
{"id":2353,"date":"2017-06-12T19:41:47","date_gmt":"2017-06-12T17:41:47","guid":{"rendered":"http:\/\/hartman.blog.polityka.pl\/?p=2353"},"modified":"2017-06-13T08:08:01","modified_gmt":"2017-06-13T06:08:01","slug":"sad-najwyzszy-tepi-sztuke","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/2017\/06\/12\/sad-najwyzszy-tepi-sztuke\/","title":{"rendered":"S\u0105d Najwy\u017cszy t\u0119pi sztuk\u0119!"},"content":{"rendered":"<p>Co za \u017cenada! Tak to jest, gdy ludzie nie chodz\u0105 do teatru i na koncerty. Izba Pracy S\u0105du Najwy\u017cszego po raz drugi wyda\u0142a wyrok stwierdzaj\u0105cy, \u017ce wykonanie utworu muzycznego b\u0105d\u017a scenicznego nie jest \u201edzie\u0142em\u201d, lecz us\u0142ug\u0105, kt\u00f3r\u0105 nale\u017cy rozlicza\u0107 w ramach umowy zlecenia, od kt\u00f3rej nale\u017cy odprowadzi\u0107 sk\u0142adk\u0119 ZUS.<br \/>\n<!--more--><br \/>\nSpraw\u0119 wni\u00f3s\u0142 w\u0142a\u015bnie Zak\u0142ad Ubezpiecze\u0144 Spo\u0142ecznych i wygra\u0142. Teraz n\u0119dznie op\u0142acani muzycy b\u0119d\u0105 zarabia\u0107 jeszcze mniej, bo od ich wr\u0119cz \u015bmiesznych czasami wynagrodze\u0144 odprowadzana b\u0119dzie sk\u0142adka na ZUS. Za chwil\u0119 wszyscy muzycy wyl\u0105duj\u0105 na ulicy i b\u0119d\u0105 zarabia\u0107 cia\u0142em \u2013 bo od dzisiaj wykonywanie cudzych utwor\u00f3w to w naszym kraju praca fizyczna. B\u0119dziem im do dziurawych kapeluszy wrzuca\u0107 nieozusowane moniaki.<\/p>\n<p>Rozumiem, \u017ce prezes ZUS nie ma poj\u0119cia, czym jest przedstawienie teatralne i koncert, bo przecie\u017c taki prezes jest od liczenia kasy, a nie od kultury. Jednak w przypadku s\u0119dzi\u00f3w nar\u00f3d ma prawo oczekiwa\u0107, \u017ce b\u0119d\u0105 to osoby w miar\u0119 kulturalne, nie przymierzaj\u0105c \u2013 inteligenci. Bo te\u017c niewiele trzeba rozeznania w \u015bwiecie kultury, \u017ceby odr\u00f3\u017cni\u0107 puszczanie p\u0142yt albo wy\u015bwietlanie filmu w \u015bwietlicy od gry na instrumencie albo na scenie teatru.<\/p>\n<p>Nie trzeba te\u017c zna\u0107 si\u0119 na prawie autorskim, aby wiedzie\u0107, \u017ce aktor i muzyk intepretuj\u0105 dzie\u0142o, jakim jest dramat lub partytura, a interpretacja taka jest za ka\u017cdym razem nowym dzie\u0142em \u2013 interpretacj\u0105 w\u0142a\u015bnie. Jest ni\u0105 ka\u017cde wykonanie utworu muzycznego i ka\u017cde przedstawienie w teatrze. Traktowanie wykona\u0144-interpretacji jak powtarzalnych mechanicznych czynno\u015bci, na podobie\u0144stwo machania \u0142opat\u0105, ur\u0105ga godno\u015bci artyst\u00f3w. Nie waham si\u0119 tego powiedzie\u0107: S\u0105d Najwy\u017cszy RP obrazi\u0142 i poni\u017cy\u0142 polskich artyst\u00f3w! Mo\u017ce s\u0105dzenie jest machinalnym stosowaniem przepisu prawa do sytuacji procesowej \u2013 je\u015bli s\u0119dziowie tak sobie my\u015bl\u0105 o swojej robocie, to ich sprawa. Niech si\u0119 \u201eozusowuj\u0105\u201d po trzykro\u0107 i za\u0142o\u017c\u0105 sobie \u201eIzb\u0119 Rzemie\u015blnicz\u0105 S\u0119dzi\u00f3w\u201d. Ale niech si\u0119 od\u2026 od artyst\u00f3w!<\/p>\n<p>S\u0105d \u00f3w orzek\u0142, i\u017c organistka graj\u0105ca koncert organowy z orkiestr\u0105 wykonywa\u0142a tylko polecenia dyrygenta, wobec czego jedynie \u201e\u015bwiadczy\u0142a us\u0142ug\u0119\u201d, a koncert \u201enie by\u0142 jej tw\u00f3rcz\u0105, kreatywn\u0105 aran\u017cacj\u0105\u201d. No, normalnie r\u0119ce opadaj\u0105. Ja rozumiem, \u017ce s\u0119dzia nie by\u0142 nigdy na koncercie i nie ma zielonego poj\u0119cia o pracy muzyk\u00f3w, w tym dyrygenta i instrumentalisty, ale czy nie mo\u017ce kogo\u015b zapyta\u0107? Jak bardzo trzeba by\u0107 g\u0142upim, \u017ceby nie wiedzie\u0107, \u017ce si\u0119 jest w danej kwestii zupe\u0142nie niekompetentnym?<\/p>\n<p>Nie mog\u0119 si\u0119 pogodzi\u0107 z tym, \u017ce s\u0119dziowie najbardziej presti\u017cowego s\u0105du w moim kraju s\u0105 tak po prostu i po ludzku g\u0142upi. I jeszcze obra\u017caj\u0105 muzyk\u00f3w i aktor\u00f3w, stawiaj\u0105c ich poni\u017cej rzemie\u015blnik\u00f3w, kt\u00f3rzy przecie\u017c przynajmniej wytwarzaj\u0105 jakie\u015b dzie\u0142a. Dla s\u0119dzi\u00f3w S\u0105du Najwy\u017cszego muzyk to jaki\u015b grajek, kt\u00f3ry bezmy\u015blnie robi, co mu ka\u017c\u0105 \u2013 tu przyci\u015bnie, tam smyczkiem poci\u0105gnie, byle szybko po wyp\u0142at\u0119. Brak s\u0142\u00f3w.<\/p>\n<p>Podobno orzeczenie zaczyna si\u0119 od s\u0142\u00f3w: \u201ePojedynczy muzyk orkiestry nie tworzy dzie\u0142a\u201d. Tworzy! Tworzy razem z innymi, bo koncert jest dzie\u0142em zbiorowym i w\u0142a\u015bnie dlatego tak si\u0119 nazywa. Udzia\u0142 w tym tworzeniu jest nier\u00f3wny, lecz zawsze tw\u00f3rczy. Odegranie kwestii w sztuce teatralnej b\u0105d\u017a zagranie swojej partii na instrumencie w ramach koncertu jest osobistym, nie mechanicznym, lecz anga\u017cuj\u0105cym g\u0142\u0119bokie pok\u0142ady osobowo\u015bci wk\u0142adem w wydarzenie artystyczne, kt\u00f3rym jest za ka\u017cdym razem nieco inne przedstawienie teatralne b\u0105d\u017a wykonanie utworu muzycznego.<\/p>\n<p>Oczywi\u015bcie, wk\u0142ad kompozytora jest wi\u0119kszy ni\u017c kogo\u015b, kto gra kilkana\u015bcie takt\u00f3w w swojej sekcji. Ale nawet jak raz w czasie trwania utworu uderz\u0119 w kocio\u0142, to uderzam w niego ca\u0142ym sob\u0105, a nie tylko wykonuj\u0119 prac\u0119 fizyczn\u0105 walenia pa\u0142\u0105. Czy gra na skrzypcach barokowych jest dla im\u0107 s\u0119dzi\u00f3w poci\u0105ganiem ko\u0144skim w\u0142osiem po baranich kiszkach? Tak samo jest w teatrze. Najmniejszy epizod jest gr\u0105 aktorsk\u0105, w kt\u00f3r\u0105 anga\u017cuje si\u0119 cz\u0142owiek z ca\u0142\u0105 swoj\u0105 tw\u00f3rcz\u0105 zdolno\u015bci\u0105, a nie tyko jaki\u015b wyodr\u0119bniony i wy\u0107wiczony organ jego cia\u0142a i pojedyncza w\u0142adza psychiczna.<\/p>\n<p>Obawiam si\u0119, \u017ce S\u0105d Najwy\u017cszy wykaza\u0142 si\u0119 nie tylko ignorancj\u0105 w zakresie kultury oraz prawa autorskiego, lecz po prostu arogancj\u0105 i przem\u0105drza\u0142o\u015bci\u0105. Da\u0142 si\u0119 zwie\u015b\u0107 iluzji, \u017ce prawo ma jak\u0105\u015b swoj\u0105 w\u0142asn\u0105 wewn\u0119trzn\u0105 i ezoteryczn\u0105 racjonalno\u015b\u0107, kt\u00f3rej profani nie mog\u0105 poj\u0105\u0107, fa\u0142szywie przypisuj\u0105c s\u0119dziom niesprawiedliwo\u015b\u0107 tam, gdzie nie mog\u0105 zrozumie\u0107 nieintuicyjnego wyroku. To jest szczeg\u00f3lny rodzaj pychy prawniczej, zwany ekskluzywizmem b\u0105d\u017a ezoteryzmem prawniczym.<\/p>\n<p>Drodzy s\u0119dziowie prze\u015bwietnej Izby Pracy, rumie\u0144cie si\u0119, je\u015bli to czytacie. Wasz wyrok jest popisem ignorancji i s\u0119dziowskiej <em>hybris<\/em>. Lepiej szybko o nim zapomnijcie przy kolejnej okazji. A dyrektorom teatr\u00f3w i filharmonii radz\u0119 si\u0119 nie przejmowa\u0107. Dalej podpisujcie umowy o dzie\u0142o, a w razie procesu z ZUS t\u0142umaczcie w s\u0105dzie prost\u0105 rzecz: ka\u017cda sytuacja artystyczna jest inna, wobec czego S\u0105d Najwy\u017cszy, odnosz\u0105c si\u0119 do pewnych koncert\u00f3w w Szczecinie, nie wypowiedzia\u0142 si\u0119 awansem o Waszych imprezach. A je\u015bli to nie zadzia\u0142a, to Wasza sprawa trafi w ko\u0144cu przez Najwy\u017cszy Trybuna\u0142, kt\u00f3ry b\u0119dzie mia\u0142 \u015bwietn\u0105 sposobno\u015b\u0107, \u017ceby si\u0119 zrehabilitowa\u0107. Odwagi!<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Co za \u017cenada! Tak to jest, gdy ludzie nie chodz\u0105 do teatru i na koncerty. Izba Pracy S\u0105du Najwy\u017cszego po raz drugi wyda\u0142a wyrok stwierdzaj\u0105cy, \u017ce wykonanie utworu muzycznego b\u0105d\u017a scenicznego nie jest \u201edzie\u0142em\u201d, lecz us\u0142ug\u0105, kt\u00f3r\u0105 nale\u017cy rozlicza\u0107 w ramach umowy zlecenia, od kt\u00f3rej nale\u017cy odprowadzi\u0107 sk\u0142adk\u0119 ZUS.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[529,540,539,538],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2353"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=2353"}],"version-history":[{"count":3,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2353\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":2356,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2353\/revisions\/2356"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=2353"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=2353"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=2353"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}