
{"id":238,"date":"2013-04-17T21:16:18","date_gmt":"2013-04-17T19:16:18","guid":{"rendered":"http:\/\/hartman.blog.polityka.pl\/?p=238"},"modified":"2013-04-18T10:58:07","modified_gmt":"2013-04-18T08:58:07","slug":"polityka-jest-sexy","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/2013\/04\/17\/polityka-jest-sexy\/","title":{"rendered":"Polityka jest sexy!"},"content":{"rendered":"<p>Jak wiadomo, polityka jest zawsze mniej lub bardziej oderwana od ludu i rzeczywisto\u015bci. Jednym z przejaw\u00f3w tej alienacji jest pos\u0142ugiwanie si\u0119 przez polityk\u00f3w kategoriami to\u017csamo\u015bciowymi odznaczaj\u0105cych si\u0119 nieintuicyjno\u015bci\u0105 i ca\u0142kowicie nieznanych spo\u0142ecze\u0144stwu. Kr\u00f3lewsk\u0105 par\u0105 takich kategorii jest lewica-prawica. Wiem z do\u015bwiadczenia, \u017ce terminy te s\u0105 ludziom obce, wobec czego podzia\u0142 sceny politycznej na lew\u0105 i praw\u0105 stron\u0119 jest wysoce ezoteryczny. <!--more--><\/p>\n<p>Ludzie rozpoznaj\u0105 partie wedle wizerunk\u00f3w ich lider\u00f3w, wedle u\u017cywanego przez nie j\u0119zyka i pewnych bardzo mglistych i og\u00f3lnych ukierunkowa\u0144 czy sk\u0142onno\u015bci, wyra\u017caj\u0105cych si\u0119 w podejmowanych przez polityk\u00f3w tematach albo powtarzanych opiniach. Identyfikuj\u0105 ich r\u00f3wnie\u017c wed\u0142ug ich wzajemnych relacji. Swoje za\u015b sympatie okre\u015blaj\u0105 g\u0142\u00f3wnie poprzez identyfikacj\u0119 osobowo\u015bciowe z przyw\u00f3dcami i ich retoryk\u0105. Tak to wygl\u0105da w pocz\u0105tkuj\u0105cych demokracjach, bo w tych starych, sympatie polityczne dziedziczy si\u0119 cz\u0119sto po rodzicach, a partie polityczne maj\u0105 silniejsze umocowania klasowe. Lewicowo\u015b\u0107 i prawicowo\u015b\u0107 nie wiele ma do rzeczy, jakkolwiek s\u0105 to terminy mimo wszystko do\u015b\u0107 por\u0119czne, je\u015bli ju\u017c umie si\u0119 ich u\u017cywa\u0107. Sztuk\u0119 t\u0119 posiada jednakowo\u017c tylko garstka znawc\u00f3w. Terminy te wszak nie wystarcz\u0105. Nomenklatura ideologiczno-partyjna jest kaleka przez to, \u017ce wywodzi si\u0119 z XIX wieku, a \u015bwiat si\u0119 przecie\u017c troch\u0119 zmieni\u0142.<\/p>\n<p>Na jakiej skali mo\u017cna by dzi\u015b usytuowa\u0107 pogl\u0105dy politycznie i partie, tak aby by\u0142y por\u00f3wnywalne w spos\u00f3b dla wszystkich czytelny? Nie ma takiej skali. Potrzebne s\u0105 dwie osie. Jedna okre\u015bla stopie\u0144 liberalno\u015bci partii (lub osoby), czyli szacunku dla autonomii obywateli, r\u00f3wno\u015bci praw i r\u00f3\u017cnorodno\u015bci styl\u00f3w \u017cycia, a druga stopnie\u0144 socjalno\u015bci, czyli zaanga\u017cowania pa\u0144stwa w redystrybucj\u0119, programy spo\u0142eczne itd. Dwie osie, jak wiadomo, mo\u017cna skrzy\u017cowa\u0107, a wtedy wyjdzie nam uk\u0142ad wsp\u00f3\u0142rz\u0119dnych, czyli rama dla przejrzystego rysunku, a nawet mapy sceny politycznej. Przy punkcie przeci\u0119cia osi b\u0119dzie pusto, bo nie ma partii zamordystycznych i antysocjalnych, natomiast t\u0142ok b\u0119dzie w centrum pola, bo ka\u017cdy dzi\u015b chce by\u0107 \u015brednio liberalny i \u015brednio socjalny, a wi\u0119c centrowy i umiarkowany, jako \u017ce przeci\u0119tny wyborca i przeci\u0119tno\u015b\u0107 sama (z natury rzeczy) jest czym\u015b \u201e\u015brednim\u201d i \u201e\u015brodkowym&#8221;. W rogach rysunku b\u0119d\u0105 za\u015b tzw. partie radykalne. Do tego mo\u017cna jeszcze ka\u017cdej partii przyporz\u0105dkowa\u0107 jakie\u015b jej \u201eplemi\u0119\u201d czy kilka \u201eplemion\u201d w ramach spo\u0142ecze\u0144stwa (w rodzaju \u201erolnicy\u201d albo \u201em\u0142odzi wykszta\u0142ceni\u201d), w\u015br\u00f3d kt\u00f3rych ma wi\u0119cej wyborc\u00f3w. No, i rzecz jasna, \u201enieliberalno\u015b\u0107\u201d ma r\u00f3\u017cne odcienie: na przyk\u0142ad nacjonalistyczno-ksenofobiczony albo komunistyczny. R\u00f3wnie\u017c \u201esocjalno\u015b\u0107\u201d ma swoje odcienie, ale to s\u0105 ju\u017c sprawy drugorz\u0119dne.<\/p>\n<p>Zabawa w polityk\u0119 jest g\u0142\u00f3wnie personalna. Jednak obok gry towarzyskiej \u201eja ci\u0119 zabij\u0119 albo ty zabijesz mnie (a potem mo\u017ce znowu b\u0119dziemy przyjaci\u00f3\u0142mi)\u201d, polityka jest procesem, w kt\u00f3rym w\u0142adza przemieszcza si\u0119 w polu wyznaczonym przez wspomniane osie. Wyborcy wskazuj\u0105, do kt\u00f3rych punkt\u00f3w w\u0142adza si\u0119 ma przesun\u0105\u0107. Je\u015bli trafi\u0105 w okolice \u015brodka pola, a wi\u0119c do politycznego centrum, pa\u0144stwo czeka okres stabilno\u015bci lub stagnacji. Je\u015bli spo\u0142ecze\u0144stwo strzela po bokach, a zw\u0142aszcza gdy strzela w r\u00f3\u017cne strony, a \u015brodek zostawia pusty, czeka je ba\u0142agan lub wielkie reformy. Niestety, strzelanka wyborcza jest do\u015b\u0107 kapry\u015bna i nie rz\u0105dzi si\u0119 prostymi regu\u0142ami. I bardzo dobrze, bo dzi\u0119ki temu obrzydliwi technokraci i PR-owcy nie zbieraj\u0105 zawsze ca\u0142ej puli, a za to jest ciekawie.<\/p>\n<p>Lubi\u0119 polityk\u0119 za to, \u017ce jest prosta a jednak nigdy nie wiadomo, co b\u0119dzie i kto wygra. Wanna play with me?<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Jak wiadomo, polityka jest zawsze mniej lub bardziej oderwana od ludu i rzeczywisto\u015bci. Jednym z przejaw\u00f3w tej alienacji jest pos\u0142ugiwanie si\u0119 przez polityk\u00f3w kategoriami to\u017csamo\u015bciowymi odznaczaj\u0105cych si\u0119 nieintuicyjno\u015bci\u0105 i ca\u0142kowicie nieznanych spo\u0142ecze\u0144stwu. Kr\u00f3lewsk\u0105 par\u0105 takich kategorii jest lewica-prawica. Wiem z do\u015bwiadczenia, \u017ce terminy te s\u0105 ludziom obce, wobec czego podzia\u0142 sceny politycznej na lew\u0105 i [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/238"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=238"}],"version-history":[{"count":3,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/238\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":244,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/238\/revisions\/244"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=238"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=238"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=238"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}