
{"id":235,"date":"2013-04-10T22:27:06","date_gmt":"2013-04-10T20:27:06","guid":{"rendered":"http:\/\/hartman.blog.polityka.pl\/?p=235"},"modified":"2013-04-18T10:57:41","modified_gmt":"2013-04-18T08:57:41","slug":"paradis-hartmanis","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/2013\/04\/10\/paradis-hartmanis\/","title":{"rendered":"Paradis Hartmanis"},"content":{"rendered":"<p>Jak mawia\u0142 pewien \u015bredniowieczny poeta paryski, \u201edop\u00f3ki ziemia kr\u0119ci si\u0119\u2026 daj ka\u017cdemu po troch\u0119, i mnie w opiece swej miej\u201d. No w\u0142a\u015bnie. To moje troch\u0119, o kt\u00f3re modli\u0142 si\u0119 dla mnie Villon, to m\u00f3j ma\u0142y paradis Hartmanis. Mam jego wizj\u0119 ustalon\u0105 od lat.<!--more--><\/p>\n<p>Oto w moim raju jest wielkie \u0142\u00f3\u017cko, a w tym \u0142\u00f3\u017cku ja sam. Wok\u00f3\u0142 mnie poduszki, ksi\u0105\u017cki lub czasopisma (lubi\u0119!), laptopy, tablety, kom\u00f3rki i piloty. Na wprost mnie wspania\u0142y telewizor z trzystoma kana\u0142ami. Okno lekko uchylone. S\u0142ycha\u0107 ptasz\u0105t \u015bwiergot (nie za g\u0142o\u015bno). U wezg\u0142owia stolik, a na nim patera z owocami i ciastkami, tudzie\u017c napojami niewyskokowymi (niepij\u0105cy jestem). S\u0142u\u017cba na dzwonek. Wstaj\u0119 trzy razy dziennie. Rano wychodz\u0119 na rajskie piazza, morsk\u0105 bryz\u0105 owioni\u0119te, celem zjedzenia \u015bniadania, wypicia kawy i poczytania Wyborczej. Do kawusi papierosek (typu slim, mentolowy \u2013 to chyba nie jest w UE). Ko\u0142o drugiej udaj\u0119 si\u0119 na obiad do restauracji, gdzie spotykam si\u0119 z kt\u00f3rym\u015b z niezliczonych przyjaci\u00f3\u0142, opowiadaj\u0105cych mi zajmuj\u0105ce historie i zapewniaj\u0105cych, \u017ce wygl\u0105dam coraz m\u0142odziej i szczuplej. Trzeci raz wychodz\u0119 wieczorem \u2013 na spacer nad morzem i bulwarami, zako\u0144czony lekk\u0105 kolacj\u0105, w przygodnie poznanym towarzystwie. Od czasu do czasu tak\u017ce teatr. O p\u00f3\u0142nocy id\u0119 spa\u0107 i \u015bpi\u0119 snem sprawiedliwego do \u00f3smej dnia nast\u0119pnego. Mam te\u017c obowi\u0105zki \u2013 musz\u0119 karmi\u0107 \u015bwinki morskie czy co\u015b w tym stylu, aby bez reszty nie utraci\u0107 kontaktu z rzeczywisto\u015bci\u0105. Maj\u0105tku \u017cadnego nie posiadam \u2013 zadowalam si\u0119 kart\u0105 kredytow\u0105, kt\u00f3ra sp\u0142aca si\u0119 automatycznie z konta, na kt\u00f3re nie mam powodu zagl\u0105da\u0107.<\/p>\n<p>Oczywi\u015bcie w raju r\u00f3wnie\u017c pracuj\u0119, bo inaczej czu\u0142bym si\u0119 darmozjadem. Jednak moja praca jest zupe\u0142nie inna ni\u017c dzi\u015b. Koniec z gadaniem do \u015bcian. Koniec z b\u00f3lem gard\u0142a i zm\u0119czeniem po ca\u0142ym dniu zaj\u0119\u0107. Koniec z udr\u0119k\u0105 pisania. Interesanci dzwoni\u0105, a ja (jak mi si\u0119 zechce), udzielam wiekopomnych odpowiedzi, za kt\u00f3re otrzymuj\u0119 wielkie dzi\u0119ki i sowite honoraria. S\u0105 to rozmaite porady i komentarze, a tak\u017ce filozoficzne dygresje \u2013 wszystko bardzo starannie i z uszanowaniem publikowane w sieci i komentowane. Generalnie wi\u0119c udzielam pos\u0142ucha\u0144 i wywiad\u00f3w, dziel\u0105c si\u0119 opiniami, za kt\u00f3re nie bior\u0119 \u017cadnej odpowiedzialno\u015bci. Oczywi\u015bcie, wszystko dla dobra ojczyzny. Felietony dla Polityki z sentymentu utrzymuj\u0119 \u2013 pisze sekretarz, ale sam poprawiam.<\/p>\n<p>I wszystko to raczej przez telefon. \u017beby jednak nie stwarza\u0107 wra\u017cenia zamkni\u0119cia w wie\u017cy z ko\u015bci s\u0142oniowej, czasami wpuszczam do swego obszernego gabinetu jak\u0105\u015b telewizj\u0119 na par\u0119 \u201esetek\u201d o tym czy o tamtym. Pogwarz\u0119 z pani\u0105 od make-upu albo z kamerzyst\u0105, aby by\u0142o wiadomo, \u017ce jestem skromny i normalny. Zreszt\u0105 o mojej normalno\u015bci kr\u0105\u017c\u0105 wr\u0119cz legendy. Kto\u015b mnie widzia\u0142 w autobusie. Kto\u015b da\u0142 s\u0142owo, \u017ce sam kupowa\u0142em gazet\u0119.<\/p>\n<p>Co by tu jeszcze? A, mo\u017ce bym si\u0119 czasem gdzie\u015b przejecha\u0142? Dajmy na to raz w miesi\u0105cu jakie\u015b przewietrzenie. Pary\u017c, Peloponez, czasem co\u015b w kraju, jak Sopot. Wielkie muzea, cuda natury, kolejk\u0105 na jak\u0105\u015b g\u00f3r\u0119 (wszak kocham g\u00f3ry). Byle nie za d\u0142ugie loty, bo mnie m\u0119cz\u0105. Co do Warszawy, to prosz\u0119 nie cz\u0119\u015bciej, ni\u017c raz w miesi\u0105cu \u2013 i zawsze na co\u015b z dobrym cateringiem (odbi\u00f3r jakiej\u015b nagrody w Agorze albo w Polityce itp.).<\/p>\n<p>Cateringi i Pary\u017ce s\u0105 w dobre, ale w domu najlepiej. \u00a0To znaczy w \u0142\u00f3\u017cku. W moim raju jest wielkie \u0142\u00f3\u017cko. Aha, ju\u017c m\u00f3wi\u0142em.<\/p>\n<p>Jak widzicie, nie oczekuj\u0119 wiele od raju. Niepotrzebny mi B\u00f3g ani anio\u0142y. Pr\u0119dzej ju\u017c hurysy, byle nie w nadmiarze. \u017badnych wizji uszcz\u0119\u015bliwiaj\u0105cych ani \u015bwi\u0119tych obcowania. I nawet nie musi trwa\u0107 wiecznie. Ot, par\u0119 lat. A potem, jak si\u0119 znudzi, ch\u0119tnie bym zapad\u0142 si\u0119 nico\u015b\u0107. Bez \u017calu. Jaka\u015b pigu\u0142eczka, ot, cywilizacja \u015bmierci na w\u0142asny u\u017cytek. Skromny jestem. Zawsze mi to m\u00f3wiono.<\/p>\n<p>No to teraz wy. Jakie s\u0105 wasze raje?<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Jak mawia\u0142 pewien \u015bredniowieczny poeta paryski, \u201edop\u00f3ki ziemia kr\u0119ci si\u0119\u2026 daj ka\u017cdemu po troch\u0119, i mnie w opiece swej miej\u201d. No w\u0142a\u015bnie. To moje troch\u0119, o kt\u00f3re modli\u0142 si\u0119 dla mnie Villon, to m\u00f3j ma\u0142y paradis Hartmanis. Mam jego wizj\u0119 ustalon\u0105 od lat.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[63],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/235"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=235"}],"version-history":[{"count":2,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/235\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":243,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/235\/revisions\/243"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=235"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=235"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=235"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}