\u015bmy si\u0119 liczy\u0107 w \u015bwiecie, mam wra\u017cenie, \u017ce za tym cynicznym \u0142garstwem kryje si\u0119 jakie\u015b szale\u0144stwo. Mo\u017ce ci ludzie naprawd\u0119 we\u0142gali samym sobie co\u015b takiego? Mo\u017ce udaj\u0105 nawzajem przed sob\u0105, \u017ce w to wierz\u0105? Psychologa zak\u0142amania to zaiste jaka\u015b diabelska dziedzina wiedzy.<\/p>\n<p>Takie to smutne refleksje zranionego patrioty towarzyszy\u0142y mi w wiecz\u00f3r wyborczy. A wie\u015bci z Polski tego dnia? Kancelaria Prezydenta informuje, \u017ce prezydent RP odwiedzi\u0142 fabryk\u0119 traktor\u00f3w. Swoj\u0105 drog\u0105, jaki procent ludzi na \u015bwiecie odr\u00f3\u017cni na mapie, gdzie Polska, a gdzie Bia\u0142oru\u015b? Na pewno ponad 50! Bo po\u0142owa strzelaj\u0105cych utrafi na jedno z dw\u00f3ch, a w dodatku kto\u015b tam jeszcze co\u015b wie. No wi\u0119c mo\u017ce nie ma co si\u0119 martwi\u0107? W ko\u0144cu zawsze s\u0105 jacy\u015b gorsi od nas. Kr\u00f3lowa obciachu nie mieszka jednak nad Wis\u0142\u0105.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Ca\u0142y \u015bwiat \u015bwi\u0119tuje zwyci\u0119stwo \u201enormalnego\u201d kandydata w wyborach prezydenta Francji. Po traumie, jak\u0105 by\u0142o zwyci\u0119stwo Trumpa w USA, wst\u0105pi\u0142a w nas nowa nadzieja. By\u0107 mo\u017ce nie jeste\u015bmy jeszcze skazani na Trump\u00f3w\/Kaczy\u0144skich, a Unia Europejska i demokratyczna cywilizacja polityczn\u0105 przetrwaj\u0105.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[311,312,440,304,95,6],"tags":[519],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2299"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=2299"}],"version-history":[{"count":4,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2299\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":2303,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2299\/revisions\/2303"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=2299"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=2299"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=2299"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}